Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Hasiok.

Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez aree1987 21 gru 2010, 22:29
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

przez LonLuvois 21 gru 2010, 23:29
Nie wiem co w nim takiego ciekawego, oprócz informacji nieprawdziwych.
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
20 gru 2010, 17:06

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

Avatar użytkownika
przez aree1987 21 gru 2010, 23:31
LonLuvois, to moze napisz cos szerzej co tam Ci nie pasuje?
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

przez LonLuvois 21 gru 2010, 23:42
No np. porównywanie benzosów do heroiny, twierdzenie, że NFZ płaci za psychotropy "pareset złotych", czy ogólnie mówienie, że to są legalne narkotyki - SSRI nie mają żadnego działania narkotycznego, a benzosy bardzo niewielkie. Poza tym benzosy de facto nie zwiększają poziomu żadnych neuroprzekaźników, pomijając jakieś tam bardzo marginalne działania niektórych z nich.
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
20 gru 2010, 17:06

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

Avatar użytkownika
przez aree1987 21 gru 2010, 23:48
Odstawienie benzo bo długim przewkleklym braniu jest porównywalne z odstawieniem heroiny. Porównanie ssri do narkotyków to moze lekkie przegięcie z drugiej strony one nie leczą przyczyn choroby tylko działają "doraźnie" i praktycznie tylko wtedy gdy je bierzesz jak naroktyki.. Jeżeli bierzesz duże dawki różnych leków to NFZ płaci pareset złotych a już napewno neuroleptyki takie jak abilify 400zł czy solian 125zł ktorych ceny po refundacji wynoszą 3,20zł ..
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

przez LonLuvois 22 gru 2010, 00:18
Odstawienie benzo bo długim przewkleklym braniu jest porównywalne z odstawieniem heroiny.


No to po pierwsze po bardzo długim stosowaniu, a po drugie odstawienie. Działanie tych substancji nie ma ze sobą prawie nic wspólnego.

Porównanie ssri do narkotyków to moze lekkie przegięcie z drugiej strony one nie leczą przyczyn choroby tylko działają "doraźnie" i praktycznie tylko wtedy gdy je bierzesz jak naroktyki..


Narkotyki działają doraźnie - bierzesz->czekasz->działa. Antydepresanty bierze się tygodniami, miesiącami aż zaczną działać, a samo działanie nie ma nic wspólnego z działaniem narkotyków.

Jeżeli bierzesz duże dawki różnych leków to NFZ płaci pareset złotych a już napewno neuroleptyki takie jak abilify 400zł czy solian 125zł ktorych ceny po refundacji wynoszą 3,20zł


To są jakieś bardzo rzadkie przypadki. Za benzo zawsze płacisz sam, za antydepresanty NFZ dopłaca przeważnie 30-50%, co przy większości leków wynosi kilkanaście, kilkadziesiąt złotych. Najdroższe leki jak valdoxan czy lyrica nie są w ogóle refundowane, a neuroleptyki to nie wiem, bo mnie nie interesują za bardzo ;p
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
20 gru 2010, 17:06

Re: W jaki sposób "leczą" leki czyli jak pomagają nam psychotrop

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 gru 2010, 13:17
aree1987 napisał(a):Odstawienie benzo bo długim przewkleklym braniu jest porównywalne z odstawieniem heroiny. Porównanie ssri do narkotyków to moze lekkie przegięcie z drugiej strony one nie leczą przyczyn choroby tylko działają "doraźnie" i praktycznie tylko wtedy gdy je bierzesz jak naroktyki.. Jeżeli bierzesz duże dawki różnych leków to NFZ płaci pareset złotych a już napewno neuroleptyki takie jak abilify 400zł czy solian 125zł ktorych ceny po refundacji wynoszą 3,20zł ..


Ej kolego!

Benzo są uzależniające - to wiadomo i nikt tego nie ukrywa. Aczkolwiek to absolutnie nie ten poziom uzależnienia. Papierosy też się porównuje do odstawiania heroiny. Baaa... nawet czasem ktoś powie, że piję kawę i to taki nałóg jak narkotyk. Tak, że w mowie potocznej owszem porównuje się. Jednak to jest co innego. Choć na pewno trzeba bardzo uważać. Poza tym spójrz na osoby które uzależniły się od benzo i od heroiny. Widać od razu diametralną różnicę. Ci od heroiny to tak jakby żywe trupy prawda? A spójrz na tych co wyszli z jednego i drugiego nałogu (tak - lekomania to też nałóg). Ci po heroinie już w jakiś sposób zostają wyniszczeni.

