Forum pesymizmu - Nerwica jest uleczalna!!!

Hasiok.

przez Ares Wroc 14 kwi 2006, 16:06
witamod kiedy dowiedzałem siężę to nerwica zaczełem zagłębiać się w temacie czytałem ksiazki rozmawiałem z ludzmi i powiem wam że najgorszą żęczą jaka może być to wstydzić się tej choroby. trzeba o tym otwarcie mówić a wtedy zrozumiemy że nie jestśmy sami na samym począdku czułwem się jak bym był ewenementem chorobowym latałem po lekarzach najpierw było nadciśnienie wysokie tętna, potem tarczyca, choire serce, guz neki, ale to wszystko nieprawda to tylko nerwica. spodkałem ostatnoio znajomego i rozmawiałem z nim na temata choroby i opowiedział mi ciekawe żeczy żę on sam 20 lat temu przszedł newice a najciekawsze jest to zę niebrał żądnych tabletek tylko terapie joga, muzyka relaksacyjne itp. sport i jzcze raz sport "w zdrowym ciele zdrowy duch" ja jak się troche zmęcze to odrazu lepiej się czuje,

[ Dodano: Nie Kwi 16, 2006 7:58 am ]
wesołych, pogodnych i radosnych świąt Wielkiej Nocy w gronie najbliższych , oraz mokrego dyngusa dla wasm wszystkich
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 06:43
Lokalizacja
WROCŁAW

przez aga26 19 kwi 2006, 22:08
witam wszystkich serdecznie. Mam 26 lat meza i coreczke o tym ze mam nerwice dowiedzialam sie 2 lata temu to co przezylam to byl szok .Nie wychodzilam z domu wszystkiego sie balam a najbardziej chyba siebie balam sie ze cos komus lub sobie zrobie.Nie moglam jesc spac nie moglam sie nawet mys bo balam sie ze utopie lub zemledje, w tym czym chodzilam w tym spalam caly czas sie trzeslam bez przerwy myslalam ze za chwile zemledje ze mam raka mozgu lub zoladka calymi dniami bolala mnie glowa zoladek kregoslup , nie moglam zajmowac sie mala plakalam a wyjscie po za drzwi mieszkania to byl horror.Wyobrazcie sobie ze balam sie nawet ogladac tv bo myslalam ze za chwile powiedza ze kogos zabilam lub ze zrobilam cos innego, nie moglam patrzec sie nawet w okno bo balam sie ze przez nie wyskocze , winda schody ludzie wszystko bylo dla mnie zagrozeniem najpierw trafilam na oddzial ogolny psychiatr. w celu wyciszenia a nastepnie przyjeto mnie po za kolejka na oddzial nerwic.Dopiero tam uzyskalam pomoc zmieniono mi lek na bioxetin ,depakine chrono, dostawalaM TEZ AFOBAM PROPRANOLOL I chydrox.... . bo 2 tygodniach brania bioxetinu zaczelo mi sie poprawiac i w koncu moglam uczestniczyc w psychoterapii. wiezcie mi ze ona nie jest zla (mowa o psychoter. grupowej).bo to wlasnie ona a nie leki ma nam najwiecej pomoc, chodzi o to aby dotrzec do swojego wnetrza i dowiedziec sie skad to sie u nas bierze bo zazwyczaj poczatek naszej choroby ma poczatek w dziecinstwie lub jakims zdarzeniu z naszego zycia.Poniewaz moj przypadek oceniano na ciezki a djagnoza brzbiala NERWICA LEKOWA,OSOBOWOSC EMOCJONALNIE NIEDOJRZALA,ZABURZENIA NERWICOWE DEPRESYJNE CHIPOCHONDRYCZNE SEKSUALNE I PSYCHASTENICZNE wyszlam z oddzialu nie do konca wyleczona ale cieszylam sie ze moj stan choc troche sie poprawil ze moge zaczac pomalutku funkcjonowac a psychoterapia pomogla mi odkryc skad to mam i po niej umiem tez walczyc o swoje .Nadal boje sie chodz juz w miejszym stopniu wychodzic z domu ,jezdzic winda boli mnie czesto glowa brzuch itd ale jest lepiej niz bylo i z tego sie ciesze.Wiem ze czeka mnie kolejny pobyt w szpitalu na psychoterapii ale jesli moj maz sie w koncu zgodzi pojade tam z wielka checia bo wiem ze po tej wizycie bedzie jeszcze lepiej .Takie szpitale dla osob nerwowo chorych nie sa zle to nie sa oddzialy zamkniete trzba uczestniczyc tylko w zajeciach(psychoterapia muzykoterapia , psychorysunek i kilka innych) potem masz czas dla siebie mozesz wychodzic nawet po za teren szpitala ale mysle ze lepiej jest zostac na oddziale i przebywac z osobami ktore maja podobne problemy bo wlasnie od siebie nawzajem mozemy sie wiele nauczyc .POZDRAWIAM :)

[ Dodano: Sro Kwi 19, 2006 10:11 pm ]
Sorki za bledy ale pisalam w pospiechu :D
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 21:40
Lokalizacja
Gorzów Wlkp.

