odstawiam leki...

Hasiok.

Re: odstawiam leki...

przez mateuszzzz90 02 lip 2008, 17:40
Piłem w sobote a czuje sie nadal fatalnie i mysli powoli wracaja i czuje jak ten strach zbliza sie wielkimi krokami;/
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 02 lip 2008, 20:47
Alkohol spozywany w duzych ilosciach czy tez Kofeina moze wywolac le`ki nawet u zdrowych ludzi , tego typu uzywki sa `czysta`trucizna dla nerwow .

Poza tym le`ki w zasadzie mozna wywolac u kazdego jednego zdrowego czlowieka , wystarczy ze zacznie zle oddychac , po jakims czasie bedzie hiperwenylowac a pozniej to juz wiadomo , mamy piekny atak paniki :-) ...nieprzyjemne sa bardzo przy tym objawy , takie jak: suchosc w ustach dretwienie ust , palcow , krotki splycony oddech , bladosc , silny le`k (pomaga oddyychanie w papierowa torebke czy tez inna ) chodzi o to ze zbyt duzo tlenu dostaje sie wtedy , podczas hiperwentylacji do krwi , to wywoluje te wszystkei objawy , dobrze Wam i mnie znane ;)

We wszelkich le`kach czy tez atakach paniki , bardzo wazne jest poprawne oddychanie , na zachodzie sa nawet szkoly oddychania .

Jedno czego jestem pewny to to , ze le`ki nie spadaja z nieba , kazdy jeden atak le`ku jest poprzedzoyn zlym mysleniem !

pozdrawiam Marek

Ps; Mateusz kontroluj kazda jedna swoja mysl , niedaj sie poniesc emocjom , niech mozg "wezmie " gora , nie daj cinia szansy tej calej spirali le`ku , a zrobisz to wlasnie pozytywnym mysleniem , jesli tylko zaczniesz myslec inaczej "przegrasz " i wywolasz le`k ...ktory odchodzi jak morska fala i podobnie tez przychodzi gdy go niepotrzebnie "wolasz" , Twoje le`ki leza w Twoich rekach od tej pory :)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 02 lip 2008, 21:01
Poza tym , jak leki to nie alkohol :/ a juz napewno raptownie nie odstawia sie lekow , narozrabiales troche ;)

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 lip 2008, 14:28
Mefiboszet, życzę powodzenia! To fakt, że jeśli ktoś "hodował" w sobie nerwicę, to nie jest tak łatwo się jej pozbyć, ale uwierz, uda Ci się! Mnie się udało pokonać już dużo z moich wewnętrznych demonów.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 04 lip 2008, 18:56
Na razie idzie znakomicie... Dawno nie czułem się tak dobrze :smile:
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 04 lip 2008, 20:05
.......:P

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 21 lip 2008, 14:40
Witam

Były prawie 2 tygodnie abstynencji totalnej. Nastrój poszedł w dół, ale do zniesienia, drażliwośc też na akceptowalnym poziomie. Niestety, do powrotu do psychotropków skłoniła mnie bezsenność. Spałem 3-4 godziny na dobę. Myślałem, że minie po paru dniach, ale nie mijało. Potem poszedłem do lekarki pierwszego kontaktu, żeby dała coś na sen [Stilnox czy coś], licząc, że jakoś przeczekam ten okres bezsenności, ale nie chciała.

Chcąc nie chcąc, wróciłem do Citalu i Mirzatenu. Śpię znowu znakomicie, chociaż wiem, że to sztucznie napędzany sen.

