to chyba brak dystansu do pewnych spraw?:(

Hasiok.

to chyba brak dystansu do pewnych spraw?:(

Avatar użytkownika
przez jaaa 31 sie 2007, 21:24
czy jest jakas pomoc- terapia na to? jak pomoc sobie ,przejmuje sie tym co bylo jakis czas temu(nerwica mysli ,bezssenosc)- wymiana zdan z kolezanka z forum a moje wyjasnienia nic nie daly co ja mialam na mysli ,nawet glupia zastawniam sie co inni o mnie mysla ,jak wiem ze nie mysla nic ,bo maja waznijesze sprawy na glowie niz ja:((( jak sobie pomoc i zapomniec?martwie sie o siebie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 31 sie 2007, 22:11
mozliwe ze tak ,ale jak to zmienic? poprostu zabolalo mnie to ze nie uwierzyla mi w cos co mowilam a mowilam prawde( i sie zastanawiam np. w ktora wersje uwierzyli inni czy w moja czy w jej- kolezanki z forum) ,w konsekwensji wyszlo ze jestem hmm naiwna? niby nic zlego w naiwnosci ale skoro to nie jest prawda to czego mam byc tak osadzona :( to brak samooceony czy brak dystansu? czuje sie jakbym cal ado naparwiania byl a,bezsennosc ,nerwica mysli itp:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 01 wrz 2007, 18:32
no wlasnie i ja to teraz przechodze ... ucze sie,tylko nie chcialabym juz o tym myslec :roll: dzieki za uswiadomienie ,a czy psychoterapia moze w tym pomoc by olac to ? :roll:

btw ta osoba nie powiedziala ze klamie ,tylko ze m a inne zdanie na ten temat co mowiue ,no ale wychodzi na jedno :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jaaa 02 wrz 2007, 19:13
hmm no dla wyszlo na to samo ,skoro nie uwierzyla mi to jakbym klamala,no nic kiedys o tym z nia pogadam

przejmuje sie moja reakcja ze tak zareagowalam na to wszystko ,skoro oni juz o tym zapomnieli to czego ja tez o tym zapomniec nie moge i w dzien w dzien to analizuje itd jak wariatka :cry: na psychoterapie pojde z tym- tylko jak trafic na dobra- to psychologowie prowadza czy to zwykla gadanina jest mowi mi na niej o tym co ja sama juz wiem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 wrz 2007, 20:44
a chodzisz na psychoterapie platna czy za free?ciekawe po ilu probach bede wiedziec ktory jest dobry a ktory zly np. uwazasz ze ktora jest lepsza?ja serio staram sie tym nie rzejmowac i nawet juz sie tym nie rzejmuje tylko problem mam ze jak sie mnie mysl czepi to nie moze przestac wyjsc :roll: chcialabym glownie wlasnie miec w dupie to co inni mysla i np.nie wyolbrzymiac problemow i nie przejmowac sie blachostakmi :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 04 wrz 2007, 20:52
aha dziekuje za informacje- mam nadzieje ze mi pomoze terapia :/ narazie probuje sama sobie wszystko poukladac itp- tzn mowie ze ludzie sa tylko ludzmi popelniaja bledy itd- ale jak nie przejmowac sie tym co inni mysla albo mowia o tobie-z regoly mam to w dupie ,bo np.jak ktos mi powie dla przykladu ze jestem glupia to nie tym nie zalamie bo wiem ze jestem madra ,ale nakorat w tym przyypadku olac zabardzo tego nie potrafilam :roll: tylko wzielam na powaznie to do siebie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 04 wrz 2007, 21:46
znaczy szczerze mowiac wierze w to ;) i to wywolalo we mnie nie spustoszenie ale stres,bezsilnosc itd - i wlasnie probuje zrozumiec czy to ja przesadzilam jak zawsze z reakcja czy jak ,i mysle ze prawda jest po srodku ,ja wyolbrzymiam , a kolezanka miala prawo tak pomyslec ,ale nie czaje czego nie uwierzyla gdy sie wytlumaczylam to mnie tylko zabolalo ajc :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 05 wrz 2007, 20:40
Próbujesz całą sprawę wyjaśnić i zracjonalizować, ale nie koniecznie ją akceptujesz.

