Nerwica a prawo jazdy

Hasiok.

Agorafobik za kierownicą

przez anielka 15 paź 2008, 20:46
Jak sobie radziecie? Ja zrobiłam prawko jeszcze przed chorobą. Od tamtej pory przez cała chorobe nie jeżdziłam jako kierowca - 5 lat.
Dzis byłam na pierwszej lekcji z jazdy, bo wszystko zapomniałam... Miałam niezłego pietra i tak jak sie mogłam spodziewać po 45 min. z dala od domu dostałam ataku paniki... Musiałam sie zatrzymac, wyjśc z auta i zaczerpnąc powietrza... potem kazałam sie odwieźć do domu. Teraz jestem na siebie zła. Złośc miesza mi się z zalem. Boje sie wziac druga lekcje, ze to sie potworzy... a z drugiej strony nie bede sama jezdzic jesli teraz sie poddam...

jak to jest u was? jezdzicie>?
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Agorafobik za kierownicą

przez Misiek 15 paź 2008, 21:11
Nie poddawaj się... Weź tą drugą lekcje, a potem trzecią jak będzie trzeba...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Agorafobik za kierownicą

przez aldara.35 15 paź 2008, 22:01
Jeśli dasz rade probuj.wiele osob lepiej sobie radzi przemieszczając sie samochodem niz chodząc,oczywiscie mam na mysli agorafobie
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Agorafobik za kierownicą

Avatar użytkownika
przez ewa125 16 paź 2008, 15:36
ja tez robilam dawno prawko i niedawno od nowa sei uczylam jezdzic ale z moim chlopakiem. bylo ciezko, ale teraz ja sie relaksuje w samochodzie jak kieruje. serio!z 1 strony sie troche jeszcze denerwuje bo jestem na srodku ulicy i ode mnie zalezy czy nie spowoduje zaraz wypadku a z 2giej strony jestem zmuszona zeby o tym myslec i nie mam miejsca na myslenie o nerwicy czy problemach. po pracy sobie wsiadam do mojego autka, jestem tam sama i sobie wracam do domku. nie musze stac na przystankach, gadac z ludzmi. wlaczam sobie muzyke i jade. na poczatku to normalne ze lapie cie stres i osoby bez nerwicy tez czesto tak reaguja. w jezdzie samochodem wazne zeby sie nie poddac na poczatku choc sie mysli ze sie do tego nie nadaje i ze zawsze bedzie to wywolywalo taki stres , ale moge ci powiedz<iec z doswiadczenia ze potem, po miesiacu, dwoch doswiadczenia juz sie nie ma takiego stresa.ja z moim chlopakiem miesiac dzien w dzien jezdzilam do pracy- ja kierowalam on siedzial obok. po m-cu zmusilam sie do ruszenia samemu w droge i teraz juz normalnie sobie jezdze po trasach ktore dobrze znam. w nieznane sie nie zapuszczam.
poza tym jakos jak sie jedzie, jest sie tak skoncentrowanym i skupionym ze raczej nie ma miejsca na atak paniki. moze on wystapic jak sie juz zaparkuje ale podczas jazdy raczej nie. nasz organizm nie jest glupi. wie kiedy moze sobie pozwolic na marudzenie... :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez kasia081 17 paź 2008, 07:57
no i co u was słychać?wszyscy zdający pochwalcie się czy zdaliście i ewentualnie jak nie to tez pożalcie się.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez Misiek 17 paź 2008, 08:17
Ja niestety nie zdałem ostatnio... :( Miałem łączony egzamin i na teori zrobiłem 4 błędy na 2 dopuszczalne, ale strasznie byłem zestresowany, nie miałem nawet żadnego uspokajacza... :( Ale następnym razem będzie lepiej...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez Pstryk 17 paź 2008, 08:23
Na pewno Misiu ;) Gdy szłam na drugi termin skupiłam moje nerwy na egzaminatorach [zresztą słusznie jak się później okazało] i poszło mi dużo lepiej. Jak się okazało, że nie zdałam [cała grupa nie zdała bo sprzęgło było popsute - egzaminatorzy se radzili z nim ale egzaminowani nie] to się wkurzyłam jeszcze bardziej na ten cały system i za trzecim razem już zdałam bez problemu [w innym mieście].
Pstryk
Offline