Za to zdałem najgorszy i największy z egzaminów i wreszcie mam trochę wolnego [nie licząc pracy oczywiście] :D

Gdyby nie bezsenność, byłbym w stanie bez większych problemów wytrzymać odstawienie, mimo, że pół roku brałem. Niestety, gdy się pracuje, to spanie po 3 godziny na dobę jest zabójcze.
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 23 lip 2008, 08:06
Z pozytywów: Cital zaczyna działać, humorek wyraźnie się podnosi, sen znakomity :D . To niesamowite, że niedobór jednej z substancji w mózgu może tak wpływać na postrzeganie świata...
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 30 lip 2008, 12:03
Od tygodnia jestem na połowie dawki Citalu i Mirzatenu. Sen i nastrój w najlepszym porządku :D Chwała Bogu! Może za jakiś czas Pan Jezus całkiem uwolni mnie od tych środków :smile:
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: odstawiam leki...

przez midzi11 12 sie 2008, 13:49
witajcie czytalam wszystkie wasze posty i bardzo zdziwila mnie wypowiedz mefiboszeta-"Powiem tak - moja lekarka daje mi dużą swobodę w tym względzie"-nie wiem czy dobrze zrozumialam,chodzi o to ze lekarka daje ci wolną(lub prawie wolną) reke w odstawianiu lekow?????????????jesli tak to troche dziwne bo zaden pacjent nie powinien odstawiac lekow na własną reke,to moze sie bardzo zle skończyc(wiem chocby z własnego przykładu).ja chodziłam do roznych psychiatrow i psychologow i wszyscy byli tego samego zdania.co do antychemikala-nie bardzo rozumiem twojej postawy(stop lekom psychotropowym)czy chodzi ci o to aby wcale nie zazywac lekow??ja jestem wlasnie w trakcie odstawiania pernazyny(zazywam tez neurotop)narazie zazywam o 2 tabletki mniej dziennie i jak do tej pory nie odczuwałam tego ale ostatnio zaczynam byc jakas drażliwa i troche zdolowana,ale mam nadzieje ze to przez bardzo wazny egzamin ktory mam niedługo i jak go zdam(daj Boże ;) )to wszystko wroci do normy
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 sie 2008, 23:35
mefiboszet napisał(a):Od tygodnia jestem na połowie dawki Citalu i Mirzatenu. Sen i nastrój w najlepszym porządku :D Chwała Bogu! Może za jakiś czas Pan Jezus całkiem uwolni mnie od tych środków :smile:


hehe to jedziemy tak samo prawie;) ja biore caly Cital czyli 20mg i 15 mg mirzatenu
w tym wytrzymalam 2 miechy bez Citalecu ale z powodu spadku humoru w dol wrocilam by sie nie meczyc

w maju za to mialam 7 dni bez zadnych tabsow i cud ze spalam
licze na to ze bog znow mi zrzuci takie dni i nocki;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

przez Aga1 05 wrz 2008, 20:21
Ja juz odstawianie leku mam dawno za soba. Z doswiadczenia swojego wiem ze o dawce jak i sposobie odstawiania powinien decydowac lekarz. Nie warto eksperymentowac , poniewaz zbyt wczesne odstawienie moze spowodowac ze nerwica szybko da znac o sobie powtornie. Po 2 latach leczenia z osoby zamknietej w domu stalam sie kims innym, Chodze i jezdze kiedy i gdzie chce.Biegam po sklepach i centrach handlowych, jezdze sama autobusem, z corka jezdze do kina. Malo tego jadac do Grecji mielismy awarie samolotu i wracalismy po spuszczeniu paliwa na lotnisko a nastepnie koczowalismy 10 godzn do nastepnego lotu przezylam to bezproblemowo. Tak ze wszystko jest mozliwe - wyjscie po leczeniu z bagna jakim jest nerwica tez. Nie wolno tylko tracic nadziei.Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 07 wrz 2008, 16:53
Witam

Dawno mnie tutaj nie bylo ....wpadlem popisac troszke dla "sportu" :D

midzi11 napisał(a):co do antychemikala-nie bardzo rozumiem twojej postawy(stop lekom psychotropowym)czy chodzi ci o to aby wcale nie zazywac lekow??


Postawa jest jak najbardziej sluszna ...mysle ze poprostu nie zrozumialas o czym pisalem , badz nieuwaznie czytalas.

