odstawiam leki...

Hasiok.

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 16 paź 2008, 19:57
Gusia, tak Cię podziwiam, że tyle czasu jesteś już bez leków! ja biorę połowę dawki i już nie zawrócę z tej drogi, choćbym miała wyć do księżyca zaszyta w mysiej dziurze. Zostawię leki za sobą, one nie są mi już potrzebne i Tobie także. Nie wracaj do tego tematu, ok???
Linda, jestem z Tobą, wiem jak się czujesz, ja przechodzę to samo.
Mam za sobą pierwsze sukcesy, czyli "zarastają mi dziury w mózgu" tzn wraca mi pamięć i logiczne myślenie. Mam wrażenie że do tej pory byłam wegetującym warzywem (nie obrażając warzyw :lol: ) Jak o tym piszę znowu chce mi się płakać (ze szczęścia).
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 16 paź 2008, 21:01
Dokladnie to samo przezywalem :)...a bedzie jeszcze lepiej powoli !!!..wroca sily ,kondycja i ogolna chec do zycia .. ale do tego potrzeba czasu .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez gusia 16 paź 2008, 23:37
Witam.

Nie bardzo wiem jak zacząć bo trudno jest opisywać to co dzieje się wewnątrz nas ,zawsze jesteśmy pewni że i tak nikt tego nie zrozumie.Nie spierajcie się ,nawet ,Wy,My,ludzie z podobnymi problemami ;) Każdy przezywa inaczej...inaczej reaguje ,nie ma dwóch takich samych osób.

antychemikal jasne ,masz rację ,wybić sobie z glowy...zastanawiam się czy to u mnie jest nałóg,bo przecież biorąc 1/4 tbl raz na trzy -pięć miesiecy...to chyba nie jest nałóg ,a powiem że brałam benzo codziennie przez trzy lata.

Tu chodzi tylko o to że ja chcę ,chcę dla świętego spokoju mieć je w domu ,mówisz nie ma prawa być awarii,owszem myślę dokładnie tak samo ,i nie sięgam jak kiedyś w razie nieuzasadnionego lęku ,paniki......nauczyłam się z tym radzić w inny sposób,i powiem Ci szczerze że benzo działa ale polówka nie bardzo ,tylko autosugestia ,a bardzo trudno się wyzwolić od tego. Nie chcę brać tego dziadostwa ,bo inaczej nie odstawiałabym ,ale dlaczego mam ich nie mieć ? Moze to taki etap,moze poprostu potrzebuję mieć tę świadomość że w razie czego nie zostawię dziecka a wywiozą mnie do psychiatryka. Czy to takie dziwne?
Nie wywiozą ale piszę tak bo być może tego się boję ,że spanikuję gdy nie będę miała.....po prostu miała,nic więcej.Wolę to i wizytę co pół roku u psychiatry niż to co działo się ze mną na początku choroby.Przeszłam sama etap odstawienia benzo ,przejdę i etap pozbycia się ich z mojej apteczki.

Być może nie jestem dla siebie wymagajaca ale czynię tak jak czuję.

Linda trzymaj sie:)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 17 paź 2008, 23:54
Gusia to nie tak :-) Poprostu masz jeszcze "ciagoty" do benzo , i jesli tego nie zmienisz w psychice , nie zaczniesz myslec inaczej , to w kazdej chwili mozesz zaczac je brac od nowa i tutaj raczej nie ma tlumaczenia .
Wiesz dobrze , ze nie sa Ci one do niczego potrzebne , nie ma sesu ich wogole trzymac w zasiegu reki .
Do poki tak myslisz i je trzymasz to sie ich nie pozbedziesz ani tez le`ku ( co zrobie jak mnie zlapie le`k a nie bede miala benzo ) bzdura totalna , bo co niby mialo by sie stac ? le`k przychodzi jak fala morska i ponownie odchodzi , czy Ty wezmiesz benzo czy tez nie , on odejdzie , czy tez tego chesz czy nie , to odejdzie :]
Trzymajac leki w domu istnieje tez duze ryzyko ze zaczniesz je brac od nowa !
Wystarczy jakies niepowodzenie w zyciu , wiekszy stres i bez zastanowienia po nie siegniesz !
Musisz sie w koncu nauczyc zyc bez lekow i kazdy kto mysli powaznie o powrocie do zdrowia i wyjsia z uzaleznienia .
Jak narazie to widze ze caly czas walczysz z tym wszstkim (dobrze zreszta) ale powinnas tez widziesc swoje bledy i jak to sie mowi z dobrej rady nie powinno sie rezygnowac :-)
Szukasz wytlumaczenia dla samej siebie ..ze w razie awari ..itd ..na to wynika ze musisz je poprostu nadal brac i nie wyszlas jeszcze calkiem z uzaleznienia . Byli alkoholicy mysla podobnie ..."nie pije " ale w razie "niemca " mam ...i w koncu przychodzi taki dzien ze zaczynaja pic .Czesto tez szukaja sobie okazji do tego aby zaczac ... maja pod reka i wpadaja ponownie w nalog i wszystko zaczyna sie od nowa .
Mam nadzieje ze sie sama nie oszukujesz , mowiac "wyszlam" z benzo a "biore" je nadal ?

