dla niedowiarków.

Hasiok.

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 10:46
Margolka, Ja się zgadzam z Amon_Rah, jeśli ktoś tym sposobem by się WYLECZYŁ ( znaczy nie miał nawrotów, ewentualnie radził sobie z nawrotami, od kilku lat czuł się stabilnie, żyjąc normalnym życiem) - to ok. Ale ta sytuacja opisana tutaj..........super że autor czuje się lepiej, gratuluję mu i trzymam kciuki.....ale czas w końcu sobie uświadomić, samo pozytywne myślenie nie wyleczy.
Przyjdzie ciężka sytuacja w życiu, pozytywne myślenie pójdzie w kąt i choroba wróci, bo chory nie będzie umiał inaczej sobie z tym poradzić.

nowiesz, odkryłeś przyczyny swoich lęków? Nauczyłeś się jak rozpoznawać pierwsze syndromy nawrotu? Wiesz jak sobie z tym radzić w początkowej fazie? Wiesz dlaczego dopadło cię to w tym okresie życia?

Bez zrozumienia tego moim zdaniem ciężko jest nazwać się zdrowym....... patrzmy realnie na życie...realnie.
Jeśli myślisz, że tak szybko da się wyleczyć i, że to już nigdy nie wróci to mylisz się..... świadomość pewnych rzeczy jest niezbędna w procesie leczenia.....

A, że kiedyś ktoś, na forum ...itd. nie bądź tak ufny ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 11:04
Amen_Rah, płacą Ci za demotywacje ludzi? Po co takie rzeczy piszesz? Piszę, że czuję się lepiej, znam tę chorobę bardzo dobrze, miałem takie stany o których wątpię byś cokolwiek wiedział, nie wierzysz? chciałem koniecznie nauczyć się oddychać inaczej niż inni, ponieważ przecież muszę się czymś wyróżniać, chciałem być najlepszy w czymś, przez co ubzdurałem sobie, że mam nie jeść, nie pić, nie spać, tylko ćwiczyć, ba.. Że mam mówić zdania tylko z jednym słowem, by być w nim najlepszym, i uwierz mi to nie są jakieś zwykłe lęki, które pojawiają się, gdy widzisz pająka na ścianie.

Wiem z autopsji jak to u mnie przebiegało i staram się pomóc. Czy jestem nadmiernym optymistą? Wątpię, ale czemu mam nie być optymistą, skoro kilka razy pokonuję te same ataki, to czemu mam nie myśleć, ze następny też minie?
Chcesz, masz ochotę to się pogrążaj. Wielu czytałem, którzy pisali, że z tego wyjść się nie da, itd itp. Nie da, bo sami się na to decydują.
Widocznie mają słabą wolę, albo myślą, że leki czy psychoterapia zrobi to za nich, śmieszne.
Ja nie biorę leków, jedynie bez recepty zwykłe proszki na nadrobienie magnezu.

Co do pytań linki, tak. Znam genezę mojej przypadłości.
Jest nią psychologia. Naczytałem się ok 2 lat temu dużo o zmianie osobowości, ulepszaniu własnego życia itd.
I zaczęły mi się pojawiać takie wątpliwości (napisać do niej teraz, czy może niech pomyśli o mnie jeszcze)
hmm, wiem, to było głupie. Ale potem przerodziło się w coś większego. Bo zaczęły zarażać każdą czynność mojego życia.
Nikt w rodzinie nie miał takiej przypadłości, wpadłem w nią z własnej głupoty. Wiem, że choroby by nie było w ogóle, gdybym podszedł do tego z dystansem i od początku zamiast na siłę starać się to wszystko zapamiętać, po prostu czytał jak normalną książkę, niech przepływa.
A ja panicznie bałem się, że znów będę taki jak kiedyś, czyli że znów mnie kobieta zostawi i dlatego pojawiły mi się lęki na temat własnej osoby, tyle.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 11:10
Amen_Rah, płacą Ci za demotywacje ludzi? Po co takie rzeczy piszesz? Piszę, że czuję się lepiej, znam tę chorobę bardzo dobrze, miałem takie stany o których wątpię byś cokolwiek wiedział, nie wierzysz?


skąd Ty możesz wiedzieć, jakie Amon zna stany? wstrzymaj się z ocenianiem.

