Czy to depresja?

Hasiok.

Czy to depresja?

przez Mrówka16 14 lut 2012, 21:49
Mam 16 lat. Czuję się nieszczęśliwa. Nie mam w życiu latwo, ale staram sie nad sb nie użalać. Mam kompleksy, bo jestem brzydka i wiem o tym, nie mam dużo kasy,ale z tym sb radzę, bo nie jestem materialistką. Z rodzicami m raczej słabe kontakty, moja rok starsza siostra jest trochę chora psychicznie. Ogólnie nie mam w życiu łatwo. Nie mam chęci do życia i mam coraz mniejszą motywację do nauki. Nie potrafię opisać jak strasznie czuję się w środku. Jednak radzę sb z problemami. Najgorsze jest to, że wymyślam w glowie historie i myślę o nich. Robię to ciągle chociaż nie chcę. Nawet podczas imprez czy rozmów, w szkole, w domu. Praktycznie bezprzerwy. Nie zajmuje się prawdziwym życiem, bo myślę o wymyslonym życiu i nie mogę przestać. Trudno mi się skupic, nie chcę mi się nic robić, unikam rozmów ze znajomymi. Udaję wesołą i normalną i naciągam na siłe czasami rozmowy, aby nie wyjść na dziwną. Pomóżcie, proszę ja już tak nie mogę:-(
Ostatnio edytowano 27 mar 2012, 14:01 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Temat przeniesiono do kosza na prośbę autorki
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lut 2012, 21:09

Czy to depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lut 2012, 13:13
Mrówka16, z tego,co opisujesz,wydaje mi się,że "uciekasz"w swój własny świat,w którym czujesz się bezpieczna i szczęśliwa.Jednakże w konfrontacji z rzeczywistością bardzo się on od niej różni.Myślę jednak,że zapadanie się w świat wyobraźni niestety nic nie da.Od rzeczywistości nie można uciec.Życie niestety nie jest proste.Twój świat utrudnia Ci funkcjonowanie,odbiera motywację.Wiem,że czujesz się tam dobrze,bezpiecznie...ale im bardziej będziesz się w niego zapadać,tym trudniej będzie Ci poradzić sobie z tym,co Cię otacza...
Masz jakieś zainteresowania?Coś,co sprawia Ci przyjemność i mogłoby Cię "oderwać"od przeżywania życia w wyobraźni?Może warto czegoś takiego poszukać?
Napisałaś,że masz słaby kontakt z rodzicami.Czy masz poza nimi jakąś zaufaną osobę,z którą mogłabyś porozmawiać,albo spędzać trochę czasu?Wierz mi,zamykanie się w sobie nic nie da...masz przed sobą całe życie- i jest ono w Twoich rękach...
Może warto by było też zapytać szkolnego pedagoga o radę?Wydaje mi się,że taka rozmowa mogłaby Ci pomóc...
Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do