"Dom uciechy..."

Hasiok.

Re: "Dom uciechy..."

przez Wujek_Dobra_Rada 19 lis 2010, 00:16
Dobra, dawaj Adaś recencję :P
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez stardoll 19 lis 2010, 00:17
harpagan83 napisał(a):stardoll, nie którzy wizytę w agenturce traktują jako terapię, Inni jako miejsce do wyrzycia się, inni jako spowiedź, a inni poprostu szukają tam bliskości.


no to ja mysle, ze jesli ktos tam idzie na terapie to pomylił adres :)
I to chyba wlasnie blad Adasia
stardoll
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 00:20
stardoll, nie koniecznie są ludzie co taka " terapia" im pomaga ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Dom uciechy..."

przez Wujek_Dobra_Rada 19 lis 2010, 00:27
Pójście na dziwki jakos przeczy mi się z samym sobom. Jesli mam ochotę na jedorazową imprezę, to się na disco idzie:) - ale to jest nie wykonania w moim obecnym stanie psychicznym, w związku ze słabym libido. Nie poszukję partnerk (chociaż jakbyś spotkal jakąś fajną :105: ). Ale po prawie nastroju to sobię poszaleję. Ale nie w domu uciech oczywiście.
Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez stardoll 19 lis 2010, 00:27
harpagan83 napisał(a):stardoll, nie koniecznie są ludzie co taka " terapia" im pomaga ;)


No co Ty, to te prostytutki to naprawde zdolne kobitki :lol:
Na przykladzie Adasia jednak mozna zobaczyc, ze taka "terapia" moze zakonczyc sie klapą.
Juz samo to, ze mial rozterki aż takie z tym zwiazane, ze pisal o tym na forum i pytal o rade moglo wskazywac, ze to nie bedzie najodpowiedniejszy wybor dla niego. Kto chce to po prostu korzysta z divy i nie pyta czy wypada obcych ludzi w necie.
stardoll
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez Agnieszka_1988 19 lis 2010, 00:46
Wydaje mi się, że Adaś nie szukał tam ani terapii ani cudu. Nie był tam również tylko poruchać. Chyba chciał sprawdzić samego siebie... Mogę się mylić.
Agnieszka_1988
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 00:58
tym bardziej mial do tego prawo.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 19 lis 2010, 00:58
Kurka wodna, a w czym może pomóc wizyta u prostytutki? Poza tym, ze pomaga w wytrysku 8)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez marcja 19 lis 2010, 00:58
harpagan83 napisał(a):
stardoll napisał(a):nioooo dziwne bylo to, ze ktos kto nie ma po prostu ostrego parcia na bzykanie udaje sie do prostytutki w celu odmiany swego żywota... Dziwka to nie psycholog, tam sie chodzi dupczyc. I tylko dupczyc.


Nie prawda, są klijenci którzy chcą tylko pogadać. szkoda ze nie obejrzałaś filmu dokumentalnego jaki wrzuciłem wczoraj w tym poście.


To jak Adas chcial pogadac, mogl poprosic o spotkanie jakas mila dziewczyne z forum z jego miasta, zeby sie z nim spotkala i pogadala...Moze jakas spotkala by sie z przyjemnoscia, a nie dla kasy...No ale pewnie ona by nie miala takich balonow i takiego super tylka, wiec sie nie nadaje...;)

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a):Kurka wodna, a w czym może pomóc wizyta u prostytutki? Poza tym, ze pomaga w wytrysku 8)


Dokladnie...A w zasadzie nawet w wytrysku niekoniecznie pomaga jak widac...;)
Zamiast dziwki seksuolog i terapia... To jest najlepsze rozwiazanie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 01:03
marcja, on potrzebuje po prosu uczucia ze strony dziewczyny, czy to takie trudne do zrozumienia. A że miał problemy żeby zrobic to w standardowy sposób, skusił sie na agenturkę ;)

