Nikt z was nie wyzdrowieje!

Hasiok.

Nikt z was nie wyzdrowieje!

przez Adam Kizam 02 lut 2012, 09:38
Nikt z was nie wyzdrowieje. Możecie się napić, naćpać, nałykać proszków itp. Uśpicie tylko objawy. Źródło problemu jest gdzie indziej, tam musicie dotrzeć! Wiecie dlaczego jest to na początku trudne? Wasze ego, wasze diabły, wasze ludy barbarzyńskie. Różnie to nazywają, różni poeci. Chodzi o twój wzorzec myślenia, ten twój wzór myślowy do którego podkładasz twoje sytuacje życiowe, i który ciągle nakazuje ci myśleć i robić według określonego schematu. Opowiem wam doświadczenie z pchłami. Włożyli parę pcheł do słoika, ale te pchły wyskakiwały. Zakręcili więc wieczko. Pchły skakały i odbijały się od tego wieczka, potłukły sobie główki. W końcu nauczyły się skakać, tylko do wieczka . Po jakimś czasie wieczko to zostało otwarte, ale pchły nie skakały już wyżej. Miały drzwi otwarte, ale nie wyskoczyły. Tak samo jest w przypadku nerwic, depresji itp. Twoje ego, twoje myślenie postawiło sobie za cel nie dopuścić cię do czegoś innego, będzie się broniło, jak diabeł święconej wody, stąd może to przysłowie. Będzie się broniło, jednocześnie podając się za ciebie. Sądzisz wtedy, ze to ty jesteś taka/i mądry, głupi, chory, nieszczęśliwy, nagi itd. Musisz opuścić to środowisko, to jest źródło twojego stanu zdrowia!
Ostatnio edytowano 02 lut 2012, 11:15 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubluje ten bełkot po całym forum
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 sty 2012, 11:29

Nikt z was nie wyzdrowieje!

Avatar użytkownika
przez self_therapy 02 lut 2012, 10:05
Nie końca jestem pewna czy rozumiem Twoją wypowiedź. Nikt nie wyzdrowieje jeśli będzie faszerował się czymś zewnętrznym bez sięgnięcia wpierw do wewnątrz?

A co to znaczy wyzdrowieć? Zmienić nawyki behawioralne i myślowe, czy może zaleczyć pewne niepokojące objawy bez większego zagłębiania się w źródło problemu? Domyślam się, że dla każdego może to oznaczać coś innego i nie ma jednej uniwersalnej definicji.

Tak też przychodzi mi na myśl pewna rozmowa z kolegą, który powiedział że dla niego jego choroba to błogosławieństwo. Cierpiał na borderline i mimo poważnych depresji twierdził, że gra jest warta świeczki gdyż tylko w tych okresach jest w stanie wykrzesać z siebie emocje i pokazać je na swoich obrazach. Może przykład trochę skrajny ale zapewniam, że prawdziwy.

Nie wiem czy nie odbiegłam trochę od tematu ale zrzucam to na zimną pogodę :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
19 gru 2011, 12:57
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do