Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Hasiok.

Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez andi2005 29 maja 2008, 21:33
Witam
Mam 29 lat jestem i byłem osoba bardzo nerwową. W marcu wylądowałem w szpitalu na neurologii gdyż zaniewidziałem na jedno oko - po badaniach stwierdzono migrenę z aura oczną. Jednak w szpitalu i po wyjściu wpadłem w straszną nerwice , depresję. Pojawiło sie szereg objawów somatycznych. Postanowiłem iść do lekarza psychiatry, który przepisał mi Xanax SR 0,5mg- 1 tabletka rano i jedna wieczorem, biorę tak od równych 2 miesięcy . Jest trochę lepiej ale chciałem was zapytać bo stale nie jestem przekonany ze to nerwica Pomimo że biorę tabletki mam takie objawy:
- mam taki szum w uszach, jakby pisk (byłem u laryngologa mówi że wszystko ok)
- podejrzewam, że mam zmętnienie ciała szklistego, widzę takie nitki - to mi bardzo przeszkadza i zwracam na to bardzo uwagę, często mnie pioka oczy (byłem u dwóch okulistów mówią że z oczami wszystko ok)
- czasem mam takie zawroty głowy, wtedy wpadam w stres i pogarszam swoja sytuację (miałem robiony rezonans, tomograf EEG głowy wszystko ok)
- czasem mam takie dni jak dzisiaj cały dzień jestem taki wewnętrznie zdenerwowany, nie wiem czym, chce mi się płakać i jestem taki słaby, ciało mam jak z waty, strasznie mdli mnie - kiedy o tym myślę jest jeszcze gorzej
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Czy to znaczy że tabletki na mnie nie działają , czy mam jeszcze czekać na pełne ich działanie. Czy może tabletki także maja wpływ na moje stany.Czasem mam lepsze a czasem gorsze dni ale od 3 miesięcy nie czuje sie dobrze. Wszystkie moje narządy zmysłu są bardzo wyostrzone - słyszę jakiś pisk to strasznie mi przeszkadza, nie znoszę patrzeć na światła samochody bo widzę je potem bardzo długo. Proszę powiedź cię czy ktoś z Was ma chociaż podobne objawy , czuje się taki samotny. Z góry dziękuję Wam i bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 21:32

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Avatar użytkownika
przez Dorot 29 maja 2008, 22:13
Witaj


Myśle , że masz dosyć mocne objawy nerwicy ale głównym twoim problemem jest to że za bardzo wpatrujesz i nasłuchujesz drobnostek które mogą zaraz sie wydarzyć , przy czym jeszcze bardziej się nakręcasz i jest gorzej uważam , że przydałaby Ci sie psychoterapia duszy , czyli leki lekami ale przede wszystkim nauka jak sobie radzić z samym sobą , grunt to znaleźć dobrego psychologa i mu zaufać. Postaraj sie nie zwracać tak uwagi na wszystko i zajać myśli zupełnie czym innym...bo to pomaga
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Avatar użytkownika
przez adam_s 29 maja 2008, 22:29
Identycznie jak ja.. Mam masę różnych objawów, już nie wiem co z nimi zrobic. Najgorsze są mdłości z tego wszystkiego. I jak juz się pojawią to tez staram się o nich zapomniec - pomaga. Tylko fakt faktem trudno przestac się "nakręcac" :? . Tym bardziej jak jestem w miejscu publicznym a tu nagle wydaje mi się że zaraz zwymiotuję.. Coś trzeba będzie pokombinowac z psychoterapią jednak.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez iwka73 30 maja 2008, 18:43
Witam..:)
Ja również polecam psychoterapię bo sam sobie z tym nie poradzisz .Sama jestem po dwóch..:-)
iwka73
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez andi2005 31 maja 2008, 11:15
Chodzę na psychoterapię od miesiąca 1 godzina tygodniowo - jednak w małym stopniu mi to pomogło. Wczoraj cały dzień strasznie źle się czułem w pracy myślałem że prawie zemdleję, miałem odruchy wymiotne i strasznie sie zdenerwowałem, od rana nakręcałem się coraz bardziej - wreszcie około 16:00 trafiłem na pogotowie zbadali ciśnienie, serce i wypuścili do domu. Czy ta nerwica chce mnie zniszczyć?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 21:32

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez andi2005 31 maja 2008, 11:30
Może mam złych lekarzy poszukuje z Wrocławia dobrego lekarza ogólnego, który popatrzył by na wszystkie moje wyniki może to nie tylko nerwica i dodatkowo szukam dobrego lekarz psychiatry , psychologa . Jeśli ktoś ma kontakt do tych lekarzy proszę o kontakt mój mail to andi2005@wp.pl. Proszę bardzo o pomoc
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 21:32

