UZALANIE SIE NAD SOBA

Hasiok.

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Ridllic 14 kwi 2009, 18:05
ogólnie ten temat to przerost formy nad treścią i dobry powód do kłótni ale dobrze bo pozbywacie się emocji negatywnych
Ridllic
Offline

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez DEPRES 17 kwi 2009, 00:19
Mistrzu ridlicck jak tam cie zwą itp. .Czemu niszczysz to ,co dla ciebie jest nie zrozumiale w kategoriach wszechstronnosci,wielopoziomowosci,autentycznosci,autonomii, itp.Proponuje pomyslec ,myslenie tak naprawde nic nie boli.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 lut 2009, 00:39

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

Avatar użytkownika
przez Zosiek 18 kwi 2009, 19:18
Uważam, że niektórzy po prostu są w takim stanie, że bez leków nie byliby w stanie w ogóle rozpocząć psychoterapii, a co dopiero "wziąć się w garść". Twoja wypowiedź DEPRES może i jest logiczna, uzasadniona i generalnie masz rację, ale nie zapominaj że to może odnosić się tylko do części z nas, z nerwicą czy depresją. Czasami brakuje sił żeby wstać z łóżka, sam doskonale o tym wiesz, jak przypuszczam... a co dopiero mówić o zaprzestaniu użalania się nad sobą. Owszem, należy do tego dążyć, szukać w sobie optymizmu... ale nie mieszaj z błotem tych, którym się to nie udaje. Na tym polega ta choroba - trzeba starać się ze wszystkich sił poznać siebie i wyjść z tego g*wna... pytanie tylko, jak źle z nami jest i w związku z tym na ile nam starczy tych sił...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 mar 2009, 12:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez ferrariowner 18 kwi 2009, 20:31
Nie widze zeby DEPRES mieszal kogos z blotem. Przeciez to ewidentny akt wyciagniecia pomocnej dloni przez kogos kto ma pewne rzeczy za soba. Przeciez on tylko uswiadamia wam w czym lezy problem mniej wiecej, a zastanawianie sie czy to od tego czy od tamtego, an ile jeszcze mis tarczy sil itd to dalsze wlazenie w to po szyje.

Doskonale znam te wszystkie stany, kiedy nie moglem wstac z lózka, nie moglem ze zmeczenia otworzyc oczu, kazdy oddech byl niczym ostatni, sciany mi sie klanialy, wszystko wirowalo, wymiotowalem co chwile itd. Wiem doskonale ze to nie jest proste przestac sie nad soba uzalac. Zosiek mówisz o szukaniu optymizmu w sobie. Na tym etapie ciezko bedzie go znalezc, musisz zaczac go budowac. DEPRES mówiac ze uzalamy sie nad soba mial bardziej na mysli to ze w po czesci to my swiadomie czy podswiadomie dajemy sie poneisc temu uczuciu, sami jestesmy sobie troche winni naszej sytuacji ;-)
To chyba najtrudniej zaakceptowac.

Kilka slów odnosnie leków. Zadne leki nie pomagaly nam wejsc w stan depresji czy nerwicy wiec i zadne nie pomoga z tego wyjsc. Oczywiscie moga w sztuczny sposób zmniejszac napiecie, chociaz tez tylko u niektórych osób ale niestety nic sztucznego nie jest w stanie kierowac naszymi emocjami lub niwelowac leki. Nie mozna zwalczyc czegos co jest chyba najbardziej naturalne dla czlowieka, czyli emocje, czyms co jest totalnie sztuczne.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 paź 2008, 01:55

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Korba 18 kwi 2009, 20:49
Nie chce mi się tego czytać, ale nie znoszę użalania się nad sobą i słabości i tępię te zjawiska przede wszystkim w sobie. W życiu miałam sporo ciężarów do udźwignięcia i nigdy nie miałam taryfy ulgowej, zawsze ode mnie dużo wymagano i nie mogłam się skarżyć.
Może dlatego jestem silniejsza od innych i tym samym mało tolerancyjna.

Uważam, że wielu z nas (łącznie ze mną - czasami) nie chce wyzdrowieć i pławi się w swoim nieszczęściu.....

Taka mała dygresja, choć nie czytałam całego wątku ;)
Korba
Offline

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Ridllic 19 kwi 2009, 06:34
piszę to jako zwykły użytkownik nie jako osoba funkcyjna wszelkie konsekwencje tego posta przyjmuję z pełną odpowiedzialnością .