Wyjsciem awaryjnym jak Ty to nazwalas , jest jak najszybsze pozbycie sie ich z domu . To jest wlasnie wyjscie awaryjne ku wolnosci i zdrowiu , a nie bawienie sie w apteke ;)

---- EDIT ----

Tam jeszcze napsialas , ze kazdy czlowiek jest inny i inaczej tez przezywa swoje objawy ... to sie zgadza , ale objawy psychosmatyczne sa zazwyczaj takie same u kazdego , jeden moze inaczej je interpretowac , inaczej przezywac , ale objawy maja wszyscy jednakowe ...(nie bede wymienial jakie to sa objawy , bo kazdy je dobrze zna)

pozdr...

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez Linda 19 paź 2008, 00:56
:) u mnie chyba lepiej, fizyczne objawy mi już minęły i czuję się normalnie. Oczywiście spodziewam się cięższych chwil ale staram się o tym nie myśleć. Poprostu dziś jest ok.
Gusia, zgadzam się z Antychemikalem, nie powinnaś trzymać leków w zasięgu ręki, bo to jest takie wyjście awaryjne. Im szybciej sobie uświadomisz, że nie powinno ich przy Tobie być tym lepiej. Zapomnij, że jest taka możliwość jak sięgnięcie po leki. No, chyba, że naprawdę ich potrzebujesz...


ps. czy ja wiem czy to moje zdjęcie takie seksowne? w ręce mam głowę własnoręcznie ukatrupionego faceta, ale tego już na zdjęciu nie widać, serio :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 paź 2008, 20:15

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 19 paź 2008, 17:53
:mrgreen: ok

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

przez Misiek 19 paź 2008, 22:55
Mi to jeszcze chwilę zejdzie zanim zaczne odstawiać leki.... ale wiem że kiedyś przyjdzie taki moment
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 paź 2008, 01:03
odstawilam lek na dzien tydzien temu a odstawialam 3 tygodnie biorac polowe dawki

czuje sie normlaniea moze jak dawna chora ja?
znaczy widze wszystko w czarnych barwach zawsze widizlam...,czuje sie ze jestem nic nie warta nie mam sily i ochoty nic zmieniac MIMO ZE TEGO pragne i jest mi to potrzebne mam czasem napaday placzu ,slowenj agresji w stosunku do rodzicow ( mam do nich zal o to jaka ja jestem)albo wzruszenia przy filmie

wiem jedno jesli mi sie zycie nie odmieni ,jesli ja go nie zmienie znow wroce do leku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 20 paź 2008, 10:19
jaaa napisał(a):odstawilam lek na dzien tydzien temu a odstawialam 3 tygodnie biorac polowe dawki

slowenj agresji w stosunku do rodzicow (...


To co Ci wczesniej napsialem na temat Twojego "avatar"...dodalbym ze nie tylko w stosunku do rodzicow ...

Nie o to w tym wszystkim jednak chodzi , zeby tam cos komus tutaj przed oczy pokazywac ...(zreszta kto ma oczy otwarte , to i tak zauwazy ;)

Zastanawiam sie czy Ty czasem nie jestes sobie sama winna swojej choroby ..ciagla agresja prowadzi niestety do depresji :] ...sprobuj moze zaczac byc lagodna osoba :) ..chyba ze przechodzisz ten wiek w ktorym sie wlasnie mlodziez buntuje , no to byc mozliwe ze przejdzie Ci to wszystko wraz z dorastaniem .