Avatar użytkownika
przez kochajacy 20 kwi 2006, 00:54
aga26
coz mozna powiedziec
tak naprawde tylko regularna psychoterapia moze ci pomoc dotrzec do zrodel twoich problemow
napewno bedzie dobrze :!:
trzymaj sie cieplo i nie poddawaj sie nigdy :!:
pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Arek 1977 20 kwi 2006, 12:37
AGA 26 To przykre, że Twój mąż musi się " w końcu" zgadzać...ta takie ważne, aby ta druga osoba była otwarta, chciała słuchać i zrozumieć. Nie jest to łatwe, ale nic co ma dużą wartość nie jest łatwe. A jest tą wartością dojrzały DIALOG małżonków - czyli rozmowa w prawdzie i miłości, prowadząca do spotkania dwóch osób.
Podzielę się z Tobą i z Wami, kilkoma "dobrymi radami" , to efekt dzielenia się swoim doświdczeniem małżeństw z kilkunastoletnim stażem , które budują dojrzałą i pękną relację. Jakie to ważne, w dzisiejszych czasach gdzie wszyscy znają cenę wszystkiego a wartość niczego, tłumaczyć nie trzeba. Myślę, że te rady będą również cenne dla wszystkich znerwicowanych, szczególnie pozostających w relacji.

1. Słuchanie ma pierszeństwo przed mówieniem
2. Rozumienie ma pierszeństwo przed osądzaniem
3. Dzielenie się ma pierszeństwo przed dyskusją ( tą radę, mogliby wziąść sobie do SERCA niektórzy forumowicze:)

Prowadząc dialog warto pamiętać aby;

1.Uświadamiać sobie swoje uczucia, nazywać je i akceptować. Warto zastanawiać się o jakich potzrebach psychicznych mówią, czego dowiaduję się o samym sobie dzięki nazywaniu uczuć.
2. Odróżniać swoje oceny od opinii i poglądów.
3. W rozmowie jak najdokładniej opisywać swoje uczucia; pojawiających się uczuć NIE NALEŻY usprawiedliwiać, ani TYM BARDZIEJ oceniać. Być delikatnym, ale szczerym w tym, co się mówi.
4. SŁUCHAĆ - uwaznie i głęboko - nie tylko nie przeszkadzając w mówieniu, ale wsłuchując się i potwierdzając zrozumienie.
5. Zaakceptować uczucia jakie przeżywasz Ty, Twój partner/ka, narzeczony/na - zaakceptować , że przeżywa wiele spraw inaczej niż Ty.
6. Poznawać i rozumieć partnera.
7. DZIELIĆ SIĘ SOBĄ, ZAMIAST PRZEDSTAWIAć RACJE I WYKAZYWAć WYZSZOść WłASNYCH OPINI I POGLąDóW
8. Nie próbować poprzez dialog zmieniać partnera/partnerki, ani nie obwiniać jej/jego i siebie!
9. Nie unikać tematów, które są ważne dla ciebie oraz partnerki/ra, choć poruszenie ich może być trudne, niewygodne lub krępujące.
10. Być wielkodusznym i zawsze gotowym PRZEBACZYĆ.

Takie dialogowe 10 przykazań:) Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale mam wrażnie ,że te rady mogą się przydać wielu z Nas.

Pozdrawiam Wszystkich ciepło;)
Stworzony jestem do tego aby być i dokonać tego do czego nikt inny stworzony nie został
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2006, 14:39
Lokalizacja
Kraków

przez aga26 20 kwi 2006, 20:41
Chodzilo mi o to ze od dluzszego czasu prubuje dac mu do zrozumienia ze czas na kolejna psychoterapie poniewaz znowu zaczyna sie cos dziac ze mna i czuje ze jest mi to potrzebne , wkoncu musze kiedys przestac brac leki i zaczac normalnie funkcjonowac a nie tak jak teraz ciagle mnie cos boli ciagle sie czegos boje - to jakis koszmar.Ja rozumiem mojego meza ale niech on tez zrozumie mnie przeciarz nie robie tego tylko dla siebie a dla nas dla naszej rodziny .Chce jechac na psychoterapie bo chce byc zdrowa i normalnie ZYC. POZDRAWIAM :? :|
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 21:40
Lokalizacja
Gorzów Wlkp.

