Forum pesymizmu - Nerwica jest uleczalna!!!

Hasiok.

comma

przez comma 18 sty 2007, 15:51
Witam ,z tej strony nowy uzytkownik , ktory mimo dosc zaawansowanej nerwicy lękowej jest bardzo duzym optymistą ,jednakze troche sie z Toba nie zgadzam bo oczywiscie ,ze ludzie powinni sobie dawac nadzieje ,ale nie sadzisz ,ze osoby ktore tu pisza po prostu nie moga lub nie chca sciemniac jak kurde jest super i tylko tu moga opisac wszelkie swoje rozterki bo inni ludzie "normalni "tego noe rozumieja (troche to zdanie przydlugie). A poza tym oczywiscie optymizm , truskaweczki i motylki ,ale takie "oczyszczenie z brudu "bardzo pomaga , poza tym wiedząc ,ze inni maja zle z tym problemem pomaga tzn : jednka drugiego nie cieszy ,cieszy ze nie tylko ja dostalam zla ocene .Dopiero przyszla a juz sie przemadrza a w ogole to ile juz maz ta nerwice i jak sie zaczela ?
Będąc commą nie jestem spełniona
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 sty 2007, 15:22
Lokalizacja
sosnowiec

przez martus 19 sty 2007, 10:46
Witam wszystkich jestem tu nowa,ale przecczytalam kilkanascie postow i jakos tak mi lepiej na duchu ze nie jestem sama i wszyscy mamy to samo,te same objawy i wariacje!mam 18 lat na nerwice lecze sie od 10 tyle juz lekow polknelam ze sama nie wiem juz jakioech od 3 lat jetem na lerivonie chociaz wczoraj dowiedzialam sie ze to lek antydepresyjny :shock: wiecie jest mi bardzo ciezko...czasem jak mam silniejszy atak to sie boje sama siebie ze zachowuje sie jak wariatka,obecnie moim najwiekszym lekiem jest strachprzed snem,boje sie ze zasne i cos mi sie stanie w nocy,nie zobacze juz kojego chlopaka,nie powiem mu ze go kocham!strach jest ostatnio tak silny ze chialam wczoraj napisac kartke taka wrazie czego ze jak mi sie cos stanie zeby wiedzial ze go kocham bardzo i td!najgorsze jest to kiedy poklocimy sie wieczorem,boon mi zawsze mowi spokojnie tlumaczy ze jest przy mnie ze nic sie nie stanie i ja wtedy zasypiam spokojnie,a jak sie poklocimy przez sms to wtedy juz tak ni pisze,pisze za to ze ja swoje a on swoje ze nie wie jak ma mi pomoc,ze mysle tylko o sobie itd i wtedy tymbardziej sie boje spac ze cos mi sie stanie a jestesmy pokloceni i moze on mysli o mnie zel itd...takie chore karuzele!Ja wiem ze jestem troch egoistka...tzn tak normalnie to nie ale kiedy czuje lek,kiedy mam atak to tak sie panicznie boje o siebie ze nie zauwazam potrzeb jego!Ale wypowiedzielismy wcozraj mojemu lekowi wojne,misiek kaze mi sie nie poddawac,nie plakac!w ponierdzialaek ide do lekarza!tylko wiecie co zawsze bylam z niego zadowolona tylko teraz jestem na takim etapie ze chcilabym z lekarzem porozmawiac otwarcie wszystkie leki wyzucicc a ten moj mowi krotko,ja na chile czuje sie lepiej a poznbioej z nowu to samo,ale on mi pomogl 3 lata temu kiedy bylo najgorzej,kiedy lezalam patrzac calymi dniami w sufit w przeswiatczeniu ze umieram!moja mama myslala ze zwariowalam....teraz sobie mysle ze potrzebna jest mi terapia,bo nie umiem sobie radzic z lekiem kiedy juz przyjdzie...dlaczego zdaje my sobie sprawe z bezsensownosci swoich mysli a i tak sie boimy...??jakos to bedzie prawda? ;) prosze wypowiedzcie sie komu pomaogla terapia albo jakies skuteczne techniki ofensywne;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 sty 2007, 21:59

