"Dom uciechy..."

Hasiok.

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez shelby 18 gru 2010, 23:28
Ależ ja nie ignoruje Twoich postów, uważam tylko, że jeśli nawet masz jakąś wiedzę dotyczącą "tego świata" to wcale nie znaczy, że go rozumiesz. I nie przypominam sobie żebym pozwoliła Ci oceniać czy choćby domniemać w jakim stopniu ten zawód wpłynął i czy w ogóle na mają psychikę. Mógłbyś się bardzo zdziwić. Poza tym nie o tym jest temat.
Ode mnie eot. Przynajmniej jeśli o dyskusję z Tobą chodzi.
"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

Anafranil 150 mg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
15 gru 2010, 15:29
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: "Dom uciechy..."

przez Agnieszka_1988 18 gru 2010, 23:52
Alienated, tak sobie czytam i postanowiłam włączyć się w dyskusję, gdyż bardzo ciekawi mnie ta różnica między chodzeniem do agencji towarzyskiej, a odwiedzaniem dziewczyn z odlotów lub roksy. Mógłbyś to dokładniej wyjaśnić, poszerzyć temat?
Agnieszka_1988
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Alienated 19 gru 2010, 01:08
Oczywiście, że mógłbym Agnieszko, ale jak sama widzisz jest to temat dosyć delikatny. Mam nadzieję, że właśnie udało nam się zażegnać wiszący w powietrzu konflikt i nie chciałbym niepotrzebnie podgrzewać na nowo emocji. Większość ogólnych informacji znajdziesz bez problemu w wypowiedziach czy to shelby, czy moich własnych. W swoim czasie dość aktywnie udzielał się na wątku również Harpagan83. Mnie chodziło przede wszystkim o wskazanie różnicy pomiędzy atmosferą w klubie, przez który przewijają się bardzo różni niekiedy ludzie, a mieszkaniem gdzie wszystko zaaranżowane jest w nieco bardziej subtelny sposób. Jeżeli problem dotyczy chłopaka, który jest z natury wrażliwy, trudności sprawia mu wychodzenie na zewnątrz, czy nawiązywanie jakichkolwiek kontaktów z obcymi, oczywistym wydaje się, że agencja w typowej formie nie będzie dla niego najlepszym rozwiązaniem. Dochodzi też do tego kwestia finansowa, co w przypadku większości ludzi młodych nie jest na pewno bez znaczenia. Jeżeli taki delikwent dla dodania sobie animuszu w pierwszej kolejności usiądzie przy barze i od razu da się wciągnąć w grę mającą na celu wydojenie z niego jak największej ilości gotówki (a ponieważ jest młody, niepewny swojej pozycji i ogólnie słabszy psychicznie z pewnością łatwo pozwoli sobą zamanipulować), zamiast poczucia satysfakcji (cokolwiek miałoby to w tym przypadku oznaczać), wróci do domu ze świadomością, że w ostatecznym rozrachunku to właśnie jego wydymano. Wizyta w mieszkaniu prywatnym wcale nie czyni go bardziej świętym od reszty, choć pod katem motywacji patrząc reprezentuje on klienta, którego potrzeby są trochę bardziej złożone. -Wbrew temu co niektórzy starali się wcześniej sugerować...

Dobranoc! :smile:
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 10:20
True!
Poza tym, Alienated, tak bardzo starasz się wynieść siebie pod tym względem na piedestał, że to aż jest śmieszne....... usprawiedliwiasz się? Dla kobiet to mała pociecha, ze zamiast blowjoba od tirówki poszedłeś do prywatnego mieszkania czy do ekskluzywnego burdla.....shelby, już ci wytłumaczyła, NICZYM nie różnisz się w zasadzie od reszty klientów, no może nie jesteś brzydki ( nie wiem), może nie nawalony itd, ale zasada jest taka sama.
Ty pokazujesz jak to wygląda od strony płacącego a ona pokazuje jak to wygląda od tej drugiej strony, i jeśli pracowała tam gdzie pracowała - to wybacz ale zna się na tym tycio lepiej i ciężko jest podważyć jej słowa, czy zarzucić przesadę.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 11:37
Właściwie chciałam napisać to samo, co Panna_Modliszka i linka.

