Forum pesymizmu - Nerwica jest uleczalna!!!

Hasiok.

przez merra3 24 maja 2007, 20:28
Witajcie jestem nowa po trzech latach leczenia chadu dowiedziałam się że to nie chad tylko nerwica lękowa i to min. dzięki temu forum mam dokładnie takie ataki ostatnio nawet mnie zwieżli ze starego rynku bbo zaatakowało mnie to po raz pierwszy gdy byłam sama w mieście !Przeżyłam grozę ! Ale całe szczęście że trafiłam na to forum które trochę rozjaśniło mi moje dolegliwości! Trzymajcie kciuki!!!!
merra3
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 maja 2007, 22:05

uleczalna czy zaleczalna?

przez alexia 04 cze 2007, 18:25
Czy narwica jest uleczalna ? Chyba nie. Nie widzieliście osoby co by zemdlała? A widzieliście taką co wymiotuje jak ma atak lęku? No to patrzcie.
Jestem sobie ale sobie nie radzę. I co z tym zrobię. Leki, leki i jeszcze raz leki. Bez leków nie ma życia. Psychoteriapię można sobie wsadzić... "jak się z tym czujesz?" ,"zastanów się", "postaraj się myśleć pozytywnie", "nie myśl negatywnie" ,stek bzdur. jak ktoś ma narwicę i atak to o niczym innym nie myśli i nie może myśleć. Może i nerwica powstaje gdzieś w podświadomości, ale zmiany zachodzą w mózgu , a dokładniej w gospodarce związków chemicznych. Zatem zaleczmy nerwicę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2007, 17:36
Lokalizacja
Bydgoszcz

Nowy

przez przemoo06 28 cze 2007, 13:09
Witam Waszystkich,

Dziś dotarłem na to forum i chciałbym trochę popisać, gdyż od kilku dni mam spadek formy i brakuje mi bratnich dusz.

Nie traktujcie tego jako pesymistyczne żale, ale od czegoś muszę zacząć.

To, że z nerwicą można żyć jet pewne. Ja borykam się znią prawie 3,5 roku. Najpierw były natręctwa, potem lęki. Wiecie jak jest, objawy są różne....

Tak, czy owak teraz mam lęki, rozdrażnienie itp. Od lutego nie biorę leków (Seroxat) i jakoś sobie dawałem rade. Ale w chwilach takich jak dziś mam problemy z zachowaniem spokoju.

Może dlatego wybrałem to forum. Potrzebuje trochę optymizmu. Jak Wy sobie radzicie w takich momentach?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 cze 2007, 12:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez darekspin 28 cze 2007, 17:11
KrzysztofT napisał(a):Nerwica nie jest uleczalna! Podobnie jak w schizofrenii pacjent może sobie wegetować w domku, ale nigdy nie będzie zdrowy. Nerwica to wyrok.

WITAM chlopie kto Ci takich glupot naopowiadal?NERWICA JEST JAK NAJBARDZIEJ WYLECZALNA
Ja jestem tego dowodem ,tylko trzeba chciec i bardzo wierzyc,nie poddawac sie.Oczywiscie wymaga czasu to nie kaszel,no i pracy nad soba,a w niektorych sytuacjach rowniez zmiany otoczenia i stylu zycia.Pozdrawiam.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:42 pm ]
kopciuszek napisał(a):Ja bałam się całe życie bardzo dużo rzeczy z biegiem lat i doświadczeniami które mnie spotykałam powoli przechodziły lęki. Pierwszą sytuacją była opieka i śmierć mojej teściowej to tak jak bym przeszła psychoterapie grupową. Obecnie mam pod opieką bardzo chorą matkę i pielęgniarka zmusiła mnie do robienia jej opatrunków na bardzo dużej ranie w wyniku
10 lat temu radioterapia to był dla mnie szok jak ją zobaczyłam nie wiem co takiego się stało w mojej głowie że przestałam się bać robię jej opatrunki
i zdaję sobie sprawę (opinia lekarza) że jest ciężko z jej zdrowiem. Nie wiem jak będzie ze mną kiedy rzeczywiście nadejdzie moment kiedy już jej nie będzie ale na razie opieka nad nią dała mi strasznie dużo siły aby żyć i robić wszystko aby w jak najlepszych warunkach żyła moja mama.
Pozdrawiam Jagoda

