Nerwica a prawo jazdy

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez julie 24 mar 2008, 22:52
alaaa napisał(a): Oblałam 3 razy prawko, z mojej głupoty, której nie potrafie sobie wybaczyć. TOTALNY BRAK KONCENTRACJI. Chociaż przed każdym podejściem byłam na tyle zmotywowana i przekonana, że zdam, ale co z tego, skoro czuje sie, jakbym była bez mózgu. W środę mam 4 podejście. Totalna makabra, nie umiem myśleć!


Miałam podobny problem (strach, nerwica) :roll: Instruktor ganił mnie za brak koncentracji (był przy tym trochę nerwowy) a sama dochodziłam do wniosku, że chyba jestem idiotką i nie potrafię po prostu myśleć i że pewnie byłabym pomyłką za kierownicą (wstyd się przyznać ale na pierwszym egz tak byłam zdenerwowana, że wjechałam na trasę tramwajową bo zdawało mi się, że to uliczka :oops: :oops: :oops: )
Na szczęście jakoś udało mi się uspokoić, zmieniłam instruktora na lepszy model ;) który wszystkie moje wpadki obracał w żart, a sam był tak świetnym instru i człowiekiem, że chodząc na naukę jazdy czułam się jak na randce 8) (trochę się zadurzyłam, choc facet był duużo starszy); Koniec końców zdałam za 3 podejściem i dzisiaj spokojniejszej, bardziej zrównoważonej ani pewniejszej babki za kierownicą nie znajdziecie 8)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Pstryk 25 mar 2008, 19:07
julie napisał(a):Miałam podobny problem (strach, nerwica)


Ja również. Identycznie. Przeniosłam się do innego miasta i zdałam za pierwszym razem bez problemów :P
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ad2008 08 kwi 2008, 22:51
scrat napisał(a):A co do prawa jazdy - cholernie mi to chodzi po głowie od jakiegoś czasu. Póki co ostro katuję rower - może to głupie, ale na nim czuję się lepiej, bezpieczniej, niż na nogach... I myślę że w samochodzie czułbym się jeszcze lepiej i bezpieczniej. Chociaż perspektywa stania w korku bez wyjścia trochę mnie przeraża...


U mnie właśnie nerwica zaczęła się m.in. od lęku przed utknięciem samochodem w korku. Akurat aby dojechać do pracy i wrócić do domu musiałem przejechać przez całe miasto. Zacząłem jeździć o porach kiedy nie było korków ale siedząc w pracy nakręcałem się docierającymi sygnałami o koszmarnej jeździe po mieście i najgorsze było to że gdy dopadł mnie ogromny lęk i w następstwie tego - arytmia - to mogłem się uspokoić jedynie w domu. Przerażało mnie wracanie do domu z arytmią w gigantycznych korkach przez 1,5 godziny. Teraz w bagażniku mam... składany rower i to jest gwarancja na sprawne dojechanie do domu w razie problemów z korkami :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 10 kwi 2008, 19:34
ad2008 napisał(a):Teraz w bagażniku mam... składany rower i to jest gwarancja na sprawne dojechanie do domu w razie problemów z korkami :)

Heh, na to nie wpadłam. Ja czuję się całkowicie bezpieczna w samochodzie - nawet w przypadku korka. Za to na sama myśl o autobusie kurczy mi się żołądek.
Pstryk
Offline

przez quentin 13 kwi 2008, 14:33
dziwie sie troche czytajac wasze posty gdyz moim zdaniem glowna rzecza ktorej mozna sie obawaic w zwiazku z prawem jazdy jest samo prowadzenie samochodu i uczestniczenie w ruchu ulicznym a nie wyklady itd (chociaz wiadomo ze kazda nerwica swoimi sciezkami chodzi :D )

ja jednak jestem przekonany ze nie bylbym w stanie poradzic sobie na ruchliwym miejskim skrzyzowaniu. wydaje mi sie ze na pewno bym blokowal droge albo spowodowal wypadek. czuje sie wrecz niegodzien uczestnictwa w ruchu ulicznym ze swoim roztargnieniem, stresem i niezbornoscia mimo ze pewna czesc kierowcow to nierozwazne cwiercmozgi ;) a moze wlasnie dlatego

w ogole samo prowadzenie samochodu przyprawia mnie o lęk. wydaje mi sie ze nie moglbym sie inaczej nauczyc prowadzic niz robiac to samemu, z dala od wzroku innych, gdzie nikt nie moglby widziec mojego ewidentnego braku talentu do w tej dziedzinie. nawet kiedy moj mlodszy o 6 lat brat, gimnazjalista, udzielal mi lekcji czulem jak rosnie we mnie ogromny kompleks

moje cierpienie poglebia fakt ze wywodze sie z prowincji gdzie wyznacznikiem meskosci jest posiadanie samochodu i zajezdzanie nim po panienke przed dyskoteka :lol:
życie jest jak ćwikła, czasem się powikła...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 mar 2008, 21:20

