czy da sie uratowac?

Hasiok.

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 wrz 2011, 23:58
Nortt

Mój "ulubiony" userze, znowu swoje prowokacje uskuteczniasz. Ostatnio Cię grzecznie prosiłam o nie udzielanie się w pewnym temacie, ten też sobie odpuść oki?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez Vian 13 wrz 2011, 00:01
Monika1974, dokładnie.
Ale wiesz, mam wrażenie, że im dłużej będzie zwlekać, tym mniejsza szansa, że jej wybaczy, kiedy już dowie się prawdy. A prawdy dowiedzieć się musi, bo inaczej są zerowe szanse na zdrowy związek. Co to za związek, który trzyma się na kłamstwie.
Przykro mi, że autorka tego nie dostrzega i myśli tylko, jak być szczęśliwą - kiedy się już weszło w związek jest się odpowiedzialnym nie tylko za swoje szczęście, ale i partnera.

Nortt, my się generalnie zgadzamy w tym temacie, ale to było poniżej pasa i świetnie o tym wiesz.

-- 13 wrz 2011, 00:03 --

PS.
Monika, zresztą wiem sama po sobie - można serio WIELE wybaczyć, naprawdę wiele, ale jak się widzi, że ktoś tego wybaczenia serio chce, że żałuje, że chce coś naprawić, odbudować...
A nie kiedy myśli tylko o sobie...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 wrz 2011, 00:03
Vian, Ja nie mówię ,że się z nim nie zgadzam, nie o to chodzi, tylko ,że on nie potrafi wyrazić swojego zdania w "przyzwoity" sposób.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez ewap99 13 wrz 2011, 00:08
Nie wiem na ile sie orientujecie ale niektóre zaburzenia osobowosci (np bordeline) powoduje ze osoby podejmują decyzje pod wpływem impulsu pytanie na ile świadomie i dobrowolnie ,Ja nie oceniałabym postępowania smutnej bo jej nie znam,nie wiem z czym się zmaga widzę ze tego bardzo załuje i chciałaby naprawić.pytanie czy mąż da takie szanse,czy takie szanse da sobie ona.Dla mnie jest to bardzo powazny problem napewno niosący ze sobą wiele negatywnych emocji.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 wrz 2011, 00:12
Vian, Tak, zgadzam się, najgorsza prawda lepsza od najlepszego kłamstewka.
Pozostałe zdrady jak nie wyjdą na światło dzienne to z ich powodu autorka wątku może być w dalszym, nieustannym konflikcie ze sobą, to raz.
A dwa, kłamstwo niszczy związek.
Może i zdradzała nieświadomie. Ale skoro to robiła...nie było dobrze jej w tym związku , z uwagi na co? No właśnie........na co?
Jeśli partner był jak łza, to dlaczego zdradzała? Schematy z domu zaczerpnięte to jakby nie do końca wyjaśnia sprawę, jak dla mnie.
No, ale to moje zdanie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez Vian 13 wrz 2011, 00:14
ewap99, jasne, że się orientujemy.
Ale Ewo, ja - bo mówię za siebie - nie mam do niej pretensji o samą zdradę, a o późniejszą, obecną, postawę nastawioną na JA zamiast na MY lub ON.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

czy da sie uratowac?

przez Nortt 13 wrz 2011, 00:15
ewap99 napisał(a):Nie wiem na ile sie orientujecie ale niektóre zaburzenia osobowosci (np bordeline) powoduje ze osoby podejmują decyzje pod wpływem impulsu pytanie na ile świadomie i dobrowolnie ,Ja nie oceniałabym postępowania smutnej bo jej nie znam,nie wiem z czym się zmaga widzę ze tego bardzo załuje i chciałaby naprawić.pytanie czy mąż da takie szanse,czy takie szanse da sobie ona.Dla mnie jest to bardzo powazny problem napewno niosący ze sobą wiele negatywnych emocji.

