odstawiam leki...

Hasiok.

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 27 wrz 2008, 21:27
witamy Cię Robertoss, jesteś tu wśród ludzi którzy mają podobne problemy. Mów co Ci leży na sercu :)
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 28 wrz 2008, 17:31
Nie czytałem całego wątku, bo się zrobił długi - ale od 2 miesięcy totalna abstynencja lekowa i bardzo pozytywny stan ogólny :D
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 28 wrz 2008, 17:51
no to witaj w domu uparciuchu :Ddobrze ze sie odezwales ,bo sie juz o Ciebie martwilem :D

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 28 wrz 2008, 20:07
mefiboszet, gratuluję :) a ja dziś poczułam zdecydowany brak leków, jakoś tak zamykam się w sobie i zaczyna mi się nie chcieć...atakują mnie negatywne myśli. biorę połowę dawki, a co będzie jak nie będę już brała??? Cały czas jednak jestem zdecydowana odstawić leki. Jesli antychemikal i mefiboszet mogą to i ja przecież mogę. Jejku... tak mi się nic nie chce i jutro do pracy...
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 28 wrz 2008, 20:54
Jesli nie jestes uzalezniona od tego Bromazepamu to nic nie bedzie , jesli jestes to wystapia objawy abstynenckie , wtedy bedziesz musiala udac sie na odtrucie albo zaczniesz brac dalej (sama nie dasz rady )...kiedys i tak bedziesz musiala pujsc na to odtrucie , tych lekow nie da sie wiecznie brac .

Przed 20 laty pierwszy raz wpakowali mnie w uzaleznienie lekowe.Odstawilem Lorazepam ( nieswiadomie) bo mi sie poprostu skonczyl , bralem go dwa miesiace , to wystarczylo abym sie od niego uzaleznil ( o uzaleznieniu lekowym nic wtedy nie wiedzialem)
Przypisal mi go lekarzyna bo sie skarzylem na kolatania serca i le`ki .

Patrzylem w sufit w pol przytomny lezac z uszami zatkanymi wata w deliri 3 tyodnie jak bloto , nic nie jadlem tylko pilem wode , schudlem tak ze nie mialem sily chodzic o wlasnych nogach , ojciec jak mnie chcial przeniesc na inne lozko , odkryl koldre i omalo zawalu nie dostal , zostaly ze mnie same kosci i skora .

Do szpitala sie wogole nienadawalem , w drodze bym umarl , mialem tak niskie cisnienie i wogole wiekszy jakis halas by mnie zabil .
Ojciec pamietam wylaczyl dzwonek do drzwi i telefon , kazdy halas wywolywal u mnie tak okropny stres i zarazem hustawke krazeniowa ze sie poprostu dusilem (mozna wierzyc lub nie )

Tak mnie kiedys probowali leczyc pseudolekarze ..... zatruc chemia , utulmanic , niech nie opowaida bajek ze sie boi chodzic po miescie ..zaden nie wpadl na to ze moja "choroba " miala nazwe -agorafobia (tego samego im zycze dzsiaj i zeby ich podobnie truli ..(leczeniem tego nei nazwe :] )

---- EDIT ----

mefiboszet opisz jak u Ciebie przebieglo odstawianie lekow .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 29 wrz 2008, 17:29
antychemikal napisał(a):mefiboszet opisz jak u Ciebie przebieglo odstawianie lekow .


Prosto - najpierw obciąłem o połowę, tzn. byłem na połowie Citalu i połowie Mirtastadu. Potem wyeliminowałem Cital i byłem na połówce Mirtastadu, jako że przy poprzedniej próbie odstawienia bezsenność była moim największym problemem. A potem zdałem potężny egzamin na studiach doktoranckich, pojechałem na urlop i tam odstawiłem Mirtastad całkowicie - jako że świetnie spałem i byłem zrelaksowany, w ogóle nie odczułem odstawienia.

Dzięki lekom jakoś przemęczyłem jeden z najgorszych okresów w moim życiu [potwornie pracowity], ale niestety przy próbach odstawienia objawy się potęgują. Dlatego trzeba powoli, małymi dawkami, nie wszystko na raz.

Obecnie tylko modlitwa, medytacja i czytanie Biblii :smile:

Znikam już z tego forum - życzę wszystkim spokoju ducha :smile:
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 29 wrz 2008, 22:19
Mysle ze poprostu probujesz uciec od tego wszystkiego jak i "samego siebie" , bo niestety tak lekko i szybko to nie przebiega , o czym kazdy tez dobrze wie , Ty zreszta tez zdazyels sie juz o tym przekonac.

