prośba o radę

Hasiok.

Re: prośba o radę

przez lancer 12 wrz 2008, 17:16
ja dziewczynko nawet nie mam twojego numeru telefonu... a jestes tak bezmyslna ze puszczasz mi "sygnałki" na komorke po czym oddzwaniam na ten numer a laska mi mowi ze on a wcale do mnie nie dzwoniła !! co do tych "sygnałkow" ja z tego wyrosłem po gimnazjum i dorosłem do tego ze jak chce z kims pogadac to do niego dzwonie...
Po kolejne to zdenerwujesz mnie jeszcze raz to tak jak ktos tu wspomniał zgłosze to na policje bo 4 lata to o 3,5 za długo!!
Kolejna sprawa moze koledzy z forum wytłumacza Ci ze przez obrazanie mnie i mojej dziewczyny do nieczego nie dojdziesz! jest to jedynie przejaw twojej chorej zazdrosci o cos czego miec nie mozesz i nie bedziesz mogła!!
Myslisz ze co ? studiujesz medycyne i cała reszta to smieci ?
to na tyle..
mam nadzieje ze juz nigdy wiecej sie przypadkowo nie zobaczymy, i juz nigdy wiecej sie ze mna niesprobujesz kontaktowac
CHCE ZAPOMNIEC ZE TAKA OSOBA JAK TY ISTNIEJE !! MASZ SWOJE ZYCIE JA MAM SWOJE I NIGDY NIE BEDZIE "NASZEGO" ZYCIA

Ps.
Przepraszam za robienie zamieszania na waszym jakże poważnym forum
Pozdro...
lancer
Offline

Re: prośba o radę

przez sogamw 12 wrz 2008, 17:25
nie chce NASZEGOzycia bo toba gardze! tak gardze!! i ja obrazam twoją dziewczynę?? ty pierwszy mnie z nią obrazasz wiec się odczep! i wysyłałes mi sygnałki stoisz pod klatką z kolegami i zaczepiasz!!?? daj mi spokoj to ja tez dam tobie:/ nie wiem co w tobie tyle czasu widziałam i pamietaj jeszcze raz mnie zaczepisz z kolegami ja tez to zgłosze na policje! ok??!!

---- EDIT ----

co tydzień temu było jak wracałam z Kościoła ja sie pytam co było??!! Ty nie dajesz o sobie zapomniec ty jestes złym duchem dla mnie z przeszłości dwa tygodnie temu co było jak byłam z Asią na spacerze przed twoją klatkąa ten sms??!! wez sie zlituj chłopie i nie mow ze wszystko moja wina ja cie nie chce drecze napewno nie przez to ze "kocham" chyba nigdy nie kochałam po drugie pamietaj ja tez zgłosze na policje nie tylko ja tu jestem winna jakbyś mi dał spokój ja tez byłabym spokojna nara!

---- EDIT ----

i dla mnie ty jestes śmieciem nie inni napewno nie z innych studiów czy bez nich ty jesteś!! to co mi zrobiłes jest niedowybaczenia i ty tez powinienes sie zapisac na jakąs terapię bo przepraszam ale ja nie chodze do lasek i nie wybijam szyb!!! mam nadzieje ze sie juz nigdy nie spotkamy i sie nie odzywaj i powiedz coś tym swoim koleg.a i ty tez sie wkoncu zamknij! bo mnie tylko tym draznisz i potem znow sie ciagnie!:|paaa
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 21:04

Re: prośba o radę

przez owa 12 wrz 2008, 19:57
Witam,
Wiec i ja sobie pozwolę na krótki komentarz, gdyż temat po części dotyczy mnie....