DEPRES napisał(a):Mistrzu ridlicck jak tam cie zwą itp. .Czemu niszczysz to ,co dla ciebie jest nie zrozumiale w kategoriach wszechstronnosci,wielopoziomowosci,autentycznosci,autonomii, itp.Proponuje pomyslec ,myslenie tak naprawde nic nie boli.



hehe Oooo Panie depresie czy jak tam się nazwałeś potęgo wszechwiedzy ,światłości w tunelu , wybawicielu zagubionego ridiccka - tutaj myśl ,że chodzi o mnie jak ,że błogo się czuję mając mentora który mnie poinformował ,że nie rozumie czegoś ,że myślę na jednej płaszczyźnie i myślę fikcyjnie . Powiem Ci jedno trochę dystansu do siebie i do swoich spostrzeżeń bo nie masz monopolu na rację a usilnie do niego dążysz , szczerze masz racje w paru sprawach a w paru po prostu /cenzura/ a doczepiłeś się ,że ktoś miał odwagę powiedzieć prawdę, temat wielokrotnie poruszany ,a przyrost formy nad treścią w tym temacie istniał od zawszę i w tym nic się nie zmieniło proponuję podać się własnej wskazówce "myślenie tak naprawdę nic nie boli" poszukać identycznego tematu lub bardzo podobnego a nie zakładać kolejnych o tym samym przesłaniu bo naprawdę sam na poczekaniu znalazłem 2 identyczne

słuchajcie użalanie pomaga wam użalajcie się nie zatrzymywać w sobie negatywnych emocji to jest ważne ! Leki bierzecie pomagają wam bierzcie na zdrowie ,ale róbcie coś jeszcze żeby się tego pozbyć napisanie posta czy łyknięcie tabletki nie załatwi wszystkiego - napisał to gość który dla siebie jest stanowczym przeciwnikiem jęczenia oraz brania leków ale nie powie wam co dla was jest dobre bo nie wie tego jak niektóre wróżki z tego forum ,sami odnajdzie co pomaga co nie każdy jest inny , gdyby był jednolity złoty środek na całe to paskudztwo nie było by tego forum !
Ridllic
Offline

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez wojtala 19 kwi 2009, 11:46
Generalnie zgodzę się z Ridllickiem (sory jeśli nie tak się odmienia Twój nick). Każdemu coś innego pomaga. Problem z monopolem na prawdę polega na tym, że chcemy wierzyć, że nasza droga jest dobra, że doprowadzi nas do celu, a wszelkie ataki na jej zasadność sprawiają, że zaczynamy się zastanawiać czy nie ma lepszej drogi, wątpimy i atakując tych, którzy mają inne zdaniem bronimy swojego zdania. To normalne w naszych zaburzeniach, że szukając rozwiązania trzymamy się tego, że jest dla nas nadzieja, która wg. nas jest właśnie taka jak sobie wymyśliliśmy. Zdrowy człowiek różni się tym od osoby z zaburzeniami, że nie odbiera innego zdania jako atak na siebie, bo jest na tyle pewny swoich racji, że albo ich nie zmieni, albo sam zdecyduje się na zmianę poglądów pod wpływem merytorycznych argumentów.
Jeśli chodzi o problem użalania się, to uważam i obserwuję po sobie, że nie jest to metoda na polepszenie. Jednak osoba w depresji, to osoba głównie, która uważa, że nie jest w stanie sobie pomóc sama, wyciąga rękę do kogoś o pomoc. Użalanie się to najsilniejsze narzędzie, żeby przykuć uwagę innych i wzbudzić litość. Jeśli chodzi o leki i ich rolę, to uważam, że żadna medycyna nie rozwiąże problemu, który mam z sobą, brakiem poczucia tożsamości, beznadzieją, zagubieniem, lękiem i wszystkimi innymi ustrojstwami. Te problemy możemy rozwiązać sami. Jednak uważam, że leki pozwalają na jedną bardzo ważną rzecz. Mianowicie dzięki nim, dostając pewnego kopa w postaci większego spokoju, dystansu i stłumienia kilku emocji, jesteśmy w stanie zauważyć, gdzie leży problem. Że jest on w nas! Dzięki lekom możemy obiektywniej spojrzeć na siebie, zauważyć, że użalanie się nie jest drogą itp. Nie pomogą one więc przezwyciężyć naszych problemów, ale są czymś w rodzaju znieczulenia. Samo znieczulenie pacjenta na stole operacyjnym nie jest jeszcze operacją mimo, że chorego przestaje boleć. Jeśli na znieczuleniu się zakończy to po zakończeniu jego działania ból powróci. Dzięki temu znieczuleniu jednak, lekarz może pomóc choremu przeprowadzając operację i usuwając źródło bólu. Tak samo jest w przypadku leków moim zdaniem. Być może niektórym są one zbędne jeśli mają na tyle samodystansu, że mogą naprawiać siebie bez chemii. To tylko lepiej i zdrowiej dla nich. To tyle. Pisze osoba, która zmaga się z problemem, ale przez staż swojego zaburzenia ma już pewne osiągnięcia, przemyślenia i życzy wszystkim sukcesów i porażek, z których wyciągać należy wnioski. Siły życzę i powodzenia.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

