czy da sie uratowac?

Hasiok.

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 wrz 2011, 20:28
panu

Dał bym głowę,że ekspert to kobieta<ten seksowny różowy nick.... :oops: :lol: >

Smutnaona - no bardzo Ci wybaczył....skoro wie tylko o jednej zdradzie.......
bardzo go tym wyznaniem skrzywdzilam;

Bardziej krzywdzisz go tym,że nie powiedziałaś mu całej prawdy...
Ciągle tylko mnie mnie mnie,dla mnie najgorsza,dla mnie tamto,ja czuje się żle z tym....Ciągle najważniejsza dla siebie jesteś Ty.....pomyśl trochę o Nim... Przepraszam,że tak napisałem ale,ciągle w Twoich wypowiedziach widać to,że tak jakby jego uczucia są spychane na margines,jakby to co on czuje było mniej ważne...
Rozumiem,że myślenie nad sobą,o sobie jest ważne np w terapii...Ale nie wiem czy tego egoistycznego myślenia nie jest u Ciebie za dużo i nie wiem czy nad tym,też musisz popracować chyba.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez superpit99 29 wrz 2011, 14:01
nie mam zamiaru bronic ani usprawiedliwiac Smutnaona wadaje mi sie ze ja rozumie, z wlasnego doswiadczenia i terapii grupowych moge powiedziec ze takie zachowanie zdarza sie bardzo czesto, "normalni" ludzie reaguja na to co Smutnaona opisala tak jak wiekszosc z was, Smutnaona zastanawia sie nad tym pytaniem dlaczego tak sie stalo, ona sama nie wie dlaczego tak postapila.
Uzyskanie odpowiedzi na te pytania sa mozliwe sami rzadko jestesmy w stanie je znalesc, bez pomocy dobrego terapeuty/lekarza graniczy to z utopia, dopiero w momencie kiedy zaczynasz rozumiec motywy swojego postepowania wtedy mozesz zaczac z tym walczyc/leczyc dlatego uwazam zebys poszukala kogos kto Ci pomorze znalesc te odpowiedzi
Pozdrawiam i zycze wytrwalosci
Pit
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 29 wrz 2011, 14:03
<ten seksowny różowy nick.... >


Mi się tam wydaje, że ten nick jest fioletowy, ale może to tylko ja. :?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2011, 14:08
człowiek nerwica, Mad_Scientist, a ja bym się raczej skłaniała ku temu,że ten kolor to fuksja czyli fiolet z różem :P wybaczcie Off-top,ale nie mogłam się powstrzymać :P
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez kicikici 29 wrz 2011, 15:28
Po wielu rozmowach z autorka watku wydaje mi sie ze jej zdrada byla z roznych powodow ktore byly powiazane...
Dziecinstwo sprawilo ze czuje sie ona bezwartosciowa, i zburzylo jej tez zdrowe spostrzeganie siebie i swiata..
Znalazla swojego meza ktory obdarzal ja uczuciem dobrym, uczuciem z ktorym moze ona nie umiala sobie poradzic poniewaz znala tylko te zle.
Czasami tak wlasnie jest ze czlowiek raniony latami gubi sie w czyms dobrym bo tego nie zna i nawet ma ten system obronny gdzie odpycha to dobro w strachu ze go straci. Gdzies tkwi te poczucie tez ze nie zasluguje ona na szczescie..
Mysle tez ze smutnaona gdzies w srodku poczula sie odrzucona przez to ze maz pracowal dlugo, ze go w domu nie bylo, byc moze te uczucia samotnosci byly na tyle silne ze kojarzyly sie z tym odrzuceniem z dziecinstwa. Kolejna rzecz nie chciala byc sama z soba wiec zdrada byla forma ucieczki przed nie tylko miloscia meza, poczuciem porzucenia ale tez ucieczka przed sama soba...Byc moze w ten sposob poczula ze zyje, ze ktos znow zwroci na nia uwage, zaspokoji jej glod duszy i nie bedzie ona tak blisko w ciszy z sama soba. Tez zauwazylam ze autorce watku nie wystarczy jedna a nawet 100 odpowiedzi...poniewaz czuje sie zagubiona i te odpowiedzi nie beda lekarstwem. Pomimo ze uzyska ich milion to i tak nie zmieni faktu ze bedzie sie czula zle..BO tylko dzieki terapi zacznie analizowac sama, i rozumiec swoje dzialania i tylko wtedy bedzie czuc oswojona sama z soba. Mysle tez ze te czeste wyzuty sumienia nie tylko wiaza sie z poczuciem winy zdrady ale tez z poczuciem winy ogolnej..ktora sie rodzi z okropnego dziecinstwa. I gdzies w autorce urodzilo sie poczucie ze musi siebie ukarac.