Na dobry początek to nie życzę sobie, żebyś mnie obrażała przed moim chłopakiem...
Nic Ci nie zrobiłam więc dlaczego mnie obrażasz, mówiąc, że jestem głupia choć wogóle mnie nie znasz? Czy jestes w tym momencie wporządku, niewinna itd. tak jak starasz sie to ciągle udowodnić na forum.
Forumowicz Lancer już od paru miesięcy nie mieszka tam gdzie ty, a ty ciągle wracasz do przeszłości twierdząc, ze cię nachodzi, gnębi...
Marta zrozum, że już za późno na jakieś działania z twojej strony, w czerwcu bierzemy ślub więc proszę Cię daj Mateuszowi i mi spokój.
Jeżeli uważasz, że ja Cię z Mateuszem obrażam jesteś w błędzie! Mamy ciekawsze tematy niż Ty.
Upokarzasz się, choć dziewczyna inteligenta (tak wywnioskowałam z rozmowy z Toba ) powinna wiedzieć kiedy zejść ze sceny...

Odpowiedz sobie na moje pytania:
1. Czy pisanie do Mateusza ma sens? ( Przypominam o tym, że cię ignoruje itd. i tysiac razy cię prosil, żebyś dala mu spokój)
2. Czy jesteś tego świadoma, że sie poniżasz przede mną, przed Mateuszem i użytkownikami forum, bo chyba sama nie wiesz co piszesz...
3. Czy mogłabyś zostawić mój związek w spokoju, gdyż to, że masz problem z własną osobą to nie moja wina ?
4. Czy nie lepiej zapomnieć o przeszłości i rozpocząć życie na nowo?
5. Jak długo jeszcze będę wysłuchiwac od mojego przyszłego męża, że go nękasz na gg, przez tel. itd. ;]
Mam nadzieję, że po odpowiedzeniu sobie na moje pytania coś zrozumiesz...


Na zakończenie chciałabym Cię prosić, żebyś mi obiecała, że dasz nam spokój, gdyż każdy zasługuje na prawdziwą i spokojna miłość, a ty chcesz zniszcz coś co jest dla nas ważne...
Życzę ci, żebyś również mogła się w życiu zakochać.

Pozdrawiam
Karolina
owa
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 18:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: prośba o radę

przez midzi11 12 wrz 2008, 20:16
3 lata to juz lekka przesada :shock: to jest twoj problem i przedewszystkim nie mieszaj go w to.nie wiem co chcesz osiągnąć ale takim zachowaniem go tylko od siebie odpychasz i podejrzewam ze nie ma tu juz szans nawet na jakąkolwiek znajomosc.mnie tez dreczy moj były i wiem jakie to uczucie-do takiego czlowieka dostaje sie obrzydzenia bleeee
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: prośba o radę

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 12 wrz 2008, 21:48
hmm, z tego co wyczytałam chyba jasno wynika że najlepszym dla Ciebie sogamw wyjściem będzie zostawić to co było i zacząć życie od nowa... nie wnikam już w to kto ma racje... nawet jesli ty masz racje to szkoda życia na przejmowaniem się czymś czego nie da się zmienić... weź się w garść i spróbuj coś zmienić, powodzenia!
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: prośba o radę

przez Misiek 12 wrz 2008, 22:30
Nie ma sensu rozpatrywanie czyja wina była... trzeba się zastanowić co dalej... :smile: Będzie dobrze...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: prośba o radę

przez sogamw 12 wrz 2008, 23:11
mam nadzieję ze bedzie dobrze:) juz jestem zgadana z moja znajoma pania psycholog jeszcze musze powiedziec rodzica prosto w oczy co jest grane;( boje sie ze po raz kolejny beda sie zamartwiac ale musze...w kazdym razie nie chodzi tu o samego Mateusza chodzi o to ze ja poprostu pakuje sie w takie cos jak nie on to bedzie kolejny chory związek...majac szanse na normalne spokojne zycie u boku chłopaka co mnie wspierra to takich poprostu przekreslam:/ kilka artykulow dziś poczytałam sobie o tym tak to w jakiś sposob tez jest choroba:) ale mysle ze damy jakos rade i moja przyjaciółka uwaza ze bedzie dobrze i rodziców wsparcie tez bedzie:) musze sie poprostu nauczyc ze liczy się partnerstwo ze jak chłopak rani odchodzi sie od niego
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 21:04

