Ludzie wpędzają drugich w chorobę

Hasiok.

Niepotrzebnie sie pieklisz

przez kukimuki 22 lis 2007, 17:14
Przeciez napisalem,ze kobieta powinna brac za meza faceta co cos posiada,wrecz rzadac od niego pewnych spraw.Jesli wychodzi za dziada i nieudacznika to czyja wina?Tylko jej glupoty.Nie przewiduje widac,ze moze zachorowac albo ze moze im sie przydarzyc inne nieszczescie.
Niestety,zycie jest dla silnych,slabsi odpadaja z gry...Sam mam potezna nerwice to wiem jak to jest...I nie mam pretensji do zycia jako takiego lecz do ludzi ktorzy drugich bezczelnie krzywdza i wykorzystuja...
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

przez smutna48 22 lis 2007, 17:22
Faceci potrafią się kryć ze swiomi wadami - zdary niektorzy nawet mają pomoc własnej matki ;) w zyciu bym nie wyszła za maz z roządku dla kasy. Wolała bym byc z biednym dobrym czlowiekiem niz z bogatym draniem cała moja filozofia na ten temat. Nie uwazam takich kobiet za glupie! bo bym musiala przestac wierzyć w milość całkowicie a jeszcze wierze ;) One nie wiedzą za kogo wychodzą takie historie to b trudna sprawa trudny temat i nie mi o nim rozmawiac nie jestem specjalista

a wracajac do tematu to tylko ludzie ktorzy mają ze sobą wielkie problemy tak postępują. Żeby dowartościować czymimś kosztem własną osobę
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Wszystko przez tych 'bogatych'?

przez kukimuki 22 lis 2007, 17:41
A z bogatym i dobrym to zle?
Jesli facet nie jest w stanie zapewnic godziwego bytu rodzinie choc sie stara ,mozna mu wybaczyc.
Ale gdy jest biedny i liczy tylko na pomoc to nie...I na pewno nie jest dobry...
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 22 lis 2007, 17:47
Wiesz jak się zakochać to w Osobie a nie w jego portfelu. gdybym kochala i była kochana to ok. nie inaczej i nie dla kasy ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Ja kocham inaczej

przez kukimuki 22 lis 2007, 21:35
...Moja dziewczyna jest inna.
Ładna ale bez przesady.Ma swoje zasady:nie pije alkoholu,uprawia sport,medytuje,dotąd twierdzi,że jest dziewica(nie chcę tego zmieniać,jeśli zspragnie to jestem gotowy w kązdej chwili)...Nieźle gotuje, lubi dzieci i zwierzęta....Nikogo nie obgaduje,nie kłóci się-spokojna choć wesoła...
Pochodzi z biednej,inteligenckiej rodziny(żyją w bloku,troje dzieci,ojciec z problemem alkoholowym)...

Mogę ją scharakteryzować tak:

-seksowna
-inteligentna
-kreatywna
-czuła
-odpowiedzialna

Kocham ją bardzo ...
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

przez smutna48 22 lis 2007, 21:42
kukimuki napisał(a):Kocham ją bardzo ...



i chyba oto chodzi nie? tak mi się wydaje ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Miłość jest wieloaspektowa

przez kukimuki 23 lis 2007, 12:25
100%.
Gdyby moja dziewczyna nie była seksowna,inteligentna,wrażliwa i odpowiedzialna to bym się w niej nie kochał...
Już tak mam,że nie mogę na dłuższą metę być z kobietą która nie podoba mi się ,której zachowanie mnie razi i która jest bez zasad...
Miałem pewnie ze 100 wpadek...
Za każdym razem odkrywałem,że to nie jest dziewczyna moich marzeń...Znowu pudło...
Uroda bladła gdy dostrzegałem,że jest dziwką,że jest pusta i głupia,że
nie interesuje się niczym wyższym niż moda i pokazówka...
Ileż można się durzyć w takiej pustocie?W takiej wulgarnej kukle?...Można...2 lata ...