WITAJ KOPCIUSZKU powiem Ci tak ze wlasnie podczas sytuacji kryzysowej,czy mocno stresowej kiedy wiemy ze mozemy liczyc tylko na siebie i nikogo wiecej.WYZWALAJA sie w czlowieku dodatkowe sily ,ktore pomagaja nam radzic sobie w trudnych sytuacjach zyciowych.Niby wydaje sie ze upadniemy i nie damy rady ,a tu odziwo ze wszystkim sobie radzimy.Wtedy mozemy przekonac sie jak duzo mozemy zrobic i podolac wszystkiemu.Uwierzyc w siebie.Tak bylo i ze mna.Pozdrawiam.
Nie lekaj sie jestem przy Tobie w noc i w dzien...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 cze 2007, 20:32
Lokalizacja
SZCZECIN

przez woman 23 lip 2007, 21:26
Wiem od roku, że to co mi rozwalało życie od prawie 10 lat, to nerwica.
I wiecie, ulżyło mi, że to TYLKO nerwica a nie raki, guzy, choroby psychiczne itp. Jestem dorosłą kobietą ( :lol: ), może dlatego inaczej do tego podchodzę. Nie mogę, a przede wszystkim NIE CHCĘ, żeby coś takiego mną rządziło. Wszystko zależy od NAS. My ją stworzyliśmy w naszych głowach i My możemy ją unicestwić.
Wierzcie mi, można z Nią wygrać. Czasami daje o sobie znać, ale ja wiem, że może mi nagwizdać. Bo wiem, że to tylko nerwica. TYLKO.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
22 lip 2007, 16:36
Lokalizacja
warszawa

Optymizm i zdrowe podejscie do samego siebie

przez miko1234 02 sie 2007, 13:01
Cześć wszystkim. Mam na imię Mikołaj i za sobą jak wszyscy tu zgromadzeni ciężkie starcia z nerwiczką.
No i właśnie duuuuuuuuuuuzo optymizmu nie ma co wpatrywac sie w siebie ani tez skupiac na sobie całej uwagi- juz lepiej myslec o innych problemach niz o wlasnych. Ćwiczyć koncentracje i pamiec stale sie mobilizowac i probowac znalezc rownowage wewnetrzna. To wielki wysilek ale sie opłaca :D Nauczyc sie wyciszac emocje ale i je rozbudzac gdy trzeba lecz nie robic tego na sile- czasem lepiej zachowac powage nawet gdy inni sie smieja. Uzmysłowic sobie ze nikt nie widzi twoich objawow a to jedynie twoje odczucie w głowie- przeciez nikt nie czyta w myslach byc naturalnym byc soba- zobaczcie jak nieraz inni sie zachowuja ten przesadny luzacki styl- nie bojmy sie tego ani nie zazdrośćmy tylko do dzieła-nasze ciało aż wyrywa sie zeby zyc i tanczyc :lol:
Miałem opisac swoj przypadek ale objawy sa jak u kazdego- podkresle tylko ze najtrudniej(mysle ze sie ze mna zgodzicie) jest zaprzestanie samokontroli- ja aby to przezwyciezyc duzo rozmawiam cwicze pamiec i koncentracje slucham muzy spotykam sie ze znajomymi uprawiam sport.
Są bardzo dobre efekty i lepsze niz przy stosowaniu psychotropów. Niedługo ide na masaz, muzyko- i światłoterapię. Nie ma co się zadręczać-jak przestaniesz się zadręczać to przecież od tego nie zginiesz a wręcz przeciwnie.
Uwolnij swój umysł, wrzuć na luz, pomysl o czyms przyjemnym, naucz sie odbierac wszystko pozytywnie, skupiaj mysli wokół dobrych rzeczy, otaczaj sie optymistami, zacznij działać, planować, zmień swoje życie na lepsze
Wszystkim życzę z całego serca powodzenia i zawsze pozytywnego myślenia

