DEPRESJA -TO NIC INNEGO JAK NAWIEDZENIE PRZEZ DUCHY!!!!!!!

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez agapla 03 paź 2006, 23:07
Ja mam mieszane uczucia po części tak i tak wydaje mi się ze są to dośc niebezpieczne tematy a źle przeprowadzone egzorcyzmy moga zrobić więcej szkody niż pozytku z całym szacunkiem ale nie znam tej pani ,mam niby ta swoja bioenergoterapeutke ale narazie sie nie wybieram.Mimo wszystko ciężko mi uwierzyć że duchy tak łatwo by przenikały do ciała żywych ,według mnie cos takiego mogło by się teoretycznie zdarzyc gdyby ktoś z nas zajmował się jakimiś obrzędami , wywoływaniem duchów itp , gdyby to było takie proste wszyscy byliby opętani ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez limba 04 paź 2006, 08:59
Piotrek napisał(a):blonde i limba co wy tak wrogo do siebie...
niejest to wrogość tylko wymiana poglądów,co do mnie-wierzę w to coś!!Co może być niebezpieczne dla nas,że są gdzieś sprawy niewyjaśnione...Słyszałam o przypadkach opętania...Ale nigdy nie uwierzę,że jak się choruje na depresję to ma się w sobie ducha,albo nawet kilka.Zresztą blonde nie odpowiedziała mi na pytanie,dlaczego dałam sobie radę bez egzorcyzmów???Skoro jak duch wlazł we mnie,nigdy nie wyjdzie??Czyli sumując nikt z tego forum się nie wyleczy gdy nie skorzysta z pomocy p Wandy????????????? :roll:
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Currara 04 paź 2006, 12:42
Nie noooooooo..........
Sorry blonde ale nie doczytałam twojego posta do końca bo jak sobie jeszcze wkręce duchy w głowie to dopiero będę miała wesoło.
Ufam mojemu psychiatrze i wierzę w siebie!!!! Niech żyje medycyna konwencjonalna i zbadane leki oraz psychoterapia a nie szarlatani!!!!!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 04 paź 2006, 12:54
No właśnie ja też tego nie rozumiem ,ze czuje się juz całkiem dobrze a nikt nade mną nie odprawiał egzorcyzmów,to jak z tym duchem :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez blonde 04 paź 2006, 15:43
Ludzie z reguły wierzą w to co widzą, zobaczą,mogą dotykać itd. :evil: :evil: :evil: To dlaczego większość ludzi wierzy w istnienie Boga? :?: :?: Jego też nikt nie widział,a jednak ludzi wierzą w jego istnienie,ja też, bo wiem, że jest cos ponad nami.(Jezus też uzdrawiał ludzi - a kiedy ktoś na wiele tysięcy setek istnień posiada taki dar,od razu przez wiekszość jest uznany za szarlatana, oszusta itd. Fakt, jest wielu ludzi, którzy żerują na ludzkiej naiwności i niewiedzy.)Na świecie wystepuje wiele zjawisk, któych nie da się logicznie wytłumaczyć,zrozumieć, to potrafią tylko wybrani - nieliczni. :shock:
Ja osobiście wierzę w istnienie duszy zwanej potocznie "duchem", "duchami", bo w dzieciństwie,sama niejednokrotnie widziałam, słyszałam, czułam, także mnie nikt nie musi przekonywać o ich istnieniu.To są moje osobiste doświadczenia, o których nie będę pisać na forum. Od tamtej pory modlę się codziennie wieczorem, choć nie jestem praktykującą katoliczką -wierzę w Boga, ale nie uznaję księży i zakonnic - osobiste powody. :!:
Co do medycyny konwencjonalnej to powiem tak, kilka lat temu zmagałam się z chorobą, której żaden lekarz nie potrafił wyleczyć -sami nie wiedzieli co mi jest, a ja byłam już na wykończeniu, mimo,że moje wyniki badań były zadowalające.Przez to mam kilkanaście miesięcy wycięte z mojego życiorysu. Straciłam mnóstwo pieniędzy na lekarzy,są bardzo mili jak dostaną w" łapę". Medycyna konwencjonalna często bardziej szkodzi niz pomaga, pamiętajcie,że lek, który leczy jedno wykańcza drugie.Byłam chodzącą toksyną, mój organizm był juz tak zatruty lekami,że nie miał się już jak bronić,łapałam chorobę za chorobą :( .Ja nie miałam nic do stracenia,szukałam wszędzie pomocy i wyleczył mnie wówczas pewien światowej sławy uzdrowiciel z egzotycznego kraju(nie podam nazwiska, bo znów ktoś mnie posądzi o świetną reklamę,dla następnego szarlatana)To łatwo sprawdzić,jeżeli człowiek jest wpisany na listę krajowej rady uzdrowicieli,wtedy mamy pewność,że nie jest oszustem,który po kursie za 800zł,podaje się za bioeneroterapeutę i żeruje na ludzkiej naiwności.
Odpowiadając na niektóre pytania, duch, który bytuje w jakimś ciele, wyjdzie z kogoś dopiero po jego śmierci,wcześniej będzie starał się obrzydzić jemu życie maksymalnie,doprowadzic do samobójstwa.Tak jak pisałam wcześniej, człowiek nie pozbęzie się depresji tak łatwo, możesz miec spokój kilka miesięcy, lat,bo kiedy zaczynasz walczyć,wytwarzasz pozytywną energię i wówczas,to twoje pragnienia przewyższają byt, który jest w Tobie,poza tym miłość daje wielką energię.Kiedy złapiesz małego doła,ogarnie Cię melancholia,on znów zaatakuje.Wierzcie lub nie.To dlaczego tak w wielu przypadkach depresja wraca po jakimś czasie?Proszę nie piszcie mi tylko o psychologach,psychoterapii,bo psychologią interesuję się od kilkunastu lat, pewien dział psychologii jest moją specjalnością -przez dwa lata wałkowałam.Ja kiedy poszłam pierwszy raz do psychiatry,to wyśmiał mnie po co szukam sobie problemów, dla zbycia mnie przepisał mi leki fevarin,a na uspokojenie xanax.Moja depresja polegała nie na tym,że cały czas jestem zdołowana,albo lękam się czegos bardzo,tylko to objawiało się dziwnymi dla mnie stanami,było dobrze,a nagle,ogarniał mnie tak wielki koszmarny dół i lęk i strach,że po zażyciu różnych leków,nie było żadnej poprawy.I ja też przerabiałm,takie stany,kiedy bałam sie wyjść z domu do sklepu itd.Dopiero po pomocy,Pani Wandy poczułam się lepiej,i z każdym dniem jest coraz lepiej.Powiem wam,że ja od dawna czułam,ze coś we mnie siedzi,tłumaczyłam sobie to jako rozdwojenie osobowości,pojawiałay się natrętne myśli -ale one nie należały do mnie.Kiedy chciałam podjąć jakąś ważna decyzję,słyszałam nie mój intuicyjny głos,tylko dwa,załózmy,że intuicja podpowiadałą mi tak,a drugi głos,"judził" namawiał mnie,żeby zrobić odwrotnie .Pierwszy raz pewna bioenergoterapeutka powiedziała mi,że cos jest we mnie,ale nie wie co,powiedziała,ze mnie to blokuje -dlatego mam cały czas poblokowany splot słoneczny,póxniej stwierdził to hipnotyzer,a zaświadczyła to Pani Wanda.
Wierzcie lub nie,ta kobieta mi pomogła i pomaga.
:D Pozdrawiam
blonde
Offline