W innym wątku toczyła się podobna dyskusja. Któryś z Panów przytoczył argument, że w chodzeniu na dziwki nie ma nic złego, ponieważ on był akurat w "ekskluzywnej" agencji towarzyskiej, gdzie panienki były czyste i zadbane. Dodał ponadto, że zaliczył trzy jednej nocy i ogólnie poleca. Jedna z koleżanek, jako kontrargument przytoczyła sytuacje, gdy dziewczyna np. podczas jednej dyskoteki puściła się z trzema kolesiami, ale to nic złego, bo byli zadbani, czyści i przystojni. Czy to zmienia fakt, że taka panna jest puszczalska?
Tak samo, moim zdaniem, jest w tym przypadku. Pójście na dziwki to pójście na dziwki. Po prostu. Facet to dziwkarz, a panna z powyższej sytuacji to puszczalska cichodajka i tyle.
Agnieszka_1988
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Alienated 19 gru 2010, 18:24
Panna_Modliszka napisał(a):Panna do towarzystwa to panna do towarzystwa. Bez żadnych filozofii. Sprzedaje się za pieniądze, facet za to płaci. Kim jest? Odpowiedzieć można samemu.


I to jest właśnie typowe podejście sporej grupy dziewczyn, z którym bezskutecznie usiłuję tutaj walczyć. "Panna do towarzystwa, to panna do towarzystwa", czy jak ktoś inny napisał "dziwka to dziwka". Idąc dalej tym tokiem rozumowania, z czystym sumieniem możemy przyjąć do wiadomości, że: pedał to pedał, Żyd to Żyd, czarnuch to czarnuch, blondynki to tępe baby, które mają pstro w głowach i co tam jeszcze komu wyobraźnia podpowie. Zarzucacie mi dorabianie na siłę ideologii do czegoś, co wedle waszego uproszczonego systemu wartości jest z gruntu złe i zasługujące na potępienie. Mnie natomiast szczerze wkurzają takie postawy w stylu panienki z dobrego domu, która ma już z góry wyrobione poglądy odnośnie spraw na dobrą sprawę zupełnie przez nią nie rozumianych. To samo dotyczy bezmyślnego wrzucania do jednego wora wszystkich facetów korzystających z usług prostytutek. O ile bez problemu mogę zgodzić się faktem, że część z nich to rzeczywiście po prostu "dziwkarze" poszukujący łatwej rozrywki, to w odniesieniu do pozostałej części taka etykietka może się niekiedy okazać bardzo krzywdząca. Ten wątek również przewijał się już w trakcie dyskusji, ale powtórzę jeszcze raz. Co waszym zdaniem powinien zrobić mężczyzna tudzież młody chłopak, dla którego spełnienie swojej "powinności", którą ma zakodowaną w genach, w tradycyjny i powszechnie akceptowalny sposób jest "awykonalne"? Tym razem to ja mam nad wami przewagę i mówię wam, że nie macie pojęcia do jakiego stanu psychicznego może doprowadzić przeciągająca się w nieskończoność abstynencja seksualna. Płatny seks jest tutaj dla niektórych chyba jedyną sensowną alternatywą. I nie chodzi wcale o potencjalną ewentualność utraty głowy dla dziewczyny mającej nas w większości przypadków w dupie, a jedynie zaspokojenie jednej z najbardziej podstawowych potrzeb. Zakładam, że większość facetów jednak doskonale wie za co płaci, gdzie zaczynają się granice, których przekraczać nie wypada (niezależnie od tego czy chodzi o szacunek dla samego siebie, czy dla dziewczyny) etc. Oczywiście w zależności od sytuacji istnieje możliwość mniej lub bardziej te granice naginać i osiągać w ten sposób dodatkowe korzyści, ale to tak zupełnie na marginesie. Generalnie układ jest wyjątkowo czytelny, ktoś płaci, otrzymuje coś w zamian i jeśli dzięki temu ma szanse poczuć się lepiej, zacząć bardziej normalnie funkcjonować pośród realnych relacji międzyludzkich, nie należy go za to piętnować. Nikt nie będzie nas znał lepiej niż my sami siebie i przy założeniu, że jesteśmy ludźmi dorosłymi oraz nasza postawa nie jest krzywdząca w stosunku do innych, to w naszym osobistym interesie leży zatroszczenie się o własne dobre samopoczucie. Przy pomocy wszelkich dostępnych środków...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 18:29
Alienated, nie myl pojęć : jak ktoś jest żydem to nim jest, jak ktoś jest gejem to nim jest ale nie każda blondynka jest głupia i nie każdy cygan kradnie.
Za to prostytutka jest prostytutką, każda uprawia seks za pieniądze i tyle. Ja nie jestem wrogo nastawiona do dziewczyn które tak pracują, niektóre chcą inne zmusza życie, mniejsza z tym ale proszę cię....bo zaraz nam tu zaczniesz wciskać, ze jedne prostytutki to zwykłe dziwki a inne mają misję w życiu - więc ich praca różni się od siebie :lol:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