Wielu czytałem, którzy pisali, że z tego wyjść się nie da, itd itp. Nie da, bo sami się na to decydują.
Widocznie mają słabą wolę, albo myślą, że leki czy psychoterapia zrobi to za nich, śmieszne.


zapewniam Cię, że to nie jest kwestia ani decyzji, ani słabej woli, a już w ogóle nie jest to śmieszne.

chciałem koniecznie nauczyć się oddychać inaczej niż inni, ponieważ przecież muszę się czymś wyróżniać, chciałem być najlepszy w czymś, przez co ubzdurałem sobie, że mam nie jeść, nie pić, nie spać, tylko ćwiczyć, ba.. Że mam mówić zdania tylko z jednym słowem, by być w nim najlepszym, i uwierz mi to nie są jakieś zwykłe lęki, które pojawiają się, gdy widzisz pająka na ścianie.


a o czym to ma świadczyć? to są te stany, o których nie mamy pojęcia?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 11:18
nowiesz,uważasz, że byłeś "najchorszy" ze wszystkich tutaj? myślisz, że złapałeś Boga za nogi? :roll:
I cudowny lek na wszystko? Osobie po próbie samobójczej powiesz - myśl pozytywnie? Wiesz co to np. CHAD? Albo ZO ? Tam pozytywne myślenie możesz sobie.....
Nie chodzi nam o podcinanie skrzydeł ale o REALIZM!!
Nie możesz karmić płonną nadzieją osób...
Skoro uważasz, że terapia robi coś za kogoś - to jak widać nie masz o niej pojęcia.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 11:19
O tych stanach napisałem wcześniej, ale zamiast się mnie czepiać upierdliwie, tak bo czepiasz się upierdliwie, chociaż nie wiem o co. O to, że nie pamiętałem haseł do swoich poprzednich kąt? zdarza się.
Czy o to, że wole kogoś podbudować na duchu i daję rady sprawdzone na sobie?
Nie rozumiem Cię, temat tyczy się innego wątku, więc może porozmawiajmy o nim, zamiast się siebie czepiać nawzajem, co?

Co do moich stanów, jakbyś skupił/ła bardziej na moim problemie, niż na tym, jak tu mi dopiec, to nie zadawałbyś/ała tego pytania, bo odpowiedz jest jasno wyjaśniona w tekście powyżej.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 11:19
Pomijam jeszcze jedną kwestię - krytykę konstruktywną, podpartą argumentami traktujesz jako atak na siebie, po co?

-- Śr cze 22, 2011 10:21 am --

nowiesz, Ale tu KAŻDY MIAŁ TAKIE STANY W ŻYCIU, zrozum to......
Nie staram ci się dopiec tylko poddaję wątpliwości twoje metody "lecznicze". :bezradny:

-- Śr cze 22, 2011 10:21 am --

Wiesz ile osób miało tu [próby samobójcze? Ile osób przebywało na oddziałach psychiatrycznych?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 11:29
Rozmawiamy o nerwicy natręctw, lękowej.
Tak, odbieram jako atak, każde bezpodstawne określenie kogoś, że robi komuś fałszywe nadzieje można odebrać jako atak, proste.
Miejcie trochę więcej dystansu do siebie, bo widzicie.. Nawet tutaj, na zwyczajnej rozmowie na forum czuć jak wszyscy są spięci, wyniszczeni przez choroby, bez jakiegoś spokoju, czy zrównoważenia.
Spoko, ktoś jest w beznadziejnym stanie, ale po co go przelewać na innych?
Napisałem swoją drogę, czysta praktyka, żadnych jakiś wymyślonych, niesprawdzonych teorii. I co? Jakim prawem ktoś wchodzi, i pisze że karmie innych fałszywymi nadziejami? Skoro ktoś mi nie wierzy, mógłby się chociaż nie udzielać. Wiem co przeszedłem, ale widzę, że Linka zaraz zacznie ze mną bój, o to kto był bardziej chory, to jest powalone.
Nie będę pisał tekstu do osoby, która ma schizofrenie, bo nic o niej nie wiem, ale piszę do osób, które biją się z przyzwyczajenia do myślenia o czymś, do natręctw. Więc nie rozumiem, po co te przykłady.