Avatar użytkownika
przez agapla 04 paź 2006, 16:10
Słuchaj ja nie mówię ze nie ja tez jestem za medycyną niekonwencjonalną ,tez wierzę w rózne takie rzeczy ,i tez mam takie samo podejście do kościoła co ty ,tylko tyle że mam pewne wątpliwości i nie myśle że pani Wanda jest jedyną osoba która umie wypędzic ducha ,poza tym jaką mam pewność że po takich egzorcyzmach ,nie przyplącze sie następny ?No i nie odpowiedziałaś mi na pyt. jak to wogóle jest możliwe że taki duch sie do mnie przykleił podczas gdy dookoła jest tyle róznych ludzi :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez blonde 04 paź 2006, 17:02
(WSZYSTKIE MATERIAŁY POCHODZĄ ZE STRONY PANI WANDY PRĄTNICKIEJ.)

Dusze, które odmówiły przejścia na drugą stronę kurtyny śmierci będę odtąd nazywała duchami. Po pewnym czasie od zgonu ciała duch powoli spostrzega, że zaczyna mu brakować energii i nie bardzo wie, skąd ją wziąć. Gdyby miał kontakt z innymi duchami, te pewnie uświadomiłyby go, jak ma sobie radzić, ale na początku nie zauważa swoich towarzyszy i jest pozostawiony sam sobie. Staje się coraz słabszy, coraz bardziej apatyczny, myślenie przychodzi mu z wielkim trudem. Odzywa się w nim instynkt samozachowawczy.(...)

Wiele duchów nie wie z jakiego źródła zasilić się energią i decyduje się na jej kradzież. Część z nich nie widzi w tym nic złego, inne czują się źle, sądząc, że robią coś nagannego. Te ostatnie najczęściej nie podczepiają się pod konkretnego człowieka lecz czerpią energię z różnych ludzi po trochu. Najczęściej przebywają w dużych skupiskach ludzi. Wszystkie duchy, które nie przeszły na drugą stronę kurtyny śmierci muszą znaleźć źródło energii, aby mogły funkcjonować. Mogłyby o nią poprosić Boga, ale nie chcą lub nie mają na to odwagi. Wolą ją ukraść zwierzęciu, człowiekowi, roślinie. (...)

Duch, który nie zdecydował się przejść na drugą stronę kurtyny śmierci najczęściej wraca do swojej rodziny, którą niedawno opuścił. W jego domu panuje żałoba, wszyscy są przybici, załamani, zrezygnowani. Żałobnicy bardzo często oddaliby wszystko za to, żeby można było cofnąć czas i aby ta ukochana dusza była wśród nich, żywych. Postępując w taki sposób sprawiamy, że dusza nie może odejść. (...)

Gdy duch, który nie przeszedł na druga stronę kurtyny śmierci, wraca do rodziny a ta pragnie jego powrotu, to nie ma on najmniejszego problemu z energią. Po prostu podczepia się pod domowników i ściąga ją z nich. Żałobnicy zazwyczaj są tak przybici swoim nieszczęściem, że na początku nie zauważają, że duch wniknął w kogoś z nich. Gdy to zauważą, często jest już za późno na reakcję. (...)

Człowiek w normalnym stanie ducha nie pozwoli sobie na to, aby ktokolwiek odbierał mu energię, a tym bardziej nie pozwoli w siebie wniknąć. Duchy to czują i szukają osób, które im na to pozwolą, aby przyssać się do nich jak pijawki na stałe. (...)

Duchy pozostają często na zewnątrz człowieka, ale czasami mogą niechcący wejść do środka. To tak jakby duch przechodził koło ukrytego przejścia i przypadkiem oparł się o drzwi, które się otworzyły a on wpadł do środka. Tak wygląda opętanie człowieka przez ducha, który tego nie planował i nie zamierzał. (...)