Astalavista bejbuchy ;)

Z prochu powstałeś- to się otrzep
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 sie 2007, 11:14

Re: Optymizm i zdrowe podejscie do samego siebie

Avatar użytkownika
przez anulka78 02 sie 2007, 22:33
miko1234 napisał(a):najtrudniej(mysle ze sie ze mna zgodzicie) jest zaprzestanie samokontroli- ja aby to przezwyciezyc duzo rozmawiam cwicze pamiec i koncentracje slucham muzy spotykam sie ze znajomymi uprawiam sport. Są bardzo dobre efekty i lepsze niz przy stosowaniu psychotropów. Niedługo ide na masaz, muzyko- i światłoterapię. Nie ma co się zadręczać-jak przestaniesz się zadręczać to przecież od tego nie zginiesz a wręcz przeciwnie.
Uwolnij swój umysł, wrzuć na luz, pomysl o czyms przyjemnym, naucz sie odbierac wszystko pozytywnie, skupiaj mysli wokół dobrych rzeczy, otaczaj sie optymistami, zacznij działać, planować, zmień swoje życie na lepsze


Bardzo mi się podoba Twoje podejście do tematu :) Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 mar 2007, 13:04

przez aga19 08 sie 2007, 21:47
Jeśli lekarz mowi że da sie to wyleczyc to chyba musi byc w tym troche prawdy. w koncu to nie nowotwor, nie niszczy twojego ciala "fizycznie", smiertelne jest tylko wtedy kiedy ty wybierzesz taka droge,najlatwiejsze wyjscie.Ja mam dopiero 19 lat ale troche przezylam przez ta nerwice,rok temu zachaczylam o szpital psychiatryczny,bralam leki ktore mi nie odpowiadaly,nie wychodzilam z domu,balam sie zostawac sama,balam sie miejsc gdzie nie ma ludzi i tych gdzie jest ich za duzo etc. To był lęk przed ŚWIATEM!!!! ale znalazłam dobra przychodnie, dobrego psychiatre i psychologa.Najpierw byla terapia grupow i leki, potem przez rok raz lub dwa razy w tygodniu psycholog.Kupe czasu i pracy nad soba...We wrześniu poszlam do szkoly.Przytylam jakies 20 kg ale i to postanowilam zwalczyc.Zaczely sie dojazdy,autobusy,lekcje....Potem zaczelam sama wychodzic z domu,zaczelam chodzic na imprezy.W maju zdałam mature, po prawie roku przerwy....Dalam rade.Teraz mam zamiar zaczac studia, zaczać zyc w innym miescie...Ale nie, nie poddam sie...Na pewno nie teraz kiedy życie stoi przede mna otorem i chociaz boje sie że Boga nie ma i że umre za kilka chwil to dam rade! Niech mnie nerwica cmoknie za przeproszeniem.Cieszcie sie ze swoich malutkich postepow i najwazniejsze: NIGDY NIE ZAMYKAJCIE SIE W DOMU!!!!pozdrawiam i zycze sobie i Wam powodzenia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:48 pm ]
Jeśli lekarz mowi że da sie to wyleczyc to chyba musi byc w tym troche prawdy. w koncu to nie nowotwor, nie niszczy twojego ciala "fizycznie", smiertelne jest tylko wtedy kiedy ty wybierzesz taka droge,najlatwiejsze wyjscie.Ja mam dopiero 19 lat ale troche przezylam przez ta nerwice,rok temu zachaczylam o szpital psychiatryczny,bralam leki ktore mi nie odpowiadaly,nie wychodzilam z domu,balam sie zostawac sama,balam sie miejsc gdzie nie ma ludzi i tych gdzie jest ich za duzo etc. To był lęk przed ŚWIATEM!!!! ale znalazłam dobra przychodnie, dobrego psychiatre i psychologa.Najpierw byla terapia grupow i leki, potem przez rok raz lub dwa razy w tygodniu psycholog.Kupe czasu i pracy nad soba...We wrześniu poszlam do szkoly.Przytylam jakies 20 kg ale i to postanowilam zwalczyc.Zaczely sie dojazdy,autobusy,lekcje....Potem zaczelam sama wychodzic z domu,zaczelam chodzic na imprezy.W maju zdałam mature, po prawie roku przerwy....Dalam rade.Teraz mam zamiar zaczac studia, zaczać zyc w innym miescie...Ale nie, nie poddam sie...Na pewno nie teraz kiedy życie stoi przede mna otorem i chociaz boje sie że Boga nie ma i że umre za kilka chwil to dam rade! Niech mnie nerwica cmoknie za przeproszeniem.Cieszcie sie ze swoich malutkich postepow i najwazniejsze: NIGDY NIE ZAMYKAJCIE SIE W DOMU!!!!pozdrawiam i zycze sobie i Wam powodzenia.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sie 2007, 20:03

