Czy mozna odzyskac przyjaciela?? :(

Hasiok.

Czy mozna odzyskac przyjaciela?? :(

przez brayan 03 sty 2008, 20:13
Witam wsyztskich, mam obecnie 18 lat i jestem chłopakiem. Od samego poczatku przygody ze szkoła nie miałem łatwo, ofiara przemocy i te sprawy, gdy poszedłem do szkoły sredniej zrobiłem z siebie durnia w ciagu 3 tyg, nikt mnie nie libił poza jednym kumplem, bardzo sie polubilismy, ale ja nie umiełm z tego kozystac, teraz po ponad 2 latach ma mnie dosc!! Bo ja ciagle sie zaliłem ze mam ciezko, ze jestem bidny itp itd, zalewałem go tym, był jedyna osoba z która miałem kontakt wiec byłem uciazliwy, jak nie dawał rady gdzies wyjsc to ciagle miałem waty... :( Wogule nie rozumiałem co mówił do mnie, chciał mnie zmieniac, tyle razy wyciagał mi reke, ja z tego nie umiałem skorzystac. W koncu powiedział ze mam spier*** ze juz nie chce mnie widziec, a bylismy przyjaciółmi przez ponad rok, ale sam do tego doprowadziłem :(. Sytuacja jest tym gorsza, ze dziewczyny tez nie moge sobie znaleźdź, jestem sam :(. Prosze o rady jak to odkrecic?? A i jeszcze zauwarzyłem poczatki depresji, robiłem testy. Jak to odkrecic, jakies rady??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

przez Pstryk 03 sty 2008, 21:09
Hejbrayan. Witaj na Forum.

Mój Drogi, po prostu powiedz mu to, co Nam napisałeś. Jeśli faktycznie był uważał się za Twojego przyjaciela, to weźmie to pod uwagę. A tymczasem pokaż mu, że Twoje postanowienie poprawy nie jest tylko gadaniem. Z tego co piszesz, masz podstawy aby skorzystać z psychoterapii.
Pstryk
Offline

przez brayan 03 sty 2008, 22:59
Taaa, juz próbowałem chyba z 20 razy, wiedziałem Co źle, ale ciagle zjebywałem, juz ma mnie dosc...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez brayan 04 sty 2008, 14:36
Staram sie, staram, zwolnie trochu, nie bede tak natretny... beda ferie wiec dam sobie spokój..., powinno pomoc..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

przez Pstryk 04 sty 2008, 15:00
Być może zacznij rozmowę inaczej niż do tej pory próbowałeś? Zacznij np. od wyjaśnienia swoich błędów w stosunku do tego kolegi lub od wyrażenia, jaki jest dla Ciebie ważny. Poza tym myślę, że doceni starania, jeśli nakreślisz mu konkretne sytuacje, nad którymi pracujesz, wyróżnisz co chcesz zmienić w sobie. Warto spróbować. A jeśli nie dotrze, to tak jak radzi dżejem - znajdź nowych znajomych.
Pstryk
Offline

przez brayan 04 sty 2008, 17:07
Doceniam wasze rady, ale problem tkwi w tym, ze ja próbowałem i za kazdym razem był po mojej stronie, tylko, ze ja dłuzej niz 2 dni nie wyrabiałem, pozniej cos nie tak, małego i ja wylot, wkurzałem sie i zaczynałem swoje. Juz nie wyrobił, czy jest jeszcze jakies wyjscie?? Teraz?? Ja nie bede mu tłuc jednego i tego samego, bo wie o tym.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 19:23
Przede wszystkim - spokój.
Najważniejsze jest to, że wiesz już co źle zrobiłeś, a więc jest jakaś szansa, że to naprawisz.

Dziwisz sie chłopakowi ? Ile można wyciągać do kogoś rękę, nawet jeśli zależy nam na kimś ? Kiedyś każdy będzie miał dosyć ciągłego użalania się i gderania ...

