Zespół serotoninowy - przestroga dla innych

Hasiok.

Zespół serotoninowy - przestroga dla innych

przez Rhodiolin 22 sty 2011, 21:12
Postaram się opisać wszystko dokładnie od samego początku. Jakiś czas temu bardzo intensywnie się odchudzałem - w ciągu 4 miesięcy, schudłem całe 25 kg. Po zakończeniu odchudzania (czyt. po uzyskaniu danej wagi), organizm był wyczerpany - pojawił się problem z włosami, zaczęły wypadać garściami. Byłem u lekarza, który polecił suplementy firmy CaliVita na wzmocnienie organizmu i przeciw wypadaniu włosów. Przy okazji kupowania tych suplementów, wziąłem dodatkowo jeden na wzmocnienie układu nerwowego i na stres.

W ciągu miesiąca od brania leków - wszystkie inne substancje w organizmie były ponad górną normą (z badań krwi).



Rhodiolin Rosea (firmy CaliVita) - zawiera w sobie wyciąg z rożeńca górskiego (zwanego złotym korzeniem). Rośliny, którą w starożytności stosowali rzymscy legioniści na wzmocnienie wytrzymałości fizycznej i przyćmienie strachu przed bitwami. Suplement ma działanie psychostymulujące, zwiększa produkcje: serotoniny, dopaminy (tzw. hormonów szczęścia) oraz adrenaliny w mózgu.

Miałem brać jedną tabletkę dziennie, natomiast dwie w wypadku depresji albo nerwicy.

Brałem dwie tabletki - po mimo, że nie mam ani nerwicy ani depresji.


Suplementy brałem przez miesiąc + mniej więcej tydzień. W trzecim tygodniu brania tabletek, dziwnie się czułem, po kilku następnych dniach - całkowicie odstawiłem wszystkie suplementy.

Kilka dni (dwa, albo trzy) po odstawieniu trafiłem do szpitala z następującymi objawami:
- drgawki
- zimne poty
- poszerzone źrenice
- przekrwione oczy
- oczopląs
- tachykardia
- zaburzenia świadomości
- strach i niepokój

Badał mnie psychiatra - stwierdził, że z psychiką jest wszystko w porządku a mój stan wynikał z przedawkowania albo nagłego odstawienia leków (wszystkie leki zostały natychmiast odstawione, nie stopniowo).

Dostałem w szpitalu dwie kroplówki - sól fizjologiczną i glukozę, jeszcze jakiś lek moczopędny.

Potem badał mnie neurolog - stwierdził, że nie mam żadnych zaburzeń neurologicznych.


Następnego dnia (już wróciłem do domu) - rano dostałem kolejną kroplówkę, to samo co w szpitalu.

Po tych dwóch dniach stan się trochę poprawił - ale w dalszym ciągu miałem zaburzenie świadomości.
Umysł postrzegał całe otoczenie w zupełnie innym świetle - wszystko zdawało się być piękne, jakbym był w jakiejś bajce. Przez jeden albo dwa dni - miałem wrażenie, że jestem w zupełnie innym miejscu - choć doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że jestem u siebie w domu, zdawałem sobie też sprawę z tego, że coś się ze mną dzieje.

Nie odczuwałem żadnych negatywnych emocji - wszystkie odczucia, były spłycone i przyćmione.
nie odczuwałem strachu, nerwów - całe życie nagle zdawało się być sielanką. Oglądając film albo słuchając muzyki - nie odczuwałem żadnych negatywnych emocji - jakby wszystko było spłycone. Nawet na filmie - na scenie, w której zawsze pojawiała się jakaś łezka w oku, nie odczuwałem dosłownie żadnych negatywnych emocji.

Każdy jeden człowiek (w większym stopniu lub mniejszym) wychodząc z domu, mając się z kimś spotkać, albo zrobić coś ważnego - odczuwa w środku jakieś mały lęk, obawę ("czy wszystko pójdzie tak jak trzeba, czy dam sobie radę") - ja nagle przestałem to odczuwać. Jakbym nagle stał się niesamowicie pewnym siebie człowiekiem, nie zważał na słowa i swoje zachowanie.

Przestałem nagle odczuwać negatywne emocje - strach, smutek, przygnębienie, zmęczenie - zarówno to psychiczne jak i fizyczne.

Cały czas miałem niesamowity natłok myśli, o wiele większy niż normalnie.

Czas zdawał się płynąc niesamowicie szybko - nagle byłem w domu, potem u lekarza, potem w zupełnie innym miejscu - jakby wszystko działo się w przeciągu kilku sekund - takie miałem wrażenie.


Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, zacząłem szukać w internecie informacji na temat tego suplementu - okazało się, że rzeczywiście działa jako psychostymulant. Pisałem na forach internetowych z prośbą o jakieś rady, pomoc.