[Dodane po edycji:]

linka, moze dowartościować, jezeli wszystko pujdzie ok :mrgreen:
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 19 lis 2010, 01:10
harpagan83, tylko wiesz szukanie wartości siebie w oczach innych jest zgubne. No i do tego wiesz...może i podniesie pewność siebie do czasu aż nie dasz pani pieniążków........tak mi się wydaje....bo po prawdzie....co to za "wyczyn" puknąć prostytutkę ^^ jakbyś tak jakiej zagorzałej dziewicy zawrócił w głowie i ją zrobił, to ja rozumiem....ale przy córze Koryntu starać się nie trzeba za bardzo :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez marcja 19 lis 2010, 01:13
harpagan83 napisał(a): on potrzebuje po prosu uczucia ze strony dziewczyny, czy to takie trudne do zrozumienia. A że miał problemy żeby zrobic to w standardowy sposób, skusił sie na agenturkę ;)



Jak najbardziej jestem w stanie to zrozumiec, natomiast w takiej sytuacji dziwi mnie zawsze, ze wiekszosc facetow wybiera dziwke o najbardziej "dziwkarskim" wygladzie, jaki mozna sobie wybrazic - silikonowe usta, wielkie cycki itp, itd. Rozumiem taki wybor, jesli w gre wchodzi wylacznie rozladowanie napiecia seksualnego, ale jesli utrzymujesz, ze chodzi w gruncie rzeczy o cos innego, to dlaczego wyglad dziwki jest az tak wazny? (nawet Wy rozprawiacie o jej wygladzie na paru stronach wstecz... ) Wyczuwam tu jakas hipokryzje... ;)

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a): tylko wiesz szukanie wartości siebie w oczach innych jest zgubne. No i do tego wiesz...może i podniesie pewność siebie do czasu aż nie dasz pani pieniążków........tak mi się wydaje....bo po prawdzie....co to za "wyczyn" puknąć prostytutkę ^^ jakbyś tak jakiej zagorzałej dziewicy zawrócił w głowie i ją zrobił, to ja rozumiem....ale przy córze Koryntu starać się nie trzeba za bardzo :mrgreen:


To ja dla odmiany uwazam, ze przy prostytutce trzeba sie bardziej starac... Wszak prostytutka (i z racji swego zawodu i w zyciu prywatnym) widziala juz tylu facetow w akcji - rowniez tych bardzo pewnych siebie, zaprawionych "w bojach", takich ktorzy zawsze chca i moga, zawsze im staje, zawsze sa gotowi itp. A przecietna dziewczyna miala zaledwie kilku, jesli nie jednego partnera w akcji...Jakas mniejsza przy takiej presja wg.mnie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 19 lis 2010, 01:19
Jako przykładny brat :P nie mogę przetrawić tego, jak niesprawiedliwie Adaś został tutaj oceniony przez niektórych.

Zwracam się do Modliszki, Linki i reszty krytykujących - Adaś nie miał jakiegoś prymitywnego parcia na zaliczenie tyłka, bo tak wypada w tym wieku.

Adam jest dewiantem seksualnym, kobiety nie kręcą go w "zwykły" sposób - a jeżeli już, to w szczątkowy. Wstydzi się swojej dewiacji - tak bardzo, że nie jest w stanie zdobyć się na 'normalne' wystartowanie do jakiejś 'normalnej' dziewczyny. Paraliżują go scenariusze możliwe w razie ewentualnego zbliżenia. Plan z prostytutką wyglądał tak - idzie do profesjonalistki, która jest dyskretna, wyrozumiała i cierpliwa - robią to po bożemu, bez żadnych udziwnień, Adaś przekonuje się na własne oczy, że jednak 'potrafi', jego lęki okazują się czcze, i jest odblokowany do 'normalnego' zbajerowania jakiejś panny, i przy dobrych wiatrach trwałego związku...

Nie wiem czy cokolwiek wam rozjaśniłem, ale darujcie sobie komentarze "pójście na łatwiznę", "a nie mówiłam", "lol". Ciśnie mi się na usta po prostu "zamknąć ryje", ale nie chcę robić flejma w temacie... :roll: Jestem zbulwersowany.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: "Dom uciechy..."

przez SamO 19 lis 2010, 01:24
Brawo Krzysiu: kogokolwiek bronisz - zrobiłeś to dobrze.
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do