Oczywiscie jestem przeciwny truciu organizmu chemia , poniewaz nie rozwiaze ona za nikogo fenomenu krtorym jest "nerwica " , potrafi jedynie " utulmanic ", zatruc organizm a w niektorych przypadkach tez uzaleznic w zaleznosci z jakiej grupy pochodzi lek .

Napewno w jakims tam stopniu potrafi zlagodzic objawy ... ale zarazem tez wprowadzic w blad samego chorego , ktory chwyta sie chemi jak "tonacy brzytwy " popadajac tym samym w spirale bledu .

Ciezko ja pozniej odstawic ..czy tez nawet z taka swiadomoscia umyslu myslec o jej odstawieniu , czy tez wogole realnie myslec .....powstaje bledne kolo .

Jestem za tzw; Kognitive Verhaltensterapie , ktora jest jedna z najnowszych , skutecznych bardzo terapi w ktorej wychodzii sie z zalozenia (slusznie zrszta) ze ludzkie zachowanie , mysli , uczucia czy tez czesciowo reakcje organizmu sa wyuczone i ktorych mozna sie prostu oduczyc i niezauwzaac wiecej jako nieprzyjemnych czy tez niebespiecznych .

Terapia polega na orientowaniu sie w problemie , w tym tez kierunku zostaje indywidualnie dobierana do danego "pacjenta" i jego zaburzenia .

Przykladowo ktos z wyuczonym zaburzeniem zwanym agorafobia , idzie z terapeuta w miejsce w ktorym dostaje le`kow i pozostaje tam jak najdluzej to mozliwe (im dluzej tym lepiej) tym wieksze szanse na oduczenie sie zlej interpretacji tego co bylo zreszta normalnoscia wczesniej dla kazdego agorafobika .

Oczywiscie wyspecjalizowany w tej terapi (Verhaltensterapie) terapeuta , wie dokladnie o czym ma z nami rozmawiac podczas ataku le`ku , czy tez paniki , wie tez dokaldnie jakie towarzysza nam mysli , "przerabia " je razem z nami , tym samym oduczamy sie zlego mylenia ktoro wywoluje w "nas" le`ki , uczymy sie nowej strategi , z czasem wyjscie do miasta czy kina staje sie ponownie normalnoscia .

Uwazam ze zadna tabletka nie zalatwi za nas tego progblemu , w jakims tam stopniu zlagodzi le`ki ale napewno nie rozwiaze przyczyn jego powstawania , to "musimy " niestety rozwiazac sami i nikt tego za nas nie zrobi .

Wczesniej czy poznije kazdy bedzie musial stawic czola swoim le`kom , bo napewno nikt niechcialby do konca zycia lykac chemi i pomimo tego miec le`ki .

Suma sumarum , aby sie przestac bac , nalezy pujsc sie "bac" , tyle ze wlasnie swiadomie "bac" , na nowo przezyc sytuacje w ktorej powstal le`k , "przerobic " ja tym razem swiadomie , spojrzec dookola ze sie nic nie dzieje , do glowy nikt nam pistoletu nie przylozy a jesli nawet to nie odrazu musi pasc smiertelny strzal ;) ..."strach ma tylko wielkei oczy " warto sie odwazyc i zrobic ta terapie .

Pozdrawiam antychemikal

Ps; To ze mysli maja moc , wiedziano o tym juz od dawna , wiec nalezy uwazac na mysli , bo one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na czyny , one beda "twoimi" przyzwyczajeniami, uwazaj na "swoje" przyzwyyczajenia , bo one beda stanowily "twoj " charakter , uwazaj na "swoj" charakter , on bedzie "twoim" zyciem ....

Dokladnie tak jest w przypadku le`kow , "uwazajcie " na to o czym myslicie , tym wlasnie karmicie "swoje " le`ki , karmiac "swoje " le`ki nigdy sie ich nie pozbedziecie , a juz napewno nie chemia .
Kazdy jeden le`k poprzedzony jest zla interpretacja , "zlym " tokiem myslenia ....