Niestety żadnych odpowiedzi - w między czasie udało mi się umówić na wizytę z lekarzem, który jest wykładowcą, studiował gdzieś za granicą - straszy lekarz, do którego nie łatwo jest się dostać.
Zlecił wszystkie badania (krwi, moczu, hormonów, jakieś badania na nerki) - widział wszystkie te suplementy i rzeczywiście, ze wszystkich zwrócił uwagę tylko na Rhodiolin.

Po wizycie u lekarza, sprawdziłem jeszcze fora internetowe, na których pisałem - jedna osoba napisała, że (na podstawie objawów) może to być tzw. zespół serotoninowy. Szukałem informacji na ten temat i jak się okazuje, prawie wszystkie objawy pasowały. Wcześniej, jak byłem w szpitalu - psychiatra stwierdził, że jest to przedawkowanie (tak jak napisałem wcześniej - Rhodiolin zwiększa produkcje serotoniny w mózgu). Pytanie lekarza "czy brał pan narkotyki" - oczywiście nie.

W następnych dniach dostałem jeszcze kroplówki (to samo co na początku w szpitalu).

Byłem też u toksykologa - który stwierdził, że jest to przedawkowanie. Jak mówił, każdy jeden organizm inaczej działa na tego typu substancje, oraz że zdrowy człowiek (bez nerwicy, depresji) nie powinien brać takich leków.

Teraz mam wrażenie, że wszystko to (bardzo) powoli wraca do normy - tak jakbym utwierdził się w do ziemi. Zaczynam powoli odczuwać jakieś negatywne emocje - ale w dalszym ciągu są one przyćmione. Na pewno w pełni już kontaktuje - ale dalej jest nie tak.

Byłem wczoraj u innego neurologa, badał mnie jeszcze raz i również stwierdził, że jest to zespół serotoninowy - po prostu mam się zdystansować i na spokojnie czekać. Tylko, nie jest to takie proste - minęło już jakieś 20 dni od trafienia do szpitala.

W dalszym ciągu mam tachykardię.

A i zapomniałbym napisać o istotnej kwestii - na samym początku miałem problem z zasypianiem, po kilku dniach wręcz na odwrót - usypiałem bez przechodzenia kolejno faz snu - tylko od razu z miejsca wpadałem w głęboki sen. Każdej nocy pojawiały się sny - niesamowicie realne, po obudzeniu pamiętam każdy jeden szczegół. Najgorzej było, kiedy śniły się jakieś koszmary.

Teraz, tak jak wspomniałem - mam wrażenie, że jest trochę lepiej, w porównaniu do tego co było na początku. Ale dalej nie jest w pełni tak - jak było przed braniem leków.

Pije litrami wodę mineralną, sok z cytryny - na oczyszczenie, ale raczej nie prędko to wszystko upuści organizm.

Jak się okazuje - zespół serotoninowy - może wystąpić nawet po częstym piciu herbaty z Żurawca.

Poniżej zamieszczam moje posty z jednego forum medycznego - w którym dokładnie opisałem stan, w jakim się znajduje.

Moje pytanie brzmi - jak długo, taki stan może się utrzymywać - czy jest to kwestia (tak jak mówił neurolog) jeszcze dwóch tygodni, czy większego okresu czasu.

Co powinienem robić - już nie daje rady.

Z tygodnia na tydzień - wszystko wraca do normy - takie mam wrażenie, ale nie jestem pewien.
Strasznie wolno to wszystko trwa - jestem już zmęczony tym wszystkim, i co najgorsze - zaczynam się bać. ("czy to minie, kiedy, czy czegoś mi to nie uszkodziło w mózgu" itd...)



Posty z forum:



( z przed pójścia do lekarza)


"Witam, piszę do Państwa z ogromną prośbą o pomoc. Od jakiegoś miesiąca brałem suplementy (na wzmocnienie układu nerwowego) firmy CalVita: Rhodiolin i Stress Managment. Mniej więcej 6 dni temu odstawiłem tabletki, ze względu na złe samopoczucie i dziwne objawy. Teraz po odstawieniu tabletek ten stan jest podobny ale pogorszył się. Czuje się jakbym cały czas spał, jestem w jakimś letargu. Nie mam żadnych zaburzeń percepcji ani zaburzeń psychicznych - chyba, zachowuje po części swoją świadomość. To chyba kwestia układu nerwowego - czuje się jakby był on całkowicie "uśpiony". Nie odczuwam stresu, nerwów, tylko same pozytywne emocje. Rzeczywiście zmieniło mi się myślenie (na pozytywne), teraz po odstawieniu tych leków - uświadomiłem sobie to. Ale źle się czuje, tak jakbym był pod wpływem jakiejś hipnozy albo spił się do nieprzytomności. Pije litrami wodę mineralną, żeby oczyścić organizm - ale to nic nie daje. Musze za wszelką cenę wrócić do normalnego stanu świadomości. Nie mam nerwicy - suplementy na stres wziąłem przy okazji kupowania suplementów przeciw wypadaniu włosów. Trudno mi określić czy ten stan pojawił się zaraz po odstawieniu leków - wydaje mi się, że na jakiś dzień albo dwa dni przed odstawieniem, ale nie jestem pewien. Trudno mi też jednoznacznie określić ten stan - myślę normalnie, zachowuje się też normalnie, ale w głowie czuje jakąś błogość. Nie docierają do mnie w ogóle negatywne emocje ani myśli.

