Wiersz o mnie, moim strachu o mojej chorobie

Hasiok.

Wiersz o mnie, moim strachu o mojej chorobie

przez Winston 18 maja 2008, 14:51
"O krok za daleko"

Panie Boże tak bardzo się boję
Błagam niech mam w tobie ostoję
W walce z mym potężnym strachem
Ty bądź dla mnie nadziei znakiem
Cierpienie me wielkie jak everest
Powiedz mi kiedy będzie jego kres
Czy dam radę i go pokonam
A może wcześniej swe życie skonam
Ty jeden w me zwycięstwo wierzysz
Dlatego swe cierpienie chcę Tobie powierzyć
Dodaj mi siłę mój Panie
Niech twe słowo ciałem się stanie
W mej chorobie tylko Tobie ufam
W każde Twe słowo chętnie się wsłucham
Niech pokrzepi mnie do działania
Niech nie strugam już dłużej barana
Rok dwa cztery to rok przeklęty
Niech odpłynie w niepamięci odmęty
Krok w nie tę stronę i wszystko stracone
Jeden wdech dymu - życie skażone
Życie na wstępie zakończone
Boże błagam, o szanse Cię proszę
Niech tego jarzma dłużej nie noszę
Jarzmo ciężkie siły brakuje
Jeszcze krok i wszystko zrujnuje
Umysł słaby ciało szwankuje
Boże ma głowa zaraz zwariuje
Dwa osiem rok cztery lata katuszy
Niech dobry Bóg cierpienie zagłuszy
I niech zły los się w końcu odwróci
Sercu ogromne cierpienie skróci.


Może to nie do końca taki prawdziwy wiersz, ale inaczej pisać nie umiem ;)
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 mar 2008, 00:19

Re: Wiersz o mnie, moim strachu o mojej chorobie

przez ja_sn_e 19 maja 2008, 20:39
Witam. Ładnie ujęte. Jeśli pisałaś to sama to gratuluję.
Jednak ja widze w nim coś jakby prośbę do Boga. Otóż oczywiście Bóg w tej kwestii dla osoby wierzącej jest bez wątpienia pomocny, ale ja myślę, że to w nas leży dar który ma za zadanie pomóc nam sam w rozwiązaniu problemu lęków.

Spróboj się nad tym zastanowić. Ja nie dokońca myślę, że to Bóg każe mi znosić te "cierpienia".
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Re: Wiersz o mnie, moim strachu o mojej chorobie

przez Winston 20 maja 2008, 10:35
Po pierwsze chciałbym zaznaczyć że jestem facetem ;)
A jeśli chodzi o kwestię Boga to gdyby nie moja wiara w Niego pewnie bym już sobie dyndał gdzieś w lesie na sznurze. Może i mamy w sobie jakąś siłę (dar), dzięki której jesteśmy w stanie sami poradzić sobie z tym problemem ale jak dla mnie to za mało. Na wsparcie ze strony przyjaciół i rodziny (oprócz mamy) nie mogę liczyć bo oni tego nie rozumieją. Nerwicę trzeba przeżyć żeby ją zrozumieć. Zdrowy człowiek nigdy tego nie zrozumie i nikomu tego nie życzę żeby kiedyś to musiał przeżywać. Dlatego pozostała mi jedynie wiara.
Wiersz pisałem oczywiście sam ale zdaję sobie sprawę że nie ma w nim odpowiedniej ilości sylab w kolejnych wersach i ogólnie jest źle skonstruowany. Mimo wszystko chciałem się nim podzielić - pokazać go komuś, a to forum uznałem za dobre miejsce na jego publikacje ;)

Pozdrawiam i do boju!
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 mar 2008, 00:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wiersz o mnie, moim strachu o mojej chorobie

Avatar użytkownika
przez Vitalia 20 maja 2008, 10:55
Fajny wiersz bo prawdziwy i napisany z potrzeby serca :D

Warto jednak pamiętać o powiedzeniu „Pan Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają" :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do