Gdy do zdrowego i silnego człowieka podłączy się jeden duch, może to w pierwszej chwili zostać niezauważone. Wprawdzie poczuje on spadek energii, ale najprawdopodobniej zrzuci winę na pogodę albo przemęczenie pracą czy nauką. Gdy przyczepi się ich kilka, sprawa zaczyna przedstawiać się inaczej. Człowiek staje się apatyczny, ospały, nic mu się nie chce, jest drażliwy. Czasami zaczyna chorować. Ale na początku nie zauważa, że coś z nim jest nie tak. (...)

Jak to możliwe, zapyta niejeden, że duch mógł wniknąć w ciało człowieka? Często dzieje się to, gdy w jakiś sposób tracimy świadomość, np. gdy przechodzimy operację i zostaliśmy poddani narkozie. Inną sposobnością są dla ducha momenty, gdy tracimy przytomność, nawet na kilka sekund, uderzając się w głowę lub podczas szoku po wypadku. Wszystkie zakrapiane libacje są doskonałą sposobnością dla ducha. Młodzież coraz częściej sięga po narkotyki i otwiera się szeroko na ich wniknięcie. Nawet momenty lekkiej zmiany świadomości podczas palenia papierosa umożliwiają duchom opętanie. Czasami jesteśmy chorzy, zrezygnowani i nieświadomie pozwalamy, aby w naszym ciele zagościł duch. Podczas żałoby jesteśmy praktycznie bezbronni, o ile pogrążamy się w rozpaczy za zmarłym i otwieramy na tamtą stronę. Wtedy może opętać nas cała chmara duchów. Gdy bawimy się w seanse spirytystyczne, szczególnie jeżeli się na tym nie znamy, może się zdarzyć, duchy na stałe zagoszczą w ciałach i umysłach uczestników. Przywołane duchy trzeba umieć odprowadzić, ale większość organizujących te seanse tego nie wie. Łatwo zostać opętanym, gdy bawimy się w stawianie tarota, nie bardzo się na tym znając, lub gdy medytujemy w nieodpowiedni sposób. Duchy często podczepiają się pod ludzi lub wnikają w nich, gdy tracą oni kontrolę nad emocjami i wykazują tendencję do identyfikowania się z negatywnymi energiami takimi jak złość, nienawiść itp. Duch zwykle podczepia się pod człowieka, ponieważ wydaje mu się, że tylko w ten sposób będzie miał dostęp do energii. Podobnie jest, gdy wniknie w ciało człowieka. Może wiedzieć, że źle robi, ale wydaje mu się, że nie będzie mógł istnieć, a tym bardziej działać tak, jakby tego chciał. To bardziej instynkt samozachowawczy, instynkt przetrwania niż złośliwość ducha, jak wielu uważa. (...)

Wpływ duchów na żywych
Osoba nawiedzona automatycznie przejmuje cechę, którą ma też duch. I tak zdarza się, że człowiek, który nigdy nie pił, zaczyna pić, Co więcej - nie może przestać. Człowiek, który zawsze był spokojny nagle rzuca się do bójki, czy maltretuje swoją rodzinę. Pochodzi to stąd, że duch sądzi, że to jego nienawidzą. On się zatem tylko broni. Rezultat dla nas opętanych żywych ludzi jest taki, że nagle stajemy się potworami, z dnia na dzień. Inny duch z kolei mówi: "Skoro ja nie żyję, to i wy nie żyjcie" i zaczyna wmawiać opętanemu same negatywy np. "Ach, ten świat jest taki beznadziejny. Lepiej targnąć się na swoje życie". Stąd tyle dzieci popełnia samobójstwa, gdyż duchy potrafią je do tego namówić.

Nie wolno poddawać się duchom
Ludzie często uważają, że skoro są nawiedzeni przez mamusię czy tatusia, to oni to przecierpią, że to dla dobra ducha. Niestety, czasami zdarza się, że taki opętany człowiek umiera, przechodzi do "Nieba", do Boga, a duch nadal wiedzie los tułacza, aż w jakiś sposób się przebudzi. Dlatego trzeba starać się z wszystkich sił, dla dobra tej opętującej duszy, ją przebudzić jeszcze za naszego życia, aby uratować i tę duszę i siebie. Przyszliśmy bowiem po to na świat, aby się czegoś nauczyć. Gdy jesteśmy opętani to automatycznie nie uczymy się tego co powinniśmy, gdyż jesteśmy marionetką w rękach ducha. Dla obu stron jest więc dobrze, gdy człowiek się od ducha uwolni. Proszę mi wierzyć, że czasami duch myśli, że to człowiek go opętał. Widać to w przypadku chorób psychicznych. Człowiek bije siebie, drapie, rozszarpuje swoje ciało. Gdy rozmawiam z opętującym duchem, to on mówi: "A cóż ja mam robić skoro ten człowiek mnie opętał?!" Człowiek przejawia autoagresję, ale tak na prawdę to duch bije człowieka. Człowiek samo okalecza siebie, ale mechanizm jest taki, że to duch chce skrzywdzić człowieka, o którym myśli, że jest przez niego nawiedzony

