Terapia psychodeliczna

Hasiok.

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 02 maja 2011, 01:31
linka, a Ty liczysz, że zmienisz coś pisząc takie posty? Twój podpis bardzo pasuje ogólnie, dlatego w sumie ciągnę tą dyskusję, bo i tak wszystko jest jedną, wielką ironią, a my żyjemy w świecie snów i fantazji. ;)

Idę coś zjeść.

-- Pn, 2 maja 2011, 02:23 --

Ale się wkręciłem w ten temat, już sobie w głowie układam jak to wszystko może wyglądać. :D

linka, co do poprzedniego, ironicznego pytania - nie, nie liczę na to, że po jednym dniu spędzonym na takiej "sesji" (czy tam na leżeniu zaćpanym i gadaniu o pierdołach, jak wolisz) się wyleczę ze wszystkich moich psychicznych dolegliwości, ale tak samo terapia konwencjonalna połączona z lekami (albo bez leków) nie daje efektów od razu i dobrze o tym wiesz. Niektórzy leczą się latami i co? I gówno, za przeproszeniem :P
Ja chcę spróbować alternatywy po prostu, za każdym razem jak piszę o psychodelikach to specjalnie pisze, że "eksperymentuję", bo tak to właśnie traktuje. I nie chodzi także o regularnie zażywanie takich sesji, może nawet będzie wystarczyć jedna, żeby dotrzeć "to coś", nakierować się na właściwy tor, może właśnie dalszego leczenia drogą konwencjonalną, tylko w trochę innym "trybie". Nie wiem nawet czego po tym oczekuję i właśnie o to chodzi - może mnie coś oświeci, może po raz setny odkryję Amerykę, może przeżyję takiego bad tripa, że już się nie pozbieram, a może nic się nie zmieni i wrócę do tego samego, nudnego życia jakie prowadzę i będę się wykańczać innymi sposobami. :P

-- Pn, 2 maja 2011, 02:28 --

Kiedyś chciałem skoczyć sobie na bungee, w sumie dalej chcę, ale dzięki psychodelikom można przeżyć coś podobnego we własnej głowie ;) Oczywiście niesie to za sobą ryzyko, że się spadnie i roztrzaska się o beton, tak samo jak na bungee, ale właśnie o to chodzi - żeby spróbować czegoś innego, czegoś ryzykownego, co w niektórych przypadkach może pozytywnie odmienić człowieka, albo coś mu uświadomić. Ehh, pieprzę teraz to samo po raz któryś, żeby tylko coś napisać, taką mam już manię, heh :P Ale fajnie że temat się w ogóle rozwinął, nawet w takiej formie, w jakiej jest.
CichoCiemny
Offline

Terapia psychodeliczna

Avatar użytkownika
przez linka 02 maja 2011, 09:16
KeFaS, ale Ty nie rozumiesz, nie znajdziesz żadnego "przewodnika" będziesz sobie próbował tych psychodelików jeśli takie masz zamiary i sam dobrze wiesz, że nic ci to nie da. A czy moje gadanie zmieni świat - oczywiście, że nie.... ale jest możliwość, że ktoś uwierzy w to co piszesz i popędzi do dilera po coś fajnego z nadzieją, że będzie lepiej.... :-|

Po raz kolejny przypominam, że terapia konwencjonalna najlepiej jest prowadzona gdy człowiek nie znajduje się pod wpływem żadnej substancji psychoaktywnej .... po raz kolejny, wcześniejsze próby z psychodelikami nie dawały żadnych rezultatów, bo jak jesteś w "odmiennym stanie" to jest fajnie, natomiast wracasz na ziemie i wszystko jest tak samo.....
Nie porównuj więc jakiejś eksperymentalnej, niezbadanej, metody która może zrobić kuku - do terapii konwencjonalnej....

