moje jazdy...

Hasiok.

moje jazdy...

przez sou 11 paź 2010, 15:38
Moja nerwica polega na jazdach w głowie a ich efektem jest coś na wzór drgawek - zawsze trzęsąca się głowa, czasem dochodzi reszta ciała. Przy silnym ataku jestem nieprzytomna - nie kontaktuję. Jestem ja i moje schizy kontra ludzie
Wydaje mi się wtedy, że czekają żebym się zaczęła trząść by mieć przedstawienie, zobaczyć kogoś nienormalnego i spotęgować tym własny poziom samooceny.

Wlepiam wzrok w jeden punkt, liczę od pięćdziesięciu w tył, czuję dokładnie zabójczą częstotliwość uderzeń serca w każdym punkcie mojego ciała, każdy zaciśnięty drżący mięsień i miliony oczu zwróconych na mnie, wybuch gorąca i bum - znajduje się w innym wymiarze. Dokoła wrogowie chcący mnie skrzywdzić, ja taka żałosna i bezwładna zero kontroli nad ciałem. Atak złości i nienawiści do nich wszystkich a za chwilę totalny dół psychiczny, nicość bezsens i pustka, poczucie że jestem niczym nie znaczącym plikiem poskręcanych żył, których miejsce jest w ziemi.
Potem bezsennymi nocami obiecuję sobie wziąć się w garść, postanawiam że dam radę że zwyciężę przepełnia mnie siła, wychodzę z domu, widzę tych wszystkich ludzi i znów słabnę... Opadam z sił, totalnie bezradna. Jestem niepotrzebnym śmieciem
I od nowa cały cykl stanów.

Od wielu miesięcy drgawki, nie tak silne jak w czasie ataku, mam już stale. Nawet wtedy gdy jestem... zrelaksowana


Jezu pomóżcie, potrzebuję z kimś porozmawiać
sou
Offline

Re: moje jazdy...

przez sou 11 paź 2010, 20:00
Dzięki :( miło
sou
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do