Czy widziałeś może kobiety oddające się za dawkę benzo? Albo ludzi wstrzykujących sobie jedną igłą "domowej roboty" benzo? To jednak coś innego.

Choć czasami warto użyć takiego porównania do opiatów - jednych z najbardziej uzależniających substancji by komuś pokazać do czego może prowadzić bezmyślne zażywanie leków. Co nie znaczy, że złe.


Co do maskowania skutków. W większości tak jest w benzo. Aczkolwiek czasem jest to potrzebne by wyjść z czegoś z czego bez nich byśmy nie wyszli. A potem można zaprzestać.

Spójrz na wiele leków np. obniżających temperaturę. Też działają tylko objawowo. A organizm sam sobie radzi z chorobą. I dobrze. Poradzi sobie. A my przeżyjemy - bo nie wystąpi astronomicznie wysoka temperatura. Będziemy się też lepiej czuli.


Co do cen. Spójrz realnie. Ile osób bierze tak drogie leki? Jakiś promil? Większość ma kilka, kilkanaście, nieczęsto więcej dopłaty.

[Dodane po edycji:]

Tak co do cen - to są znacznie droższe leki od antydepresantów i mimo to podawane. I chyba nawet jak czujesz, że ze swojego ubezpieczenia skoro dokładasz do kogoś leczenia to nie chciałbyś chyba by takiego nie było prawda?

Bajer polega między innymi na tym, że większość czasu jesteśmy zdrowi a płacimy składki. A jak ktoś z nas zachoruje to z części tych składek pokrywane jest nasze leczenie. Gdy natomiast by się zdażyło, że zachorujemy na bardzo droga w leczeniu chorobę, nawet bardzo rzadko występującą to możemy czuć się spokojniej - bo z części naszych składek i składek innych osób będziemy leczeni, a nie wyrzuceni na bruk (no tak to przynajmniej wygląda w idealnym świecie). Ale i musimy wziąć pod uwagę, że i my wtedy płacimy za ewentualną opcję drogiego leczenia sąsiadów, znajomych, nieznajomych. Tak to jest sprytnie zorganizowane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez Opsychiatrii.pl 04 sty 2011, 10:33
Witam.

Nazywam się Dawid Biel i niedawno otworzyłem witrynę http://www.opsychiatrii.pl . Jako sam Dawid jestem znany w internecie pod nickiem DawidWarsaw, który to nick powstał na potrzeby serwisu YouTube, aby internauci z całego świata mogli po nicku wiedzieć najważniejsze informacje o mnie, czyli moje imię i skąd jestem :) .

Tak się złożyło, że, choć oczywiście o to nie prosiłem, to w życiu napotkały mnie problemy. Od urodzenia miałem styczność z psychiatrią, bowiem moja biologiczna matka była na psychotropach już od 7 lat przed ciążą, miała diagnozę schizofrenia. Od dziecka miałem styczność z matką i jej znajomymi również ze środowiska osób z diagnozami psychiatrycznymi, a także chodziłem z matką na wizyty do psychiatry. Wtedy jeszcze nie wiedziałem wiele o psychiatrii i psychotropach... Nie wiedziałem, że rytmiczne bujanie się, częste spanie, przymulenie, otumanienie i charakterystyczne miny na twarzy, które występują u mojej matki, są typowym skutkiem działania psychotropów, które garściami mojej matce dawano, m. in. chlorpromazyny (Fenactil). Ja, podobnie jak większość osób, sądziliśmy, że właśnie problemem mojej matki jest to, co, jak się okazuje - jest skutkiem zniszczenia układu nerwowego przez psychotropy :( ... Jak się potem okazało, gdy uzyskałem dostęp do dokumentacji medycznej mojej matki: trafiła ona do psychiatry podstępem oszukana, że to "badania okresowe", po tym, jak miała ona nietypowe stany emocjonalne na skutek dramatycznego zdradzania jej przez męża...