Zanim wybiorę się do lekarza, chciałbym jeszcze zapytać na forum - co Państwo o tym myślą.
Czy jest to kwestia wyciszenia, układu nerwowego, odstawienia leków, a może jestem uczulony na jakiś składnik, któregoś z tych suplementów. Przed braniem leków - czułem się normalnie. Po dwóch tygodniach brania suplementów - było jeszcze dobrze. Dopiero w trzecim tygodniu brania suplementów, zacząłem się źle czuć. Z każdym dniem coraz to gorzej, dlatego odstawiłem wszystko i stan się pogorszył.

Na 99 % moim zdaniem, jest to przez leki - sumując:
nie odczuwam stanów nerwowych, żadnego stresu, same pozytywne myśli i emocje - choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest OK. Przed braniem leków było wszystko normalnie - nigdy w życiu nie doświadczyłem odmiennych stanów świadomości.

Co powinienem zrobić, pije wodę, biegam na bieżni, staram się wypocić ten syf z organizmu.


Jeśli to nie minie, do kogo powinienem z tym pójść, Neurologa ? Bo to raczej na pewno nie jest kwestia psychiki - bo zachowuje się normalnie i raczej mam normalne myślenie, jestem świadomy problemu i tego co się ze mną dzieję. Tylko odczuwam jakiś inny stan, nie wiem czy stan świadomości, nie wiem jak to określić. Po prostu, mam wrażenie, że moje nerwy całkiem się wyłączyły.
A to wszystko odczuwam w głowie, jakąś błogość, po mimo problemu wewnętrzny spokój - nie jestem do końca sobą. "


(po powrocie ze szpitala)

"Witam, więc tak - trafiłem w piątek do szpitala z objawami przedawkowania, dostawałem dwie kroplówki (właściwie 4, bo po 2000 ml) na oczyszczenie organizmu, pierwszą w piątek, drugą w sobotę rano. Trochę lepiej już się czuje, więc najgorsze mam już w pewnym sensie za sobą. Teraz pije wodę, sok z cytryny, zieloną herbatę na oczyszczenie - ale w czym jest rzecz ?

Badał mnie i psychiatra i neurolog - wszystko pod tym względem jest w porządku.
Właściwie miałem nad sobą cały sztab lekarzy, dziesiątki badań - teraz przed chwilą miałem jeszcze po raz kolejny badaną krew i mocz.

Rhodiolin - suplement, który zwiększa produkcje Serotoniny w mózgu (tzw. hormon szczęścia) - który jest u mnie najprawdopodobniej podwyższony.
Moje pytanie, kiedy poziom ten Serotoniny powróci do normy ? Bo już nie daje rady, w dodatku mam częste i strasznie realne sny, to mnie wykańcza najbardziej.

Kiedy to wszystko powinno wrócić do normy ? Co robić, biegać ? Pić wodę, sok z cytryny, przebywać cały czas na świeżym powietrzu, proszę o szybką odpowiedź."

I tutaj jedna osoba napisała, że są to objawy zespołu serotoninowego - co potem zostało potwierdzone przez kilku innych lekarzy. (wszyscy mówili, że na 95 % to jest to)

Lekarz, ten wykładowca - mówił, że jest jeszcze jedna opcja - mianowicie zaburzenie hormonalne po odchudzaniu. Ale wyniki hormonów są w normie.







"Właśnie - oglądając jakieś filmy, albo słuchając muzyki, przy której wcześniej (przed braniem leków) nie raz zdarzało się, że pojawiała się łezka w oku.
Teraz nie odczuwam żadnych emocji - suplementy brałem przez 3 tygodnie + kilka dni. W trzecim tygodniu brania - zaczął się powoli pojawiać ten stan.

Odstawiłem leki, ale ten stan utrzymuje się już jakieś 16 dni. Nigdy nie brałem żadnych leków ani nawet suplementów na stres, nerwy, depresje itd.
Lekarze mówili, że możliwe - że po prostu, mój organizm i układ nerwowy jest wrażliwy na tego typu leki - i dlatego odczuwam tak silne skutki.