Avatar użytkownika
przez LucidMan 19 kwi 2009, 12:42
wojtala napisał(a):Dzięki lekom możemy obiektywniej spojrzeć na siebie, zauważyć, że użalanie się nie jest drogą itp. Nie pomogą one więc przezwyciężyć naszych problemów, ale są czymś w rodzaju znieczulenia. Samo znieczulenie pacjenta na stole operacyjnym nie jest jeszcze operacją mimo, że chorego przestaje boleć. Jeśli na znieczuleniu się zakończy to po zakończeniu jego działania ból powróci. Dzięki temu znieczuleniu jednak, lekarz może pomóc choremu przeprowadzając operację i usuwając źródło bólu. Tak samo jest w przypadku leków moim zdaniem.
Też tak uważam. Cóż, niektórzy znieczulają się cały czas, a później gdy przestaną to się dziwią, że wszystko wraca :shock:

Leki jako znieczulenie powinny być wykorzystywane tylko i wyłącznie do "operacji", a nie do "życia". Taka operacja przeprowadzana jest na sobie przez siebie. Przedmiotem operacji jest podmiot. Chodzi o samopoznanie.

Życie w znieczuleniu niczym się nie różni od życia na haju. Nie, nie! Nie chodzi tu tylko o leki. Mówię o każdym rodzaju uzależnienia: alkohol, narkotyki, komputer, terapia, praca, rodzina, religia. Wszyscy żyjemy na przysłowiowym "haju" i co najlepsze, wydaje się to nam być normalne. Uzależnienie to ucieczka. Ucieczka w sen o życiu. Śnimy o życiu sen koszmarny.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Ściana 19 kwi 2009, 13:43
Witam.
Moim skromnym zdaniem depresje, nerwice i inne przeziębienia umysłu należy leczyć poprzez właśnie umysł, nasze myśli.. poprzez działanie. Po prostu życie? Co w konsekwencji pomaga pogodzić się z przeszłością, pozwala zaakceptować się takimi jakimi jesteśmy ( myśli, emocje ) .
Tak. Depresja to bardzo wierny kochanek. Ma w sobie coś tajemniczego.. coś pociągającego w sobie.. zawsze przychodzi w chwilach gdy czegoś nam brak, gdy pożądamy a nie możemy mieć. Ale jest to trochę niezadowalający układ. Bo kto lubi nie mieć orgazmów z kochankiem? :P
Tabsy mają ogłuszyć organizm. Tak jak narkotyki ogłuszają prostytutki, gdy nie mogą spoglądać w lustro. Gdy mają odruchy wymiotne w momentach gdy gruby, śliniący się facet zachciewa od nich rzeczy na które nigdy by nie wpadły.
Czy jej też byśmy powiedzieli nie bierz dragów? Cobyśmy powiedzieli takiej prostytutce?
Nie musisz tego robić? Przecież możesz pracować w tesco?

Ja walczę z depresją wiele lat. Nie tylko swoją. Przede wszystkim nie swoją. Nie jestem ani lekarzem, ani psychoterapeutką.
Cóż więc mogę powiedzieć?
Nawet w czasie depresji jest jakaś mała rzecz, która daje nam jakąś radość. Jakąkolwiek. Malutką. Na niej wystarczy się skupić. Potem urozmaicać. Rozbudowywać. Szukać podobnych rzeczy do tego maleństwa.
Gdy znajdzie się już jakiś fundament.. można podjąć próbę rozliczenia się z przeszłością. Popatrzeć na to z góry. Wyobrazić sobie, że to nie nasze życie. Zdobyć się na odwagę chłodnej kalkulacji. Wyciągnąć wnioski.
A później.. po prostu żyć ;) Przecież to nic trudnego ;)
Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 kwi 2009, 11:45

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Korba 19 kwi 2009, 13:53
Ładnie ujęte :smile:
Pozdrawiam
Korba
Offline

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

Avatar użytkownika
przez Vitalia 20 kwi 2009, 09:42
Przestańmy teoretyzować, przejdźmy do praktyki :) Panie Depres pytanie:

-chcę iść do sklepu, wychodzę z samochodu jeszcze czuję się dobrze, ale im bliżej drzwi do marketu tym bardziej się boję ,serce bije coraz szybciej, nogi jak z waty, myślę jakoś dam radę, wchodzę do srodka, niestety czuję że robi mi się słabo, uciekam przed sklep do samochodu, im bliżej samochodu tym lepiej się czuję. Co robię źle? jakieś rady?