Jesli z innego powodu jestes agresywna , to sprobuj moze znalesc przyczyne powstawania tej agresji , na poczatek zrob ten krok i poszukaj sobie jakis ladniejszy avatar , moze to byc mily kotek , moze byc jakis kwiatek ...(zobaczysz wtedy jak sie poczujesz , zobaczysz wlasnie siebie "ja" bo narazie nosisz sztuczna maske .(po co Ci ten wrzask , ta agresja w tym avatarku ? :-) to nie jestes Ty ! zdejmij ta maske i przestan sie wreszcie dluzej oszukiwac .

Napewno nie masz lekko po odstawieniu tych lekow , ale jak wiadomo nie bralas ich przez tydzien , czy tez przez dwa , tylko napewno duzo dluzej ! Takze wyjscie na prosta musi tez troche potrwac , nie mozesz sie tez zachowywac jak male dziecko powtarzajac ciagle " nic mnie sie nie udaje ", "nic w zyciu nie idzie ", "wszystko widze w czarnych kolorach "...itd "cala dawna "ja " .

Sama sobie to robisz prawde powiedziawszy , wlasnie tymi myslalmi , uparlas sie nawet przy tym widze , ze "ja" "jestem pempkiem swiata " zdolowana na maxa ", "najbardziej chora" , "nikt mnie nie kocha "nikt sie mna nie interesuje ...itd"

Powiedz , czy rodzice w dziecinstwie dawali Ci dochodzic do glosu ?
Skad w Tobie tyle agresji ? (powinas sprobowac jakos to zmienic , bo sama sie ta agresja wykanczasz :-) ..mozliwe ze jest to tez jakas obrona w Twoim zyciu , napewno nie jetes to Ty sama , ta agresja jest tylko Twoja maska , ktora doprowadzila Cie do choroby .

To ze jetes agresywna wiedzialem od samego poczatku , mnie nie oszukasz , jestem strasznie wyczulony na to co pisza ludzie i odbieram to nie tylko oczami ale i sercem.

Po odstawieniu lekow ludzie czuja sie przez kilka "ladnych " miesiecy przewaznie nie za dobrze . Nie wiem w sumie jakie masz to zycie i co Cie az tak doluje .. otoczenie moze ? czy tez wlasna postawa do innych , ale pamietaj ze zawsze wszystko mozna zmienic na lepsze .

pozdr...

---- EDIT ----

W tym miejsuc jakbys nawet zaczynala rozumiec :mrgreen:
wiem jedno jesli mi sie zycie nie odmieni ,jesli ja go nie zmienie znow wroce do leku...

---- EDIT ----

Co jest przyczyna Twojego brania lekow ? ..co jest przyczyna ze Twoje zycie wyglada walsnie tak a nie inazcej i kto moze to tylko zmienic ? ..odpowiedzialas sobie sama :-)

---- EDIT ----

Zapisz sobie swoje slowa gdzies drukowanymi literami i powies gdzies moze na lodowce najlepiej , tam gdzie bedziesz mogla to codziennie przeczytac (najlepiej na glos ) " Jesli ja go nie zmienie..." ..Tylko Ty sama mozesz wlasnie zmienic swoje zycie , nikt inny za Ciebie tego nie zrobi , zadna tabletka !

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 paź 2008, 21:19
Zastanawiam sie czy Ty czasem nie jestes sobie sama winna swojej choroby ..ciagla agresja prowadzi niestety do depresji :]


antychemikal ze wszytskim sie zgadzam co napisales procz najwaznijeszego ja nie jestem agresywna!!!!!! wogole nie jestem! wlasnie o to chodzi ze ta slowna agresja udziela mi sie raz na kupe miesiecy kiedy wszystko co dusze i boli wkoncu wychodzi ze mnie pod wplywem jakiekos bodzca ( najczesciej od rodzicow) daje wtedy upust emocjom ,mowie co mysle ,co mnie boli ,wyrzucam z siebie
a tak wogole to jestem tak lagodna ze ,nigdy nikomu nic milego nie mowilam i nie mowie,nigdy sie nie kloce z przyjaciolmi, nie krzycze
i moich rodzicow od malego w czasie klotni musialam rozdzielac i robic za dobrego psycholga i policjatna - stad nerwica pewnie

co do avatara bo sie go uczepiles widocznie to jedna z masek i wlasnie ta maske ,jedna z moich czesci wybralam na to forum- pozwolisz?przedstawia ona poprosrtu zlosc jakas i bunt ale nie agresje! agresja sie brzydze
na innych forach mam anielskie avatarki ,sliczne ,kolorowe ,ladne ,przytulne;)
tu postanowilam miec ten bo nie chce udawac ze czuje zal do swiata i zlosc na siebie