Re: prośba o radę

Avatar użytkownika
przez Duran84 12 paź 2008, 16:07
sogamw rada dla mnie jest dla Ciebie jest tylko jedna... Inna miłość. Po klasie jaką pokazał na forum lancer (wiem, że ocenianie kogoś po 6 postach to przesada, ale inaczej nie umiem) uważam, że nie trudno Ci będzie znaleźć innego ;) Skoro On z tą Karoliną jest szczęśliwy to Jego sprawa...
Sam też przez to przechodziłem... Przez prawie 3 lata nieszczęśliwie kochałem się w jednej takiej koleżance... I teraz jak z Nią już zerwałem wszelkie kontakty (i nie zamierzam odbudowywać :P) czuję się jakby mi spadł z serca wielki kamień... Tobie też sie uda... 3mam kciuki
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: prośba o radę

przez sogamw 12 paź 2008, 16:52
nie, nie Mateusz to juz przeszłość:) wszystko Mamie opowiedziałam dałam do przeczytania to forum jeszcze takie jedno z opisywaną sytuacją:Ppo pierwsze przed nia poczułam wstyd, chciała mnie wychować na pozadnego człowieka, niezaleznego od nikogo i tu trooszkę się zawiodła:Pi ona mnie otrząsneła jak ja tak moge gdzie ta moja godność? ze nie jednego jeszcze poznam, ze jak mogę za chłopcem płakac który ma do seksu kolezankę i zupełnie inne wartości:) otrzasneła mnie, teraz jestem szczesliwa- naprawde szczesliwa:)) z panem lancerem nie chce miec nic wspolnego juz, poznałam męzczyzne z którym chce sobie zycie ułożyć:) chociaz hmmm napewno nie podchodze do tego ja tutaj z mateuszem podchodziłam bedzie co bedzie:) polecam ksiazki na ten temat, rozmowe z bliskim człowiekiem na ten temat i naprawde bedzie dobrze:) pozdrawiam wszystki dziewczyny nieszczesliwie zakochane, naprawde przez jednego faceta nie warto płakać bo pol swiatu tego kwiatu:P pozdr
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 21:04

Re: prośba o radę

Avatar użytkownika
przez namiestnik 12 paź 2008, 16:56
mam wrażenie, że dyskutuje kilka tych samych osób które tylko po to się zarejestrowały - przynajmniej na 1-szej stronie (za wyjątkiem wróbelka).

Musisz przeżywać katusze. Być może niektórzy mówią Tobie złośliwie o psychiatrze czy psychologu, ale ja uważam, że wizyta u psychologa nie będzie zła. To uczucie które w Tobie żyje jest tak naprawdę nieprawdziwe. Ty kochasz kogoś wyimaginowanego kogo tak naprawdę nie ma. A może właśnie jest - i poznasz go jeszcze. Nie zmusisz nikogo do miłości. A jeżeli ten człowiek nie ma na tyle porządności by porozmawiać z Tobą jak z człowiekiem a jedynie drwi z Ciebie to naprawdę warto wszelkimi siłami dążyć do tego by o nim zapomnieć.

Tak jak napisał Duran - chyba najlepszym wyjściem z tej niedobrej miłości jest inna - prawdziwa, dwustronna miłość. Choć wiem, że wiele osób mówi, że rzucanie się ze związku w inny związek też nie jest dobre. Że warto najpierw nauczyć się żyć samemu ze sobą bo porażce.

Popatrz na to tak - dla kogoś innego Ty możesz być skarbem. Napewno jesteś uczuciową osobą i bardzo wierną skoro ta miłość ciągle trwa pomimo zniewag które otrzymujesz.