Ale trwa to już te 16 dni, albo nawet więcej.

Tak jak wcześniej wspomniałem - kiedy trafiłem do szpitala, z objawami przedawkowania (pierwsze pytanie lekarza, czy brałem narkotyki) - badał mnie i psychiatra, rozmawiał ze mną prawię godzinę (podczas kiedy miałem kroplówkę) - stwierdził, że wszystko jest w porządku.

Badał mnie neurolog - tak samo, z układem nerwowym jest wszystko dobrze.

Więc jest to na 99 % kwestia leków - nie odczuwam w ogóle fizycznego zmęczenia, nie czuje głodu, nie odczuwam emocji - a umysł postrzega cały świat w jakimś innym świetle, czuje wewnętrzny spokój. Tak jak wcześniej wspomniałem - roślinę, z której jest ten suplement - stosowali rzymscy legioniści przed walką, na wytrzymałość i odwagę - więc musi coś w tym być.

Jutro jadę jeszcze do szpitala na badania toksykologiczne - możliwe, że we krwi jest jeszcze ta substancja, która powoduje uwalnianie się tych hormonów z mózgu. "



"Witam, byłem wreszcie u konkretnego lekarza (neurologa) - wcześniej jeden lekarz odsyłał mnie do drugiego, takie błędne koło.
Ale mam postawioną diagnozę, (na podstawie objaw) teraz jeszcze tylko badania - ale to jest w 100 %. Ja brałem psychostymulant, (właściwie dwa) które zwiększają serotoninę z mózgu, dopaminę i adrenalinę. Zaraz przed braniem leków skończyłem bardzo intensywne odchudzanie - schudłem 25 kg w 4 miesiące. Organizm był osłabiony, przez co wystąpiła nadwrażliwość na lek - jednocześnie dlatego, że nigdy w życiu nie brałem takich środków, nawet ziołowych tabletek na stres. Na 99 % mam łagodny tzw. zespół serotoninowy.

Tylko teraz tak, w momencie kiedy pojawiły objawy - od razu pojechałem z tym na pogotowie; dostałem kroplówki oczyszczające organizm - sól i glukozę.
Więc najgorsze chyba mam już za sobą.
_ _ _ _ _ _

Zespół serotoninowy − stan wywołany zbyt dużą ilością serotoniny w mózgu. Najczęściej spowodowany jest interakcjami różnych substancji blokujących wychwyt zwrotny hormonu.

Objawy:

* ból głowy (mam)
* halucynacje (miałem - bardzo słabe, chwilowe)
* podwyższona temperatura ciała
* sztywność mięśni
* zaburzenia snu pod postacią bezsenności (początkowo miałem)
* przyspieszenie toku myślenia (mam)
* nadmierne pocenie się (mam)
* nadciśnienie tętnicze (nie wiem)
* tachykardia (mam)
* nudności
* wymioty
* biegunka (miałem)
* drgawki (miałem, w momencie trafienia do szpitala)
* zagubienie (odczucie zagubienia, wydaje mi się, że miałem)
* niepokój (mam)
* zaczerwienienie skóry (mam, w niektórych miejscach)
* poszerzenie źrenic (mam)
* zaburzenia świadomości- przymglenie (mam - bardzo powoli to chyba ustępuje)
* objawy hipomanii – podwyższony nastrój, wesołkowatość itp. (mam, właściwie miałem)
* może prowadzić do śpiączki i śmierci. (ja brałem psychostymulant - nie psychotrop, więc nie powinno być tak źle)

Przyczyny powstawania zespołu serotoninowego:
Pojawia się w wyniku gwałtownego i istotnego wzrostu poziomu serotoniny w synapsie nerwowej, do którego dochodzi poprzez zablokowanie wychwytu serotoniny przez inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) oraz w wyniku blokady enzymu inaktywującego serotoninę (leki z grupy IMAO), bądź przez nadwyżkę prekursora serotoniny – L-Tryptofanu (Kalma, Optimax)

Kiedy może wystąpić zespół serotoninowy?

po zastosowaniu lub zwiększeniu dawki leku o działaniu serotoninowym
• podczas leczenia skojarzonego tzw. polipragmazji np. kilka leków przeciwdepresyjnych o podobnym działaniu zwiększającym poziom serotoniny w synapsie. SSRI zastosowane łącznie z inhibitorami MAO, L-tryptofanem lub litem.

Należy tu wspomnieć o bardzo wolnym eliminowaniu leków z grupy SSRI z organizmu. "
Ostatnio edytowano 23 sty 2011, 10:52 przez Amon_Rah, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Skończ z tymi kryptoreklamami bo dostaniesz ostrzeżenie! Kosz!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 sty 2011, 13:50

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do