Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Hasiok.

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Zenonek 28 lut 2011, 18:58
Pinkii,

A czemu zlikwidowalas ten lokal, przeciez przynajmniej w sezonie to powinien byc zloty interes ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Vi. 28 lut 2011, 19:09
Nie mogę tego czytać, czemu na tym forum tak często kipi od agresji, złośliwości braku wsparcia oraz jedyną chęcią jest podokuczać drugiej osobie.

Nie rozumiem tego co tu się dzieje, dokuczacie sobie z premedytacją i po co to ?

Magda miała lokal a ty linka pracowałaś w radiu, obydwie rzeczy są wartościowe, czemu się tak przypychacie ?
Podejrzewam, iż Magda by nie dała sobie rady w radiu a ty linka nie założyłabyś lokalu w Międzyzdrojach (w Międzyzdrojach?)

Ja mam często słomiany zapał i czuję się zbyt pusty, żeby się uczyć czegoś stale, regularnie i wierzyć w to.
Więc pewnie dalej będę popełniał błędy, ale postaram się tyle ile mam sił coś z tym zrobić.
Vi.
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez NoOneLivesForever 28 lut 2011, 19:11
Na razie żywi mnie rodzicielka :-) i kredyt, ale jak tylko poradzę sobie do końca z nerwicą :roll: , to zacznę wdrażać w życie swoje plany, a mierzę bardzo wysoko.
Podziwiam wszystkich ludzi, którzy zamiast narzekać, że w Polsce to się nic nie da, że jest źle, że to, że tamto, że podatki wysokie... próbują pomimo tego wszystkiego działać (do końca to nie wierzę, że jest tak źle), ciężką pracą ludzie się bogacą i uważam, że dziś mamy to znacznie ułatwione niż kiedyś, wśród morza ludzi, którym się nic nie chce (ew. wolą narzekać) jest łatwiej niż gdyby większość próbowała. Dwa, mamy nieograniczony dostęp do informacji, łatwiej można wymyślić co opłaca się robić, żeby zarobić... tylko ta nerwica.

@Vi.
Podejrzewam, że stara "miłość" nie rdzewieje i stąd te kłótnie.
NoOneLivesForever
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez dogomaniaczka 28 lut 2011, 19:14
Pinkii, zachowuejsz się jakbyś wszystko wiedziała najlepiej na całym świecie :? przystopuj :shock:
dogomaniaczka
Offline

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Zenonek 28 lut 2011, 19:18
NoOneLivesForever,

Nigdy nie bedzie tak, ze wiekszosc ludzie bedzie przedsiebiorcami. Liczba osob z dzialalnoscia bedzie zawsze zdecydowanie mniejsza niz pracownikow.

Ludzie narzekaja i maja ku temu powody, gdyz zapierdzielaja jak moga , a i tak zarabiaja ochlapy na poziomie np 1500 na reke.

Mowie o przecietnych robotnikach.

Tak samo nie bedzie nigdy tak, ze elita kraju stanowi np 50 % obywateli.

W krajach rozwinietych elite stanowi 5-7% ludzi.

W Polsce jest za duzo ludzi po studiach i m.in. stad tyle frustracji i zanizanie zarobkow, bo ludzie chca pracowac nawet za jakies uwlaczajace godnosci pelnorozumnego czlowieka pieniadze.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez marcja 28 lut 2011, 19:28
Jesli chodzi o studia, ja studiowalam wieczorowo i zaocznie ( 2 kierunki) glownie dlatego, zebym mogla pracowac w tym czasie. Doskonale wszystko laczylam, w pewnym okresie byly 2 kierunki studiow plus 2 prace - obie na niepelny etat.
Jak to zrobilam? Po prostu nie bywalam na wykladach, na ktorych nie trzeba bylo koniecznie byc lub nie byly ciekawie wykladane, Podziwialam ludzi, ktorzy mieli ochote i czas bywac na wszystkich zajeciach ;)