Krytyka konstruktywna? To samo pytanie możesz zadać Amen_Rahowi. To, że nie jestem tu tak długo jak on, nie znaczy, że masz mieć inne podejście do nas.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 11:37
:D inaczej ...my mamy do siebie wiele dystansu ...to Ty przekonujesz, że coś zadziała na każdego choć tak naprawdę ty się tym nie wyleczyłeś...... niestety, zrozum nas, mamy ciut więcej doświadczenia ......

Skoro ktoś mi nie wierzy, mógłby się chociaż nie udzielać

Niby dlaczego mam się nie udzielać - ty żartujesz chyba??
To jest forum dyskusyjne, nie wszyscy będą machać głowami z uznaniem i klepać po głowie....niestety pisząc w takich miejscach trzeba być gotowym na krytykę.

No i naucz się czytać poprawnie Aamon nie Amen :roll:

ps. Wiesz nerwica lękowa, nerwica natręctw - top składowe np CHADu więc twój sposób powinien pomagać.....ale pomaga tylko na chwilkę.

Jeśli nie dowiesz się czego się boisz, dlaczego się boisz to tego nie wyleczysz....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

przez nowiesz 22 cze 2011, 11:57
Co do tego, że jak ktoś nie wierzy mi, a podburza moje słowa tyczyło się do Amen_Raha ;]Po raz kolejny brak czytania ze zrozumieniem.
Dla mnie może mieć ks. Rydzyk, każdy wie o kogo chodzi, więc takie depilacyjne poprawki, tylko po to by choć troszkę pokazać swojej racji nie są na miejscu ;]

Pomaga tylko na chwilę? Wiele książek, wielu psychologów, moja Pani Doktor od psychologii na studiach też, znaczna większość skłania się za ignorowaniem tych myśli, tak. Więc po co podważać te słowa tylko po to, by pokazać swoją większą racje, po to by mi dokopać? Jeżeli to wam pomoże, to spoko. Nie wchodzę w wasze gry. Wiem swoje i to staram się przekazać mówiąc WYŁĄCZNIE o nerwicy natręctw i lękowej, dalsze przytoczenia bardziej zaawansowanych zaburzeń są zbędne. ;)

Poznanie przyczyny lęku jest podstawą do pozbycia się jego, tak to chyba wie każdy, ale już we wcześniejszym poście napisałem swoją przyczynę, wiec? Też nie rozumiem po co to przytoczyłaś.

Twierdząc po podpisie kochasz szydzić, zawsze mieć rację i ostatnie mocne słowo, a także traktujesz ironicznie ludzi. Tylko, że może odstaw to tutaj i skoro jesteś moderatorem to zobowiąż się do czegoś i albo staraj się naprowadzać ludzi na dobrą drogę, albo odpowiadać im z przekąsami i ironiami, ale widzisz do czego to prowadzi.

Podsumowując. Napisałem swoją drogę, swoje przemyślenia i to co usłyszałem od ludzi (wiarygodnych) na temat tej choroby.
Skoro jednej osobie mogłem pomóc, to bardzo się cieszę. Jeżeli ktoś ma ochotę się denerwować i nabywać odcisków na palcach od pisania mi, jaki to jestem fałszywy w tym co piszę, proszę bardzo. NERWY :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 cze 2011, 14:44

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez linka 22 cze 2011, 12:05
nowiesz, no tak tylko Ty sobie wybierasz jeden ze składników procesu leczenia i wmawiasz, że to wystarczy.
Owszem ignorowanie objawów i pozytywne myślenie to bardzo ważne części procesu uzdrowienia - ale stosowane same NIKOGO NIE WYLECZĄ, postaraj się to zrozumieć......
Ja mam/miałam nerwicę lękową z lękiem wolnopłynącym i zaufaj mi pozytywne myślenie gówno dało do momentu aż nie wzięłam się za porządną pracę nad sobą z terapeutą.....

więc takie depilacyjne poprawki, tylko po to by choć troszkę pokazać swojej racji nie są na miejscu ;]

No tak w końcu Ty nie możesz się mylić, :lol: depilacyjne...? To kolejny jakiś twój "żart" z przekręcaniem literek i znaczeń?