Odczekałabym jakiś czas, przeanalizowała wszystko i napisała list do Przyjaciela.
Taki od serca, taki w którym opisałabym wszystko co czuję.
Nie wierzę, że jesteś mu obojętny - to przecież najlepszy kumpel, on jest po prostu zmęczony - jego pomoc nie odniosła żadnego rezultatu, a więc pewnie chciał Tobą wstrząsnąć odwracając się od Ciebie.

I udało mu się ..
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez brayan 04 sty 2008, 20:36
Taaa, dokładnie i to dosc potężnie wstrząsnął, listu nie bede pisac, bo po co... Bede jak nalezy, wprowadze w zycie to co pisałem...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 sty 2008, 22:53
Skoro słowami nie potrafisz przekonać przyjaciela jak bardzo Ci na nim zależy, to może spróbuj czynami ?
Skoro masz depresję, to zapewne cechuje Ciebie (jak i większość cierpiących na depresję) pewien egocentryzm, czynami przekonaj przyjaciela, że starsz się to zmieniać. Zamiast przeprowadzać na nim "inwazję żali", rozmawiaj z nim o nim, co go trapi, martwi i co cieszy, doceniaj, pocieszaj kiedy trzeba itd.
Postaraj się być dla niego takim samym przyjacielem, jakim on jest dla Ciebie. Bądź dla niego równie ważny, jak on jest dla Ciebie. 8)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez brayan 05 sty 2008, 19:51
Staram sie, powiedziałem mu o tych testach i nie odmówił mi pomocy... rozmawiamy..., ale jak rozumiec te słowa, ze nie jest przyjacielem?? Ze nie chce mnie znac?? To tylko chwilowy stan??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 sty 2008, 20:54
brayan napisał(a):jak rozumiec te słowa, ze nie jest przyjacielem?? Ze nie chce mnie znac??

Możliwe, że Twój przyjaciel metodą prób i błędów doszedł do wniosku, że tylko dzięki takim komunikatom trochę "odpuszczasz". Czujesz się pewnie urażony w takich momentach i tym samym nie przedstawiasz mu swoich żalów. On przypuszczalnie jest tą sytuacją trochę zmęczony. Jemu jako osobie zdrowej trudno pojąć jak to możliwe, że tyle mówisz o tym jak Ci źle i nie potrafisz nic z tym zrobić (zdrowy chorego nie zrozumie).
Tym niemniej on chce Ci pomóc. A to oznaka prawdziwej przyjaźni ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez brayan 05 sty 2008, 22:22
Dokłądnie, ma mnie dosc, ze taki jestem, ale ja sie chce zmieniac, wiem co robie źle, jak przebije dwa dni staran, to pozniej juz bedzie z górki ;) Sam bym siebie miał dosc, jest dokładnie jak napisałes, dokłądnie... Ale to jedyna osoba mi bliska wiec mam motywacje. Ja odpuszczam, tyle co szkoła i w drodze ze szkoły. A ja sie zmienie. Musze, bo studia przedemna...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:23 pm ]
God's Top 10 napisał(a):(zdrowy chorego nie zrozumie).

A jaka to oznaka choroby?? Cos groźnego??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 sty 2008, 00:16
brayan napisał(a):A jaka to oznaka choroby?? Cos groźnego??

Sam napisałeś w pierwszym wpisie, że zauważasz poczatki depresji, a ja (może i mylnie) odczytałem to jako stwierdzenie: "choruję na depresję". To miałem na myśli pisząc zdrowy chorego nie zrozumie. W takim razie nie zrozumieliśmy się, przepraszam, mea culpa. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez brayan 06 sty 2008, 15:09
Ja sobie sam diagozy nie postawiłem, zrobiłem 4 testy i w kazdym cos wyszło, ze to początki... A to ze człwiek wie co robi źle i nie umie poprawic to tez objaw depresji???
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2006, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do