Co do zajec zaocznych, wieczorowych i dziennych, zaoczni na obu Uczelniach, na ktorych studiowalam ( jedna to UW, druga prywatna Uczelnia) zaoczni maja tylko ok. 60% zajec, ktore maja dzienni, wieczorowi zas 80%. Roznic w poziomach nauczania jednak nie zaobserwowalam - egzaminy byly takie same dla wszystkich, niejednokrotnie pisalismy je wszyscy razem w jednej auli - zaoczni, wieczorowi i dzienni.
Przez prace nie zawalilam zadnych studiow, zawalilam za to jedne przez nerwice... :bezradny: Tzn. w sumie nie zawalilam do konca, bo prace moge oddac nadal, tyle, ze musze wniesc oplaty za nieterminowo zlozona prace oraz uzupelnic roznice programowe, o ile sa:/

NoOneLivesForever, pewnie ze w PL nie jest zle - ja wole zarabiac mniej i mieszkac tu, niz zarabiac majatek i mieszkac za granica... :mrgreen: Tylko trzeba miec swoja firme i nie liczyc, ze juz po kilku latach bedzie sie z niej mialo takie kokosy, jak niektorzy tu wypisuja, bo pusty smiech mnie ogarnia, jak to czytam :D Ale zycie pokaze, oby niektorzy sie nie przeliczyli...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez Pinkii 28 lut 2011, 19:31
Linka- te przeciąganie liny chyba nie ma sensu... I tak żadna z nas nie odpuści i każda ma swoje racje.

Zenonek- obydwoje mamy w mieście dobrą pracę i nie opłaca nam się jechać tam na sezon po to, aby na jesień znowu szukać w mieście pracy- i może już takiej nie znaleźć.

Vi- po prostu konflikt zdań ;)

Dominika- jeśli coś wiem to wiem i piszę, to nie jest wymądrzanie się- o to samo możesz posądzić chyba każdą inną osobę w tym temacie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Zenonek 28 lut 2011, 19:37
marcja,

Jakbym tu teraz nie zarabial powyzej 3k na reke to bym wyjechal za granice od strzala.

Jak pisalem nie jest dobrze, ale nie jest tez tragicznie. W perspektywie 5-10 lat moze bedzie akceptowalnie.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 28 lut 2011, 19:40
marcja napisał(a):Jesli chodzi o studia, ja studiowalam wieczorowo i zaocznie ( 2 kierunki) glownie dlatego, zebym mogla pracowac w tym czasie. Doskonale wszystko laczylam, w pewnym okresie byly 2 kierunki studiow plus 2 prace - obie na niepelny etat.
Jak to zrobilam? Po prostu nie bywalam na wykladach, na ktorych nie trzeba bylo koniecznie byc lub nie byly ciekawie wykladane, Podziwialam ludzi, ktorzy mieli ochote i czas bywac na wszystkich zajeciach ;)


No to szczerze gratuluję! Naprawdę! :)
Ja studiuję taki kierunek, że na II roku mam zajęcia codziennie i na przykład raz od 7.45 do 17.45... więc chyba jednak są takie kierunki, z których nie da się zrobić studiów zaocznych... ja mam na moim kierunku program z swóch filologii i nie wyobrażam sobie tego studiować zaocznie (nawet nie ma takiej opcji na moim uniwersytecie).