Jeżeli ktoś ma ochotę się denerwować i nabywać odcisków na palcach od pisania mi, jaki to jestem fałszywy w tym co piszę, proszę bardzo. NERWY :)

:lol: troszkę chyba się przeceniasz......... jak ktoś się denerwuje bo ktoś coś napisał w internecie to ma problem z agresją ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 13:04
taki zdrowy, a taki wrażliwy na krytykę ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 22 cze 2011, 13:39
wiecie co, nie wiem dlaczego tak jest, że jak ktoś tu faktycznie ma jakiś entuzjazm i wierzy, że coś mu pomaga to za wszelką cenę nietórzy chcą go sprowadzić na ziemię i jak zostało tu wspomniane - podciąć skrzydła, udowodnić, że nie ma racji, jeszcze czasem przy tym go ośmieszyć, itd. to wcale nie jest budujące tylko wręcz przeciwnie. a może akurat na nowiesz działa jego sposób? i może na kilka innych osób też? a nawet jeśli ten sposób nie jest w 100% skuteczny to ważne, że choć trochę mu pomaga i pchnie go jakoś do przodu, bo najgorzej jest stać w miejscu i użalać się tylko nad sobą.
co daje ludziom odbieranie entuzjazmu innym? :bezradny: kiedyś mi się obiło o uszy, że odbieranie szczęścia innym też daje szczęście. ;) może w tym przypadku nie jest ono do końca adekwatne do tej sytuacji, ale mam wrażenie, że jednak trochę tu pasuje.
sorrki, trochę mi się ciśnienie podniosło jak zobaczyłam, że kolejnej osobie się w taki baaardzo niefajny sposób podcina skrzydła. tak to wygląda z boku.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez Korba 22 cze 2011, 13:45
_asia_, Asiu, to nie o to chodzi, nie wierzę, że ktoś celowo chce drugiemu podcinać skrzydła.
Ale jest tu wiele osób po przejściach, osób, które latami biorą leki, chodzą na terapię, a tylko im się pogarsza, mimo że dają wszystko z siebie. I nagle im się mówi, że to wszystko jest gówno warte, a wyzdrowienie jest takie proste. Można się sfrustrować......... Każdy ma prawo w coś wierzyć i tak samo inny ma prawo do niewiary, czy nawet do kwestionowania czegoś, wtedy rodzi się dyskusja, a u nas na forum najczęściej kłótnie.

Poza tym jak przeczytałam, że IGNORANCJA to klucz to wszystkiego, to pomyślałam, że najpierw należy się nauczyć znaczenia słów, a dopiero potem ich używać......
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

dla niedowiarków.

Avatar użytkownika
przez _asia_ 22 cze 2011, 13:57
Kasiu, dużo zależy od tego, jak zinterpretujemy napisane przez kogoś słowa. czasem trudno jest się wysłowić i napisać coś tak, by ktoś w 100% zrozumiał nasz tok myślenia, pewne rzeczy mogą zostać odczytane inaczej. moim zdaniem to, o czym pisał nowiesz w jakimś stopniu działa, nie jest to wcale taki głupi pomysł. moja terapeutka też mi kiedyś powiedziała, żebym zaakceptowała swój lęk, gdy się czasem boję, żebym go nie rozkminiała, nie nakręcała się, nie rozwodziła się nad nim, nie próbowała zwalczyć za wszelką cenę ani też się mu poddać, żebym nie myślała o nim. wtedy minie. ja odebrałam słowa nowiesz bardziej właśnie w takim sensie, dla mnie to ignorowanie, o którym pisał ma właśnie taki wymiar.
to prawda, na forum często z różnicy zdań wynikają kłótnie, zgadzam się w zupełności, niestety. :?
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do