acha, naprawdę będę wdzięczna za jakieś rady(moim zdaniem faktycznie masz duża wiedzę) ale prosze pisz tak abyś za bardzo nie nadął swojego ego;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez DEPRES 04 maja 2009, 23:11
Witam i nadal o droge pytam.A pomyslcie o czasach,kiedy tak naprawde nie bylo nic,oprocz ziol,szamanow,egzorcystow itp.Czy ludzie,ktorzy w dzisiejszych czasach uwazani sa za wyjatkowych,a pisze tu o historii pewnych osobowosci (znanych,dziwnych,niezrozumialych itp.),mialy doczynienia z coraz to idaca,rzekoma ewolucja farmaceutyczna.A tak ogolnie to,nareszcie cos sie rusza na tym forum.Fajnie ze jestescie,pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

Vitalia napisał(a):Przestańmy teoretyzować, przejdźmy do praktyki :) Panie Depres pytanie:

-chcę iść do sklepu, wychodzę z jeszcze czuję się dobrze, ale im bliżej drzwi do marketu tym bardziej się boję ,serce bije coraz szybciej, nogi jak z waty, myślę jakoś dam radę, wchodzę do srodka, niestety czuję że robi mi się słabo, uciekam przed sklep do samochodu, im bliżej samochodu tym lepiej się czuję. Co robię źle? jakieś rady?

acha, naprawdę będę wdzięczna za jakieś rady(moim zdaniem faktycznie masz duża wiedzę) ale prosze pisz tak abyś za bardzo nie nadął swojego ego;)

Jakim samochodem podjechalas ?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 lut 2009, 00:39

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez Filemonka 14 lip 2009, 11:35
Kurcze, taki ciekawy wątek a szybko się urwał..

DEPRES

masz BARDZO dużo racji! Wielu z nas przyjęło rolę ofiary, bo tak łatwiej, wygodniej. I jak spłoszone sarny uciekamy z sytuacji, z którymi trudno nam się zmierzyć.. ale u każdej ofiary pojawiają się objawy somatyczne, charakterystyczne dla dzikich ludzi żyjących bardzo dawno temu. Zawroty głowy, bóle brzucha.. wszystkie z powodu chęci ucieczki od sytuacji budzącej lęk! (nasz organizm myśli, że jest to nam w danej chwili potrzebne, wstrzykuje więc nam sporą dawkę adrenaliny, do każdej komórki ciała, abyśmy rzeczywiście mogli uniknąć sytuacji, z którą ze strachu nie chcemy się zmierzyć).
Musimy zrozumieć, że NERWICA jest w nas SAMYCH. Nie w sklepie, nie w matce, z którą mieliśmy kontakt, nie w szefie, który jest wymagający ale w nas samych. Tylko my możemy nad nią zapanować. Przede wszystkim trzeba przestać użalać się nad sobą (ojej, jestem chora/chory na nerwicę, więc na mnie nie liczcie - nie przyjdę na imprezę, nie załatwię czegoś dla was, bo zacznie mi się kręcić w głowie itp itd.. - mówię w tym przypadku o sobie, gdyż cały czas walczę o siłę potrzebną do zrozumienia siebie).
Nerwica wyrasta z EGOCENTRYZMU. Skupiamy się na sobie, na swoich objawach, podporządkowujemy sobie dzięki nim otoczenie, nakreślamy pod ich kątem nasze relacje z innymi. Znajomi przestają dzwonić ale za to osoby, na których najbardziej nam zależy martwią się o nas, łagodnieją, są bardziej wyrozumiali.. Tą czułość i wyrozumiałość powinniśmy szukać w sobie, nie w innych ludziach. Do póki będziemy szukali miłości na zewnątrz a nie w sobie, będą nas dręczyć różnego rodzaju choroby, które będziemy wywoływać podświadomie, aby inni zatroszczyli się o nas.
Filemonka
Offline

Re: UZALANIE SIE NAD SOBA

przez DEPRES 30 lip 2009, 01:27
Witam i pozdrawiam.Nie jest tu moja rola kogos obrazac,ani ponizac,ani kierowac do spartanskich metod leczenia.Uzalanie sie nad soba,jest czyms naturalnym i pieknym w zyciu czlowieka rozwinietego emocjonalnie na wyzszym poziomie.Tylko ze wszystko ma swoje granice.Dla mnie upokazajace jest to,ze glebokie emocje nie nie maja tendencji ewolucyjnych a niestety inwolucyjne.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 lut 2009, 00:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do