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez iwka73 31 maja 2008, 12:16
Niestety nie jestem z Wrocławia...:-)
Natomiast polecam psychoterapię grupową najlepiej na oddziale dziennym.Jestes wtedy wyłączony z pracy masz L-4.
Trwa około 3 miesięcy, odbywa sie codziennie po kilka godzin chyba około 5 h i POMAGA!!!
Myślę ze bardziej od indywidualnej , przynajmniej mi bardziej a i osoby które tam poznałam tak twierdzą.
Polecam , naprwdę warto.Miałam podobne objawy do twoich , też lądowałam na pogotowiu w szpitalach , mdlałam na ulicy , itp.
Życzę wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam.:)
iwka73
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

Avatar użytkownika
przez Dorot 31 maja 2008, 18:22
Zanim zacznie działać Twoja psychoterapia musi trochę to potrwać , to napewno nie bedzie tak , że pójdziesz na jedną godzine i będzie dobrze , tu chodzi o systematyczność :D
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 01 cze 2008, 04:06
andi2005 napisał(a):Może mam złych lekarzy poszukuje z Wrocławia dobrego lekarza ogólnego, który popatrzył by na wszystkie moje wyniki może to nie tylko nerwica i dodatkowo szukam dobrego lekarz psychiatry , psychologa . Jeśli ktoś ma kontakt do tych lekarzy proszę o kontakt mój mail to andi2005@wp.pl. Proszę bardzo o pomoc


No, z reguły "tylko nerwica" okazuje się czymś kompletnie innym, najczęściej niegroźnym i wyleczalnym bądź zaleczalnym w parę tygodni. Niemal każda przewlekła choroba objawia się silną nerwicą. Oczywiście psychoterapia pomoże w takim wypadku, tak samo jak np (jak ktoś tu kiedyś napisał) przy bolącym zębie po 3 miesiącach wmawiania sobie człowiek przestanie na ten ból zwracać uwagę. Ale ja uważam, że lepiej jednak wybrać się do dentysty i sprawę załatwić w 20 minut, chociażby po to, żeby uniknąć ryzyka wywiązania się ogólnoorganicznej infekcji beztlenowymi bakteriami żyjącymi w zepsutym zębie - czyli popularnej sepsy.

Proponuję na początek stronkę www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx - a w razie jakbyś chciał skorzystać z rad nie-lekarza, za to darmowych, to służę na prv :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez iwka73 01 cze 2008, 08:35
Fragment artykułu który polecił tomakin:
...U pacjenta który ma gorączkę nie leczy się samej temperatury, najpierw szuka się przyczyny - czy to będzie zatrucie, czy infekcja wirusowa albo bakteryjna. U pacjenta z nerwicą, niestety, w dalszym ciągu próbuje się na siłę wyleczyć problemy "z głową", chociaż najczęściej biorą się one właśnie z problemów z ciałem. Czasem nawet to się udaje, "ogłupiacze" przepisywane przez lekarzy sprawiają iż nie czujemy choroby. Tyle, że ta choroba dalej jest. I drąży nasze ciało.'....

Uważam że dlatego własnie należy iść na psychoterapię , bo tabletki nie pomogą tylko "uśpią" chorobę albo "przyciszą "a na terapii pozna siebie i przyczynę i to jest sens terapii.
Nie powiedziałam że przejdzie po 3 miesiącach , trzeba czasu , ale poznasz siebie , swoje emocje , swoje ciało i odpowiedzi na wiele pytań np. dlaczego mi słabo , albo dlaczego mam zawroty głowy.
Nie ma co chodzić po lekarzach. Można łykać magnez , a nawet trzeba , sama łykam żeby wzmocnić organizm ale nie przejdzie nerwica po magnezie , proszę cię nie sugeruj tomakin koledze takich bzdur , albo po wizycie u psychiatry, który tylko przepisuje leki.Owszem przejdzie ale wtedy gdy dobry psychiatra skieruje na psychoterapie .
On tak jak napisałam "uśpi" chorobę i będzie człowiek chodził do tyłu jeszcze bardziej , ale nerwica predzej czy później wróci.
iwka73
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 01 cze 2008, 17:38
Nie przejdzie nerwica po magnezie? Na tym forum masz wypowiedzi kilkunastu osób, którym przeszła, nawet tydzień temu wpisał się gość któremu nerwica zaczęła mijać po 2 tygodniach terapii.

Każda nerwica, która jest wywołana niedoborem magnezu, przejdzie po uzupełnieniu tego niedoboru, nie ma bata żeby nie. Jak jest wywołana czym innym to nie przejdzie, czasem trzeba uzupełnić hormony tarczycy, czasem wytępić kilka bakterii, czasem uregulować stosunek omega 3 do omega 6... różne rzeczy się robi aby przeszła nerwica.