przez Ares Wroc 22 sty 2007, 23:33
dawno mnie tu mie było chciałbym się z wami podzielić swoimi doświadczeniami.
wszystko zaczeło się w maju przedtem nic innego nie robiłem tylko myślałem nad atakiem i nad chorobami kiedy mnie złapie i na co jestem chory.
ale to już historja.
tak jak wspominałem był maj ja kompletnie przerażony perspektywą zostania samemu w domu przez trzy dni gryzłem się że jak coś mi się stanie to kto mi pomoże ale moi najbliżsi nie dali się odwieść od wyjazdu a więc zostałem sam cały czas nad tym myślałem że zaraz mnie złapie że umre itp.
W końcu stwierdziłem że siedzenie w ciszy i zastanawianie się doprowadzi mnie doszału i postanowiłem wyjść na ogród a kórat było po deszczu i chodząc tak po ogrodzie nies podobało mi się że jest chlapa na ścieszce i stwiedziłem że musze coś z tym zrobić więc zaczełem wybierać ziemie i układać kamienie brukowe zanim się spostrzegłem był już wieczór w moim ogrodzie powstała dośc długa ścieszka a ja byłem szczęśliwy że przez cały czas nie miałem ani jednej myśli o mojej nerwicy i doległościach
zasnełem jak małe dziecko na zajutsz wstałem i kontynułowałem prace
i tak zleciały mi wolne dni
rodzinka jak wróciła zdziwiła się że powstałaścieszka a jak byłem szcześliwy jak nigdy
stwiedziłem że mi to służy i zabrałem się do pracy przez cale lato nic innego nie robiłem tylko karzdą wolną chwile spędzałem na ogrodzie cięzżko pracując im ciężej pracowałem tym lepiej się czułem.
po miesiącu zaczełem jeżdzić na rowerze z żoną i małym synkiem nawet do 15 km od domu (gdzie kiedyś bałem się iść do sklepu 300m oddalonego) pojechałem na wakacje i kożystałem z uroków lata.
Przez ten cały okres spotkałem wielu ludzi a prze to że jestem otwarty rozmawiałem z nimi na temat nerwicy i oazało się że z pośrud tych luidzi
były dwie osoby które kiedyś w przeszłości miały też te zrycie co ja
i okazało się że można z tego wyjśc
jedna z tych osób wyszła z tego 15 lat tem druga 8
więc głowa do góry to mija tylko troche cierpliwości i wytrwania
najwarzniejsze żebyt nad sobą pracować
polecam też książki podnoszące na duchu
takie jak MOC POZYTYWNEGO MYŚLENIA, JAK PRZESTAĆ SIĘ MARTWIĆ,
OD DZIŚ OPTYMISTĄ
może dla niektórych są te książki tandetne ale mi pomogły
szukajcie sposobów na to aby się czymś zająć
może to byś każda czynność
a najważniejsze nie wstydzcie się tej choroby rozmawiajcie z ludzmi o tym
to choroba cywilizacyjna coraz więcej ludzi na to zapada ok 30 % ludzi to ma takrze duże prawdopodobieństwo żę spodkacie bratnia dusze może wam coś poradzi moźe wspólnie sobie pomożecie
przepraszam za tak liczne błedy (jestem dyslektykiem)

[ Dodano: Pon Sty 22, 2007 10:33 pm ]
oczywiście nie napisałem że wcześniejj brałem leki Xsanax , Andepin
odstawiłem je kompletnie przed urlopem. Wytrwałem 12 godzinną podrusz samochodem (gdzie wcześniej po 20 minutach jazdy samochodem dostawałem ataku) udało mi się spędzić 10 wspaniachych dni nad morzem i to wszystko bez tabletek i tak przestałem brać tabletki trzymam się tak do tej pory w chwilach gorszych jem VALIDOL (ziołówka) i jest spoko
Zwródżcie też uwage na pogode ona też może mieć wpływ na samopoczucie
ja chyba jestem meteopatą jak jest niskie ciśnienie to odrazu mam zawroty głowy a jak ma padać deszcz to wtedy jest najgorzej.
wcześniej się tym dołowałem że znów mam kiepski dzień teraz tłumacze sobie to pogodą i to skutkuje
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 06:43
Lokalizacja
WROCŁAW