Miłość jest wieloaspektowa.
To o czym piszą kobiety nie jest niczym więcej niż zauroczeniem ,wyobrażeniem,radością z posiadania mężczyzny(niech inne wiedzą,że też mam chłopaka,nie jestem gorsza)...
Mnie nie nabierzecie na te wasze płacze...Wybieracie wulgarnewgo patałacha ,osiłka który każdemu dokopie bo nie stać was na Michalczewskiego...Macie tę namiastkę....Złudzenie....
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

Re: Miłość jest wieloaspektowa

przez smutna48 23 lis 2007, 12:53
kukimuki napisał(a):100%.
Gdyby moja dziewczyna nie była seksowna,inteligentna,wrażliwa i odpowiedzialna to bym się w niej nie kochał...
Już tak mam,że nie mogę na dłuższą metę być z kobietą która nie podoba mi się ,której zachowanie mnie razi i która jest bez zasad...
Miałem pewnie ze 100 wpadek...
Za każdym razem odkrywałem,że to nie jest dziewczyna moich marzeń...Znowu pudło...
Uroda bladła gdy dostrzegałem,że jest dziwką,że jest pusta i głupia,że
nie interesuje się niczym wyższym niż moda i pokazówka...
Ileż można się durzyć w takiej pustocie?W takiej wulgarnej kukle?...Można...2 lata ...

...


najlepiej wogle się wiązać z kimś kto Ci nie odpowiada ;) pozdrawiam i znikam z tego tematu
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Nie płakać tylko się nie dawać

przez kukimuki 24 lis 2007, 14:37
Większość problemów nerwowych bierze się z wadliwego uwarunkowania
środowiskowego.
Dziecko nie ma wyboru:nie może sobie zmienić rodziców czy kolegów na podwórku.
To nie tak,ze człowiek odpowiada za swe zachowanie w wieku dorosłym bowiem ukształtowało go dzieciństwo i w pewnym stopniu naznaczyło.
Ale i dorosły nie ma wyboru.
Idąc do pracy jest skazany niejodnokrotnie na ludzi nikczemnych i podłych,musi tkwić w tym bagnie żeby przeżyć.

Chciałbym żeby wreszcie ludzie dobrzy w trosce o los swych dzieci wyszli ,wyodrębnili się z tej patologii...Żeby stworzyli swój świat.
Nie tak jak mówił mi ojciec:idź do ludzi to się uodpornisz....
Nieprawda.Zła trzeba unikać i wybierać towarzystwo odpowiednich osób.
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

Avatar użytkownika
przez bazooka deathcore 25 lis 2007, 12:19
ludzie wpedzaja innych w chorobe? ja to widze tak:

Zauwazylem, ze niektorzy ludzie sa bardzo szczegolni, ja takich ludzi nazywam „natretnymi ludzmi”, gdyz ludzie ci bedac w tramwaju, na ulicy czy w sklepie nawiazuja ze mna pewna telepatyczna wiez, taka niewidzialna nic, przez która bombarduja mój umysl swoimi natretnymi sygnalami, szepcza mi przez to swoje mysli, nieraz bardzo sprosne i bluzniercze, kaza mi co chwila spogladac w ich strone, co chwila spogladac w ich oczy, gdyz przez oczy wyrazaja swój telepatyczny stosunek do mojej osoby. Oczy sa tu bardzo wazne, i ci ludzie, których nazywam rowniez „telepatami” daja jasno do zrozumienia wyrazem swoich oczu, gdyz zadaniem ich oczu jest nawiazanie i podtrzymanie tej mozgowo – telepatycznej nici poprzez czeste spogladanie, niby mimochodem, niby przypadkowo, ale jasne dla mnie jest, ze ci ludzie nie spogladaja na mnie przypadkowo. To wszystko jest z gory zaplanowane i ukartowane tak, żeby poprzez telepatie przekazywac mi instrukcje, a takze objawy pozapiramidowwe, tajne sygnaly dla mojego mozgu i innych narzadow wewnetrznych, np. serca, które to serce po otrzymaniu takiego tajnego przekazu zaczyna tachykardzić, czyli bic bardzo szybko wprowadzajac mnie w stan fiksacyjnej nerwicy. Ja to odczuwam tak, jak by pod wplywem tych osob dostawal natrectw które kaza mi spogladac im w oczy. Ale teraz już wiem, ze to nie sa natrectwa, tylko cos wiecej, o wiele wiecej. I ta swiadomosc mnie przeraza, w koncu to ja jestem telepatycznie manipulowany. Spojrzenie telepaty jest z poczatku niezauwazalne – po prostu patrzysz na jakiegos kolesia pierwszy raz w zyciu i od razu odwracasz wzrok na cos innego. Nie zauwazyles, ze telepata już nawiazal astralne polaczenie jego umyslu z twoim, jest to po prostu niemozliwe do odkrycia za pierwszym spojrzeniem. Ale cos, jakas niewidzialna sila (telepatia) kaze ci spojrzec mu w oczy jeszcze raz. Ocho, telepata już zarzucil sidla. Spojrzales mu w oczy drugi raz, i jest w jego spojrzeniu cos takiego, co cie meczy, i to jest wlasnie ten telepatyczny sygnal, te instrukcje cie mecza. Mecza twoja swiadomosc czyniac spustoszenia również w podswiadomosci, z czego przez dlugi czas nie zdawalem sobie sprawy. Probojesz swiadomie patrzec na cos innego, swiadomie odciagasz wzrok od niego, ale twoja podswiadomosc jest już zwiazana telepatycznie z jego swiadomoscia, wiec patrzysz mu w oczy przez sekunde czasu jeszcze raz i jeszcze raz. Po prostu nie możesz się temu oprzec, jest to trudne do opisania, gdyz z perspektywy osoby chorej telepatia wyglada inaczej, ma zupelnie inny wymiar niż u osoby zdrowej. Gdy spogladasz przez ulamek sekudny telepacie w oczy masz wrazenie, jakby za chwile ziemia miala się zapasc, i miejsce, gdzie oboje jestescie teleportowane zostalo do innego wymiaru, gdzie sa tylko dwie osoby: ja i posazytujacy na mnie telepata. Wczesniej nie wiedzialem, dlaczego mam natrectwa, nerwice i inne objawy. Teraz już wiem, ze jest to sprawka telepatow, po prostu ich rozszyfrowalem. Gdybym ja sam zaczal wysylac im podobne sygnaly to zapewne zabili by mnie wzrokiem na miejscu, gdyz ich wzrok ma sile zabijania, i gdybym sam zaczal się natretnie wpatrywac w ich oczy to z tej telepatycznej nitki jaka oni sami nawiazali miedzy mna a nimi zrobila by się gruba rurociagowa gaz- rura i poprzez sile przekazu zabila by mnie na miejscu. Ci ludzie odczuwaja radosc gdy zauwaza ofiare i gdy poprzez telepatie doprowadza ja do nerwicy czy nawet czegos gorszego. Wlasnie przyczyna wiekszosci nerwic i natrectw to wg mnie ta zaleznosc telepata – ofiara, która daje energie telepacie, ale oslabia przy tym jego ofiare. Gdyz telepaci to także wampiry energetyczne, i wlasnie m.in. dlatego nawiazuja z ludzmi ta telepatyczna wiez. Cale miasto jest skofigurowane na podstawie zaleznosci telepata – ofiara, zaloze się, ze każdy znerwicowany czlowiek ma gdzies tam swojego telepate, który wysysa z niego energie zyciowa, dajac mu w zamian ukryte, tajne sygnaly, które powoduja destrukcje w jego zyciu i umysle, robiac z jego mozgu mamalyge.
ludzie...mam ich tysiace...

poznaj schizofrenie:
www.astral-projection.blog.onet.pl
zbanowany
Posty
10
Dołączył(a)
24 lis 2007, 10:53
Lokalizacja
szczecin

przez staram się 25 lis 2007, 15:29
nie sprawaka telepatów duchów i innych pierdół tylko z tego co wy wszysycy piszecie to poprostu jesteśmy ludźmi przewrażliwionymi i na nich bardzo szybko spada psychiczna męka powinniśmy być odporni na te trudy życia !
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez Pstryk 25 lis 2007, 17:20
staram się napisał(a):powinniśmy być odporni na te trudy życia !