co jest przyczyna ze Twoje zycie wyglada walsnie tak a nie inazcej


wlasnie nie wszytsko ode mnie zalezy ,gdyby tak bylo nie byloby mnei na tym forum i pewnie innych tez;)podpowiem rodzina,dom i sposob wychowania
btw dzis lekarza mi zasugerowal ze powinnam wrocic do leku- i wez sie ciesz ze odstawiles lek jak ktos ci sugeruje powrot...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 21 paź 2008, 00:25
No i niech sobie sugeruje , powiedz zeby sam wzial na zmiane wlasnie tej mysli i skonczyl je pisac innym .
Najlpeij nie rozmaiwaj z psychiatra wogole , do ktorrego bys sie nie udala to Ci zapisze leki i kazdy z osobna inny lek .
Zrobimy kiedys experyment pujde do kilku i pozniej wrzuce tutaj zdjecie tego smiecia ktoro zapisali ;) :mrgreen: .w zaleznosci od tego co powiem to taki lek zapisza ... a i owszem :mrgreen: skoncz tam wogole do nich najlepiej zagladac , naprawde dobra rada .

Ps;Tutaj u mnie sa na tyle popieprzeni psychiatrzy ze wystarczy im powiedziec ktory lek sie chce i odrazu pisza bez wachania , tak to niestety funkcjonuje wszstko :-|..ale to nie tylko tuaj , wszedzei tak jest , truja ludzi na potege .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 paź 2008, 01:04
ale nie generalizujmy nie kazdy ;)
ten moj raczej jest ok zawsze przepisywal najslabsze i nie uzalezniajace
a na 1 wizycie jakiej bylam zaczal pisac mi ziolowe bym brala dopiero ja go przekonalam ze bralam juz wszytskie i nie pomogly i wtedy przepisal mi jakis neuroleptyk

antychemikal przestalabym do nich chodzic naprawde gdybym tylko potrafila sama zasnac;) wtedy juz bym miala z gorki bo musilabym juz walczycy tylko z wlasnymy myslami na "NIE" i nastawieniem ale z bezsennoscia nie wiem jak walczyc:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez antychemikal 21 paź 2008, 01:17
Z bezsennoscia nienalezy walczyc , wystarczy regularnie sie klasc spac o jednej porze , nie jesc przed snem (max do godziny 17), nie robic zbyt duzych wysilkow , dobrze jest pomedytowac aby troche wylaczyc mysli ... po jakims czasie wszstko wraca do swojej normy i spi sie jak male dziecko :) ...moze to smiesznie zabrzmi , ale jak chce to ide sapc i spie , a jak nie chce to klikam sobie w necie , nawet o tej porze , ale to nie jest zdrowe bo sie mozna wlasnie wybic ze snu :mrgreen:

---- EDIT ----

W Twoim przypadku takie nocne woyage po necie czy wogole rozmowa z kims jest b.dobra , na odzialach zajmujacych sie leczeniem derpesji organizuje sie pacjetom takie nocne mitting`i . Wybudza ich sie ze snu na godzine czasu i prowadzi rozmowy , prawdopodobnie w deprsjach bardzo to pomaga .

Uwazaj na "swoje mysli " one beda "twoimi "slowami , "uwazaj" na slowa bo one beda "twoimi" czynami , "uwazaj" na swoje ........
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
215
Dołączył(a)
18 cze 2008, 09:53

Re: odstawiam leki...

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 paź 2008, 12:37
ja mam wyciszone mysli jak sie klade polozylam sie o 3 poczytalam jeszcze gzaetke i zgasilam swiatlo czekajac na sen- ale wtedy podswiadomos cmoja mowi - mam bezsennosc m,nie wzielas tabletki ,nie zasniesz
i mimo ziewania usnac nie moglam ,zasnelam pewnie mysle kolo 5 i o 8 juz nie bylam w stanie wstac na budzik ,obudzilam sie o 11.30

wogole inna osoba powiedziala mi ze tak nagle bez tabletek ani jednych ani drugich to ze znow choroba mi wroci ,i doradzaja bym chociaz na dzien lek brala zeby mi humor w dol nie zjechal przez te noce zerwane...
aa dodam ze wmaju mialam 5 dni nocy z rzedu przespanych samemu gdzie nie tluklam sie do 5 tylko odrazu zasnelam i NIE MAM POJECIA bladego jak to sie stalo i od czego to zalezy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do