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez monia108 04 lut 2007, 21:33
Cześć.Piszę po raz pierwszy.Cieszę się,żetrafiłam na tą stronę,bo czułam się z moim problemem bardzo samotna.Męczę się z nim juz kilkanaście lat.Jest to koszmar-ciągłe napięcie,worek cementu na piersiach i ten okropny lęk.Po terapi poznawczo-bechawioralnej było trochę lepiej.Teraz znowu mam bardzo silny nawrót.NIe wiem juz co robić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 sty 2007, 22:44

przez Szajbus 14 lut 2007, 18:09
Cos w tym jest ;/
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
03 lut 2007, 23:27

przez magdalena559 15 lut 2007, 19:44
ja już prawie wyleczylam się z nerwicy.ataki pojawiają się sporadycznie....ostatni miałam chyba miesiąc temu i to taki słabiutki w porównaniu z wcześniejszymi.musze przyznać ze bardzo pomogly mi leki, :smile: zostalą mi tylko nieśmiałość na którą nie ma lekarstw i niska samoocena.wydaje mi sie ze jestem najbrzydsza i najglupsza z mojej klasy.I co z tego ze mature próbną z polaka napisałąm najlepiej z klasy jak nie potrafię się wypowiedzieć przy znajomych a już na pewno jeśli są płci przeciwnej...jest mi źle :cry: :(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 gru 2006, 13:26
Lokalizacja
woj.lubelskie

przez wiatr 16 lut 2007, 23:21
O nie kochana. Nie masz prawa tak się oceniać. Jesteś zdolną dziewczyną. Brawo za polski.Gratulacje Ci się należą. A z nerwicą sobie poradzisz. Wierzę w Ciebie i w siłę jaką posiadasz.Gorąco cie pozdrawiam .Wiara czyni cuda. ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez owena1 17 lut 2007, 00:46
Witam wszystkich nerwicowców.
Bardzo mi się podoba optynizm.
Jestem bez leków ze 4 latka i żyję :lol:
Jakoś bo jakoś,ale leki tylko zamólają,a nie leczą.
Staczam codzienną walką z wrogiem,a kiedy się udaje daję mi to nadzieją na lepsze jutro. :smile:
owena
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lut 2007, 20:07

