Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Hasiok.

Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

przez Anczii 12 lis 2010, 02:12
Pewnie zauważyliście, najczęściej w historii, że ludzie niezbyt "grzeczni" są pokazywani w świetle oficjalnym, chociaż wiele z nich była bardziej prowokacyjna, niż Ci którzy w teraźniejszości uważani za takowych są (i przy tym pogardzani), a tak na prawdę owy wzór, rzekomo do naśladowania, tak na prawdę był jeszcze bardziej prowokacyjny. Pewnie jeszcze mógłby być jeszcze bardziej od danej osoby, żyjąc w tych czasach.

Z czego wynika takie ugrzecznianie i po co?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 14:04

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

przez GreenGo 12 lis 2010, 12:01
Naprawdę się starałem, ale nic z tego nie rozumiem. :bezradny:
GreenGo
Offline

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 12 lis 2010, 15:39
GreenGo napisał(a):Naprawdę się starałem, ale nic z tego nie rozumiem. :bezradny:


ja to samo

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez linka 12 lis 2010, 15:46
OMG......co za zamotane zdanie, ni w ząb, jak poprzednicy, nic nie zrozumiałam :bezradny:

Dodam tylko, że grzecznym być należy, tak samo jak uprzejmym jeśli chce się koegzystować w społeczeństwie - takie są zasady ot co. Nie można robić tego na co mamy ochotę bo to by bardzo utrudniało życie innym.....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

przez Nodame 12 lis 2010, 17:46
Anczii składnia Twojej wypowiedzi przypomniała mi Yodę z Gwiezdnych Wojen :pirate:

Przypuszczam, że mówisz o:
1. Z biegiem czasu postacie kontrowersyjne są łagodzone w swoim opisie charakterologicznym i pytasz skąd wynika taka zmiana przedstawiania życia i postawy moralnej postaci - dobrym przykładem jest Aleksander Wielki, teraz uważany za wspaniałego przywódcę itp. a potrafił wyrżnąć całe miasto gdy nie chciało mu się poddać i nikogo nie oszczędzał, ale my pamiętamy go jako wspaniałego władce i nie jesteśmy uczeni o jego mroczniejszej stronie.

2. Osoba żyjąca współcześnie lub na tyle niedawno, że je pamiętamy nie mają szans na wymazanie ich złych cech w obecnej sytuacji, bo my znamy i będziemy pamiętać całe zło, które wyrządzili... ale nie zdziwię się gdy np. za 1000 lat Hitler będzie przedstawiany jako wielki strateg i ludzie zapomną o jego chorej wizji świata, bo po prostu te wiadomości nie będą przekazywane i znikną z biegiem czasu - do momentu jak jakiś historyk ponownie nie odkryje kim naprawdę był ;)

3. A z czego to wynika? Z wielu czynników, czasami czysto propagandowych ( w okresie np. wojny lub napięcia militarnego), z czystego oszustwa, gdy historycy dopuszczają się zakłamań, by ich wódz nie był w przyszłości oskarżany o straszne zbrodnie... i wiele innych czynników.

A teraz ja mam pytanie, dlaczego założyłeś ten temat? Co takiego mierzi Cię w takiej kolei losu? Przecież na tym polega życie, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje ;)
Nodame
Offline

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez Badziak 12 lis 2010, 18:40
Anczii napisał(a):Pewnie zauważyliście, najczęściej w historii, że ludzie niezbyt "grzeczni" są pokazywani w świetle oficjalnym, chociaż wiele z nich była bardziej prowokacyjna, niż Ci którzy w teraźniejszości uważani za takowych są (i przy tym pogardzani), a tak na prawdę owy wzór, rzekomo do naśladowania, tak na prawdę był jeszcze bardziej prowokacyjny. Pewnie jeszcze mógłby być jeszcze bardziej od danej osoby, żyjąc w tych czasach.

Z czego wynika takie ugrzecznianie i po co?


Chodzi Ci o to, że postacie historyczne są idealizowane, mimo że ich postępowanie było wielokrotnie gorsze od ludzi żyjących w dzisiejszych czasach? Nie uważam, żeby tak było. Poczytaj sobie książki historyczne (nie podręczniki do historii!). Jedni obcinali głowy braciom, inni zdradzali żony, wszystko jest dokładnie opisane. Czasem nawet z uwzględnieniem niecodziennych praktyk seksualnych.

Chyba, że masz na myśli niedawno zmarłych - Kaczyńskiego, Jankowskiego. To normalne, że idealizujemy zmarłych po śmierci. Tak zakłada kultura, w której żyjemy i już. Może się to komuś nie podobać, nasuwać na myśl hipokryzję, ale tak jest i nie zmienimy tego.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 lis 2010, 21:52
hmm może z używania formy grzecznościowej Sie? :idea: ..ee ale to w Niemczech ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez harpagan83 12 lis 2010, 22:01
Grzecznosć to stereotypowy model nadany w społeczenstwie, są ogulne zasady grzeczności, ale sa też zasady które się zmieniają na przestrzeni wieków. To co kiedyś np przed wojną było wymagane jako poprawna forma grzeczności dziś już nie ma znaczenia. Kolejna sprawa to to że w jednym Państwie pewne gesty czy zachowania będą uznawane za grzeczne, a w innych częściachświata już nie.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

Avatar użytkownika
przez linka 12 lis 2010, 22:10
Marek77, no nie jest to przymus ;) Jeśli ktoś nie chce być grzeczny - nie musi. Tyle tylko, ze w konsekwencji zostanie wykluczony z grup i kręgów społecznych. Z tym, że tak jak pisze harpagan83, kiedyś jak się kobiety w łapkę nie pocałowało - to był afront. Dziś się tego nie robi ( i dzięki Bogu, bleee to jest niehigieniczne) zaś za gest u nas oznaczający "on jest pijany" ( takie uderzanie się bokiem dłoni w szyję) w afryce można podpaść ( to znaczy, chcę cię zabić ;) )
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Przymusowe ugrzecznienie ludzi - z czego to wynika?

przez Nodame 12 lis 2010, 22:11
Skoro jesteśmy przy kulturze - bardzo ciepło wspominam, gdy mieszkałam w akademiku i studenci otwierali dziewczynom drzwi do windy, przepuszczali w drzwiach - dla mnie to było urocze, ale robili tak tylko polscy studenci, nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem u studentów-obcokrajowca (to nie tylko moja opinia, ale tez innych dziewczyn z tego akademika).
Co kraj to obyczaj, ale przyznam że byłam mile zaskoczona, że takie rzeczy są wciąż praktykowane :)

ojej offtopic ;)
Nodame
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do