Jakie są rodzaje duchów?
Na samym końcu negatywnej skali będą znajdowały się duchy mordercze, prowadzące do samobójstw, duchy agresywnych awanturników. Gdy przemieszczamy się z krańca skali w kierunku zera duchy te charakteryzuje coraz mniejszy stopień agresji. Wprawdzie nadal lubią się awanturować, ale już mniej. Gdy się awanturują, to nie mają pragnienia zabicia przeciwnika, chcą tylko pokrzyczeć. Na krańcu negatywnej skali będą też alkoholicy, narkomani. Im bliżej zera, tym bliżej harmonii i duchy będą tu coraz łagodniejsze. Jednakże bez znaczenia jakie duchy nas opętają, to wszystkie bez wyjątku sprawiają nam problem. Wszystkie zabierają nam energię, wszystkie powodują choroby. Wystarczy, że umiera człowiek z jakąś chorobą, to duch przenosi ją natychmiast na opętaną osobę. Mama umiera na raka to wiadomo, że jeżeli damy się opętać, to i my będziemy mieli raka. Jeżeli chorowała na cukrzycę, to będziemy mieli również cukrzycę itd. Na drugim krańcu skali, tym razem dodatnim przebywają tacy "naprawiacze świata na niby". Zamęczają człowieka swoją drobnostkowością, zabijają w imię Boga. Na przykład pozabijaliby wszystkie prostytutki, bo za krótkie spódnice noszą. Udają świętych - niektórzy się na to łapią, szczególni ci, którzy rozwijają się duchowo, albo ci którzy chcą być bardziej święci niż sam Bóg. Duch minusowy niszczy, gdyż jest wściekły, a dodatni dorabia do niszczenia jakąś ideologię.

Mamy wolną wolę"Czy jakaś osoba może całkowicie zawładnąć drugim człowiekiem?" W.P. - Owszem, nie tylko druga osoba, ale i duch. Ale mamy wolną wolę i wcale nie musimy pozwolić, aby ktoś nami manipulował, czy robił nam krzywdę. Pozwalamy sobie na to, bo gdzieś tam wewnątrz tego chcemy, czujemy się ofiarami. Kat jest tylko dotąd, dopóki jest ofiara. Zanim przyszliśmy na świat umówiliśmy się z bratnimi duszami na odgrywanie różnych ról - ty będziesz ofiarą, ja będę katem. I tak oto kat trzyma nad nami bat, ale gdy my powiemy nie, dosyć, ja już się dalej w te klocki nie bawię, to kat nie ma żadnej szansy. Podobnie ma się sprawa z każdym manipulatorem i tak samo jest z duchem. Duchy mają prawo być w świecie żywych. To ich wolna wola, czy chcą odejść do Boga, czy nie. Możemy im pomóc, ale nie musimy. Nie możemy ich do odejścia zmusić. Ale mamy też wolną wolę, czy pozwolić na to, żeby duch nas opętał, czy nie. To my jesteśmy panami siebie, zawsze i wszędzie. Jesteśmy wolni i nawet w chwili, gdy już się nam coś przydarzyło też jesteśmy władni powiedzieć nie, koniec. Bóg dał nam wolną wolę. Pamiętajcie Państwo, że to prawo działa nie tylko na tym świecie, gdyż na tamtym jest identycznie. Zawsze możemy o sobie decydować. Chcieliśmy być ofiarą - w porządku, taką chcieliśmy grać rolę - w momencie, gdy mówimy "nie!" wszystko się zmienia - natychmiast.

W jaki sposób dochodzi do opętania?
Jak to się dzieje, że zostajemy opętani. Jeżeli duchem jest ktoś nam bliski, to my po prostu wpuszczamy go jak kogoś bliskiego, ma on podobną nam wibrację, jesteśmy do niego przyzwyczajeni. Przy obcym duchu od razu coś nam nie pasuje, od razu się najeżamy, jest to taka samoobrona człowieka. Jeśli jest to nasza mama, tata, ktoś kto dopiero co umarł, to my jesteśmy podwójnie otwarci. Z jednej strony, bo rozpaczamy za bliskim a z drugiej, bo ta wibracja jest nam znajoma, swojska, i pozwalamy duchowi w nas wniknąć. O ile obcy duch nie ma większego powodu przy nas być i po interwencji egzorcysty bardzo szybko odchodzi, tak ten "swojski" duch, niestety nie chce odejść tak łatwo.

To my jesteśmy twórcami I
Zawsze powinniśmy myśleć i działać tylko w chwili teraźniejszej, nie spoglądać wstecz, gdyż nasza przeszłość minęła, już jej nie ma. Jeżeli mamy poczucie winy, że zrobiliśmy coś niewłaściwie, to trzeba to sobie po prostu wybaczyć, nawet gdybyśmy nie wiem jak bardzo byli na siebie źli, wściekli. Dlaczego o tym mówię?... Ponieważ ludzie, którzy umarli, w największej części nie odchodzą tylko dlatego, że mają poczucie winy, że nie zrobili czegoś dość dobrze, nie zrobili czegoś wystarczająco dużo, nie kochali. To jest trochę tak jak w tym chińskim przysłowiu o filiżance herbaty. Człowiek zamiast rozkoszować się smakiem, aromatem, ciepłem herbaty, to myśli o przeszłości, o przyszłości i nagle ze zdumieniem stwierdza, że herbaty już nie ma. Tak samo jest z naszym życiem. Jesteśmy zawsze gdzieś tam - albo w przyszłości, albo w przeszłości. Gdybyśmy skupili uwagę na tym, co jest teraz, to myślę że przestalibyśmy się tak bardzo bać.