Kiedy miałem około 17 lat, psychiatria sięgnęła po mnie. Zastosowano psychiatrię przeciw mnie w związku z konfliktami, jakie występowały w rodzinie zastępczej, którą stanowiła matka mojej mamy... Bito mnie, a jednocześnie straszono "dzwonieniem po karetkę" i "odwiezieniem do Tworek". Łamano też prawo podając mi bez mojej wiedzy i zgody, haloperidol w kroplach do jedzenia... W końcu pewnego razu, z pomocą psychiatry, udało się mnie uwięzić w psychiatryku, gdy miałem około 18 lat. Tak zaczęło się moje poznawanie tego jak wygląda psychiatria od środka szpitali psychiatrycznych. Niebawem zgłosiłem się drugi raz na weryfikację diagnozy psychiatrycznej, ale dopiero będąc już na oddziale jako pacjent, uzyskałem informację od psychiatry, że nie ma możliwości weryfikacji diagnozy, bo nie istnienie żadnej obiektywny test na potwierdzenie lub wykluczenie danej diagnozy psychiatrycznej... Traktowali ten mój pobyt jako kontynuację "leczenia", mimo, że zaznaczałem przy przyjęciu, że zgłaszam się w celu weryfikacji diagnozy.
Potem bywałem jeszcze wiele razy w psychiatrykach, ale zawsze zgłaszałem się sam, bowiem wyprowadziłem się od ludzi, z którymi był konflikt (od ludzi, którzy mówili m. in. "Odczepię się od Ciebie kiedy Cię zgnoję i w Tworkach zamknę") i nie miały już miejsca kłótnie ani inne stresujące wydarzenia psychospołeczne. Zgłaszałem się sam do psychiatryków z różnych powodów - m. in. z powodu dobrych wspomnień z tego, jak poznałem tak fajną dziewczynę, a także miałem nadzieję, że może psychiatria jest w stanie mi pomóc w pracy nad moim dostosowaniem społecznym. Jednak zawiodłem się.

Mam tak ogromne doświadczenia z psychiatrią i podsumował bym ją krótko w ten sposób: Tragedia niezrozumienia lub świadome oszustwo polegające na wpychaniu psychotropów i robieniu z ludzi lekomanów.
Zatem od bardzo wielu lat czułem potrzebę opowiedzenia o tym społeczeństwu, bo bulwersowało mnie, że psychiatria często łamie młodym ludziom życia, wprowadzając w błąd o konieczności zażywania do końca życia toksycznych psychotropów, podczas gdy w społeczeństwie funkcjonuje mit, że w psychiatrykach siedzą ludzie obłąkani. Prawda jest taka, że w psychiatrykach siedzą normalni ludzie z problemami życiowymi, a chodzą przymuleni z powodu psychotropów...
Zatem, w ramach realizacji mojego planu opowiedzenia społeczeństwu o tym, co zastałem w psychiatrii, niedawno otworzyłem witrynę http://www.opsychiatrii.pl , na której można też znaleźć artykuły o problemach emocjonalnych i porady, a także można dołączyć do społeczności wzajemnego zrozumienia, wymiany doświadczeń i rad.

Forum na mojej stronie nie jest podzielone pod względem nazw "zaburzeń" - diagnoz, które psychiatrzy stawiają, ponieważ uważam, że problemy emocjonalne i życiowe, to proces dynamiczny i złożony i nie ma co szufladkować się w stałej etykietce, skoro problemy życiowe powodują w tej samej osobie różne niefajne reakcje emocjonalne takie jak smutek, dziwactwa, . Jak wiadomo nadanie stałej etykietki - diagnozy psychiatrycznej, może powodować przyjęcie przez osobę takiej ROLI SPOŁECZNEJ, jaka jest typowa dla danej diagnozy psychiatrycznej. A przecież sami wiemy, że nasz stan emocjonalny jest różny i często wkracza na różne "diagnozy psychiatryczne".
Poza tym, powtarzają wciąż diagnozę psychiatryczną, koncentrujemy się na niej, zamiast na mówieniu o PRZYCZYNIE swojego stanu emocjonalnego. Niektórzy mogą w ten sposób zostać wprowadzeni w błąd, że są "chorzy", podczas gdy najczęstsze diagnozy psychiatryczne takie jak depresja, schizofrenia itp. są tylko umowne i określają dany nieprzyjemny stan emocjonalny oraz niedostosowanie charakteru, nie zaś nieprawidłowość działania mózgu, bowiem nie udowodniono nigdy, że przyczyna tkwi w nieprawidłowym działaniu mózgu.

Staram się uczciwie podejść do oceny psychiatrii, jestem otwarty na kulturalną dyskusję.

Na moją stronę zapraszam ludzi, którzy chcą zasięgnąć informacji o psychiatrii i diagnozach psychiatrycznych (podawane przeze mnie informacje bazują na poważnych źródłach, które podaję), a także zapraszam osoby, które mają ambicję "na trzeźwo" (bez chemicznych wspomagaczy) walczyć ze swoimi problemami emocjonalnymi, charakterologicznymi i życiowo-losowymi.