przez agnes_001 16 sie 2007, 00:07
miko1234 napisał(a):Z prochu powstałeś- to się otrzep


Świetny tekst!!! 8)
Kwestia nastawienia jest kluczowa, w szczególności dla osób ,które sobie za dużo pofolgowały z gromadzeniem negatywnych emocji i wbijaniem kijowych przekonań przez wiele lat.
Otwarcie się przyznaję, należe do tego grona, ale już jestem na dobrej drodze.
Kiedy pierwszy raz trafiłam na to forum, nie wiedziałam zupełnie co się ze mną dzieje. Zobaczyłam tutaj optymizm, nadzieje i coś we mnie drgnęło.
Mama namówiła mnie na masaże i akupunkurę. Jak ktoś nie wierzy, że to pomaga, to niech sprawdzi koniecznie.
Psychoterapia też jest ważna, jeszcze trochę pewnie potrwa, ale moja podświadomość sugeruje, że nie tak dlugo znowu...
Jednak najważniejszy jest nasz stosunek do życia, całego świata, nasze marzenia, cele, pragnienia, to jest nasza rzeczywistość.
Believe in what you feel inside
And give your dreams the wings to fly
You have everything you need
If you just believe...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 13:52
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez staram się 27 sie 2007, 14:14
da sie z tego wyjść na 100% gożej jak to jest mylone z schizofrenią
"Początek nerwicowy- na pierwszym planie objawy hipochondryczne, neurasteniczne i histeryczne. W takim wypadku trudno odróżnić schizofrenię od nerwicy"
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 28 sie 2007, 04:05
Uspokój się, mam Ci brutalnie napisać, że taki z Ciebie schizofrenik, jak z koziej d trąba? Jeśli się mylę i masz schizofrenie, to możesz mnie kopnąć w dupę i stawiam Ci piwo.

Powtarzam po raz 50, coś się zmienia w Twoim życiu od nadawania nazw? Jak Ci powie jutro lekarz, że jesteś schizofrenikiem, to zmieni sie Twoje życie, a jak pojutrze powie, że pomylił kartę choroby, to odmieni sie znowu?

ZAJMIJ SIĘ DOCIERANIEM DO TYCH OBAW, KTÓRE MASKUJESZ STRACHEM PRZED SCHIZOFRENIĄ

bo na razie wykazujesz wszystkie objawy hipohondryka i dobrze o tym wiesz. Włącznie z wtykaniem tego w kolejny temat na forum. Tulę i trzymam kciuki, żebyś zajął się pomocą sobie, miast wymyślaniem pierdół.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 28 sie 2007, 12:12
ja tylko dodam ze jesli ktos myli nerwice ze schizofrenia lub porownuje te dwie choroby to dla mnie nie ma kompletnego pojecia na ten temat i nie wie co to jest schizofrenia!! :!:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez staram się 31 sie 2007, 20:55
jak gdyby nie moja pani psycholog która podejżewa u mnie schizofrenie już był bym zdrowy no ale czekam na następne opinie
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Avatar użytkownika
przez Twilight 01 wrz 2007, 02:25
Gucio byś był, nie zdrowy, psycholog bystrością sie nie wykazała, ale to Ty sobie wyszukujesz problemy zastępcze, jak nie to, to wymyśliłbyś coś innego. I jakoś to nie może do Ciebie dotrzeć.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do