"duszno mi " , mam bole w klatce piersiowej " - dostane zawalu = le`k
" mam " zawroty glowy " - strace przytomnosc " = le`k
" slabo mi " - udusze sie , zemdleje = le`k
"mrowieja mi palce " - bede sparalizowany = le`k

Uwazajcie na swoje mysli :-) to one i tylko one wywoluja le`k , wyrzut adrenaliny dodatkowe objawy psychosomatyczne , ktore dodatkowo poteguja le`k ..itd (bledne kolo) ..powstaje cala ta spirala le`ku , ktora kazdy wywoluej sam i tego musi sie ponownie oduczyc , braniem chemi nierozwiaze sie problemu , a branie jej na dluzsza mete sieje tylko spustoszenie w organizmie .

---- EDIT ----

...dodatkowa pomocna terapia jest tez autogenes traning .

---- EDIT ----

sugestie tego typu :

- jestem calkowicie spokojny , cokolwiek by sie nie stalo to jest to dobre (powtarzamy 4 razy ) mozna tez sobie nagrac na dyktafonik .

- "moja "prawa(lewa) reka jest bardzo ciezka "pozniej" moje nogi i rece sa przyjemnie ciezkie .

-"moja" prawa reka jest przyjemnie ciepla ...itd

Zobaczycie jak to ktoregos dnia zadziala podczas ataku le^ku czy paniki (kwestia czasu zadziala napewno )

Wiekszosc z "was" nic pprostu nie robi w tym kierunku , tylko siedzi na czacie czy forum i traci czas lub lyka tabletki i patrzy w jedno miejsce :]..czy tez probuje medrkowac jak mefiboszet naprzylad .^, kory jest bardzo chory z tymi swoimi lekami i nawet nie jest tego swiadomy .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 10 wrz 2008, 19:34
Antychemikal, pięknie to wszystko napisałeś, ale... no właśnie ale. Trochę przeraża mnie myśl, że miałabym spędzić kilka godzin w pokoju z kilkoma pająkami (panicznie boję się pająków) i dzięki temu wyleczyć się z tej fobii. Myślę, że żadna rozmowa z wyspecjalizowanym terapeutą na nic by się zdała. Te pająki to tylko przykład, bo z tą fobią można żyć i jeśli nie pozwolisz w odpowiednim momencie swojej głowie na wytworzenie paniki wszystko będzie w porządku.
Zgadzam się z Tobą, że to nasze myśli mają wpływ na to jak się czujemy. Ważne, aby zauważyć moment, gdy złe myśli zaczynają zatruwac umysł i szybką odciąć się od nich. Tak przynajmniej u mnie to działa, chociaż nie będę udawać, ze przychodzi mi to łatwo. Wybrałam ten temat na forum (odstawiam leki), bo sama właśnie od 20 sierpnia stopniowo odstawiam seronil, który brałam przeszło rok 20 mg dziennie. Zmagałam się z depresją i uwierz mi, że na prawdę nie chciałam brać tego leku. Próbowałam pomóc sobie sama, jakoś sobie poradzić. Niestety. Było źle i sama nie wiem czym to by się skończyło. Teraz nie żałuję, że brałam ten lek, bo mi pomógł i żyję i mam nadzieję, że więcej nie wróci to bagno z przed roku. Teraz biorę lek co drugi dzień. Ustąpiły częściowo uboczne objawy (wreszcie śpię bez koszmarnych snów, nie jestem w dzień taka otępiała). Wspomagam się magnezem. Trzymajcie za mnie kciuki, bo na prawdę chcę odstawić leki więcej do nich nie wracać. Antychemikal, nic na prawdę nie jest czarne ani na prawdę nie jest białe, czasem pojawia się szarość.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości

Przeskocz do