"Dom uciechy..."

Hasiok.

Re: "Dom uciechy..."

przez paradoksy 18 lis 2010, 22:11
nawet jeśli harpagan83 się trochę przechwala, to nie zmienia faktu, że rzeczywiście opowiada też o swoim doświadczeniu - może to pomóc Adasiowi albo i nie, może być obojętne.

Panna_Modliszka, wyluzuj, pozwól im dywagować na "męskie" tematy.
Z drugiej strony, szczegóły zabaw z pannami lekkich obyczajów możecie sobie, chłopaki, na priv przekazywać. ;)

Może pora zamknąć temat? Co na to autor wątku?
paradoksy
Offline

Re: "Dom uciechy..."

przez paradoksy 18 lis 2010, 22:13
Panna_Modliszka napisał(a):paradoksy, wiem kiedy mam luzować, a kiedy nie. Dyskutuję z nimi na temat i tyle.


Aha. Tylko że ta "dyskusja" zamienia się w przepychanki powoli.

Już mu pomogli go tam wysyłając :roll:

To żeś walnęła... Poszedł tam sam. Ma rozum i wolną wolę, nikt mu nie kazał. To była jego decyzja.
paradoksy
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 18 lis 2010, 22:15
Jedyna ambicja na całym świecie to przelecieć pannę? Pozostaje współczuć


I nie chodzi oto żeby przelecieć pannę to nie dyscyplina sportowa, a kobiety to nie tytuły mistrzowskie.
Ja np bardzo bym chciał mieć stałą dziewczynę i być jej wierny i tylko z nią uprawiać seks. I w cale seks nie jest dla mnie najważniejszy. To nie ja wypisuje że cieszę sie że "mój chłopak ma w telefonie pełno pornoli", "ani nie namawiam swojego partnera żeby iść z nim razem do burdelu tak z ciekawości".
Wiele kobiet na tym forum sprawia wrażenie nimfomanek co są uzależnione od seksu i jakoś nikt ich nie potępia. A jak samotny koleś z braku laku poszedł do burdelu to jest wielka jazda i dezaprobata.
Dla mnie seks wcale nie jest taki ważny, p prostu potrzebuje bliskości i Ciepłą oraz miłości kobiety, jak wielu facetów na tym forum.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Dom uciechy..."

przez stardoll 18 lis 2010, 22:15
nioooo dziwne bylo to, ze ktos kto nie ma po prostu ostrego parcia na bzykanie udaje sie do prostytutki w celu odmiany swego żywota... Dziwka to nie psycholog, tam sie chodzi dupczyc. I tylko dupczyc.
stardoll
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 18 lis 2010, 22:17
panno kochana modliszko(juz wiem skad ta nazwa) to ze nie mam postu na kazdej stronie to nie znaczy ze nie jestem w temacie, mysle ze masz dobre intencje, ale tez nie zrozumiesz meskiego umyslu i sposobu myslenia, mam 90% pewnosci ze rzaden z nas nie chce korzystac z cor koryntu, ale zycie sie dziwnie uklada
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 18 lis 2010, 22:17
Panna_Modliszka napisał(a):paradoksy, wiem kiedy mam luzować, a kiedy nie. Dyskutuję z nimi na temat i tyle.

Już mu pomogli go tam wysyłając :roll: i wciskając , że takie rozwiązanie rozwiąże problem, który jest dużo głębiej jak już tu zauważyła pewna osoba.


[quote="Panna_Modliszka"][b][color=#112f55]A Ty w jaki sposób mu pomogłaś: )?
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

przez paradoksy 18 lis 2010, 22:17
Dostał radę, ale wcale nie musiał się do niej przeciez stosować, to był jego wybór.
Człowiek całe zycie uczy się na błędach.
Skąd wiesz, że nikt nie pomyślał, że problem tkwi gdzie indziej?

Adaś, czy Ty chodzisz na jakąś terapię?
paradoksy
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 18 lis 2010, 22:18
stardoll napisał(a):nioooo dziwne bylo to, ze ktos kto nie ma po prostu ostrego parcia na bzykanie udaje sie do prostytutki w celu odmiany swego żywota... Dziwka to nie psycholog, tam sie chodzi dupczyc. I tylko dupczyc.


Nie prawda, są klijenci którzy chcą tylko pogadać. szkoda ze nie obejrzałaś filmu dokumentalnego jaki wrzuciłem wczoraj w tym poście.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

przez paradoksy 18 lis 2010, 22:20
Panna_Modliszka, bo się zachowujesz jakbyś znała na wskroś umysły, zamysły i intencje wszystkich osób wypowiadających się w tym temacie, a tak wcale nie jest. :roll:
paradoksy
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 18 lis 2010, 22:20
Panna_Modliszka, jaką drugą stronę? Chodzi Ci o uczucia?

[Dodane po edycji:]

podrzucę ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 18 lis 2010, 22:22
Alienated napisał(a):
adaś przypadek napisał(a):
I jeszcze jedno! Autentycznie wkurza mnie, kiedy w temacie zabierają głos osoby, które poza rozpowszechnianiem pokutujących w ich środowiskach stereotypów, nie mają zbyt wiele do dodania. Niestety, ale życie nie każdemu układa się po jego myśli. Ludzie znajdują się w niekorzystnym dla siebie położeniu wskutek wielu różnych czynników. Oczywiście najprościej jest wyjść z założenia, że są wówczas sami sobie winni i przywłaszczyć sobie prawo do spoglądania na nich z góry. Rzeczywistość bywa jednak znacznie bardziej skomplikowana niż to się niektórym może wydawać...


Tak w ogóle to się mogę podpisać pod tym co napisał Alienated

A ten fragment , który zacytowałam to dedykuję specjalnie Pannie_Modliszce, bo mam wrażenie ,że pałasz straszną odrazą do "dziwek" . One też są tylko ludźmi .
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: "Dom uciechy..."

przez paradoksy 18 lis 2010, 22:23
Nie powiedziałam, co znasz, tylko, że zachowujesz się JAKBYŚ znała...czytaj uważniej. Tyle ode mnie w tym temacie.

Może niech się Adaś wypowie, zadałam mu parę pytań wcześniej.
paradoksy
Offline

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 18 lis 2010, 22:23
Moje drogie dzieciaczki. Temat zamienia się w przepychankę, autor zrobił co miał zrobić i nie wyszło. Myślę, ze dalsze dywagacje są zbędne :smile:
Temat zamykam.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 00:15
stardoll, nie którzy wizytę w agenturce traktują jako terapię, Inni jako miejsce do wyrzycia się, inni jako spowiedź, a inni poprostu szukają tam bliskości.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 7 gości

Przeskocz do