A jestem tu teraz na nerwica.com, ponieważ dowiedziałem się, że ktoś umieścił tu łącze do jednego z moich artykułów na mojej stronie i mój artykuł jest tu komentowany, zatem chciałem też zabrać głos.

Pozdrawiam i zapraszam.
http://www.opsychiatrii.pl
- Dla osób, które chcą się dowiedzieć o negatywnych skutkach psychotropów, a także mają ambicję, żeby bez psychotropów rozwiązywać swoje problemy... Ale dyskusja jest otwarta, zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 sty 2011, 09:32

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez linka 04 sty 2011, 11:10
Opsychiatrii.pl, hmmm a co z tymi którym psychiatrzy uratowali życie? Co z tymi którzy tylko dzięki lekom mogą normalnie żyć?

Ps. co do podpisu...jakie można mieć ambicje i bez leków obchodzić się przy: CHAD, Schizofrenii, Psychozie, przy odwyku alkoholowym czy narkotykowym........to wystarczą ambicje??
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

przez Ori2711 04 sty 2011, 11:12
witaj Dawid :)

Ja też jestem na tym forum od niedawna :)

informacje o których mówisz są poruszane na tym wątku, dobrze że tu jesteś i chcesz pomagać, może to Cię zainteresuje - http://www.nerwica.com/viewtopic.php?f=19&t=25506

o troche o samym eksperymencie Rosenhana - http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana

Ludzie boją się stygmatu choroby psychicznej i na pewno jakaś część zdrowych z epizodycznym załamaniem jest żle diagnozowana i leczona... to smutne.

Na pewno twoje działania uśwaidomią ludziom powagę takiego traktowania i może coś się zmieni na lepsze czego Ci życzę.

pozdrawiam
Ania

Ps: Dawid z tego co zrozumiałam opisuje wpływ leków psychotropowych na normalnych ludzi :), owszem zastosował pewne uogólnienie i rozciągnął na wszystkich pacjentów, jednak myślę, że on wie że część ludzi na pewnym etapie swojej choroby potrzebuje leków i to wtedy jest mniejsze zło :)
Ostatnio edytowano 04 sty 2011, 11:21 przez Ori2711, łącznie edytowano 3 razy
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
27 gru 2010, 15:16
Lokalizacja
Gdynia

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez GG7 04 sty 2011, 11:13
Opsychiatrii.pl napisał(a):Witam.

Forum na mojej stronie nie jest podzielone pod względem nazw "zaburzeń" - diagnoz, które psychiatrzy stawiają, ponieważ uważam, że problemy emocjonalne i życiowe, to proces dynamiczny i złożony i nie ma co szufladkować się w stałej etykietce, skoro problemy życiowe powodują w tej samej osobie różne niefajne reakcje emocjonalne takie jak smutek, dziwactwa, . Jak wiadomo nadanie stałej etykietki - diagnozy psychiatrycznej, może powodować przyjęcie przez osobę takiej ROLI SPOŁECZNEJ, jaka jest typowa dla danej diagnozy psychiatrycznej. A przecież sami wiemy, że nasz stan emocjonalny jest różny i często wkracza na różne "diagnozy psychiatryczne".
Poza tym, powtarzają wciąż diagnozę psychiatryczną, koncentrujemy się na niej, zamiast na mówieniu o PRZYCZYNIE swojego stanu emocjonalnego. Niektórzy mogą w ten sposób zostać wprowadzeni w błąd, że są "chorzy", podczas gdy najczęstsze diagnozy psychiatryczne takie jak depresja, schizofrenia itp. są tylko umowne i określają dany nieprzyjemny stan emocjonalny oraz niedostosowanie charakteru, nie zaś nieprawidłowość działania mózgu, bowiem nie udowodniono nigdy, że przyczyna tkwi w nieprawidłowym działaniu mózgu.

Staram się uczciwie podejść do oceny psychiatrii, jestem otwarty na kulturalną dyskusję.

Na moją stronę zapraszam ludzi, którzy chcą zasięgnąć informacji o psychiatrii i diagnozach psychiatrycznych (podawane przeze mnie informacje bazują na poważnych źródłach, które podaję), a także zapraszam osoby, które mają ambicję "na trzeźwo" (bez chemicznych wspomagaczy) walczyć ze swoimi problemami emocjonalnymi, charakterologicznymi i życiowo-losowymi.

A jestem tu teraz na nerwica.com, ponieważ dowiedziałem się, że ktoś umieścił tu łącze do jednego z moich artykułów na mojej stronie i mój artykuł jest tu komentowany, zatem chciałem też zabrać głos.

Pozdrawiam i zapraszam.


