blisko do sylwka

Hasiok.

Re: blisko do sylwka

przez Gringo 30 gru 2009, 21:56
No to ciesz sie, ze nie musisz nigdzie isc, lepiej gdy sie choruje i nie ma gdzie isc, niz jak sie ma gdzie i trzeba wymyslac wymowki.
....chyba lepiej.
Gringo
Offline

Re: blisko do sylwka

przez zdesperowany1 30 gru 2009, 21:59
a nie musze nigdzie isc;P wyroslem juz z takich imprez;))
zdesperowany1
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Gringo 30 gru 2009, 22:01
Nie to mialem na mysli ; )
Gringo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: blisko do sylwka

przez zdesperowany1 30 gru 2009, 22:07
wiem co masz na mysli;).Tez mam gdzie isc bo mnie znajomi zapraszali ale nie bede sie zmuszal skoro zle sie czuje a czy oni obrazaja sie czy nie ,to szczerze powiedziawszy jakos mnie nie interesuje.Dla mnie najwazniejsze jest teraz zdrowie i dobre samopoczucie;)
zdesperowany1
Offline

Re: blisko do sylwka

przez beatrix 30 gru 2009, 22:24
miałam robić imprezę u siebie i nie wypaliło :cry: wygląda na to, że posiedzę jutro całkiem sama.. jedyne pocieszenie jest takie, że Nowy Rok świętowałam już parę dni temu więc sylwester to dla mnie dzień jak każdy inny. szkoda tylko, że nie spotkam się nie znajomymi. jak ktoś będzię się nudził jutro przed kompem to chętnie dotrzymam towarzystwa ;)
beatrix
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Lili-ana 30 gru 2009, 22:30
a ja właśnie nagotowałam gar bigosu i jutro z mężem i dziećmi będziemy go szamać popijając piccolo ;) tzn. mąż i dzieci będą, bo ja to mam zamiar zrobić sobie likier bayleys - mniam:)
Lili-ana
Offline

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 22:47
Właśnie- lepiej nie musieć nigdzie iść niż dostać zaproszenie i wymyślać wymówki :smile:

Widzę że na naszym forum Sylwester raczej każdy skromno będzie obchodzić... A ja sama jeszcze nie wiem. Czuję lęk żeby wyjechać.
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez zdesperowany1 30 gru 2009, 22:48
najlepiej to lezec jak te muchy z Twojego avataru i ogladac fajerwerki:)
zdesperowany1
Offline

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 23:15
Hah no te muchy i tekst z mojego podpisu są idealnym odzwierciedleniem mnie i tego co lubię robić :mrgreen:
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Croc 31 gru 2009, 01:25
W moim przypadku zapowiada się jutro okropna, smutna noc. Zrobię to co dwa lata temu, czyli udam się na samotną wędrówkę po dworze, a ma być bardzo zimno.

Moim wielkim problemem jest to, że żyję tak, by zrobić dobre wrażenie. Posiedziałbym w domu, gdyby dom stał pusty. Ale mieszkam jeszcze z rodzinką i zostanie w domu byłoby dla mnie strasznym wstydem. Podobnie jak wpraszanie się do kogoś, z kim nie jestem blisko. Wyszłoby na to, że nie mam co robić w Sylwestra (co jest oczywiście prawdą). Mam duży problem z takim podejściem, wiem.

W tym roku nikt mnie nie zaprosił, ale nie dziwi mnie to. Unikam kontaktów, chcę, by ludzie mieli o mnie dobre mniemanie i w większości mają. Odnoszę różne sukcesy, ale oczywiście nie na polu towarzyskim. W poprzednich latach przeważnie udawało mi się gdzieś wcisnąć na Sylwestra i bywało różnie - czasem fajnie, czasem nie. Ogólnie imprez nie lubię.

W sumie to gdyby ktoś z forumowiczów zechciałby mnie przygarnąć to jestem chętny. To żałosne, ale nie mam ochoty marznąć i się umartwiać. :)
Croc
Offline

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 31 gru 2009, 01:44
Croc- a gdzie mieszkasz? :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Croc 31 gru 2009, 01:47
Poznań, ale jestem człowiekiem mobilnym ;)
Croc
Offline

Re: blisko do sylwka

przez polakita 31 gru 2009, 03:35
Croc, faktycznie nie wygląda twoja sytuacja najlepiej, chyba wolałabym sie wprosić niż marznąć na dworze samej :( przed sylwestrem wszyscy ze sobą rozmawiają i wiele osób mówi że nie mają planu i jakoś jedni z drugimi się umawiają... choć ja też parę razy nie miałam gdzie pójsć ale jakoś zawsze coś wyszło, choć powiem szczerze że nie lubię sylwestra... ani tego typu imprez też nie bardzo ale najbardziej lubię spędzić go po prostu z moimi przyjaciółmi / znajomymi / bliskimi mi osobami, lub spędzić go tak jak najbardziej miałabym ochotę...

zaprosić cię nie mogę, a może zadzwoń do znajomych i zapytaj co robią? to zawsze łatwiejsze bo my tutaj mieszkamy w różnych miastach i znamy się z netu.. ja akurat nie mogę cię zaprosić bo nie robię sama imprezy tylko idę do koleżanki...
polakita
Offline

Re: blisko do sylwka

Avatar użytkownika
przez Paranoja 31 gru 2009, 09:47
ja najchetniej poszlabym spac. serio.
ze wzgledu na piguly i antybiotyk nie powiennam pic nawet. a taka ochote mam sie napic
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do