blisko do sylwka

Hasiok.

blisko do sylwka

przez nik08 30 gru 2009, 18:15
Jak się dziś czujecie? Bo mnie nie najlepiej coś od 2 dni kiepsko coś mnie denerwuje. Nie wyspana jestem dziś mi rybka zmarła :( a wczoraj wkurza mnie allegro bo jeszcze doładowania za tel. nie dostałam ehh co słychać?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 18:29
A ja siedzę i zastanawiam sie co robić.. czy dzwonić i zamawiać pokój na jutro nad morzem, czy jechać do teściów nad morze, czy nigdzie nie jechać bo kiepsko sie czuje...? :? I w dodatku nie wiem czy mój facet jutro będzie mieć wolne, a co jak ja zamówię pokój a on będzie pracował do 23 :? Ale dupa.
p.s. Biedna rybka, ale poszła do aniołków :(
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez nik08 30 gru 2009, 18:45
A daleko masz nad morze? No to spytaj się swojego czy ma wolne czy nie i będziesz wiedziała na czym stoisz. Ale o tej porze nad morzem w zimę ? hmm ciekawe nigdy w takiej porze roku nie byłam. Ja też nie mam co robić zaczyna mnie wszystko denerwować jakiś taki dzisiaj dzień. Nie miałam dzisiaj przyjemnego snu obudziłam się i potem męczyłam się zasnąć nad ranem robiło się już widno jakoś nie mogę dzisiaj miejsca sobie znaleźć .....
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 18:50
Ja też nie mogę sobie miejsca znalezc.. Zaczełam mieszkanie sprzątać, zeby sie czymś zająć... :roll: A na sen dobry jest Nervomix-mi pomaga :smile: Nik08, Ty na Sylwka gdzies jedziesz?
Nad morze mam blisko -100km. A mój chłopak sam nie wie czy ma jutro wolne- ma taką pracę że z dnia na dzień sie dowiaduje czy będzie pracował, a to jak długo to już zależy od niego jak szybko sie uwinie ze zleceniami... Dlatego nie wiem co robić, czy zostaniemy w domu, czy jechać nad to morze.. :? Zresztą, jakoś tak nerwicowo sie czuje, nie wiem czy mam chęć wogóle z domu wychodzić i gdzieś jeżdzić...
Rok temu o godzinie 17 już 31 grudnia dzwoniłam i pokój zamawiałam nad morzem :D Bałtyk jest piękny o każdej porze roku... zawsze..
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez nik08 30 gru 2009, 20:50
Aha no to nie złą ma pracę i uciążliwą bym powiedziała ale dobre i ta. Ja spędzam w domu w sumie jak co roku od czasu gdy jestem samotną kobietą nie mająca partnera od 3 lat będę z rodzicami.Pewnie będę siedzieć przy komputerze popijając piwko chipsy i siedząc na czacie hihi :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
22 gru 2009, 17:39
Lokalizacja
Radom

Re: blisko do sylwka

przez zdesperowany1 30 gru 2009, 20:53
najgorszy sylwek ...w tamtym roku to sie chociaz poszlo do znajomych a teraz? ;/
zdesperowany1
Offline

Re: blisko do sylwka

przez narthex 30 gru 2009, 21:02
zdesperowany1 napisał(a):najgorszy sylwek ...w tamtym roku to sie chociaz poszlo do znajomych a teraz? ;/

Wiem. Nawet sie nie moge napic alko bo boje sie powaznego nawrotu tej cholernej nerwicy ktora zmienila moje zycie w tragikomedie.

Nigdy juz nie bedzie tak jak dawniej
Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
Arthur Schopenhauer
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
26 lis 2009, 18:25
Lokalizacja
Lublin

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 21:05
Nik08- jeśli zarabia sie pięć razy tyle co przeciętny polak to warto sie troche wysilić :smile: Nik, i co sama tak będziesz siedzieć? Może gdzieś wyjdziesz?
Zdesperowany- a może zrób imprezę w domu? Napewno znajdzie sie paru znajomych którzy nie mają nic do roboty :smile:

Znalazłam świetny apartament w Międzyzdrojach, z widokiem na morze..zadzwoniłam i nie wiem co mnie podkusiło- rozłączyłam sie. To chyba nerwica. Boję się jechać gdziekolwiek, chociaż czuję że chcę! :evil:

[Dodane po edycji:]

