co na piekielne napięcie? błagam pomózcie

Hasiok.

co na piekielne napięcie? błagam pomózcie

przez Stonka 23 mar 2012, 20:52
Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, czego nie umiałam nażwać przez 2 lata, że to moje "cierpienie" przez które bez benzodiazepin każda minuta jest częto nie do wytrzymania to po prostu makabryczne NAPIĘCIE...mam je od czasu rispoleptu w lutym 2010...ostatni rok gasiłam je bzd bop tylko one działały, ale jestem już naprawdę uzależniona....tymczasem bez nich jest powrót do tego co było w 2010- fale cierpienia przez całe ciało spowodowane potwornym napięciem, jestem na skraju szaleństwa...nie chcę opisywac jak to się objawia...w dodatku myślę, że nic mi nie pomoże prócz bzd, skoro przez 2 p;ata nie pomogło...zabić sie nie mogę..
dodam, że żadne techniki psychologiczne nic nie dają, bo ja nie odczuwam emocji, nie odczuwam więc też ulgi, pocieszenia itd.
Ostatnio edytowano 24 mar 2012, 04:54 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: nie dublujemy postów na forum-REGULAMIN-kosz!
Offline
Posty
448
Dołączył(a)
05 mar 2012, 17:47

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do