amatorska terapia

Hasiok.

amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez didado1 14 paź 2008, 13:26
witam :) dawno mnie tu nie było i nie wiem czy w dobry dział wklejam nowy temat ( jak coś proszę modów o przeklejenie wątku do stosownego działu).

pytanie moje jest następującej treści : w jakim celu osoba po przeżyciach traumatycznych, przeżytej nerwicy i depresji zapaleńczo chce pomagać osobom innym aby równie tak jak ona pozbyły się takowych stanów :?: jak myślicie komu to ma służyć :?: dawcy czy biorcy :?:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Re: amatorska terapia

przez Misiek 14 paź 2008, 13:29
Dawcy i biorcy... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez pecek 14 paź 2008, 13:34
j/w

Dawca+odbiorca.
Egoistyczne ludzkie spełnienie + pomoc w postaci przekazania doświadczenia osobie go potrzbującego.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez didado1 14 paź 2008, 13:40
ale jeśli dawca nie ma przygotowania odpowiedniego i opiera się wyłącznie na swoich przeżycia to czy biorca może być w takim wypadku pokrzywdzony :?:


cyt...No w koncu ktos mnie zrozumial. W koncu ktos nie byl "profesjonalnie" solidarny, tylko stanol po mojej stronie!....to w jaki sposob mnie powitala byl tak ujmujacy ze no bylam kompletnie pod wrazeniem! Ale co najwazniejsze podziwialam ja za jej poglady.....Jej wspaniale poglady, ktore mi kompletnie odpowiadaly........tylko ze ja w srodku nie dorownywalam do jej wyobrazniem o zdrowu psychicznym, bo po prostu nie bylam weterapeutowana. Bylam w kompletnej rozsypce wtedy.
I wlasnie dlatego ze bylam nia tak kompletnie zachywcona, ta cala moja istota chciala ja zadowolic, zdobyc jej aprobate. Balam sie ze gdyby ona poznala jak na prawde ze mna jest, to by mnie odrzuciala. Czulam wiec w sobie wewnetrzny przymus zeby byc przy niej "madra", "zbalansowana", "zdrowa", szybko zdrowiejaca itp.
Nieswiadomie spodziewalam sie bowiem po niej, ze potraktuje mnie jak moja matka. Ze mnie odrzuci, zmieli, skrytykuje, jak pokaze jej moje prawdziwe oblicze, jak odslonie przed nia moje slabosc, leki i niepowodzenia. Okropnie zalezalo mi na jej aprobacie, cieple, przyjazni. Chcialam byc jak ona. Chcialam jej dorownac. Chcialam byc tak samo wspaniala jak ona. Bo przeciez ona byla tak wspaniala i mysl ze moglabym ja stracic przerazala mnie. Wypelniala mnie przerazajacym lekiem......Terapeuta ktory zaznal wolnosci w swojej wlasnej terapii, chce ta wolnosc dac innym ludziom. Przekazac ja dalej. Bo innym sie daje to co sie samemu dostalo.....

Terapeuta ktory wie jak to sie czuje byc zebrakiem, nie bedzie popisywal sie przed tym zebrakiem swoimi bogactwami, bo wie jak to boli



No chyba ze jest chory i nieswiadomie chce podziwu od swoich pacjentow, chce od nich falszu ktory bedzie karmil jego uczucie wspanialosci, chce zeby jego pacjenci sie dopasowywali do niego, nasladowali go itp...... :?: :?: :?:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Re: amatorska terapia

przez aldara.35 14 paź 2008, 20:45
O witaj didado1 :)
Tez uwazam ze korzysc jest obustronna.Ja np.duzo lepiej sie czuje jak ktos obok mnie ma gorsze objawy nerwicy niz ja.Wtedy czuje sie silniejsza i jakos sie mobilizuje zapominając o swoim problemie. :mrgreen:
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: amatorska terapia

przez Misiek 14 paź 2008, 22:04
aldara.35, cieszysz się z że ktoś ma gorzej :?:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: amatorska terapia

przez aldara.35 14 paź 2008, 22:36
No nie w tym sensie ,wtedy ja zapominam o sobie i staram sie wspomoc tą osobe ktora gorzej sie czuje ode mnie.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez Linda 14 paź 2008, 22:51
Hmm.. ja się właśnie ostatnio zastanawiałam czemu ma służyć pomaganie innym gdy samemu ma się problemy. U mnie to tak jest, że lubię się czuć potrzebna i gdy widzę, że komuś z moich przyjaciół jest źle to chcę mu pomóc, doradzić i wtedy naprawdę czuję się lepiej. Czuję się taka dzielna, bo to ja jestem taka silna i pomogłam komuś słabszemu. Tymczasem moje problemy lezą sobie pozamiatane pod dywanem i wyłażą w najmniej odpowiednim momencie. Czasem właśnie tak mam i nie uważam tego za całkiem zdrową sytuację. Ale czasem mam też inaczej (i to jest ok), że pomagam komuś kogo kocham, bo to jest inwestycją w naszą wspólną więź. Po to się mamy, żeby sobie pomagać w trudnych chwilach, choć to czasem wymaga wyrzeczeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 paź 2008, 20:15

Re: amatorska terapia

przez Misiek 14 paź 2008, 23:00
Ja także lubie pomagać innym choć swoich problemów mam trochę... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez didado1 15 paź 2008, 11:33
no właśnie :? jakie potrzeby nasze zaspakaja taka pomoc :?:
dowartościowanie w oczach innych?, czy też zminimalizowanie swoich problemów i ucieczka w czyjeś?

i pytanie zasadnicze które się samo mi ciśnienie co się stanie kiedy zauważymy że nie jesteśmy już w stanie pomóc ? uciekniemy i potraktujemy to jako swoją porażkę :?:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Re: amatorska terapia

przez Misiek 15 paź 2008, 15:30
Dlaczego uciekniemy... :?: Można spróbować inaczej... przecież :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez didado1 15 paź 2008, 22:13
Polina, nic siem nie stało ;)
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Re: amatorska terapia

Avatar użytkownika
przez pajak 15 paź 2008, 23:13
Takie pomaganie moim zdaniem może mieć wiele podłoży. Po pierwsze, takie zdrowe pomaganie czyli - sam mam jakieś problemy ale i Tobie z dobrego serca postaram się pomóc ( jednocześnie nie za wszelką cenę ) , druga możliwość , pomaganie wszystkim do okoła ponieważ do mnie dowartościowuje i tutaj zaczynają się problemy jeśli nie jestem chwalony za pomaganie. Jest tutaj raczej chęć otrzymywania słownych pochwał za pomoc, w celu polepszenia kiepskiego samopoczucia. Jeszcze inna możliwość to pomagania, żeby czuć się potrzebnym , nie do końca lubimy samych siebie ale chociaż komuś staramy się być potrzebni , to też moim zdaniem zdrowe nie jest. Dość skrajnym przykładem jest pomaganie tylko i wyłącznie jednej osobie, znalezienie sobie " przyjaciela " któremu za wszelką cene staramy się pomóc. W ten sposób osoba która pomaga może zapomnieć o swoich problemach skupiając się na problemach drugiej osoby, na jej życiu. Łatwiej jest patrzeć na kogoś życie i nim kierować. Ta postawa jest już chora skrajnie. W sumie takie przykłady przychodzą mi teraz do głowy, żadnym specjalistą nie jestem, raczej zwykłym człowiekiem który stara się być zdrowy i np. pomagać "zdrowo" :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do