Kilka słów do Lancera - zobacz - dziewczyna właśnie chce coś zrobić by się od Ciebie odłączyć. Niepotrzebnie to Tobie pokazała. Ale Tobie to chyba sprawia frajdę, że tak na Ciebie leci i tak naprawdę to nakręcasz sytuację przez obrażanie jej i straszenie. Powiedz szczerze, jeżeli nie chcesz być z sogamw to czy chcesz zakończyć tą sytuację i pomóc w tym czy raczej wkładać wysiłek dalej w to by trzymać w szachu osobę która najwyraźniej ma do Ciebie bardzo silne uczucie? Dotychczas pokazałeś nam, że zakładasz specjalnie konto z tego powodu, Twoja dziewczyna też. Może ktoś jeszcze (nie wiem). Piszecie. Przelewacie swoje emocje. Niestety również pomyje. Dotychczas Twoje działania wzmagają raczej całą sytuację i nie pomagają jej zakończyć. Ale może robisz to nieświadomie. Odpowiedz jakie są Twoje intencje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: prośba o radę

przez sogamw 12 paź 2008, 17:24
i zgadzam sie z postem powyzej ja pana lancera tak naprawde nie znałam, wyimaginowałam sobie kogos bo tak bardzo chciałam miec kogos, potraktował mnie zle, podle, naprawde nikomu nie zycze tego co ja przeszłam....mam nadzieje ze nigdy juz po raz drugi tego nie przejde, nie chce tez tu sie robic na ofiare jakąś, moze tez byłam winna za bardzo naciskałam i byłam nachalna, ale tyle nerwów sobie straciłam, tyle nocy nie przespałam, wróbelek tez tutaj wie jak przezywałam bo napisałam do niej kilka postów, moje najblize kolezanki tylko wiedza co tak naprawde przeszłam, moja mama, ale wkoncu wyciagnełam konsekwencje lepiej zakonczmy temat bo juz zaczynam płakac jak sobie przypomne i juz mam złość;)a niech ten temat słuzy wszystkim co go przeczytali zeby nikogo zle nie traktowac nawet nachalną dziewczyne/chłopaka bo to tez człowiek:) pozdrawiam M.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 21:04

Re: prośba o radę

przez mimi1982 12 paź 2008, 20:43
Ty idz do psychiatry bo jestes jakaś nie halo :lol: przeczytałam początek ale wystarczy jakby mnie ktos tak nachodził to bym mu osobiście pysk obiła :twisted: lecz się póki nie jest za pózno
mimi1982
Offline

Re: prośba o radę

Avatar użytkownika
przez namiestnik 12 paź 2008, 20:54
Asiula - ale uważasz to za jakąś karę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: prośba o radę

przez sogamw 12 paź 2008, 20:56
droga asiulko82 najpierw przeczytaj całość a potem sie wypowiadaj...ponadto juz pana lancera nie mecze i on moze to potwierdzić!i chciałam zakonczyc ten temat bo ktoś wyciagną go z powrotem i załuje bo od nowa wszystko mi sie przypomina a chce skonczyc ten etap zycia a wiec prosze moderatora o usuniecie tego watku bo nie mam juz siły ani ochoty sie stresowac tłumaczyc tutaj ludzia bo i tak pewna czesc nie zriozumie, psychiatra to jrest lekarz i nie rozumiem czemu tutaj niektorzy z takim sarkazmem wypowiadaja sie na temat tego lekarza, jakby mi był potrzebny napewno bym skorzystała bo to jest ktos kto ma pomagac, pani psycholog stwierdziła ze ze mną jest jak najbardziej ok poradziła mi i jest dobrze to jest skonczone, z panem lancerem takze mam nadzieje ze juz przenigdy go nie spotkam i nigdy mnie juz nie spotka to co spotkał, dziekuje, a teraz prosze o usunięcie tego watku nie chce sobie niczego tym przypominac moich ciezkich chwil i jeszcze ludzie jak asiulka kpią z czyjegos nieszczescia ale to tylko o człowieku swiadczy, zegnam
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 21:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do