Witajcie!

przez dorotkas 21 kwi 2006, 14:18
Hej!
Mam 33 lata,nerwica lekowa towarzyszy mi 3 lata.Na poczatku byly to krociutkie ataki ktore szybko przechodzily,a ostatnio pzrez ponad dwa miesiace nie wychodzilam z domu i "umieralam" ze strachu.Mam klasyczne objawy.Ale pewnego dnia powiedzialm dosc,przeciez moj paniczny strach ktory towarzyszyl mi nawet jak sie budzilam nie moze zrobic mnie niewolnikiem.Sama trenuje joge(kupilam plyte joga relaksacyjna),trenuje prawidlowe oddychanie i kontrole nad miesniami.Ostatnio wzielam sie za nauke relaksu poprzez trening autogenny SCHULTZA.Strach przed atakiem towarzyszy mi nadal,ale wiem ze ty tylko ja sama go wywoluje wiec i sama musze nauczyc sie go pozbyc.Od dwoch miesiecy nie mialam atakuJest to bardzo meczace,sa lepsze dni i gorsze.Mam juz taki mamy sposob,gdy czuje ze cos jest nietak to juz nie uciekam tylko spokojnie mowie" o nie,nie moja droga tobie dziekuje"i skupiam sie na oddychaniu i relaksie.Dodam ze nie biore zadnych lekow.No i to by bylo na tyle.Mysle ze wymienianie doswiadczen pomoze nam wzajemnie poskromic tego "zlego ducha")
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 14:02

przez marttusia 22 kwi 2006, 17:28
zgadzam sie z stwierdzeniem że tu tylko ludzi dołują - fakt faktem trza sie tez gdzieś wygadac a na forum najplepiej :)) jakby nie było :) ale tez nie można do końca trzeba wierzyć że bedzie lepiej :) Ludzi się poddaja że tak jest jak mają :( ja mam fobie smotności i lek przed opuszczeniem domu ale walczę z tym i chce sie tego w końcu pozbyc raz na zawsze i chce uwierzyć ze życie tez może być pozbawione leków czy depresji wiele ludzi teraz choruje na to więc świata jest ogólenie pojebany !! ale nie można się poddawac i nie można tak się dołowac i klasyfikowac jak ją mam to nic nie zrobię lub nie będe porbowac :!!!!! trza walczyć jesteśmy młodzi wszysycy duchem a to nie jest choroba nieuleczlna !! Wszystko można osiągnąć tylko trzeba w to wierzyć !!
każdy się czegos boi :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 14:37
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez venom 24 kwi 2006, 21:20
wystarczy pojsc do lekarza, on pomoze , nie forum
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 24 kwi 2006, 23:18
marttusia jesteś zuch dziewczyna. Oby tak dalej... ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez OLA-1982 25 kwi 2006, 10:15
BRAWO DLA DOROTKAS I MARTUSI!! JESTEM Z WAMI, TEŻ W TEN SPOSÓB WALCZĘ, INNEGO WYJŚCIA NIE MA. CO PODDAĆ SIĘ??!! JEST MĘCZĄCE, SĄ CHWILE SŁABOŚCI, ALE TRZEBA CHOLERA ŻYĆ!!A PESYMISTOM JUŻ PODZIĘKUJEMY!! LEKARZE TO NIE WSZYSTKO!!PROBLEM JEST W GŁÓWCE I NASZYCH EMOCJACH. KONTROLA NA KAŻDYM KROKU!! :D BĘDZIE DOBRZE, MUSI BYĆ!!!!!!
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

przez Aga1 28 kwi 2006, 13:09
Cześć, jeżeli nie wierzy się w zwycięstwo , to nie co wogóle myśleć o leczeniu. A zycie jes takie piękne :D
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez agapla 29 kwi 2006, 15:58
Moze mi ktoś powie jak się pozbyc tego strachu że lęk wróci bo to teraz jest moim głównym problemem ,niby jestem zdrowa a jednak nie do końca tragedia! :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 29 kwi 2006, 18:21
ja też przyłączam się do pytania Agapli ( mam podobny stan )
pozdrawiam
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez marla 29 kwi 2006, 19:50
przeżywanie lęków pozostawia po sobie swoistą traumę.ale chyba nie ma nią lekarstwa.ona po prostu sama minie z czasem.mózg przestanie pamietac jaki to stan i nie bedziesz sie zadreczac ze wróci.nie zamartwiaj sie na zapas.jeżeli teraz czujesz sie lepiej to próbuj utrzymac ten stan jak najdłużej.trzymaj sie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 14:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości

Przeskocz do