To my jesteśmy twórcami II
A zatem cokolwiek myślimy, staje się to naszym tworem. To, że jesteśmy chorzy, biedni, nie mamy pracy, czy nam się związki nie układają, to wszystko jest naszym tworem. Jeżeli to, co mamy, stan w jakim się na daną chwilę znajdujemy, nam nie odpowiada, to po prostu trzeba to dostrzec, stwierdzić, że nam się to nie podoba i zdecydować się na coś nowego. Podejrzewam, że niejeden z Państwa powie - no tak, fajnie sobie tak mówić, ale trudniej to wykonać. Proszę mi jednak wierzyć, że nie spotkałam jeszcze człowieka, który by nie wyszedł z najgorszej nawet opresji życiowej, jeżeli to szczerze postanowił. W momencie w którym postanowi, że jest mu już tak źle, że gorzej być nie może, wszystko zaczyna się zmieniać, jak by było zaczarowane. Ale często trzeba niestety osiągnąć to dno, bo jeżeli nam jest jeszcze w miarę dobrze, lub nawet wszędzie nam doskwiera, ale sobie myślimy, że jeszcze jakoś to wytrzymamy, to nie pojawia się jeszcze motywacja, aby się wziąć za zmianę własnych przekonań, myśli. Nieraz byłam już w takiej sytuacji, gdy powiedziałam - nie! Już dłużej nie zniosę nawet jednej sekundy, nawet gdybym się miała tutaj rozpaść na tysiąc kawałków, to muszę to zmienić... i rzeczywiście wtedy wszystko się zmieniało. Ale do momentu, kiedy mi się wydawało, że jeszcze jakoś wytrzymam... to wytrzymywałam - w cierpieniu. Polega to po prostu na tym, że w którymś momencie trzeba sobie powiedzieć - dość i dokonać zmiany.

Najczęściej zadawane pytania
1. Czy proces oczyszczania jest dla osoby opętanej bezbolesny i niezauważalny? Miałem doświadczenia natury ezoterycznej, nieprzyjemne, i nie chcę ich powtarzać...

Odp.: Proces oczyszczania jest całkowicie bezbolesny i bezpieczny dla pacjenta. Nie odczuwa on nic oprócz przypływu energii, sił życiowych, chęci do życia i pozytywnego nastroju.


2. Czy duchy mogą wpływać na decyzje człowieka?

Odp.: Oczywiście, często duchy manipulują człowiekiem i sprawiają, że człowiek podejmuje decyzje, których normalnie nigdy nie podjąłby.


3. Czy po oczyszczeniu duchy odejdą na stałe do Światła?

Odp.: To zależy od ducha, duchy po śmierci nadal mają wolną wolę i zgodnie z nią podejmują decyzje.


4. Czy ja sama mogę pomóc mojemu dziecku, czy mogę nauczyć się odprowadzać dusze? W jaki sposób to się robi.

Odp.: Nie radziłabym Pani, aby zaczęła Pani samodzielnie odprowadzać duchy, gdyż jest to niebezpieczne. Chcąc pomóc córeczce mogłaby je Pani ściągać na siebie, co z kolei mogłoby spowodować ogromne cierpienie, aż po choroby psychiczne, fizyczne i in.


5. Czy po odprowadzeniu przez Panią Wandę duchów nie będzie już niebezpieczeństwa przybycia innych duchów? Czy też Pani Wanda zaproponuje nam jakieś "tarcze antyduchowe”? Proszę mi to wyjaśnić.

Odp.: Oczyszczanie trwa przez okres do 3 miesięcy (jeżeli duchy odejdą wcześniej, a najczęściej tak jest, to oczyszczanie przestaje być potrzebne). Jest to okres, w którym pacjent nabiera wiedzy i umiejętności, aby w przyszłości chronić się przed wnikaniem duchów do ciała. Oprócz oczyszczania, które wykonuje pani Wanda uczymy pacjenta, jak radzić sobie z duchami. Gdy pacjent raz posiądzie tą wiedzę i umiejętności oraz nauczy się jak postępować i rozmawiać z duchami już zawsze będzie w stanie sam uporać się ze swoimi problemami.


6. Czy duchy mogą wpływać na stan naszych finansów?

Odp.: Tak, jeżeli duch za życia był przyzwyczajony do życia w biedzie, ściągnie biedę również i na nas.


7. Co duchy mogą spowodować w naszym życiu?

Odp.: Duchy mogą powodować różne go rodzaju choroby, od psychicznych po fizyczne. Są odpowiedzialne również za różnego rodzaju negatywne nastroje, kiepskie związki międzyludzkie, niepowodzenia życiowe na każdej płaszczyźnie: materialnej, finansowej, zdrowotnej itp. U każdego może objawiać się to inaczej, w zależności od osobowości człowieka, jago podświadomości, potrzeb, emocji.


8. Czy oczyszczanie nie zaszkodzi tym duszom?

Odp.: Nie, przeciwnie, oczyszczanie ma na celu pomóc duszom, które nie przeszły na drugą stronę kurtyny śmierci. Pani Wanda wskazuje im drogę do „Nieba”, gdzie powinny się były znaleźć zaraz po śmierci.


9. Czy Pani Wanda wierzy w Boga i czy egzorcyzmy są zgodne z wiarą katolicką?

Odp.: Tak, Pani Wanda bardzo wierzy w Boga i wszystko co robi, robi w celu niesienia pomocy ludziom oraz zabłąkanym duszom, które z różnych powodów nie przeszły do Boga, czyli tam, gdzie ich miejsce.


10. Jakie duchy najczęściej opętują ludzi ?

Odp.: Najczęściej są to duchy spośród zmarłych członków rodziny, przyjaciół, znajomych.


11. Dlaczego duchy nie przechodzą na drugą stronę kurtyny śmierci i opętują ludzi, czy dzieje się to z winy danej osoby?

Odp.: Nie jest to wina człowieka. Duchy nie przechodzą na drugą stronę najczęściej z powodu lęku. Nie wiedzą co się z nimi stanie, często boją się, że zostaną ukarane, że pójdą do „piekła”. Często nie są świadome tego, że nie żyją, a czasem po prostu nie chcą rozstać się z życiem. Przyczyn jest wiele.