przez Apii 19 gru 2010, 19:36
Alienated, mnie również bawisz :lol: Ja nie oceniam moralnie facetów chodzących na płatne panny. Niech każdy to zrobi we własnym sumieniu. Nie zmienia to jednak faktu, ze pan wyciągający z portfela pieniądze, niezależnie czy jest to 50 czy 500 zł to zwykły, najzwyklejszy klient prostytutki (czy to tirówki czy "divy" jak zwał tak zwał). Ja akurat dobrze wiem do czego może prowadzić wyposzczenie seksualne, nie jestem święta ani nie jestem z "dobrego" domu, ale NIC absolutnie nic nie zmienia faktu ani nie usprawiedliwia korzystania z płatnego seksu. Zawsze celem jest (a przynajmniej powinno być:P) zaspokojenie seksualne i spuszczenie z krzyża.
A tak w ogóle radzisz i chwalisz to korzystanie z roksy, jakby to nie wiadomo jak pozytywnie miało wpłynąć na higienę życia psychicznego i fizycznego nieśmiałego faceta, a autor juz skorzystał i nie jest zadowolony i chyba nie zamierza powtarzać więc daj juz spokoj z tym zachwalaniem "tego" sposobu upustu.
Apii
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez Agnieszka_1988 19 gru 2010, 20:10
Alienated napisał(a):Generalnie układ jest wyjątkowo czytelny, ktoś płaci, otrzymuje coś w zamian i jeśli dzięki temu ma szanse poczuć się lepiej, zacząć bardziej normalnie funkcjonować pośród realnych relacji międzyludzkich, nie należy go za to piętnować. Nikt nie będzie nas znał lepiej niż my sami siebie i przy założeniu, że jesteśmy ludźmi dorosłymi oraz nasza postawa nie jest krzywdząca w stosunku do innych, to w naszym osobistym interesie leży zatroszczenie się o własne dobre samopoczucie. Przy pomocy wszelkich dostępnych środków...


Sądzę, że w przypadku nieśmiałego chłopaka to raczej nie poczuje on po fakcie ulgi, tylko wyrzuty sumienia. Normalne funkcjonowanie pośród relacji międzyludzkich zdecydowanie może poprawić związek, a nie pójście na dziwki tak poza tym... Mam mnóstwo kolegów, którzy wolą "jechać na ręcznym" niż iść do agencji, czy zamówić panią z roksy. Płatny seks nie jest czymś, co leczy ani co podnosi wartość naszego życia...
Agnieszka_1988
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Alienated 19 gru 2010, 20:16
linka napisał(a):Alienated, nie myl pojęć : jak ktoś jest żydem to nim jest, jak ktoś jest gejem to nim jest ale nie każda blondynka jest głupia i nie każdy cygan kradnie.

...Ale stereotyp pozostaje stereotypem, a taki właśnie światopogląd, bazujący w głównej mierze na stereotypach i uprzedzeniach reprezentują uparcie niektóre z osób zabierających głos w tej dyskusji. Mówiąc wprost, wkurzają mnie ludzie z tak zawężonym kątem widzenia. Żadne logiczne argumenty wydają się do nich nie docierać, a swojego stanowiska bronią z taką zaciętością jakby powodowała nimi obawa, że ten uporządkowany na skróty, czarno-biały obraz świata może się pewnego dnia zawalić. I co wówczas??? :shock: Nie wiem w jakich warunkach wychowywały się osoby, z którymi usiłuję tutaj polemizować, ale czasami odnoszę wrażenie, że trzymano je zupełnie pod kloszem. Nie uważam, ażeby cokolwiek z tego co napisałem powyżej było, jak mi to zasugerowano, jakąś "głupkowatą" ideologią. Staram się wyrażać w sposób na tyle czytelny, aby nawet ktoś niespecjalnie bystry mógł zrozumieć mój odmienny punkt widzenia. Wychodzi jednak na to, że w opinii niektórych, wciąż istnieją tematy tabu, a tych jak wiadomo nie powinno się ruszać i lepiej pozostawić je takimi, jakie postrzega je opinia publiczna. Poza tym linka, nie staraj się zgadywać jaki będzie mój kolejny krok, ponieważ raz, że nic z tego nie będzie, a dwa, sugerujesz mi przy tej okazji jakąś kompletną bzdurę. Chcąc być zupełnie szczerym, zmuszony jestem napisać, że rozczarowałem się wami dziewczyny :(. Autentycznie oczekiwałem z waszej strony czegoś na znacznie wyższym poziomie...