Mozliwe ze znajda sie tacy , ktorzy uwierza w to co napisales , ja szczerze mowiac nie , bo znam temat (na wlasnej tez skorze i na dziasiatkach przykladow u innych)

Poza tym jak kazdy byly alkoholik potrzebuje mittingow czy tez psychoterapi , tak samo "byly " lekoman .( i nie napisalem tego po zlosci ) tylko poprostu to co wiem i to co jest mi z zycia czy tez roznych ksiazek dobrze znane .

Rowniez Ci zycze spokoju ducha .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 01 paź 2008, 19:19
antychemikal napisał(a):Jesli nie jestes uzalezniona od tego Bromazepamu to nic nie bedzie , jesli jestes to wystapia objawy abstynenckie , wtedy bedziesz musiala udac sie na odtrucie albo zaczniesz brac dalej (sama nie dasz rady )...kiedys i tak bedziesz musiala pujsc na to odtrucie , tych lekow nie da sie wiecznie brac .

Przed 20 laty pierwszy raz wpakowali mnie w uzaleznienie lekowe.Odstawilem Lorazepam ( nieswiadomie) bo mi sie poprostu skonczyl , bralem go dwa miesiace , to wystarczylo abym sie od niego uzaleznil ( o uzaleznieniu lekowym nic wtedy nie wiedzialem)
Przypisal mi go lekarzyna bo sie skarzylem na kolatania serca i le`ki .

Patrzylem w sufit w pol przytomny lezac z uszami zatkanymi wata w deliri 3 tyodnie jak bloto , nic nie jadlem tylko pilem wode , schudlem tak ze nie mialem sily chodzic o wlasnych nogach , ojciec jak mnie chcial przeniesc na inne lozko , odkryl koldre i omalo zawalu nie dostal , zostaly ze mnie same kosci i skora .

Do szpitala sie wogole nienadawalem , w drodze bym umarl , mialem tak niskie cisnienie i wogole wiekszy jakis halas by mnie zabil .
Ojciec pamietam wylaczyl dzwonek do drzwi i telefon , kazdy halas wywolywal u mnie tak okropny stres i zarazem hustawke krazeniowa ze sie poprostu dusilem (mozna wierzyc lub nie )

Tak mnie kiedys probowali leczyc pseudolekarze ..... zatruc chemia , utulmanic , niech nie opowaida bajek ze sie boi chodzic po miescie ..zaden nie wpadl na to ze moja "choroba " miala nazwe -agorafobia (tego samego im zycze dzsiaj i zeby ich podobnie truli ..(leczeniem tego nei nazwe :] )

---- EDIT ----

mefiboszet opisz jak u Ciebie przebieglo odstawianie lekow .


Nie wiem co to Bromazepam, biorę Seronil (antydepresant). Chyba, że się nie znam i jest to to samo :shock: w każdym bądź razie nie jest mi łatwo, o nie! mam kołatania serca, bóle w mostku, palenie, jakiś strach mnie oblatuje, smutek i ogólnie złe niedobre mysli. Przeczytałam po raz setny ulotkę seronilu i pocieszam się, że to może efekt odstawiania. Tak jak to nazwałeś "objawy abstynenckie". Staram się trzymać w jakoś w kupie, myśleć pozytywnie... ciężko mi.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 01 paź 2008, 20:54
Ano fakt , pomylilem Twoje tabletki z kachnaaa ktora wlasnie bierze Bromazepam .
Leki antydepresyjne latwiej Ci bedzie odstwic niz "zepam" ...objawy ktore opisujesz to sa wlasnie objawy abstynenckie i niestety tak to jest przy odstawianiu lekow , tak sie czuaj wszyscy.

pozdr...

Ps; Wiecej na temat napisalem Ci na priv.

