Mam ochotę ...

Hasiok.

Mam ochotę ...

przez Liz 23 paź 2006, 19:29
Mam ochotę zarzyć kilkadziesiąt kolorowych tabletek.Niekoniecznie się zabić,po prostu odpłynąć i uwolnić się od myśli.
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

przez krasnal 23 paź 2006, 19:50
Niekoniecznie się zabić,


Słowo kilkadziesiąt wskazuje na coś zupełnie innego. A może weź dokładnie tyle ile przepisał Ci lekarz?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 22:54

przez Makcia 23 paź 2006, 20:26
Cześć..uwolnić od myśli można sie tylko wtedy jeśli sie żyje zgodnie z własną wolą..."nasza" codzienna walka nie polega na poddaniu sie...wszyscy żyjemy i uczujemy sie raz lepiej raz gorzej..ale wierzymy...Tabletki nie pozwolą Ci spojrzeć na swój problem od tej strony od jakiej mogłabyś go rozwiązać..jutro będzie lepiej...wytrzymaj...pozdrawiam
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Radison 23 paź 2006, 21:00
Cześć

Wiesz, jeśli nad tym pomyśleć chwilę, to te tabletki nie są w zasadzie na nic potrzebne. Jeśli jest najgorzej, jak już tylko może być, to zostaw to wszystko na godzinę \ pół \ ile będziesz chciała, usiądź w fotelu i patrz w okno albo w sufit i nie myśl o tym zupełnie - niech się wali, niech się pali. Myśli potrafią się odmienić, jeśli da się im na to wolny czas. A przecież chyba i tak lepiej go nie wykorzystasz teraz. Prawda? Nic do stracenia.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez Liz 23 paź 2006, 21:12
Hmmm może i macie rację.Wiem,to do niczego nie prowadzi,ale czasem chciałoby się uciec od tych myśli.Jednak potem zaczynam rozumieć,że gdziekolwiek bym nie była nic się nie zmienia.Zaczynam rozumieć,że przed samym sobą nie można uciec...
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez Toshiro 23 paź 2006, 22:28
Liz napisał(a):po prostu odpłynąć i uwolnić się od myśli


Spróbuj medytacji...
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Liz 23 paź 2006, 23:09
Ech po medytacji to chyba mam jeszcze wiekszą sieczkę w głowie:)
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez Neśka 24 paź 2006, 07:49
A co zrobić, by je jakoś zatrzymać, - by zatrzymać ten chaos we "łbie", jeśli sam nie chce się zatrzymać?

Liz, ja wczoraj myślałam tez o tabletkach... Każdego wieczoru mam to samo. Rano natomiast odrobine chęci (o ile uda mi się z łóżka wygramolić), by walczyć... Wieczoram okazuje się, że nie ma po co.

Chciałabym nieraz choć na chwile odpłynąć, innym razem to już skończyć, ale kto wie, co jest dalej albo jak to się może skończyć...
Ech, ten mózg....:(
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez ludi 24 paź 2006, 10:04
mysle ze tabletki to nie jest najlepszy pomysl na zrelaksowanie sie

niestety ja za kazdym dniem jak sie budze czuje sie jak wrak czlowieka nic mi sie niechce dopiero po godzinie udaje mi sie wstac z luzka niemuwiac o wyjsciu gdzies chyba ze z przyjaciolmi bo samemu niewyjde ale znowu niemoge tez spotkac zaduzo ludzi bo tez jest zle wieczoram jest zdecydowanie najgozej mysli samobojcze planowanie tego wszytskiego.

a teraz to jak walczylem z tym

1.<niepolecam>a wrecz odradzam. rano aspirynka grypolek i 450mg dxm'u <acodin> wtedy mamy z 6 godzin zycia i do szkoly moige isc i na miasto i wogule spoko

2. ten polecam. wtac zaprzec sie ze bedzie spoko ze jest ok ze nic sie nies*****li podrodze. wyjsc bez tablet niemyslec zabardzo o otaczajacym nas zyciu . tylko spogladac przed siebie albo w niebo, byle nie pod nogi<mnie kiedys tak ponioslo az 40km ale mniejsza z tym>a jak siedzisz w jednym miejscu to juz jest trudniej. wtedy zawsze musialem cos miec w rekach zeby sie zajac tym alby nie dac mojemu umyslowi czasu na myslenie o mych problemach. niestety jesli sie nieuda powstrzymac mysli to w moim przypadku byl stan agoniczny przez kilka dni wiec niemoge sobie pozwolic na to i tak juz walcze nowym sposobem z tym od miesiaca i zobaczymy co z tego wyjdzie
4,12,2006 popełnił samobójstwo
niech te posty beda nauka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
23 paź 2006, 17:10
Lokalizacja
opole

przez Liz 24 paź 2006, 11:58
Neśka ja potrafię całą noc nie spać ,a rano nie mogę dojść do siebie,ani wstać i co gorsza żadnych chęci i sił,by wyjść z domu.Starsza pani w wieku 80 lat ma chyba więcej wigoru jak ja.A co będzie dalej?:(Pozdrawiam
Ludi tak wszyscy chyba wiemy ,że tabletki to nie jest żadne wyjście,by choć na chwilę się oderwać bo tak po prawdzie to jest tak,że dopóki się z tym nie zmierzymy,to tak długo będą nas te myśli prześladować.Szkopuł polega na tym,że np ja nie umiem,nie potrafię i może nawet nie chcę się z tym zmierzyć!:(
Pozdrawiam
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez ludi 24 paź 2006, 12:46
jestem z ciebie dumny i ty tez powinnas byc z siebie dumna ze nie potrafisz/ niechcesz brac zadnych tabsow bo to naprawde nie jest rozwiazanie :)
4,12,2006 popełnił samobójstwo
niech te posty beda nauka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
23 paź 2006, 17:10
Lokalizacja
opole

przez Makcia 24 paź 2006, 13:35
Cześć LIZ...dobrze że nie chcesz "uwalniać" sie od tych wszystkich problemów w ten do niczego nie prowadzący sposób. Mnie nerwica wykańcza róznymi sposobami..Nigdy jednak nie myśle o "końcu" Własnie wtedy tak bardzo zaczyna mi zależeć na życiu że w trosce o nie do tych wszystkich objawów dołącza sie panika. Ech .. u mnie to zmienne jest..już kilkakrotnie udawało mi sie z tego wyjść..jednak po jakimś czasie chyba tak bardzo tęsknie za koleżanką nerwicą iż "pragnę" jej ponownie poświęcać kolejny etap mojego życia. Chyba musze sie z nią zaprzyjaźnić skoro nie moge sie jej pozbyć;)..pozdrawiam.
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez Liz 24 paź 2006, 15:24
Nio Ludi dzieki:)
Makcia hmmm nio jak mówią:jak nie możesz pokonać wroga,to się do niego przyłącz.:)Pozdrawiam
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez ludi 24 paź 2006, 15:56
moze ja troche zmodyfikuje to powiedzenie

jesli niemozesz kogos pokonac zaprzyjaznij sie z nim poznaj i zniszcz go odsrodka
4,12,2006 popełnił samobójstwo
niech te posty beda nauka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
23 paź 2006, 17:10
Lokalizacja
opole

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do