Narthex- nie musisz pić aby sie bawić dobrze :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Niewidzialna 30 gru 2009, 21:24
Zmiana daty sprzyja refleksjom, toteż pracowicie sporządzam rachunek sumienia. Wiele się w tym roku zmieniło, ale sporo straciłam przez własną głupotę i naiwność. Naprawdę nikogo nie obchodzi moje złamane serce i niespełniona miłość. Tak oto historia zatoczyła koło i znowu staję się obojętna, wypieram się uczuć...
Odwiedziłam dziś jedno miejsce, w którym byłam szczęśliwa. Ziemię i ławki pokryła gruba warstwa topniejącego śniegu, który zdawał się oczyszczać okolicę z pięknych, ale jakże bolesnych wspomnień.
Dlaczego wszystko musi się kończyć, a nic nowego się nie zaczyna? Ba... ja już nawet nie mam odrobiny nadziei na jakiekolwiek nowości. Wegetacja, letarg i nieustająca samotność; pomału znowu się przyzwyczajam, chociaż wzbraniałam się przed tym stanem z całych sił. Walczyłam jak lwica (no w końcu znak zodiaku zobowiązuje ;)), żeby znowu nie popaść w dołek psychiczny i nie ryczeć w poduszkę myśląc, że nic nie ma sensu. Nie udało się, bo wszyscy znajomi mnie zawiedli, w mniejszym lub większym stopniu. Czuję, że mną wzgardzono, i to zupełnie niesłusznie, bo naprawdę się starałam.

Co do sylwestra - ilekroć pomyślę lub wyobrażę sobie, jakie atrakcje czekają jutro większość ludzi, to chce mi się wyć i tupać nogami w akcie rozpaczy. Dosłownie. Nie pozostaje mi jednak nic innego, jak tylko zacisnąć zęby, wmówić sobie, że nic mnie to nie obchodzi, wysłuchać listy przebojów, spożyć w rodzinnym gronie odrobinę sałatki jarzynowej, a następnie położyć się spać. Nie wiem, czy będzie mi się chciało czekać do północy.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 20:19
Lokalizacja
Kalisz

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 21:29
Niewidzialna- mnie też znajomi olali- trudno. A miłość przyjdzie- tylko jej nie szukaj, wtedy przychodzi w najmniej spodziewanej chwili!
A może wyjdziesz gdzieś do klubu? Albo na sylwester miejski? Nie masz absolutnie żadnej koleżanki/kolegi z kim mogła byś gdzieś wyjść ?
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Niewidzialna 30 gru 2009, 21:33
magdalenabmw napisał(a):Nie masz absolutnie żadnej koleżanki/kolegi z kim mogła byś gdzieś wyjść ?

Niestety, nie mam takiej możliwości. Pokazali mi już, jak wiele dla nich znaczę i nie tylko nie zaproponowali wspólnego sylwestra, ale nawet mieli czelność chwalić się swoimi planami, w które oczywiście nie zostałam wcześniej wtajemniczona. Nie będę ich błagać o litość - widocznie moja przyjaźń nie jest nic warta...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 20:19
Lokalizacja
Kalisz

Re: blisko do sylwka

przez magdalenabmw 30 gru 2009, 21:40
Niewidzialna- to moi są tacy sami. Udawali przyjaciół a okazali sie być żmijami. A gdzie mieszkasz? Może tu na forum znajdzie sie ktoś kto mieszka tam gdzie Ty i też nie ma planów na jutro???
magdalenabmw
Offline

Re: blisko do sylwka

przez Niewidzialna 30 gru 2009, 21:44
Nieufność to moje drugie imię, nie mogłabym tak z miejsca zdecydować się na spędzenie sylwestra z kimś zupełnie nieznajomym, nawet gdyby znalazł się jakiś szlachetny wybawca ;)

A może przyda mi się nauczka za popełnione błędy? Czasem jakaś forma pokuty jest potrzebna.

Boli mnie tylko zachowanie jednej koleżanki; swego czasu byłam na każde jej zawołanie, a ona zostawiła mnie z dnia na dzień...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
22 wrz 2009, 20:19
Lokalizacja
Kalisz

Re: blisko do sylwka

przez zdesperowany1 30 gru 2009, 21:45
ta zaprosic ...poki co tak mnie wyczesalo po leku ze ledwo co kontaktuje eh;(
zdesperowany1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do