Powiem tak -prawisz dosyć rzeczowo , z szufladkowaniem też chyba bym się zgodził ( bardzo trudno jednoznacznie ocenić osobowość - jest to do końca w/g mnie również niemożliwe ).
Co do leków jednak bym za daleko się nie zapędzał , miałem takie jazdy , że bez nich by mnie już chyba nie było :!:
Sam zauważam zajebiste ujemne działanie długiego przyjmowania , głównie lorazepamu - który obecnie na "siłę" staram się odstawić do 0 ! Zauważam , że realnieje , bardzo powoli ale jednak , bez tego gów.. :evil:
Ponadto również zgodzę się , że jeżeli człowiek sam nie zechce "NIE RUSZY Z MIEJSCA" !

Mimo wszystko pozdrawiam , chociażby udało Ci się pomóc choć 1 osobie :tel2:
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 sty 2011, 11:28
Ja jak zawsze spojrze na to co napisales z innej strony, otoz. byles w psychiatrykach 12 razy i mimo to uwazasz ze wszystko z Toba ok, zglaszales sie na wizyty do psychiatrykow bo poznales fajna dziewczyne? :shock: Do szpitali psychiatrycznych nie przujmuja od tak sobie, ze wchodzisz i mowisz spotkalam fajna dziewczyne chce tu wrocic, trzeba miec skierowanie , albo atatk gdzie mozesz zaszkodzic sobie /innym takze jak dla mnie to piszesz pierdoly. Po tym co piszesz mozna wnioskowac ze jednak nie jest z Toba ok. Nastepne zdanie : podawali mi krople w tabletkach? :roll: Po prostu zaliczam Twoj post do nastepnych w cyklu, psychiatrzy sa ble i zycie jest ble a ja jestem super hiper i cudowny. Poza tym piszesz na swojej stronie...o problemie natury etycznej czy zamieszczac materialy ze szpitala psychiatrycznego. po prostu wg mnie szukasz poklasku (?jakiego bycie trollem internetowym pod przykrywka pokazywania co sie dzieje w psychiatrykach) -jakkolwiek to Twoja decyzja, chcesz sie obnazac w necie masz prawo. Pozdr
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez GG7 04 sty 2011, 11:34
Do końca pierdół nie pisze , lecz takie podejście też jest możliwym , że sam potrzebuje odreagowania . Ja jednak myślę nadal , że trochę prawdy napisał , co oceniłem w/g mnie- w moim poprzednim poście . Pozdrawiam
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: Opsychiatrii.pl - Kim jestem

Avatar użytkownika
przez Opsychiatrii.pl 04 sty 2011, 11:46
linka napisał(a):Opsychiatrii.pl, hmmm a co z tymi którym psychiatrzy uratowali życie? Co z tymi którzy tylko dzięki lekom mogą normalnie żyć?

Ps. co do podpisu...jakie można mieć ambicje i bez leków obchodzić się przy: CHAD, Schizofrenii, Psychozie, przy odwyku alkoholowym czy narkotykowym........to wystarczą ambicje??



Jeśli uważasz, że przy np. schizofrenii, psychozie, CHAD (pozwól, że na tym się skoncentruję, bowiem nie byłem nigdy uzależniony, a staram się nie mądrzyć się w sprawach, których dobrze nie znam), to jest to typowym przykładem jak ludzie żyją mitem, że przy czymś takim, co jest diagnozowane jako np. "schizofrenia" psychotropy są konieczne.

Loren Mosher - poważny profesor, długoletni prezes National Institute of Mental Health’s (Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego) w USA, wykonał eksperyment/projekt "Soteria", który pokazał, że w azylu od cisnących problemów można uzyskać lepsze rezultaty poprawy emocjonalnej, niż przy standardowym "leczeniu" psychotropami w psychiatryku. Możesz o tym poczytać (jest dostępne wideo z tłumaczeniem) na mojej stronie tutaj: http://opsychiatrii.pl/artykuly-w-j-polskim/#soteria , a także tutaj mój artykuł porównujący różne oddziały psychiatryczne, na których byłem, z Soteriami: http://opsychiatrii.pl/standardowe-oddz ... i-soteria/
Ostatnio edytowano 04 sty 2011, 11:58 przez Opsychiatrii.pl, łącznie edytowano 2 razy
http://www.opsychiatrii.pl
- Dla osób, które chcą się dowiedzieć o negatywnych skutkach psychotropów, a także mają ambicję, żeby bez psychotropów rozwiązywać swoje problemy... Ale dyskusja jest otwarta, zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 sty 2011, 09:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do