[Racibórz]

Hasiok.

[Racibórz]

przez Tomek222 01 lut 2008, 21:54
Czy jest ktoś może z Raciborza ?.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lut 2008, 21:36

Witaj

przez ella30 11 mar 2008, 16:44
Witam cie serdecznie.Jestem z raciborza .Chyba nie czuje sie teraz najlepiej ale jesli chcesz pogadac zapraszam na moje gg
Zycie to nie bajka
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 sie 2007, 21:06

Re: [Racibórz]

przez karen0304 23 lut 2009, 02:12
witam jestem z Raciborza i cierpie od 1,5 roku na nerwicę lękową do tej pory to olewałam myslałam ze samo przejdzie. Jestem na tabletkach uspakajajacych i antylekowych uspakajajace pomagaja lecz te przeciwko lęku niebardzo...co mam robic?? czy ktos moze mi pomóc...strasznie sie boje wychodzic z domu i przebywac samotnie....wariuje...ostatnio miewam nawet depresje. chce isc na jakas psychoterapie czy ktos zna jkąs dobra poradnie w raciborzu???...prosze o odpowiedz..dziekuję
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lut 2009, 01:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

[Racibórz]

Avatar użytkownika
przez Bajka63 09 lis 2011, 21:57
Co prawda posty są sprzed wielu lat, ale wpiszę się właśnie tutaj na początek. Mieszkam w Raciborzu. od lat mam zdiagnozowane coś, co nie mieści się w kanonach często używanych - Nerwica depresyjno - lękowa. jak ja to nazywam ,,ni pies ni wydra, coś na kształt świdra" :bezradny:
Zapewne złożyło się na ten stan wiele czynników narastających w czasie... w każdym razie , ,,toto" czasem tak skutecznie rozwala mi psychikę, że tracę głowę i nie do końca radzę sobie z obecnością tego paskudztwa. Przeszłam już wiele prób spacyfikowania tego ale są czasem takie dni a nawet i tygodnie kiedy kompletnie jestem niepozbierana...... ale cóż żyć trzeba mimo wszystko i jakoś funkcjonować. Z zewnątrz jestem postrzegana, jako osoba o dużym poczuciu humoru, ale często apodyktyczna. Mam krytyczne nastawienie do rzeczywistości, co zapewne jest odzwierciedleniem niezgody na samą siebie. Bywają dni w których nie mam ochoty na nic ( nawet na oglądanie kogokolwiek, o rozmowie nawet nie wspominając) Mąż mówi że nie lubię ludzi...... Kiedy jednak się wśród nich znajdę, szybko ich jakoś szereguję i kategoryzuję.
Nie znoszę udawania że wszystko jest okey ! i kiedy nie jest dobrze , wolę po prostu być sama ze sobą..... Nie umiem wprost powiedzieć że jest mi niefajnie, wolę nie wychodzić z domu i już.
Jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale to zrobię :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
09 lis 2011, 21:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do