Jak pisałam są inne sposoby wchodzenia w inny poziom świadomości - Ty sobie wybierasz ten najłatwiejszy,dlaczego? zajmij się może medytacją?

bo i tak wszystko jest jedną, wielką ironią, a my żyjemy w świecie snów i fantazji

Może dla ciebie wszystko jest ironią, i Ty żyjesz w świecie fantazji ;) dla mnie moje życie jest bardzo rzeczywiste, niekiedy aż za bardzo....więc nie uogólniaj. :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Terapia psychodeliczna

przez paradoksy 02 maja 2011, 09:57
masakra :shock:
ale jeśli chcesz, to sam sobie szkodź, bo chyba dobrze Ci z tym...

próbowałeś normalnej terapii? czy od razu poszedłeś po grzybki i się tym jarasz? :roll:
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 02 maja 2011, 19:27
linka, no to popatrz na dział w jakim założyłem temat. Przekręcasz wszystko do góry nogami, nic kompletnie nie rozumiesz, a ja pisze po kilka razy to samo specjalnie, ale widać do Ciebie to nie trafia. Skąd wiesz, że nic mi to nie da? Siedzisz w mojej głowie? ;)

Amon_Rah, nie wiem po co o tym piszesz, to nie temat o takich historiach. Na wszystko znajdzie się jakiś taki przypadek, który media dodatkowo wylansują, żeby tylko ludzie się podniecali aferą. Tyle że o osobach, które codziennie giną na drogach przez pijanych kierowców jakoś się już nawet nie mówi, bo to przecież statystyka. Jak wrócę do domu później to Ci znajdę fajne badanie na temat tego jak media podają informacje o takich wypadkach, porównując je np. do wypadkach spowodowanych przez alkohol i jak bardzo (nie)rzetelne one są w przypadku substancji uważanych za "narkotyki".

paradoksy, próbowałem wielu rzeczy, teraz chcę spróbować tego w ramach eksperymentu. Tak, podniecam się psychodelikami, bo ten temat mnie zajebiście interesuje, tak jak innych np. zapieprzanie autostradą na motorze kilkukrotnie przekraczając dozwoloną prędkość. Możesz się z tego śmiać, ja i tak będę robić swoje, a tu staram się po prostu znaleźć ludzi, którzy mnie rozumieją. Jak na razie, z osób, które się tu wypowiedziały to tylko buka ma jakieś pojęcie o tym. Inni tylko mi moralizują i mówią to co sam wiem i zdaję sobie sprawę z zagrożeń.

-- Wt, 3 maja 2011, 00:53 --

W ogóle polecam książkę "DMT - Molekuła duszy"

-- Wt, 3 maja 2011, 00:56 --

Pomiędzy 1990 a 1995 rokiem dr Rick Strassman przeprowadził zatwierdzone przez DEA badania kliniczne na Uniwersytecie Nowego Meksyku, podczas których sześćdziesięciu ochotników otrzymało DMT – jeden z najpotężniejszych znanych nam psychodelików. Niniejsza książka stanowi niezwykle szczegółowy opis owych sesji, stawiając przy tym pytania dotyczące natury ludzkiego umysłu oraz terapeutycznego potencjału psychodelików. DMT jest substancją występującą głównie w roślinach, ale produkuje ją także ludzki mózg. Wywołała ona u badanych szereg doświadczeń z pogranicza śmierci oraz przeżyć mistycznych. Wielu ochotników opisało niezwykle realistyczne spotkania z inteligentnymi istotami, przy czym na szczególną uwagę zasługują przypadki nawiązania kontaktu z „obcymi”. Niemal wszyscy uznali, że udział w badaniach był jednym z najważniejszych doświadczeń ich życia.

Strassman łączy DMT z szyszynką, a więc miejscem, w którym, według Hindusów, znajduje się siódma czakra i które Kartezjusz nazywał „siedliskiem duszy”. W DMT: Molekuła duszy stawia on śmiałą tezę, w myśl której naturalnie uwalniane przez szyszynkę DMT umożliwia duszy wniknięcie do ciała oraz jego opuszczenie, towarzysząc także doświadczeniom narodzin i śmierci, osiąganiu najwyższych stanów medytacyjnych, a nawet seksualnej transcendencji. Strassman uważa także, że przypadkowe uwalnianie DMT może prowadzić do doświadczeń uprowadzenia przez obcych. Substancja ta, używana z rozwagą, może w znaczącym stopniu przyczynić się do dokładniejszego zbadania najbardziej mistycznych obszarów ludzkiego umysłu i ludzkiej duszy.

DR RICK STRASSMAN jest adiunktem w Szkole Medycznej Uniwersytetu Nowego Meksyku.


Tu macie streszczenie :D
I o coś takiego mi chodzi, takie sesje.
CichoCiemny
Offline

Terapia psychodeliczna

przez m_antoinette 03 maja 2011, 01:23
Większość ludzi pisze tutaj głupoty niewyobrażalne, które wynikają z braku wiedzy. O brak wiedzy nie można mieć żalu, tym bardziej jeśli jest to dość kontrowersyjny temat. Tylko nie rozumiem po co się wypowiadać na jakiś temat nie mając o nim zielonego pojęcia xD i opierając się tylko na wpojonych opiniach w stylu "to jest złe", "jak to może nie pomagać" itp.