12. Czy można określić jak dawno duch wniknął do mojego ciała?

Odp.: Nie da się tego określić, bowiem dla ducha czas nie istnieje, poza tym najczęściej duchy utrzymują, że nadal żyją, a zatem nie odpowiedzą na to pytanie.


13. Czy duchy mogą namawiać człowieka do samobójstwa?

Odp.: Tak, robią to bardzo często. Duch, który umarł i nie przeszedł na drugą stronę kurtyny śmierci jest najczęściej bardzo zrezygnowany, brak mu energii. Jeżeli taki duch opęta człowieka, ten będzie przejawiał podobny nastrój. Taki stan rzeczy jest główną przyczyną depresji, tak częstej w zachodnim społeczeństwie. Niekiedy duchy namawiają człowieka do samobójstwa z zawiści, na zasadzie - “Ja nie żyję, to ty też nie będziesz...”.


14. Co się dzieje z człowiekiem gdy duchy odejdą?

Odp.: Wraca mu chęć do życia, ma więcej energii, entuzjazmu, zaczyna być sobą, realizować swoje prawdziwe cele i pragnienia.


15. Czy duch odprowadzony ode mnie może wniknąć w inną osobę?

Odp.: Niestety tak. Duch może przejść do Boga, ale może również szukać innej osoby, w której ciało będzie mógł wniknąć.


16. Czy istnieją dobre duchy?

Odp.: Wszystkie duchy, które nie przeszły na drugą stronę są z zasady dla nas niebezpieczne, ponieważ aby móc dalej funkcjonować muszą kraść naszą energię. Często chcą też posiąść nasze ciało.


17. Czy nie można tych duchów jakoś na stałe przerzucić na drugą stronę?

Odp.: Niestety nie można. Duchy mają wolną wolę i nie można ich do niczego zmusić. Można im jedynie tłumaczyć, co jest lepsze dla nich i ludzi, co może ich nakłonić do dobrowolnego odejścia.


18. Czy oczyszczanie jest zawsze skuteczne?

Odp.: Tak oczyszczanie w wykonaniu Pani Wandy jest zawsze skuteczne, tzn. potrafi ona zawsze wyprowadzić ducha z nawiedzonego człowieka. Nie ma ona jednak wpływu na to, czy oczyszczony przez nią człowiek nie przyciągnie sobie z powrotem tego, czy innego ducha. O tym decyduje tylko dany człowiek, a nie Pani Wanda (ze względu na wolną wolę każdego z nas).


19. Czy człowiek może sam pozbyć się ducha?

Odp.: Najczęściej nie. Niestety potrzebny jest tu zabieg dobrego egzorcysty.


20. Dlaczego jedni ludzie mają duchy, a inni nie?

Odp: Jest to zależne od tak wielu czynników, że można by na ten temat napisać kilka książek. Polecam lekturę „Opętani przez duchy – Egzorczmy w XXI stuleciu”, która wyjaśnia ten temat.


21. Czy można oczyszczać kogoś bez jego wiedzy i czy oczyszczanie będzie skuteczne?

Odp: Tak, zdarza się to dość często, że osoby zlecają oczyszczanie ich bliskich. Oczyszczanie takie jest skuteczne w ok. 95%-ach przypadków. Przynosi to ulgę samym zainteresowanym, jak i ich bliskim. Jest jednak grupa ok. 5% osób, które z takich, czy innych powodów chcą być opętani przez duchy (np. dlatego, że mają przy sobie kogoś, kto im ciągle podpowiada, co mają zrobić. Albo duch zaspokaja potrzeby opętanego, np. seksualne...). Tym osobom z reguły nie jesteśmy w stanie pomóc, chyba że same zdecydują się one popracować nad zerwaniem uzależnienia od duchów. Dojrzeli do tego ci wszyscy, którzy cierpieli ze względu na obecność duchów i chętni są, aby „rozprawić” się z tą kwestią.


22. Czy po wywoływaniu duchów duch może zostać w naszym ciele?

Odp: Tak, ponieważ wywoływane duchy najczęściej pozostają przy osobach, które je wywoływały, co w konsekwencji prowadzi do opętania. Dodatkowo należy dodać, że duchy przywołane niechętnie odchodzą od uczestników seansów spirytystycznych. Duch postrzega siebie jako zabawkę w rękach wywołujących go osób i chce w podobny sposób zabawić się kosztem człowieka. Więcej na ten temat w zamieszczonych wycinkach z książki na temat wywoływania duchów.


23. Czy można sprawdzić, czy duch wszedł do naszego ciała?

Odp: Człowiek podświadomie zawsze wie o tym, że został opętany. Jednak gdy duch jest w naszym ciele mamy bardzo słaby kontakt z naszą podświadomością i emocjami. Wskazówką może być pogarszający się bez konkretnej przyczyny stan zdrowia psychicznego i fizycznego. Gdy duch znajduje się w naszym ciele czujemy się wyczerpani, mamy mało energii, jesteśmy depresyjne nastawienie do siebie i otoczenia. Gdy duch się jednak czegoś przestraszy potrafimy wpadać w silne negatywne emocje takie jak gniew, złość, wściekłość, nienawiść, które wszystkie wynikają z lęku. Gdy zaobserwujemy u siebie takie objawy najlepiej jest zwrócić się do kompetentnego egzorcysty, który będzie mógł sprawdzić, czy przyczyną naszego niepokojącego stanu zdrowia są duchy. Pani Wanda oferuje takie sprawdzenie bez opłaty.