Apii, odnośnie punktu, że klient prostytutki to klient prostytutki, z Tobą się akurat zgadzam. Trzeba było jednak napisać tak od razu zamiast porównywać mnie z miejsca do przygłupów. Co się tyczy pozytywnego wpływu udanego seksu -niezależnie od tego czy jest on płatny, czy nie- na psychikę każdego człowieka w ogóle, jest on niezaprzeczalny! Brak jakiejkolwiek satysfakcji w przypadku autora wątku, kompletnie nie związany jest z faktem, że zdecydował się on skorzystać z płatnej usługi. Niepowodzenie mogło go spotkać równie dobrze w każdej innej sytuacji. Nie zapominaj też o ludziach, których opinie na ten temat były jak najbardziej pozytywne! Wiesz, nie znam osobiście Adama i nie chciałbym zabierać głosu w jego imieniu, tak więc decyzję co zamierza dalej ze sobą począć pozostawiam jemu samemu. Ja sam póki co nie widzę dla siebie wielkiego wyboru. Rozczarowałem się dość mocno próbując budować bliższe relacje z kobietami, na których mi zależało i jest we mnie sporo żółci, którą mam potrzebę z siebie upuścić...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 19 gru 2010, 20:24
Alienated napisał(a):Generalnie układ jest wyjątkowo czytelny, ktoś płaci, otrzymuje coś w zamian i jeśli dzięki temu ma szanse poczuć się lepiej, zacząć bardziej normalnie funkcjonować pośród realnych relacji międzyludzkich, nie należy go za to piętnować.

Jeśli ktoś potrzebuje wizyt w agencji towarzyskiej żeby normalnie funkcjonować w relacjach międzyludzkich - to wybacz ale jajakoś wątpię w normalność oraz jakość tych relacji.......
Tam się powinno szukać seksu, rozładowania napięcia i to się dostaje a nie zwiększenie wiary w siebie, lepsze samopoczucie....

Wytłumacz mi na czym to polega bo chcę zrozumieć: Z jakiego powodu ktoś może się dobrze poczuć tylko z tego powodu że zapłacił za seks kobiecie która przed chwilą go z nim uprawiała?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

przez LitrMaślanki 19 gru 2010, 20:32
Ale stereotyp pozostaje stereotypem, a taki właśnie światopogląd, bazujący w głównej mierze na stereotypach i uprzedzeniach


Tylko w wypadku jednostek ograniczonych

Staram się wyrażać w sposób na tyle czytelny, aby nawet ktoś niespecjalnie bystry mógł zrozumieć mój odmienny punkt widzenia.


Możesz rozwinąć ?

odnośnie punktu, że klient prostytutki to klient prostytutki, z Tobą się akurat zgadzam.


A ja nie ,ponieważ są prostytutki i prostytutki :
Jedne robią to dla kosmetyku za 300 kilku drinków ,zabawy ,nowej kiecki ,paska czy torebki od DG !!!!!!
A inne ,bo nie maja wyjścia ,bo trzeba dać jeść dziecku,opłacić czynsz ,spłacić kredyt itd
A to już trochę re-definiuje stosunek klient -prostytutka .
LitrMaślanki
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez Apii 19 gru 2010, 20:34
Alienated napisał(a):Apii, odnośnie punktu, że klient prostytutki to klient prostytutki, z Tobą się akurat zgadzam. Trzeba było jednak napisać tak od razu zamiast porównywać mnie z miejsca do przygłupów. Co się tyczy pozytywnego wpływu udanego seksu -niezależnie od tego czy jest on płatny, czy nie- na psychikę każdego człowieka w ogóle, jest on niezaprzeczalny! Brak jakiejkolwiek satysfakcji w przypadku autora wątku, kompletnie nie związany jest z faktem, że zdecydował się on skorzystać z płatnej usługi. Niepowodzenie mogło go spotkać równie dobrze w każdej innej sytuacji. Nie zapominaj też o ludziach, których opinie na ten temat były jak najbardziej pozytywne! Wiesz, nie znam osobiście Adama i nie chciałbym zabierać głosu w jego imieniu, tak więc decyzję co zamierza dalej ze sobą począć pozostawiam jemu samemu. Ja sam póki co nie widzę dla siebie wielkiego wyboru. Rozczarowałem się dość mocno próbując budować bliższe relacje z kobietami, na których mi zależało i jest we mnie sporo żółci, którą mam potrzebę z siebie upuścić...