A a propos samego tematu, też nie rozumiem jednej rzeczy, KeFaS, skoro interesujesz się takim leczeniem, to chyba powinieneś zdawać sobie sprawę, że nikt, a tym bardziej nikt w Polsce, nie zajmuje się taką formą leczenia. To się przeprowadza na własną rękę jeśli już.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 03 maja 2011, 08:31
m_antoinette napisał(a):A a propos samego tematu, też nie rozumiem jednej rzeczy, KeFaS, skoro interesujesz się takim leczeniem, to chyba powinieneś zdawać sobie sprawę, że nikt, a tym bardziej nikt w Polsce, nie zajmuje się taką formą leczenia. To się przeprowadza na własną rękę jeśli już.


No jednak miałem złudne wrażenie, że znajdę tu kogoś ogarniętego w temacie, kto może mnie nakierować na odpowiednie osoby, albo nawet samemu pomóc. Na własną rękę trudno znaleźć sobie odpowiednią osobę, która będzie ze mną tak siedzieć, szczególnie, że motyw poznawania nowych ludzi to moja słaba strona :P No ale będę próbować.

Tymczasem leczę się muzyką, to jest genialne jak jeden utwór może zmienić diametralnie nastrój człowieka.
CichoCiemny
Offline

Terapia psychodeliczna

przez paradoksy 03 maja 2011, 09:18
ile się tym już "leczysz"?
paradoksy
Offline

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 03 maja 2011, 09:34
paradoksy napisał(a):ile się tym już "leczysz"?


Nie odpowiem Ci dokładnie, bo jak jakiś czas temu (sam nie wiem kiedy) zainteresowałem się tematem psychodelików to stopniowo testuje sobie różne rzeczy, w grudniu zeszłego roku zacząłem z tryptaminami, wcześniej były same "klasyki", do których dostęp jest utrudniony a jakość nieznana, dlatego też wolę coś sprawdzonego, no i tak średnio to raz na kilka tygodni (czasami częściej, czasami dłuższa przerwa) robię sobie "sesję". Cześć z nich była jedynie dla zabawy, tak samo jak wypicie piwa w pubie, ale część tripów starałem się ciągnąć w stronę czegoś więcej, poszukiwania siebie samego, że tak to ujmę. Skutki są bardzo różne, ale jak już pisałem, samemu bardzo trudno jest to ogarnąć, z resztą jeżeli nikt wcześniej nie brał nic z tego typu substancji (bo od lajtowej fazy po trawce to się zdecydowanie różni) to po prostu nie wyobrazi sobie tego uczucia, żaden film, żadne opowiadanie mu tego nie pokaże, dlatego tak bardzo szukam ludzi ogarniętych w temacie, bo tylko z nimi można się konkretnie dogadać. Wiem jak to brzmi "ćpun z ćpunem', heh, ale taka jest prawda, tak samo jak ktoś się nie interesuje kinem to nie pogadasz z nim o filmach, itd.
CichoCiemny
Offline

Terapia psychodeliczna

Avatar użytkownika
przez linka 03 maja 2011, 09:39
No to widzę, że pomaga :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Terapia psychodeliczna

przez paradoksy 03 maja 2011, 09:41
KeFaS, skoro to takie fajne, to jak myślisz- dlaczego żaden psycholog nie prowadzi takiej terapii?
Ani w Polsce, ani poza...?
paradoksy
Offline

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 03 maja 2011, 09:41
linka, Nie pisałem tu nigdy wcześniej, ale generalnie rok temu byłem w takim stanie, że jedyne co to skoczyć z mostu.

paradoksy, bo to bardzo kontrowersyjny temat i może narazić kogoś na konsekwencje prawne, jak już inni zauważyli wcześniej. Przecież już była o tym mowa w tym temacie. Chyba, że coś przeoczyłem. Ale zobacz tą książkę co dałem, tam jest właśnie o tych badaniach w latach '90.
Ostatnio edytowano 03 maja 2011, 09:46 przez CichoCiemny, łącznie edytowano 1 raz
CichoCiemny
Offline

Terapia psychodeliczna

Avatar użytkownika
przez Pasman 03 maja 2011, 09:46
Kefas, nie dziw się że nie znalazłeś tutaj osób zainteresowanych terapeutycznymi własnościami dragów: gdyby były one coś warte to zalegalizowano by je jako leki.