To było zaplanowanie działanie, nie przypadkowe, pod wpływem impulsu.
Zarejestrowała się na serwisie randkowym, spotkała - i to nie raz lecz wielokrotnie w długim przedziale czasowym.
Modelator ze strusiem, jest bardzo irytujący.... obiecałem że nie będę wypowiadał się w tamtym temacie, a nie na całym forum. Poza tym o ile mi wiadomo to nie jest forum kultury i słownictwa polskiego pod protektoratem ministerstwa edukacji, tylko luźne zgromadzenie osób chorych na określone przypadłości. Słowa tu są mniej ważne, liczy się przekaz emocji a te nie powinny być ograniczane.
Ostatnio edytowano 13 wrz 2011, 00:17 przez Nortt, łącznie edytowano 1 raz
Nortt
Offline

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 wrz 2011, 00:17
Nortt, Możesz mieć swoje zdanie, oczywiście, jak najbardziej.
Chodzi o styl, ton i kulturę Twojej wypowiedzi. To wszystko.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez ewap99 13 wrz 2011, 00:18
pod wpływem impulsu mogło sie zacząc ,czemu trwało tak długo pewno nawet smutna nie wie...ja i tak wychodze z załozenia ze jesli jest sie spełnionym we własnym zwiazku to sie nie szuka niczego innego a jak nam czegos brak...wtedy zaczynamy sie rozglądać jedno potrafią sobie z tym radzić inni niekoniecznie
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

czy da sie uratowac?

przez Nel 13 wrz 2011, 00:23
Nortt, zycie jest odrobinę bardziej skomplikowane niz to przedstawiasz....rzadko kiedy jest czarne i białe....przewaznie sklada sie z róznych odcieni szarosci....i nie powinno sie oceniac kogos ....zwlaszcza tak gwaltownie i jednoznaczni,e siedząc przed własnym komputerem....bo to dziecinne....

A do autorki - chcesz byc szczesliwa w związku który ci nie daje szczęścia....to bardzo trudne zadanie...miłość to nie jest uczucie obiektywne...nie kochamy tych ktorzy na to zasługuja ale tych których kochamy....po prostu....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

czy da sie uratowac?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 wrz 2011, 00:23
Nortt, Mogę być irytująca, ale jak nie zmienisz sposobu wypowiedzi to będę Cię musiała nagrodzić ostem :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

czy da sie uratowac?

przez Nortt 13 wrz 2011, 00:24
Monika1974 napisał(a):Nortt, Możesz mieć swoje zdanie, oczywiście, jak najbardziej.
Chodzi o styl, ton i kulturę Twojej wypowiedzi. To wszystko.

łe... to niedobrze.... bo jestem świnią słownikową chrumcham gdzie nie potrzeba i jestem niewygodny dla niektórych osób, poza tym mówię to co wielu myśli w tej kwestii jednak nie chce tego powiedzieć... Jeżu jacy ułudni, nie powiedzą tego co myslą bo tak się nie godzi i nie mieści w systemie :<
Koniec Dygresji, wracając do tematu; uważam iż ten związek nie ma sensu... nie ma sensu bo jest oparty na kłamstwie i krzywdzie. Fala bólu i cierpienia już niedługo złamię to tamę... pytanie tylko czy ten chłopak to przetrzyma i czy nowe czyste potoki sumienia zmyją te błotne muły po potoku brudnych łez.
Ostatnio edytowano 13 wrz 2011, 00:29 przez Nortt, łącznie edytowano 1 raz
Nortt
Offline

czy da sie uratowac?

przez Nel 13 wrz 2011, 00:24
wiola173, osty jadł Klapouchy z Kubusia Puchatka..... ;)
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

czy da sie uratowac?

przez Nortt 13 wrz 2011, 00:39
dune napisał(a):Nortt, zycie jest odrobinę bardziej skomplikowane niz to przedstawiasz....rzadko kiedy jest czarne i białe....przewaznie sklada sie z róznych odcieni szarosci....i nie powinno sie oceniac kogos ....zwlaszcza tak gwaltownie i jednoznaczni,e siedząc przed własnym komputerem....bo to dziecinne....

po tym co napisała nie ma usprawiedliwienia.
Co by było gdybym dokonał rytualnego mordu? też byś pisała, komuś, kto potępia ten czyn, coś w stylu tak oklepanym jak to - ''zycie jest odrobinę bardziej skomplikowane niz to przedstawiasz....rzadko kiedy jest czarne i białe....przewaznie sklada sie z róznych odcieni szarosci....i nie powinno sie oceniac kogos ....zwlaszcza tak gwaltownie i jednoznaczni,e siedząc przed własnym komputerem....bo to dziecinne....'' ?
Nortt
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do