Prosze nie myslec ze ja tutaj usprawiedliwiam zdrade, poprostu rozumiem dlaczego moglo sie to stac.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez superpit99 29 wrz 2011, 15:35
@kicikici, wg. mnie napisalas fantastyczny Post, cos konstruktywnego, cos czego prawdopodobnie samotnaona oczekiwala
dzieki :D
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez kicikici 29 wrz 2011, 15:41
milo to slyszec:) dzieki


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

czy da sie uratowac?

przez smutnaona 29 wrz 2011, 16:34
Dziekuje kiciuniu I tobie mily pit-cie;))
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
12 wrz 2011, 18:37
Lokalizacja
z pokoju:P

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez superpit99 29 wrz 2011, 19:29
cala przyjemnosc po mojej stronie :D
pamietaj nie wszystko co my widzimy jest takie jakie naprawde jest
madrosc terapeutki :D
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

czy da sie uratowac?

przez smutnaona 29 wrz 2011, 20:25
Pit odjelo mi mowe;) jestes supermilym facetem;))
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
12 wrz 2011, 18:37
Lokalizacja
z pokoju:P

czy da sie uratowac?

przez dolomit 29 wrz 2011, 20:48
smutnaona napisał(a):Pit odjelo mi mowe;) jestes supermilym facetem;))

hahahahahah
Widzę , że zaczynasz kolejny internetowy "niewinny " flircik???
Wiesz co?
Pozostaje mi tylko zacytowanie Nortta, który dzięki twej podłości dostał ostrzeżenie
"Moim skromnym zdaniem jesteś kłamliwą.............( boję się osta więc punktuję-ale dobrze wiesz co tam było napisane ) Żerujesz pasożytniczo na swoim mężczyźnie, krzywdzisz go i kłamiesz. Pewnie o niczym nie wie co? Co chcesz ratować? Nie ma czego ratować, chyba że opierając się na kłamstwie podeprzesz ten związek, ale z czasem i tak wszystko runie, daj sobie spokój nie krzywdź człowieka.
Jesteś kłamliwą ........., ale nie musisz nią być, zacznij żyć od początku nie krzywdząc innych... Na tego mężczyznę nie zasługujesz."

Ha
właśnie widzę jak zaczynasz od początku,hehehehehe
Szkoda, że nie będzie mi dane zobaczyć twojego niechybnego upadku
Pamiętaj -uroda i du.pa zwiędną-twoje jedyne atrybuty
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

czy da sie uratowac?

przez smutnaona 29 wrz 2011, 21:09
Dolomit w tym przypadku tez odjelo mi mowe!!!!niczego nie zaczynam I nie zycze sobie zebys mnie ocenial w jakikolwiek sposob!!!! I prosze przystopowac ze slownictwem!!!! Slicznotko pewnie Sam dostal po tylku tudziez zstal porzucony przez jakas kobiete I stad ta nienawisc albo jeszcze inaczej; przemawia przez niego jego choroba..Coby to nie bylo brak mi slow..;/
Ostatnio edytowano 29 wrz 2011, 21:13 przez smutnaona, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
12 wrz 2011, 18:37
Lokalizacja
z pokoju:P

czy da sie uratowac?

przez dolomit 29 wrz 2011, 21:13
Nie...zły jest zapewne jej mąż , ktoremu znudziło się cierpliwe noszenie coraz większego poroża,heheheh
Co za brutal, jak On śmie. Zero tolerancji i wyrozumialości z Jego strony.Jak można było wyjśc za mąż za tak gruboskórnego chama Każdemu może się zdarzyć przecież.mały skok w bok , a chamidło nie potrafi zrozumieć. Tfu, co za wstrętny facet.Proszę was-pomóżcie mi.

P.S
Moją chorobę byc może w końcu da się wyleczyć, ale twojego mentalnego raka bankowo nie
Ostatnio edytowano 29 wrz 2011, 21:16 przez dolomit, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

czy da sie uratowac?

przez smutnaona 29 wrz 2011, 21:15
Nie pisz prosze wiecej w tym temacie...I przystopuj ze slownictwem oszczegam.

-- 29 wrz 2011, 21:16 --

A co do Pita to jest bardzo milym czlowiekiem I ma to co tobie brakuje;)))
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
12 wrz 2011, 18:37
Lokalizacja
z pokoju:P

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do