ale to chyba dobrze ze ja analizuje i racjonalizuje?(chociaz czasami juz bym chciala zapomniec o tym poprostu) a kiedy akceptacja przyjdzie?

szczerze mowiac to wszystko bylo juz pare miesiecy temu(stres ,bezsilnosc nie zrozumienie ) doszla wtedy bezsennosc - to bylo troche bardziej zlozone nieporozumienie w paru sprawach i cos na czym mi zalezalo- wiec to chyba jednak ja jestem "wariatka" jak to tak przezylam :roll: i az sama si eteraz sobie dziwie- teraz wiem ze to ja przesadzilam ,podeszlam do tego bez dystansu- a to ze jestem osoba wrazliwa i nerwowa tak to przezylam :? i wlasnie mimo ze to rozumiem ze moja reakcja byla przesadzona to tak wspominamn i przezywam widocznie tamto cale zdarzenie(mimo ze wina lezy z pewnoscia po srodku) - teraz mam zamiar z nia sie spotykac i wyjasnic to jeszcze raz ale mam nadzieje ze juz spokojnie o to zadbam - chociaz wiem ze jej to pewnie kolo d.... wisi- ale skoro dla mnie to bylo wazne a moze i jest nawet choc juz napewno nie tak jak wtedy to chyba mam prawo do tego wrocic i omowic to?
boje sie tylko ze nadal nie odniesie do skutku albo ja nie powiem tego co bym chciala :roll: tak czy inaczej szkoda ze odrazu wtedy nie podeszlam do tego na luzie i z dystansem i z opanowaniem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 06 wrz 2007, 21:02
szczerze mowiac z regoly jak mnie ktos skrzywdzi czy cos powie niemilego to jestem bardzo pokojowa osoba do innych osob to zawsze staram sie to wyjasnic i dojsc do kompromisu nie reaguje gniewiem czy jakas "nienawiscia" ,jest mi poprostu zazwyczaj smutno albo jestem zdziwiona czy rozczarowana ( ale takich sytuacji bylo bardzo malo w moim zyciu - nie wiem czy to dobrze czy zle ,ale z drugiej gdybym bylo czesciej moze na ta sytuacje zareagowalbym inaczej) ....,w najgorszych wypadkach gdy ktos bardzo mnie " skrzywdzi": nie utrzymuje dalszych kontaktow z taka osoba ;)
szczerze mowiac nie wiem czy juz zaakceptowalam ta sprawe ,ale jest mi ona juz teraz tak "obojetna" ze sie sama dziwie czemu odrazu wtedy nie mogla byc tez taka:roll: wyjasnie to dla zasady ze tylko wtedy mi na tym zalezalo( choc przyznajze ze milej by mi bylo gdyby uwierzyla)- ale odrazu przyszykuje sie i tak ze mi nie uwierzy(zeby nie bylo rozczarowan)- i moze nawet jej to powiem odrazu ze moze mi nie wierzyc bo mi juz na tym tak nie zalezy jak wtedy- ale chcialabym zeby wiedziala ze to byla prawda co mowilam "
dziekuje Ci za pomoc ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 06 wrz 2007, 23:05
hmm nie nie zalatwiam rozumem- tylko taka zawsze bylam ;) nie lubie sie klocic poprostu-i gniewac na osoby ktore lubie wtedy zareagowlam nerwami i i bezsilnoscia wewnatrz stad bezsennosc- teraz widze dopiero ze to sensu nie mialo ,gdybym odrazu zareagowala np" coz nie wierzysz twoja sprawa - ja wiem co mowie- nie bylo by byc moze tego wszystkiego" ... kompletnie ni ebylam zdystansowana do tego wszystkiego i zdziwiona reakcja kolezanki ze ja mowie prawde i szczerze a ktos mimo to mi nie wierzy- nigdy takiej sytuacji wczesniej nie przerabialm moze stad taka reakcja,poza tym po co sie zloscic- to nic nie da w rozwiazaniu problemu dlatego wole to rozumem rozwiazywac problemy ;)