A jeśli chodzi o muzę to polecam happy metal :)
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Terapia psychodeliczna

Avatar użytkownika
przez linka 03 maja 2011, 09:46
KeFaS, yhmmm a "leczysz się" tylko tym - a wiesz co to remisja choroby? Zdajesz sobie sprawę, że nawet i bez leczenia mogłeś czuć się lepiej.....
Na czym to polega, jesz leki, fazujesz, kończysz i jesteś zdrowszy?

-- Wt maja 03, 2011 8:48 am --

KeFaS, stosowanie marihuany leczniczo tez jest kontrowersyjne - a jednak w kilku krajach zalegalizowane....... bo są efekty takiego leczenia.
Tutaj jak widać były mierne ....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Terapia psychodeliczna

przez CichoCiemny 03 maja 2011, 09:54
Pasman, o legalizacji i prohibicjach już mi się nie chce kolejny raz pisać, do niektórych to po prostu nie dociera, trudno.

linka, tak, wiem co to jest, wiem że poczuć się lepiej można od jakiejś zwykłej drobnostki jak właśnie chociażby muzyka, o której wspomniałem (dzisiaj mi bardzo nastrój poprawiła, a nic nie brałem, za to na trpie brzmi po prostu fantastycznie :P ). Tak samo jak jedna, zła rzecz, nawet jedno słowo niewłaściwie wypowiedziane może zjebać cały dzień.

Na czym to polega, jesz leki, fazujesz, kończysz i jesteś zdrowszy?


Trudno to opisać, bo samo wyrażenie "jesteś zdrowszy" jest zbyt ogólne. Nie będę Cię namawiać do tego typu specyfików, z resztą i tak ich nie spróbujesz. Może poczytaj trip reporty na erowidzie czy neurogroove, chociaż one nie oddają i tak nawet 1% tego co się przeżywa w czasie i po takim tripie. I oczywiście może być zarówno bardzo dobrze, jak i bardzo źle. Mi przeważnie było dobrze, nawet na jakiś czas nerwica się zmniejszała, depresja praktycznie całkowicie znikała (na jakiś czas). Ale staram się nie traktować tego jako poprawiacz nastroju, przynajmniej nie teraz, po eksperymentach jakie przeżyłem, bo zbyt częste tripy mogą poważnie "zryć beret".
Polecam tą książkę o DMT, (dodałem później streszczenie na poprzedniej stronie tematu) jeżeli interesuje Cię temat.

Marihuana jest obecnie tak popularna, że to jest oczywiste przecież. A o psychodelikach takich jak tryptaminy mało kto w ogóle słyszał. Niektórzy coś tam o LSD i grzybach słyszeli, ale żadnych konkretów na ich temat nie wiedzą, co skutkuje opinią taką a nie inną.
Szkoda, że edukacja w Polsce jest na tak beznadziejnym poziomie, jeżeli chodzi o substancje psychoaktywne i uważam, że przez to jest potem tyle problemów wśród nieodpowiedzialnych ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, nie wiedzą co i jak mieszać, żeby nie wylądować w szpitalu, itd. Ale to znów temat bardzo szeroki i rozległy, na który już mi się nie chce kolejny razy dyskutować, z resztą systemu edukacji i tak nie zmienimy.
Albo dobra, zobacz na dzieciaków co wpieprzają całe paczki Acodinu, w którym jest DXM. Oni nawet nie wiedzą jaka substancja ich tak robi, dla nich liczy się to, że "kopie" i już.
Jasne, że nie każdy kto prowadzi samochód musi znać budowę silnika, ale żeby chociaż podstawowych podstaw nie ogarnąć to wtedy jest problem.
To samo z kodeiną i aptecznych środkach z nią związanych. Dodatkowo wpieprzanie tyle paracetamolu jest naprawdę bez sensu, a wystarczy trochę poczytać, znaleźć odpowiednie informacje i już wiadomo, że można zrobić ekstrakcję, żeby wydobyć samą kodeinę. Bo jeżeli już ćpać to z głową. Chociaż osobiście jestem przeciwny opiatom/opioidom używanym "rekreacyjnie", ale jak już ktoś chce to lepiej żeby robił to w najmniej inwazyjny sposób.
Ostatnio edytowano 03 maja 2011, 10:05 przez CichoCiemny, łącznie edytowano 1 raz
CichoCiemny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do