Pomocyy

Hasiok.

Pomocyy

przez nutella92 12 mar 2012, 17:22
Witam,
zdecydowałam się aby napisać tutaj, ponieważ od pewnego czasu mam problemy sama ze sobą. Może opowiem wszystko od początku, żeby było zrozumiale. W zeszłym roku skonczyłam LO, zdałam maturę. Jednak ta ostatnia klasa maturalna, była dla mnie jakąś porażką, niestety nauczyciele, dyrektor, byli za tym zeby 90% uczniów w ogóle nie podeszła do matury, bo "nie nadaję się", było ciągłe poniżanie, nawet indywidualne rozmowy z uczniami gdzie prosto w twarz było nam mówione "Nie dasz rady, nie zdasz", ale ok wywalczyłam, udało się. Wydaje się że powinnam być bardzo happy,dumna i skakać z radości. Niestety wydaję mi się, że ten ostatni rok LO, bardzo źle na mnie wpłynął, zabrał mi całą energię. Jednak poszłam na studia, studiowałam pół roku zaocznie i zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że nie nadaję się. Mam wpojone, że jestem do niczego, wciąż byłam i jestem do tej pory krytykowana, chociażby przez mamę, czy rodzenstwo które patrzy na mnie z góry. Jestem gorsza, bo nie studiuję, bo nie mam pracy, bo nie jestem w stałym związku? Od podjęcia mojej decyzji o rzuceniu studniów, siędzę w domu, nie mam kontaktu z żadnymi znajomymi, każdy ma swoje życie, każdy jakoś się realizuje. Ja nie bardzo mam możliwość, ponieważ od roku mieszkam na wsi, 50km od miasta, rodzice pracuja, a ja zajmuje się młodszym bratem. Czasem mam naprawdę dość, dopadają mnie myśli samobójcze. Mam wrażenie, że ambicje mnie przerastają. Chcę z w tym roku podwyższać wyniki z matury i pójść na studia dzienne, ale okazuje się, że są komplikacje, dalam plamę przy składaniu deklaracji,nawet jesli dla się to odkręcić, to ja po prostu nie mam siły, mocy żeby tam pójść. Co chwilę idzie mi coś nie tak, czuję się sama ze sobą źle, ciągle popełniam jakieś gafy. Mam wrażenie, że nie nadaję się kompletnie do niczego, czuję się samotna, nierozumiana. Najgorze jest to że jestem świadoma, tego co dzieje się w mojej głowie, co z czego wynika itp. Jednak nie potrafię się z tym pogodzić. Dodam jeszcze, że w wieku 14lat przezyłam rozwód rodziców i oderwano mnie od rodzinnego miasta, musiałam przeprowadzić się razem z mamą 200km od miasta rodzinnego. Z ojcem mialam kontakt może 1,5roku, ale poznal kobietę i niestety już nie jestem dla niego ważna, ponieważ ta Pani sobie tego właśnie zyczyła.Nie wiem co mam robić, udać się do jakiegoś specjalisty? To wszystko mnie już przerasta. :( Pomocyy
Ostatnio edytowano 12 mar 2012, 20:58 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: na forum nie dublujemy postów-kosz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 mar 2012, 16:25

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do