24. Czy duchy mogą przemieszczać się w różne miejsca, czy przebywają tylko w tych, które znają?

Odp: Przeważnie duchy przebywają w miejscach, które były im znane za życia. Jest to związane z podobną wibracją zarówno ducha jak i miejsca. Jeżeli duch się przemieszcza, to tylko w miejsca o podobnych wibracjach jak swoje. Na przykład jeżeli duch jest bardzo przywiązany do świata materialnego, to będzie pozostawał wśród osób, które także mają takie przywiązanie. Z drugiej strony patrząc na sprawę należy stwierdzić, że w świecie duchów można przemieszczać się bardzo szybko, prawie z szybkością myśli. Jeżeli zatem duch, który umarł powiedzmy w Polsce zostanie przyciągnięty przez Amerykanina o podobnym problemie emocjonalnym (czyli podobnej wibracji) to w kilka sekund może znaleźć się w Ameryce zupełnie nie wiedząc dlaczego.


25. Czy można mówić do duchów, które nie przeszły na drugą stronę? Czy one nas usłyszą? Czy jest możliwość współpracy np. z duchami najbliższych?

Odp: Kategorycznie nie powinniśmy rozmawiać z duchami, które nie odeszły na drugą stronę kurtyny śmierci, ponieważ usłyszą nas na pewno, a rozmowy takie są równoznaczne z wywoływaniem duchów, a to jest niebezpieczne nawet jeżeli duchem jest ktoś z naszej najbliższej rodziny. Człowiek w momencie śmierci zachowuje swoją osobowość, ale u osób które nie przeszły do Boga bardzo nasilają się emocje. Świat w którym duchy postanowiły pozostać jest miejscem, które zbudowane jest między innymi z ludzkich emocji, namiętności, żądz. Należy więc sobie uświadomić, że nasza np. kochana babcia nie jest do końca tą babcią, którą znaliśmy za jej życia i że będąc przez nią opętanym zawsze doświadczymy cierpienia, czy to psychicznego, czy fizycznego. Prawie zawsze aby pomóc duchom, które nie przeszły do "Nieba" potrzebny jest egzorcysta.
blonde
Offline

przez sheepfucker 04 paź 2006, 17:49
Wiem, jestem nowy na forum, wiem tez ze moze narobie sobie teraz wrogow a na 100% bede mial wroga w -blonde ale wiecie co?... BUHAHHAHAHA!!!no prosze Was... wierze goraco ze cos jest poza nasza rzeczywistoscia itd ale w to co pisze blonde i mowi pani Wanda to wybaczcie, smiech na sali. Ktos tu sie Egzorcysty naoogladal i szaleje, och tak przykujcie mnie z moja nerwica i depresja lanuchami do lozka...czuje jak budzi sie we mnie zlooooo.PFfffffff hhyhyhy wybacz blonde ale to jakos mnie nie przkeonuje, to taki colage Egzorcysty, Ring, i jeszcze szczypta Omenu. Tak wiec pozdrawiam Cie serdecznie blonde i ufam ze za taka reklame Pani Wanda wynagordzi Cie przynajmniej dwoma darmowymi spotkaniami....uuuuu......
"...niekiedy wilkiem
sie nazywal
lecz wilkiem nie byl
raczej chcial byc
gdy caly narod
raznie spiewal
-wolal zawyc....."
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 paź 2006, 18:17

Avatar użytkownika
przez agapla 04 paź 2006, 18:14
Przykro mi ale ja tu tez widze duzo nie jasności i nie spójności ,mogłabym trochę tu tego opisac ale po prostu nie chce wypisywać komentarzy ,najbardziej rzuca mi się w oczy stwierdzenie że każdy ma wolną wole i może sobie sam poradzić z problemem ducha a za chwile pisze że jednak ,musimy skorzystać z pomocy fachowego egzorcysty coś nie tak nie uwazasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez limba 04 paź 2006, 19:27
blonde napisał(a):Łatwo zostać opętanym, gdy bawimy się w stawianie tarota

A ja tak lubię bawić się kartami :?
blonde napisał(a):gdy medytujemy w nieodpowiedni sposób
Tak chciałam nauczyć się medytacji!!! :? :? Medytacja pomaga mi w walce z nerwicą.Teraz to ja już wogóle nie wiem czy mogę czytać ten post blonde :roll: -bo dosłownie zrobię się pojemnikiem na duchy :roll: Jeśli w moim ciele może zamieszkać kilka duchów,do tego mam nerwicę....Boże żeby się nikt o tym nie dowiedział bo mi podniosą czynsz!!!! :roll:
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez listonosz 04 paź 2006, 19:49
widze ze dalej zwodzisz ludzi mowiac tylko polprawdy dlaczego nie napiszesz calej prawdy to co mowisz jest klamstwem powtarzam zlo istnieje to diabel i demony chcialbym podkreslic ze zadna osoba zmarla //jej dusza// niezostaje w jakies prozni albo idzie do nieba albo do piekla niema szans na powrot a te wszystkie zjawiska ktore opisujesz to robota szatana powtarzam ze bioterapelci sa pod wplywem bialej magi chwilowo przynasza ulge ale co stanie sie ztakim czlowiekiem gdy umrze :?: po drugie gdy JEZUS CHRYSTUS uzdrawial ludzi to fakt lae przedewszytkim pragnal zbawienia czlowieka kochal go i kocha nadal a jego dar pochodzil od BOGA a dar pani Wandy od kogo :?: diabel tez mam taki dar i zwodzi ludzi lecz jego koniec jest opisany w objawieniu jana to w bibli wiem jedno prawdziwe uzdrowienie daje JEZUS pozdrawiam :smile:
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