i dlatego upuszczasz tą żółć u prostytutek? :lol: Nie no, świruje.
Owszem, seks wplywa doskonale na samopoczucie, szczególnie gdy jest udany. Wiem z własnego doświadczenia, ze może poprawić nastrój również stosunek "dla sportu" tzn. bez miłości. Dlatego ja nie neguje całkowicie korzystania z prostytutek. Ktos chce, ma ochotę - niech korzysta, jego brocha i jego zdrowie. Ja moralnie nie oceniam. Rozśmieszyło mnie głownie Twoje tłumaczenie, że u Ciebie czy Tobie podobnym to się należy bo... (i tu stek śmiechu wartych argumentów). Żałośnie to tłumaczysz, dorabiasz jakąś ideologie, usprawiedliwiasz. Tu nie ma żadnej wyższej idei. Dla jednego korzystanie z cór Koryntu jest git i super, a inni się nimi brzydzą i tyle, takie jest życie.
Apii
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez shelby 19 gru 2010, 21:07
Alienated napisał(a): To samo dotyczy bezmyślnego wrzucania do jednego wora wszystkich facetów korzystających z usług prostytutek. O ile bez problemu mogę zgodzić się faktem, że część z nich to rzeczywiście po prostu "dziwkarze" poszukujący łatwej rozrywki, to w odniesieniu do pozostałej części taka etykietka może się niekiedy okazać bardzo krzywdząca. / ciach/ Co waszym zdaniem powinien zrobić mężczyzna tudzież młody chłopak, dla którego spełnienie swojej "powinności", którą ma zakodowaną w genach, w tradycyjny i powszechnie akceptowalny sposób jest "awykonalne"? Tym razem to ja mam nad wami przewagę i mówię wam, że nie macie pojęcia do jakiego stanu psychicznego może doprowadzić przeciągająca się w nieskończoność abstynencja seksualna. Płatny seks jest tutaj dla niektórych chyba jedyną sensowną alternatywą. / ciach/


Miałam się już z Tobą nie wdawać w głupie dyskusję, ale po tym co tu czytam, nie mogę...
No i czym się różnisz swoim leniwych, strachliwym, nieśmiałym podejściem do kobiet (którego broń Boże Ci nie wypominam dla jasności), od tego pana, który poszukuje łatwej rozrywki? Niczym! Ty też idziesz na mega łatwiznę. I jakie wyższe pobudki Tobą od tego pana kierują? Zamiast się wysilić, popracować nad sobą, zmusić się do wysiłku, przemóc strach czy co tam jeszcze, idziesz do panny, wykładasz kasę na stół i spuszczasz sobie z krzyża. Po prostu. Czemu - bo tak łatwiej, bo ona Ci nie odmówi (pod warunkiem, że będziesz zachowywał się jak człowiek). Na seksie życie się nie kończy, to, że Ty jesteś sfrustrowany, bo nie możesz uprawiać seksu wtedy kiedy chcesz, nie znaczy, że inny facet czy nawet kobieta, będą sobie z tego powodu rwali włosy z głowy i na niej stawali żeby zaspokoić wewnętrzne pragnienia. A seks jest w pewnym sensie rozrywką. Ludzie takim go stworzyli. Dawniej chodziło po pierwsze i przede wszystkim o prokreacje. Nie mów mi, że to chodzi o jakieś własne poczucie wartości, bo wyrabiając je sobie w ten sposób jest ono równe zeru. Może sobie jeszcze napisz na czole, że ruchasz za kasę zobaczymy ile przysporzy Ci to podziwu. Nie tędy droga i nie o to w tym chodzi.
"ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem: jedna mówi chce stąd wyjść, druga mówi ja zostaje .."

Anafranil 150 mg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
15 gru 2010, 15:29
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do