dla niedowiarków.

Hasiok.

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 14:03
ja rozumiem, że chodzi o tego rodzaju ignorowanie, tyle że ono wcale nie jest proste, przynajmniej dla mnie.
biorąc pod uwagę moje bóle stawów, założywszy, że mają podłoże psychiczne, to powiedzenie okropnemu bólowi nóg, że go ignoruję, graniczy z niemożliwością.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 22 cze 2011, 14:15
Korba napisał(a):ja rozumiem, że chodzi o tego rodzaju ignorowanie, tyle że ono wcale nie jest proste, przynajmniej dla mnie.
biorąc pod uwagę moje bóle stawów, założywszy, że mają podłoże psychiczne, to powiedzenie okropnemu bólowi nóg, że go ignoruję, graniczy z niemożliwością.


Kasiunia, możesz mi nie wierzyć, ale jestem przekonana, że Twoje bóle stawów nie mają podłoża psychicznego, przykro mi. :roll: :bezradny: jakbyś trafiła do jakiegoś lekarza holistycznego to może w końcu coś by się ruszyło z Twoim samopoczuciem, a jak chodzisz do poszczególnych lekarzy, którzy zajmują się jedynie swoją wąską dziedziną i to leczeniem objawowym to co mogę powiedzieć... :( organizm nie jest pocięty na kawałki, trzeba patrzeć na niego całościowo.
pisałam Ci X razy o tym jak ogromne znaczenie ma zdrowy tryb życia (zero używek, zdrowe odżywianie, unikanie chemii w innych postaciach), więcej nie mogę nic zrobić jeśli Ty nie będziesz naprawdę zdeterminowana i nie zabierzesz się za siebie. możesz tak chodzić od lekarza do lekarza i nic z tego dalej nie będzie wynikać... nie dostaniesz na papierku wyniku z daną jednostką chorobową a organizm będzie wciąż dawać znaki, że go męczysz.
przepraszam Kasiu, może moje słowa brmią trochę ostro, ale uważam, że gdybyś naprawdę była przyparta do muru przez swój bardzo zły stan i chciała pozbyć się tych dolegliwości to byłabyś zdeterminowana, nie liczyła jedynie na medycynę akademicką, czytała, dowiadywała się, robiła coś. czytając Twoje posty zupełnie nie czuję tej determinacji. i to mnie bardzo martwi i smuci.
bo samo narzekanie nic a nic tu nie pomoże. Twój stan wymaga aktywnego działania, a nie jedynie mówienia o tym i liczenia jedynie na wiedzę lekarzy. niestety, już niejedna osoba się w ten sposób przeliczyła. taka prawda.
Kasiu, weź się za siebie, nie wiem, napisz to sobie w domu na wielkiej kartce, od konkretnego dnia, a nie tylko sobie obiecujesz, że zmienisz tryb życia, a potem popijasz Reddsa. chcesz w ten sposób być zdrowa? Kasiu...
wmawiasz sobie, że te bóle stawów są kwestią psychiczną - a nie jest to też jakaś wymówka, żeby się za siebie nie zabrać? bo taka prawdziwa i dość radykalna zmiana sposobu odżywiania, porzucenia alkoholu, kawy, papierosów, powolnego odstawiania leków chemicznych wymaga bądź co bądź dużo silnej woli i wyrzeczeń, zwłaszcza na początku. ale to da się zrobić. Kasiu, otrząśnij się i zacznij działać!!!
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 14:20
no to nie będę już narzekać :bezradny:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 22 cze 2011, 14:29
Korba napisał(a):no to nie będę już narzekać :bezradny:


wiesz, że nie o to mi chodziło, Kasiu. ale to jest Twoje życie. odbijasz mi w tej chwili piłeczkę, tak jakby obrażasz się.
chciałam Cię jakoś zmotywować do walki o siebie, ale to Ty trzymasz swoje życie w swoich rękach i nikt za Ciebie na siłę niczego nie zrobi. napisałam to z troski, bo martwię się o Ciebie i to bardzo. i wierzę Ci, że bardzo cierpisz. tylko cholera nie mogę zupełnie zrozumieć dlaczego nic z tym nie robisz oprócz ślepej wiary w tradycyjnych lakerzy i robienia różnych badań.
martwię się o Ciebie.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 14:36
_asia_, Asiu, a Ty co robiłaś zanim doszłaś do etapu, w którym jesteś teraz? Żeby dojść do tego, co Ci jest też robiłaś badania, nawet na własną rękę. Ja się muszę jakoś zdiagnozować. Nie wierzę ślepo w lekarzy, ale jestem zagubiona. Teraz odniosłam wrażenie, że jesteś zła, że Ci marudzę, a nie słucham Twoich rad. Że się usprawiedliwiam, szukam wymówek..., no może tak jest. Odezwała się we mnie frustracja i poczucie winy. I jeszcze większa bezradność. Taki mam teraz okres Asiu, że nie jest ze mną tak źle jak było, ale nie jest tak dobrze, jak Ty byś ode mnie oczekiwała.
odbijam piłeczkę, bo poczułam się zaatakowana, znasz to uczucie, na pewno i czasem to jedyny sposób reakcji jaki znamy.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 14:49
Bo to jest chamskie twierdzenie, że jeśli ktoś nie umie sobie pomóc pozytywnym myśleniem to jego wybór albo brak silnej woli...... :-|
Pomijam fakt, że twierdzenie że da się z tego wyjść bez pomocy specjalistów jest absurdalne........... bo jeśli ktoś nie był ani u psychiatry ani u psychologa to nawet nie wiadomo czy jest chory i na co jest chory.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez villah 22 cze 2011, 15:03
Mi jednak sie wydaje, że intuicja kazdemu podpowiada, czy cos sie dzieje nie tak tylko dużo osób, to ignoruje. Absurdalne wydaje mi się twierdzenie, że nie można wyjsc z tego samodzielnie, nie we wszystkich wypadkach, ale w wielu ludzie wiedzą, co robić, zeby wrócic do zdrowia tylko tego nie robią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
01 cze 2009, 22:29