Avatar użytkownika
przez Toshiro 04 paź 2006, 22:56
blonde napisał(a):Ja osobiście wierzę w istnienie duszy zwanej potocznie "duchem", "duchami", bo w dzieciństwie,sama niejednokrotnie widziałam, słyszałam, czułam, także mnie nikt nie musi przekonywać o ich istnieniu.To są moje osobiste doświadczenia, o których nie będę pisać na forum. Od tamtej pory modlę się codziennie wieczorem, choć nie jestem praktykującą katoliczką -wierzę w Boga, ale nie uznaję księży i zakonnic - osobiste powody. :!:



Blonde nie cytuj tu ciągle tej Pani o szalonym spojrzeniu :twisted:, tylko napisz wkońcu jakie miałaś bezpośrednie doświadczenie z tym duchem/duchami. Wolę mówić o doświadczeniu, obojętnie jak niewiarygodne by ono było bo jest czymś namacalnym. Nie dzieląc się doświadczeniem, a przytaczając jedynie "swiete" teksty Pani Egzorcystki i nawołując do wiary nie różnisz się zbytnio od przeciętnego klechy którego sama nie uznajesz.

Wyprzedzam jakiekolwiek negatywne myślenie: To nie jest atak! Nie mialem doswiadczenia z duchami wiec nie mam zdania. W nic nie wierze, niczego nie wykluczam. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak wiara, albo czegoś doświadczam albo nie, reszta to teorie. Czytam Twoje posty i czuje ze masz cos wiecej do zaoferowania niz suche teksty pani egzo na którą się powołujesz.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez I.K. 04 paź 2006, 23:56
Jezus uzdrawiał, to fakt, ale za darmo!!! Jeśli ktoś chciałby zgłębic się w temacie nerwic i depresji, to polecam powtórkę z biologii, zwłaszcza układ nerwowy, a następnie strony towarzystw psychiatrycznych i psychologicznych, na których mowa o tych wszystkich hormonach szczęścia i neuroprzekaźnikach ;) to za ich sprawą utrzymujemy bądź nie homeostazę między reakcjami mózgu a emocjami. Mnie takie naukowe wyjaśnienie przekonuje, więc nie zgadzam sie z tobą blonde, że wierzymy tylko w to co widzimy plus jako bonus w Boga, bo ja za cholerę nie mogę się dopatrzyc tych impulsów nerwowych które biegają po moich synapsach :lol: :shock:
Staram się w życiu nie wyśmiewac poglądów innych osób, i zupełnie nie przeszkadza mi że ty w to wierzysz, ale jesteś strasznie nachalna i próbujesz narzucic innym "własny" (rzekomo jedyny słuszny) punkt widzenia. Wystarczyłoby, gdybś napisała o sobie, o tym co pomogło tobie, bez tej całej reklamy i przytaczania cudzych twierdzeń (a tak na marginesie ja studiuję matematykę i każde twierdzenie bez dowodu jast nic nie warte, pozostaje tylko hipotezą ;) ), osobiście wolałabym dowiedziec się czegoś o tobie niż o pani Wandzi. Pozwól nam decydowac o sobie, bo jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że mnie ktoś do jakieś sekty wciąga......
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Currara 05 paź 2006, 12:40
Powiem Wam coś...... Widzę, ze albo zdrowiejemy albo cuś.... bo nikt nie daje sobie wkręcic ducha w głowie i wszyscy jesteśmy krytyczni wobec takich dziwnych tez... :lol: To chyba dobry znak :D
A do ciebie blonde mam kilka słów, ale daruj bo znów nie doczytałam twojego posta do końca.... Szanuje twoje poglądy i jeśli tobie ta cała pani Wanda pomaga to chwała jej za to. Ale wiesz co myślę? Każdy ma swoje placebo. Twoim jest pani Wanda a moim na przykład mój mąż. Kocham tego człowieka ponad życie i kiedy jest blisko działa na mnie jak najlepszy prozac świata!!! A jego dotyk to najlepsza bioenergoterapia. (I to za free) Nie chciałabym tu nikogo urazić ale ja mam już prawie 30 lat i nie tak łatwo jest wkręcic mi do głowy jakieś nowatorskie historyjki. Mimo, że mam umysł humanistyczny jak cholera, co potwierdza moje wykształcenie to jednak stoję mocno nogami na ziemi i potrzebuje dowodów na takie cuda!!! Nota bene nawet nasz wspaniały świętej pamieci papież żeby zostać kanonizowanym musi cuda uczynione przez siebie UDOWODNIĆ -- jest do tego powołana specjalna komisja. Dlatego wybacz, ale podaj jakiś konkretny przykład, poparty dokumentacją a wtedy ta dyskusja nabierze powagi.
I mam jeszcze jedno spostrzeżenie co do twojego tekstu. Mówisz, że duchy same wybierają w kogo wchodzą. Wnioskuję więc, ze duch jest istotą, która sama o sobie decyduje i wie co robi-- i teraz tak---jeśli byłabyś duchem, to czy zdecydowałayś się dręczyć, nawiedzić, opętać czy jakiegokolwiek innego słowa tu użyję kogoś kto był ci za życia bliski??? Przecież to kompletnie nie ma sensu!!! Bo gdybym ja miała w kogoś włazić to moze w faceta od elementów statystyki, który lata temu chciał mnie uwalić na moim pierwszym egzaminie w życiu i jeździłam do obrzydzenia i zaliczałam w kółko jedno i to samo, no i jeszcze mam taką podłą sąsiadkę co mi próbowała otruć mojego ukochanego psa... Przepraszam cię za formę, ale tak jak mówię---dopóki nie podasz konkretów to ta dyskusja nie będzie poważna.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do