Odporność w Naszym przypadku to ciężka sprawa. Lepiej obiektywnie podejść do sprawy i nie dać się oszukać własnej wyobraźni.
Pstryk
Offline

Telepatia ?

przez kukimuki 26 lis 2007, 00:57
Przewrażliwienie albo nawet i podatność.
Jednak nie da się ukryć,że długotrwały stres wpędza człowieka w nerwicę.
Ja mam kompleks różnych lęków,w tym chyba największy przed ludźmi
i szumem...Więcej mnie tłum drażni niż cieszy...W ogóle jakieś błyskotki czy nachalność ...Nie cierpię tego...I panicznie się boję ostrych przedmiotów....(noże,szkło)....
Jako stary kawaler nie mam za bardzo z kim porozmawiać:ci co się pożenili to nie kumplują się z wolnymi a znowu koledzy(tabuny kawalerów i rozwodników) to zapijaczeni głupcy...Nie ma z nimi tematu...
Jestem dość chorowity(bardzo słaby wzrok,silna alergia,kłopoty z nerkami i jeszcze nerwica) ale nie mam renty....Nie jest mi potrzebna,nieżle zarabiam(jak na warunki polskie)...

Acha...Nie czuję czegoś takiego jak telepatia czy ,że ktoś wysyła w mym kierunku jakąś myśl,po prostu jak ktoś się gapi to mnie dekoncentruje albo rozdrażnia...Raczej nie mam wrażenia,że jestem pod cudzym dyktandem,czy ktoś mi coś rozkazuje...Może raczej takie natarczywe myśli w głowie z dawnych,żlych przeżyć....Jakby one tkwiły w podświadomości...Nie na zasadzie,ze to słyszę albo coś mi się przedstawia...
Miałem coś jakby takie napady ,ze mi się kręciło przec oczyma lub nawet drgało , było zamazane ,robiła się ciemność -taka zdeformowana realność...Podobno to objawy histerii...

(I tu ważna informacja...Miałem ludzi którzy się naśmiewali ze mnie i trochę prześladowali...Mój specjalista zrobił takie jakby śledztwo i przyznał,że rzeczywiście tak było(bo mogło wychodzić iż cierpię na jakąś manię)...Ale i teraz czasem słyszę różne nieprzyjemne słowa pod mym adresem(też potwierdzone,realne)...Cóż ,ludzie z tikami,nadpobudliwi ,z napadami panikisą śmieszni,nie wszyscy są kulturalni w stosunku do nich...
Byłem 2 razy na odzdziale nerwic po kilka tygodni...
Ludzie raczej mnie nigdy nie lubili bo jako syn dyrektorka byłem 'lepszy',
potem mimo słabego wykształcenia zacząłem nieźle zarabiać(a on bidaczyna zasuwa i ma mniej)...Na pozór nic nie robię a jestem ustawiony-takiego typa otoczenie nie lubi...I że jestem uczciwy i mam zasady...W moim otoczeniu wszyscy kręcą...Czuję się wyizolowany,fakt...
Podejrzewam,że gdybym dziadował i w ogóle był pod cudzą opieką to by ich nie kłuło w oczy...Schorowany a ma więcej,trudno im to zaakceptować...I nawet nie jest wykształcony ani nie zasuwa po nocach..
Ciężki przypadek ,zazdroszczą mi tego mojego samotniczego,bezobowiązkowego życia...(Dorobiłem się na giełdzie,na ziemi, po krewnych i rodzicach też będę mial...Nie oszukuję,piszę prawdę...Z dziewczyną to trochę napisałem 'na wyrost' ale jest 'internetowa znajomość'-22 lata)...
was nic nie obchodzi poza soba
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 lis 2007, 23:09
Lokalizacja
radom

przez ewela8207 26 lis 2007, 20:28
Mnie mój mąż nigdy nie uderzył ale od 7 lat nie słyszałam że jestem kochana, potrzebna, jestem nikim tak się czuję niby to nie przemoc!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 lis 2007, 20:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do