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 15:06
villah, ze stanów depresyjnych i stanów lękowych może i można samemu wyjść, ale ze zdiagnozowanej depresji, nerwicy lękowej, ZOK, nie da się wyjść. Gdyby ludzie wiedzieli co robić żeby z tego wyjść, lub co robić żeby nie mieć nawrotów to gwarantuję ci że nie trwaliby w tym stanie latami......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 15:09
Nie lubię, gdy ktoś przekręca moje słowa. Gdzie napisałem, że mój sposób jest najlepszy, a wszystkie inne to gówno?
Ale dobra, pomińmy to, to forum jest od dyskusji, która ma pomagać ludziom, a nie ostrzyć zęby na siebie.

Sami specjaliści nie wyleczą nas za nas, że tak powiem. Prawdziwa gra odgrywa się w naszej głowie.
Aha, też nie napisałem, że samym pozytywnym myśleniem da się z tego wyjść - staraj się trochę mniej jadu, a więcej rad dawać ludziom. Rozumiem, że też Ci ciężko, ale nie poprawisz swojego stanu dogryzając innym ;)

Ale tak. Każdy ma inne stadium przypadłości, jedni mniej, inni bardziej zaawansowane zaburzenia. Nie można wszystkich mierzyć jedną miara i mówić, że mój sposób nie pomoże, bo ktoś ma CHAD i mój sposób jest co najmniej śmieszny. Spoko, ale pomoże innym, może Napoleonowi akurat pomoże.

Uwierz, że jeszcze 2 miesiące temu bałem się pisać, mówić o swojej chorobie, ponieważ bałem się nawrotów, a teraz?
Staram się jak najlepiej, a wiesz dlaczego? Bo nikomu nie życzę takich stanów, jakie ja przechodziłem.
Wiem, że mamy zawistne społeczeństwo, sarkazm i cynizm to jedne z naszych głównych cech, ale tu chyba wszyscy powinniśmy sobie podać ręce, by nawzajem się wspierać. Nie wiem, jak Wy, ale pisząc posty czuję się lepiej :) Może dlatego, że coś mnie ociąga od tych myśli.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 15:14
nowiesz, ale Ty dalej uważasz że miałeś najgorsze stany na świecie, leczę się dłużej i mam większe doświadczenie od ciebie, radzę ci dobrze, korzystaj z życia, ciesz się i bądź z siebie dumny - ale 2 miesiące dobrego samopoczucia to za wcześnie żeby mówić o zdrowiu.........
Miałam tak samo...ale życie sprowadziło mnie na ziemię.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Margolka 22 cze 2011, 15:16
_asia_, ma rację, popieram jej słowa zamieszczone w postach tego tematu. Czasami mam wrażenie, ze niektóre osoby stają okoniem dla zasady, żeby wzburzyć ferment na forum. Ja nigdzie nie zauważyłam, żeby nowiesz przedstawił swój sposób na walkę z nerwicą jako cudowny lek dla wszystkich, pokazał tylko jeden ze sposobów w jaki sobie radzi. Wiec pytam co w tym złego, ze komuś się udaje? Mnie też się udawało przez wiele lat i przetrwałam tylko dzięki pozytywnemu myśleniu. Niejeden mówił mi, że w mojej sytuacji by się dawno powiesił. To prawda, ze niektórym emocjom trzeba pozwolić płynąc, bez rozkładania ich na czynniki pierwsze, bo w pewnej chwili może się okazać, że nie myślimy o niczym innym jak o naszej chorobie.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 15:19
Ja dalej będę twierdzić, ze samo pozytywne myślenie i ignorowanie objawów nie są w stanie wyleczyć nerwicy lękowej i tyle. :bezradny:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 15:19
A kto powiedział, że czuję się dobrze? Nie czuję się dobrze, czuję się nadal niekomfortowo i wiem, że nadal jest nie tak. Nadal się czuję, jakbym stąpał po cienkim lodzie z zamkniętymi oczami.
Przecież mam mózg i wiem co jest ze mną. Tylko, że ten mózg też mi daje znać, że jednak te lęki są słabsze niż te 2 miesiące temu, i że za 2 miesiące konsekwentnego olewania tych myśli będzie jeszcze lepiej. i tak do stanu, w którym zrozumiem, że to nie ma sensu, że normalne myśli zaczną wypychać te złe. Powiesz - głupi, naiwny optymizm. Ja powiem - MOJE doświadczenie. Zdobyte na własnej skórze.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 15:21
nowiesz, i myślisz że zmiatanie problemu pod dywan da radę na resztę życia? Poważnie?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do