co za ból...

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Hollow 31 mar 2006, 21:19
A moze nie...mam taki metlik w glowie, nie wiem juz co jest prawda a co klamstwem, od tego analizoania faktow boli mnie juz glowa....

Rozumiem...

kocham kogos...

A tego to chyba nie znam :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Olka 01 kwi 2006, 00:04
Współczuje Pestka, rozstania sa zawsze trudne......ale pamietaj ze tego kwiatu pół swiatu:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez dalilah 01 kwi 2006, 20:07
Pestka, ja tez wlasnie przezywam powazny kryzys zwiazku, w sumie narzeczenstwa, ja tez zawsze slyszlam argumenty ze biore kzde slowo do siebie (ale jak tu nie brac) a wg mnie to nie tylko ja jestem nerwusem w naszym zwiazku (oczywiscie on nie chce o tym slyszec), reasumujac...potrzebuje wyrozumialego partnera i choc ciezko jest odejsc to..czasem trzeba zacisnac zeby i zrobic cos dla swojego dobra[/img]
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez arielka 01 kwi 2006, 20:18
Pestko...skąd ja to znam...ja też właśnie niedawno rozstałam się z facetem, który mnie nie rozumiał...momi to go kochałam...nadal chyba kocham...a nie powinnam...i to poczucie winy...ja już go prawie nie mam...tylko czasami mnie najdzie....
Nie dostawałam od niego wsparcia, Ty od swojego prawedopodobnie też....
Przesyłam Ci słowa otuchy i : nie jesteś winna! Tak będzie lepiej dla Was obojga, a w szczególności dla Ciebie. Kochasz go, on Ciebie też, ale nie zawsze to wystarczy...jeszcze zrozumienie, wsparcie...Nie czuj się winna że zrobiłaś coś dla siebie...Dobrze wiesz w głebi duszy że tak będzie lepiej...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez emiflo 01 kwi 2006, 20:54
Zgadzam się. Mimo, ze to jest trudne, bo ja sama nie potrafiłam tego zrobić, to teraz szukałabym przede wszystkim szacunku i wsparcia, bo o zrozumienie jest trudno u zdrowej osoby.
Buźka
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez cicha woda 02 kwi 2006, 22:03
Pestko pamiętaj: po burzy zawsze świeci słońce!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez arielka 03 kwi 2006, 10:43
Cicha wodo...Te same słowa usłyszałam od przyjaciółki po moim zerwaniu... :roll: :)
To święte słowa...
Pestko...jak się czujesz? Nadal odczuwasz taki ból? Poczucie winy? Napisz co u Ciebie.
Pozdrawiam cieplutko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez Krzysztof 03 kwi 2006, 10:58
Pestko, niełatwo znaleźć idealne osoby. Ja swojej lubej szukałem lat kilka ale jak juz znalazłem to jeszcze pare lat sie docieraliśmy. I mimo że wcześniej byłem z innymi i zawsze myślałem przy rozstaniach że to tragedia, to wreszcie znalazłem tą jedną jedyną i ciesze się że z poprzedniczkami sie nie udało. Trzymam kciuki za odnalezienie tego jednego jedynego
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Jak pokonuje swoje leki!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 04 kwi 2006, 19:02
CZesc Pestka!
WItam cie serdecznie i cieplutko na forum!
Niemartw sie tak duzo ludzi z nas tez to ma poczucie winny i niewiedzenie co jest grane metlik w glowie poczucie ze jestesmy najgorsi to normalne w nerwicy,Ja jestem w 5 letnim zwiazku i tyle co przeszlam z moim chlopakiek to naprawde nieraz sie dziwie jak on to wytrzymal, a od kiedy choruje od roku to nieraz bylam niedozniesienie i wylam po wszystkim do ksiezyca o pomoc ktorej oczywiscie niedoatalam, zrywalismy 10000.....niewiem ile juz razy ale ja go kocham ponad wszystko!HCodz nieraz czuje sie tak jak ty pomysl ze niemozemy wymagac od naszych partnerow czy innych ludzi tego by nas rozumieli i wiedzieli co przezywamy !Pomysl czy ty wiesz co przezywa np. czlowiek chory na raka nie!!!!, bo skad jesli sam nieprzeszles, mozesz pomyslec jak cierpi , mozesz wspolczyc, moze byc ci przekro ale niebedziesz wiedzialkl co sie z nim dzieje w srodku prawda! :cry: :cry:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do