a co do prob samobojczych- coz ja wiem jedno chce zyc boje sie umierac i wiem ze nawet jakbym miala cierpiec z jakis tam powodow to zycie szanuje i moja rodzine kocham - takze przykro mi jak czytam ze niektore osoby posuwaj sie az do takich rzeczy :roll:

wiem jedno musze wyleczyc nerwice bo chyba stad moje problemy :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 07 wrz 2007, 20:34
co to znaczy neurotycznosc?- nie wiem co to jest gniew moze i tak-zadko kiedy na kogos sie gniewalam w zyciu,bylam zla ,obrazona owszem- a tym bardziej nie wiem jak mialam niby zareagowac gniewem w tamtym przypadku- bylam bezsilna,zdziwiona i chyba zla i tyle :?
u mnie nerwica objawia sie glownie tym ze nad nerwami a nie uczuciami nie panuje- np egzaminy czy cos :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 08 wrz 2007, 21:15
Najważniejsze "chyba zła". Wystarczyło powiedzieć: "Zezłościło mnie to, że potraktowałaś mnie jak kłamcę. Uważam, że jako moja przyjaciółka/ blliska koleżanka nie powinnaś się tak zachować wobec mnie. Swoim postępowaniem zawiodłaś mnie. Mam do Ciebie żal. Jest mi przykro."


wtedy powiedzialam jej tylko tyle ze mi przykro ze mi nie uwierzyla - dostalam odpowiedz ze "zycie jest przykre" ....
takze bylo mi jeszcze bardziej przykro :roll:


teraz wiem tylko tyle- ze nie mam zadnych emocji ,uczuc ,jestem obojetna na wszystko az mi sie momentami rzygac chce- mam natretne mysli do tego,i widze wszystko widze na czarno- jak mam wyjsc z tego :roll: do tego bezsennosc przewlekla tak bardzo bym chciala wyjsc z tego i zeby bylo jak dawniej - by myslenie nie bolalo i znow usypiac bez tabsow :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 18 wrz 2007, 13:51
hej sorry nie bylo mnie jakis czas wiec nie mialam jak odpisac co masz na mysli tu?

Pozornie. Bo podskórnie to do Ciebie wraca. I będzie do Ciebie wracało, jeżeli nie dasz upustu uczuciom.
One są. Zawsze są. Tak jesteśmy zbudowani.
co to znaczy upust uczuciom? piszesz to ogolnie czy do tej sytuacji to kierujesz? serio jestem obojetna na wszystko- tamto mi wisi juz i nawet na wiel einnych sporaw juz jestem zdystanosowana i" obojetna"podchodze bez emocjii jakby nie rozumiem czego od poczatku tak nie moglo byc- nawet nie wiem czy dla zasady powinnam to wyjasniac znow - tylko tym razem podchodzac do tego z innej calkiem perspektywy :roll:

co do bezsennosic- ja tez sie ciesze ze sa leki ;) - ale na jak dlugo.. wszystko ma jakies skutki uboczne nawet one- poza tym jedne przestaja dzialac po jakims czasie i sa nastepone i co jak wszystkie przestana dzialac wkoncu :roll: ja z nia walcze ,u mnie wziela sie znerwicy ,a u ciebie idzie w parze z deprecha?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 wrz 2007, 10:05
ja juz sama nie wiem co ja chce- chyba chcialabym poprostu pokazac udowodnic ze nie miala racji mnie tak potraktowac jako moja koelzanka :roll: wyrazic sie lpeiej niz wtedy i powiedziec o co mi chodzilo :roll:

faktycznie 3 .. mam nadzieje ze dasz rade sobie z tym i wyjdziesz z tego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do