Re: Agorafobik za kierownicą

Avatar użytkownika
przez cassis 19 paź 2008, 16:43
ja jestem agorafobikiem za kierownicą, i to codziennie :)
jeżdzę od ponad 10 lat (choruje dłużej), za kółkiem nigdy nie zdarzył mi się żaden atak, samochód to mój azyl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
10 cze 2008, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Re: Agorafobik za kierownicą

przez Misiek 19 paź 2008, 22:48
Dokładnie... samochód to bezpieczne miejsce...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez Misiek 19 paź 2008, 23:20
Też się zastanawiam czy nie wybrać się do innego mniejszego miasta...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Agorafobik za kierownicą

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 22 paź 2008, 22:10
hmm, a ma ktoś z was tak, że jak na przykłąd stocicie w koru to się wam wydaje ze wszyscy sie na was z innych aut gapią?? ja wiem ze to głupie, ale masakra... jak stoje gdzieś na światłach to jest dla mnie katorga, albo jak jest jakis większy korek... ehh, ale generalnie nie wyobrażam sobie jeżdżenia autobusem, więc trzeba jakoś sobie radzić ;) haha, a jeszcze mam tak że jak chciaż troszke słońce zaświeci (samochód bez klimy) to mi się od razu wydaje że zaraz zemdleje, i to za kierownicą, i się zaczyna :P
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Nerwica a prawo jazdy

Avatar użytkownika
przez scrat 29 paź 2008, 07:04
Gapią nie, ale ataków dostaję - bo z korka nie można uciec...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez Lara78 04 lis 2008, 18:42
Witam wszystkich forumowiczów (zwłaszcza tych, którzy borykają się z kursem oraz egzaminami na prawo jazdy), jestem nowa na forum. Z nerwicą męczę się od trzech miesięcy, wszystko zaczęło się od ataku paniki na...pierwszym wykładzie w szkole nauki jazdy (o ironio..). Myślałam, że nie dam rady skończyć kursu, na szczęście szybko skorzystałam z pomocy psychoterapeutki, doradziła mi żebym za żadne skarby nie rezygnowała z wytyczonych celów, bo to oznaczałoby, że poddałam się nerwicy. Przebrnęłam jakoś przez wykłady (psychoterapeutka poradziła mi, że jak zauważę zbliżający się atak mam odwrócić uwagę, np. policzyć kropki na bluzce dziewczyny siedzącej przede mną, może wydawać się to głupie, ale działa!!!) oraz egz. wewnętrzny. Bardzo bałam się jak będę reagować za kierownicą, o dziwo nie było żadnych problemów, no może trochę w korkach, ale wystarczyło skupić uwagę na czymś innym, ja zagadywałam wtedy instruktora i przechodziło (a propos instruktora, mój to krzykacz :D). Na początku jazd wydawało mi się, że mam problemy z koncentracją, ale po kilkunastu wyjeżdzonych godzinach doszłam do wniosku, że wynikało to z tego że musiałam się skupić na zmianie biegów, lusterkach itd. Gdy to opanowałam okazało się że nie mam problemów z koncentracją uwagi! Teraz czekam na egzamin łączony (25.11.2008), umieram ze strachu, ale pocieszam się tym, że wszyscy się denerwują nie tylko nerwicowcy :D.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 lis 2008, 17:34

Re: Nerwica a prawo jazdy

przez mateuszzzz90 05 lis 2008, 21:23
Ehh dzisiaj mój drugi egzamin placyk elegancko prawie bez stresowo chyba za mocno sie odstresowałem poniewaz nie właczyłem światel mijania i bez nich właczyłem sie do ruchu odrazu egzamin negatywny kurde moja wscieklosc siega maximum jak za 3 nie zdam to juz totalna kleska a ogolnie jezdzi mi sie naprawde elegancko niestety nie wiem co dzieje sie na egzaminach:(ehh
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do