Od kilku miesięcy różni ludzie zgłaszają się do mnie z nerwicą lękową, w każdym, ale to w KAŻDYM przypadku był jeden z poniższych scenariuszy:

- pomogłem wykryć jakieś schorzenie które nie było nerwicą - i tutaj jest naprawdę całkiem spora grupka osób, co świadczy o poziomie opieki zdrowotnej w naszym kraju
- diagnoza rozwalenie zdrowia syfiastym jedzeniem, "pacjent" zastosował się do rad dotyczących zdrowego odżywiania plus czasem suplementacji i nerwica minęła
- "pacjent" olał zalecenia dotyczące zdrowego odżywiania i jego stan się nie zmienił

Do tej pory nie spotkałem ani jednego przypadku, w którym "nerwica" byłaby chorobą wywołaną np przeżyciami z dzieciństwa czy w inny bzdurny sposób, który wmawiają psycholodzy. Każdy z nas miał nieprzyjemne przeżycia jako dziecko, tylko dziwnym trafem nerwica lękowa pojawia się tylko u tych, którzy na coś zachorują... i znika, gdy to wyleczą. Jasne, pewnie takie przypadki są, nie mówię że nie. Tyle, że jeszcze takiego nie spotkałem.

Oczywiście żaden psycholog tego nie potwierdzi - bo jakby potwierdził, odciąłby się od źródła kasy, czyli od CIEBIE. "Bo nie chodzi o to, żeby złapać króliczka, ale żeby go gonić".

Na koniec do przemyśleń:

"System opieki zdrowotnej w Starożytnych Chinach.
Pacjent płacił swojemu lekarzowi (nazwijmy go - Rodzinnemu) gdy był zdrowy, gdy zaczynał chorować - przestawał płacić. System ten więc zdecydowanie silniej niż w dzisiejszym świecie motywował lekarzy do zgłębiania wiedzy i podnoszenia kwalifikacji."

Pozdrawiam i życzę wysokich zarobków, pan psycholog buduje nową willę pod warszawką więc potrzebuje :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez Mafju88 01 cze 2008, 20:03
hahahaha :D tokamin jak zawsze w humorze :D a teraz to Bethi sie na mnie wqrzy :P sorka z gory juz nic nie mowie :P

Tomakin pozatym leczyc objawy nerwicy a leczyc nerwice to dwie rozne rzeczy. Oczywiscie leczenie samej nerwicy jest lepsze.
Ostatnio edytowano 01 cze 2008, 20:12 przez Mafju88, łącznie edytowano 1 raz
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez iwka73 01 cze 2008, 20:10
No ja akurat nie zapłaciłam ani grosza..:)
I uważam że bez pomocy psychologa nie dalabym rady , byłam na samym dnie....
Jest coś takiego jak ubezpieczenie i nie trzeba chodzić prywatnie do lekarzy , są jeszcze Przychodnie Zdrowia Psychicznego.
Akurat poznałam koło 50 ciu ludzi na terapii i nikomu nie przeszło po " magnezie"
Pozdrawiam.:)
iwka73
Offline

Re: Nerwica - czy ta walka sie nie skończy?

przez tomakin 01 cze 2008, 22:23
Nikomu nie przeszło, powiadasz... a ilu spróbowało? I w jaki sposób to robili, bo to też ważne. Terapia uzupełniająca magnez (jeśli występują niedobory) to coś, co potrafi przeprowadzić jeden lekarz na pięciu, trzeba odpowiednią dawkę magnezu ustawić - przynajmniej 300 mg dziennie, zadbać żeby nie wypłukało wapnia, żeby nie wypłukało witamin z grupy B... nieczęsto zdarza się lekarz który potrafi tym odpowiednio pokierować. Zazwyczaj kończy się na 1-2 tabletkach dziennie, co jest dawką po prostu śmieszną, po czym zaczynają powstawać mity na temat "nieskuteczności magnezu".

Poza tym, jak mówiłem, magnez to tylko jedna z możliwych przyczyn nerwicy, fakt że chyba najczęściej spotykana, ale są też inne. Pewnie i są też takie na które jedyna rada to psychoterapia, ale - podkreślam to jeszcze raz - nie spotkałem się do tej pory z taką. Zawsze okazywało się, za każdym razem, że osoba z "nerwicą" była na coś chora albo miała jakiś inny problem ze zdrowiem fizycznym, który to problem doprowadził w końcu do rozwoju nerwicy.

Chętnie przekonam się, że taka "nerwica" sama z siebie też istnieje. Przekonać mnie jest bardzo łatwo. Wystarczy spróbować "leczyć" się moimi metodami, one są całkowicie darmowe - i po miesiącu powiedzieć, że nie pomogło :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do