To chyba kwestia priorytetów. Ja np. chcę być specjalistą od swoich dwóch języków i wiem, że jeśli oleję niektóre wykłady to po prostu będę mniej wiedziała, będę gorszym tłumaczem albo nauczycielem, bo nie wydaje mi się, żebym potem miała czas na 'dokształcanie się' na własną rękę ;)

Tym sobie usprawiedliwiam brak stałej pracy ;)
Ale jak ktoś chce już zarabiać, to też mam wielki szacun dla takich ludzi :) Każdy wybiera to, co mu daje większą satysfakcę w życiu, ja uwielbiam moje studia i chcę z nich wyciągnąć jak najwięcej. Poza tym, niebywanie u nas na zajęciach ma swoje upierdliwe konsekwencje w postaci pisemnego zaliczania na konsultacjach... Nie ma co porównywać, wszędzie jest inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez marcja 28 lut 2011, 19:44
Ja NIGDY nie wyjechalabym na stale za granice, chocby oferowano mi duzy zarobek - po pierwsze dlatego, ze tesknie "za krajem" juz pod koniec wyjazdow 2 tygodniowych, po drugie dlatego, ze miewam nerwice, a czym sa wyjazdy zagraniczne dla nerwicowcow, u ktorych aktualnie trwa nerwica, tego nie musze chyba tlumaczyc ;) Ew. moglabym wyprowadzic sie za granice gdyby wraz ze mna wyjechali wszyscy moi znajomi i rodzina :) Dla mnie relacje i zycie uczuciowe nigdy nie beda mniej wazne, niz kasa.


A tragicznie to jest w krajach 3 swiata. A u nas jest nijak;)

-- Pn lut 28, 2011 7:54 pm --

soulfly89 napisał(a):
Ja studiuję taki kierunek, że na II roku mam zajęcia codziennie i na przykład raz od 7.45 do 17.45... więc chyba jednak są takie kierunki, z których nie da się zrobić studiów zaocznych... ja mam na moim kierunku program z swóch filologii i nie wyobrażam sobie tego studiować zaocznie (nawet nie ma takiej opcji na moim uniwersytecie).


Tak, sporo zalezy od kierunku...
Jesli jakis przedmiot jest czysto teoretyczny i mi nie pasowal, to nie bywalam na nim, bo i po co ;)
Na tych, na ktorych cos objasniano, pokazywano (np. mikroekonomia), czy zajecia na kompach (np.przy SPSS) bylam, na tych, na ktorych obecnosc byla wymagana, tez. Od czasow podstawowki az po studia, zawsze uczylam sie niezle, ale nigdy nie bylam typem obowiazkowego kujona (oczywiscie nie pije do Ciebie, bo jasne ze na filologiach powinnas byc na wiekszosci zajec - to co innego), a raczej typem luzaka, na tyle na ile moglam sobie pozwolic na luz:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 28 lut 2011, 20:01
Hehe, ja u mnie w grupie i tak uchodzę za 'luzaka'. Ale nie powiem, żebym się nie przejmowała, bo sie przejmuję.
Marcja, że też takich ludzi jak Ty dopada nerwica... Jakie to wszystko dziwne ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez marcja 28 lut 2011, 20:07
Nooooooooo !!!!!!!!!!!!!! Wlasnie nie rozumiem !!!!! Kiedys moja kolezanka miala stany nerwicowe po pobycie w szpitalu, jakos patrzenie na choroby zle wplynelo na nia...Odpowiedzialam jej, ze ja miewam tak samo, mimo, ze w szpitalu nie bylam. Pominela zupelnie ta informacje, a kiedy rok pozniej wyjechala ze mna nad zalew podczas, gdy moja nerwica trwala sobie w najlepsze, ze zdumieniem powiedziala: "Wczesniej myslalam, ze sobie robisz jaja. Do Ciebie to w ogole nie pasuje!" No ale nie dziwie sie zdziwieniu ludzi, bo jak pisalam juz kiedys nie mam osobowosci lekowej, wrecz przeciwnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

Avatar użytkownika
przez Pinkii 28 lut 2011, 20:18
Marcja- jakbym czytała o sobie ;) :roll:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Prozaiczne pytanie+za co jesz?

przez Vi. 28 lut 2011, 20:24
Ja za to chcę uciec, nie lubię Polski, nic mnie tu nie trzyma oprócz swojego stanu zdrowia.

Jestem uciekinierem i najchętniej bym wyjechał do Hesji albo do Californii.
Vi.
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do