---- EDIT ----

kachnaaa napisał(a):Hej, jestem nowa tutaj, właśnie odstawiam leki antydepresyjne, brałam je 7 lat z różnym skutkiem. Miałam anafranil, bioxetin, lerivon, paxtin itp. Ostatni lek brałam 3 tygodnie, skutki uboczne były ogromne, więc 10 dni temu moja lekarz powiedziała: najwyższy czas powalczyć, więc biorę tylko hydroxyzinę i doraźnie benzo i stwierdzam z radością, że przeszły mi zawroty głowy:D ( a podobno to był objaw nerwicy), jakoś daję radę nawet jest dobrze i walczę, nie poddam się za nic :smile:


A nie , przepraszam , w tym miejscu musialem to wlasnie wyczytac :-) ..a to czy bierzesz Bromazepam czy inne konczonce na "zepam" , czy tez uzalezniajacy ranquilizer - hydroxyzine, to jest wszytko z tej samej beczki , takze do konca nie wiadomo czy przypadkiem nie jestes uzalezniona od ktoregos z tych lekow ...
Ale to wystarczy poczekac , zobaczymy jak silen wystapia te objawy abstynenckie , po antydepresyjnych nie sa az tak silne jak po benzo .

pozdr...

---- EDIT ----

I jeszcez jedno , nie ma takeigo czegos jak " propraszam biore tylko doraznie benzo" --doraznie to moze byc raz , dwa w ciagu powiedzmy 3 lat , to sie nazywa doraznie ..jesli bierzesz doraznie przy kazdym ataku leku czy tez paniki , powiedzmy juz przez kilka lat , to zapominj ze jest to oraznie i bardzo mozlwie ze jestes tez uzalezniona .
Jak juz wyszdlem z benzo to bywalo tak ze czulem silny "glod" nawet po okresie roku czy trzech ...chodzilem jak oblakany , jadlem caly czas , szukalem czegos , sam niewiedzialem czego mi wtedy brakowalo , nie moglem zrozumiec co sie ze mna dzialo i przyszla ta mysl , wiem czego mi brak -benzo !

Takze jak "mowie " niema czegos takeigo jak doraznie , t odoraznie moze byc powrotem do lekoani lub uzaleznieniem sie od benzo ! ten jeden " doraznie" raz za duzo !

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 02 paź 2008, 12:51
już sama nie wiem....
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 02 paź 2008, 13:51
masz PW :-)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez gusia 02 paź 2008, 13:58
Witam :)

Dario, z odstawieniem antydepresantu sobie poradzisz :)
Sama odstawiłam po trzech latach regularnego zażywania i uwierz nie było aż tak ciężko,stopniowo objawy abstynenckie zaczęły ustępować.
Na pewno dasz radę.

Zgodzę się z antychemikalem ,benzodiazepiny...yh,naprawdę ,cieżko sobie poradzić z ich odstawieniem ,tak jak piszesz antychemikal ,nawet po roku odczuwa się nadal ich brak ;/

Więcej w temacie:

benzodiazepiny-t675.html?hilit=%20benzodiazepiny

Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 02 paź 2008, 14:31
dobry artykul ..czyli nasi tutaj juz byli troche wczesniej :D :idea:
Wtracajac tam do uzaleznienia od benzo , to mysle ze nie ma sie co "samemu" meczyc , najlepiej udac sie odrazu na odtrucie .
Dalej tam czytajac ten artykul ..to wiedzialem ze bylem w szambie , ale nie wiedzialem ze az takim ;)
Proponowalbym przypaic tego linka do teo artykulu , poza tym powinien powstac nowy dzial dla ludzi ktorzy chca wyjsc z lekow i ze swoich le`kow wlasnie w inny sposob niz lykajac chemie . Powinny powstac tez dzienniki w ktorych kazdy "chory " moglby zapisywac swoje sukcesy i "niepowodzenia " ..cosby sie zaczelo kokretnego dziac na tym forum i pozytecznego wreszcie .

---- EDIT ----

... bo jak narazie to samo blablanie tutaj , a le`ki musowo przelamywac . Kazdy w swoim dzieniku jak tam poszlo na terapi "wytrzymalosciowej" tak ja nazywam ..dokladniej to ona brzmi terapia zachowawcza /zachowania , ale chodzi wlasnie o pokonywanie lekow i pozostawanie jak najdluzej w miejcu wywolujacym le`k .

---- EDIT ----

no i w koncu znalesc tez przyczyne ich powstawiania , lekami nie da sie tego problemu zalatwic .

---- EDIT ----

le`ki moga nosic nazwe agorafobi , fobi splecznej innej ..ale kazdy le`k ma swoja przyczyne ..(na raty pisze bo sie spiesze w ubraniu stoje nad kompem , sorki i do uslychu ;)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

przez kachnaaa 02 paź 2008, 17:21
Ja się męczę bardzo, kiedy to przejdzie? Najgorzej z lękami, na razie nic nie biorę, a jestem 3 tygodnie bez antydepresantów, ale niedługo terapia :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
08 wrz 2008, 21:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do