przez wiatr 17 lut 2007, 13:51
Witam. Czytając posty , a staram się to robić systematycznie, dostrzegłam wielu ludzi co sobie poradzili w walce z nerwicą. Ja chcę również do nich dołączyć :lol: Pozdrawiam Wszystkich cieplutko.Pa.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 lut 2007, 15:23
magdalena559 nie przejmuj się tak... podpisuję się pod postem Wiaterka :) trochę więcej wiary w siebie... A co ja mam powiedzieć jak jestem polonistyczny tuman i napisałem co najwyżej średnio i to w klasie matfiz gdzie nikt tego jakoś ekstra nie napisał...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Ares Wroc 19 lut 2007, 21:55
a więc jeśli chodzi o język polski to musze was pocieszyć przez 6 lat chodziłem do technikum a ni razu nie napisałem wypracowania ani żadnej innej pracy nie przeczytałem ani jedniej ksiązki byłem anty talenciem do prac pisemnych a jednak udało mi się napisać mature i to z jakim wynikiem.
zaczeło się to w półroczu klasy maturalnej. pewnego pięknego dnia stwierdziłem że może podejde do matury i spróbuje ją zdać oczywiście nie nakręcałem się że jak jej nie zdam to świd się zawali a może się uda a jak nie to przez całe lata nauki na to pracowałem, nic na przymus .
przeanlizowałem co umiem i swierdziłem że nic nie umiem a jakimś sposobem trzeba się tego nauczyć i myślałem myślałem i wymyśliłem
Naj bardziej z tych wszystkich pierduł które uczyłem się na polskim podobało mi się młoda polska i dwudziestolecie między wojenne (fajny klimat może troche brutalny ) stwerdziłem że jeżeli będe analizować jakieś "świerzopy" i inne romantyczne pierdoły to zwarjuje więc zaopatrzyłem się
we wszystkie materjały z dwódziestolecia między wojennego i młodej polski
bardzo pomocne okazało się opracowania ale nie te w księgarniach dostępne tylko www.bibl-wys.com.pl
z tych opracowania nawet największy tuman zdoła się nauczyć
tylko nie kupujcie szystkich ksiązek bo oczytacie się tego a potem wam się to wszystko pomiesza polecam ( dzuma, folwark zw2ierzęcy, inny świat, )
itp co wam się podoba nic na siłe
ja przerobiłem około 20 opracowań
są to małe książeczki po 50 stron
większość to streszczenie
a reszta to problematyki , opis postaci itp
uwieszcie mi są to najlepsze opracowania jkie są dostępne
warto sprubować jedna ksiązeczka kosztuje około 4 zł a może i mniej
oglądajcie filmy " PIANISTA" i wszystkie filmy związane zlektórami i problematyką obozową, ja dużo vzytałem grudzińskiego kafki, orwela,żeromskiego,moczarskiego
i to mi pomogło zdać mature moja matura była 7 maturą w szkole
nikt w to miemógł w to uwierzyć
sponcentrujcie się na jednej epoce i ją dobrze przemaglujcie
tak jak wcześniej pisałem polecam MŁODĄ POLSKE i DWuDZIESTOLECIE MIĘDZY WOJENNE są tam wszystkie problematyki, bogate sylwetki bochaterów, można tak wode lać że chej wykożystajcie moją rade a może wam się uda
nie łamcie się jak nie teraz to za rok
a i jeszcze jedno na maturę nie zabrałem ani jednej ściągi
piszcie swoje przemyślenia swoje spostrzeżenia swoje uczucia
a napewno was doceni.ą
nauczyciele nie lubią tępo przepisywanych tekstów z ściąg
jak tylko coś takiego widżą to odrazu prace przekteślają
a jak piszesz swoje przemyślenia to zawsze na to inaczej patrzą
spupiajcie się na szczegułach drobnych krótkich scenach bulwersujących
i piszcie o swoich myślach oskarżajcie bochaterów, brącie ich , szukajcie przyczyn ich postępowania, jak oni po takich czynach czy przejściach się czują, itp
POWODZENIA głowa do góry nawet największy osiołek może zdać mature
dowodem jestem ja
I PAMIĘTAJCIE MATURA TO NIE WYROK NA MATURZE ŚWIAT SIĘ NIE KOŃCZY ZDASZ DOBRZE NIEZDASZ TO ZA ROK DRUGA SZANSA
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 06:43
Lokalizacja
WROCŁAW

Avatar użytkownika
przez Atkaa 20 lut 2007, 13:15
Matura była super :D W porównaniu do późniejszych obowiązków i problemów na studiach to był lajcik. Nauczyciele są bardzo pomocni i często przymykają oko na małe nieprawidłowości. Nie ma strachu. Też dygałam ale potem się okazało, że niepotrzebnie. Wiadomo, że trzeba umieć podstawy a rozwinięcie temtu już samo przyjdzie (tu potrzebne są umiejętności tzw "lania wody"). Jak ktoś chce to się możemy zamienić - ja pójdę za niego na mature a on za mnie na ustny z finansów przedsiębiorstw :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez malgos 20 lut 2007, 21:19
hejcia a ja tak bardzo sie boje boje sie ze zwariuje
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lut 2007, 21:47

przez wiatr 22 lut 2007, 11:24
malgos kochanie czego tak bardzo się boisz................ :roll:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do