Rozbite, niestabilne JA

Hasiok.

Czy zdarza ci się poczucie rozbicia osoby, braku stałości i zbyt częstej zmiany ?

Tak
3
100%

Nie
0
Brak głosów

 
Liczba głosów : 3

Rozbite, niestabilne JA

przez anihilator 30 sie 2009, 17:35
Witam, no więc ja też na leże do grona znerwicowanych. Mam prawie 17 lat, już siódmy miesiąc siedzę w domu ale ostatnio jest całkiem nieźle :D . Jestem teraz na etapie strachu, a może bardziej przypisywania sobie zaburzenia osobowości typu bordeline. I bardzo uderzyła mnie jedna rzecz, czyli występujący tam brak poczucia stałej osobowości, uczucie braku ciągłości własnej osoby czy tam ciągłego wcielania się itd. Wiem, że świat to teatr, no ale niestety u siebie zauważam zbyt dużą skłonność do udawania i zmiany osobowości pod wpływem emocji, towarzystwa czy obejrzanego filmu :D . Oczywiście depersonalizacja często wzmacnia ten efekt. Czy też macie coś takiego ? Nie kombinujcie zbyt wiele i nic sobie nie wmawiajcie. Dziękuje z góry z oddanie głosów.

pozdrawiam,
anihilator

ps. możecie też coś wspomnieć kiedy coś takiego się zaczeło czy tez zaczoło.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 sie 2009, 17:16

Re: Rozbite, niestabilne JA

przez arturk 31 sie 2009, 21:49
Heh mam dokładnie to samo, obejrze film karate czuje si jak karateka, jak film o mafii to chce byc gangsterm. W zależności w jakim jestem towarzystwie zmieniam sie pod nie. Zmieniam nawet styl mówienia, zachowywania. Wiem jednak, że robi tak wiele osób calkiem normalnych - zdrowych, więc sam juz nie wiem czy to normalne czy nie. Tak jak napisałeś, życie to teatrzyk. Najgorsze jest to, że jest to niezalezne odemnie, to dopasowywanie się do ludzi. Jednak ma to tez swoje plusy, jestem postrzegany jako czlowiek, potrafiący się zkażdym dogadać, kompromisowy, majacy zdolności negocjacyjne. Jednak kiedy sobie to uswiadamiam, że nie jestem sobą to źle mi z tym, zawsze chciałem mieć twarda osobowość, a tu taki rozchwiany typek ze mnie ;/ Pozdro.

[Dodane po edycji:]

odpowiadajac na Twoje p.s. myśle, że zaczęło się to wraz z początkiem nerwicy, która tak mnie sponiewierała, że czułem się taki malutki, i zacząłem się obawiać samotnosci, stąd to dażenie do przystosowania się do innych by nie zostac odrzuconym. To taka myśl mi się nasunęła, nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że to wszystko w moim przypadku ma zwiazek z ta cholerną nerwicą!!!
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do