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 kwi 2008, 15:09
quentin napisał(a):wydaje mi sie ze nie moglbym sie inaczej nauczyc prowadzic niz robiac to samemu, z dala od wzroku innych

Jeżeli chodzi o wyczucie, opanowanie, obycie się z samym samochodem - ok. Ale osobiście dla mnie najlepszą lekcją było wpakowanie się w środek ruchu ulicznego, na dwupasmówce, skrzyżowania, centrum miasta, pod koniec kursu już widziałem że od reszty autek moje można było tylko po L-ce na dachu odróżnić, na pewno nie po stylu jazdy. A zawdzięczałem to wyłącznie instruktorowi który na 2 godzinie puścił mnie w miasto (widok mojej miny na hasło "jedziemy do Legnicy" - bezcenny :lol: )
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Nerwica a prawojazdy

przez KACHA 13 kwi 2008, 20:08
Niedługo już niedługo będe zapisywać się na kurs, szukam i chyba znalazłam odpowiednią szkołę jazdy bo przyjaciółka mi poleciła odpowiedniego instruktora dla mnie, jak mówiła; "rewelacyjny" .
Ja bardziej się boje czy dojade na kurs ale nie chce dopuszczać myśli, że przez lęki strace taką szanse...sam fakt jazd się nie boje bardziej tych teorii tylu godzin teorii gdzie trzeba wysiedzieć...
A i opanowanie kierownicy czyli ile trzeba skręcić by nie wpaść na drzewo... i przedewszystkim jednak egazaminu z teorii... :?
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 kwi 2008, 20:51
Teoria to w sumie tylko trochę pytań do opanowania, to już zupełny lajt ;) wiadomo, stres jest ale nie jest źle. A jeżeli chodzi o opanowanie auta to po prostu ćwiczyć, jeśli instruktor dobry to wyuczy.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Nerwica a prawojazdy

przez KACHA 15 kwi 2008, 23:48
No nie wiem czy tylko troche pytań, ja mam całą książke do nauczenia się przepisów chociaż i tak większość wiem bo jak jeżdże z tatą to się go pytam co robić w danym momencie... a na egzaminach z teorii jak tam teraz jest wiem, że na komputarach się zdaje ale pewnie trudniej... jak to w końcu jest i w ogóle skąd wziąść testy do nauki w domu na komputerze?
Tak po za tym dużo osób mówi (jeśli chodzi o manewrowanie kierownicą) podobnież trzeba się w czuć w samochód; to prawda? My w Szczecinie uczymy się na Fiatach Panda.
A jeszcze jedno pytanie: jak radzicie sobie z lękami podczas zdawania i teorii????
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 kwi 2008, 17:00
KACHA napisał(a):jak to w końcu jest i w ogóle skąd wziąść testy do nauki w domu na komputerze?

Można po sieci poszukać programików, które są bardzo zbliżone o ile nie identyczne jak te które są na egzaminach teoretycznych. Ważne jest tylko, żeby trafić na odpowiednio aktualne zestawy, ja na przykład na egzaminie napatoczyłem się na 2-3 nowe pytania, ale reszta była stara i to w zasadzie kompletna pamięciówka. No żadnych książek jeśli chodzi o testy, przede wszystkim programy, o wiele lepiej można się na nich uczyć.
KACHA napisał(a):Tak po za tym dużo osób mówi (jeśli chodzi o manewrowanie kierownicą) podobnież trzeba się w czuć w samochód; to prawda? My w Szczecinie uczymy się na Fiatach Panda.

Jeżeli chodzi o manewrowanie kierownicą to raczej ta łatwiejsza część chyba że chodzi już o konkretne manewry typu parkowanie równoległe (zatoczka). Najważniejsze jest sprzęgło. Chociaż na Pandach ponoć jest łatwo, bo trzeba się bardziej postarać żeby je przy ruszaniu zadusić niż to ma miejsce np. w przypadku Yarisów.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Nerwica a prawojazdy

przez KACHA 24 kwi 2008, 20:40
Byłam dzisiaj na badaniach kierowców, lekarka nie chciała mi wystawić pozytywnej opinini z powodu lęków. I musze się udać do mego psychiatry żeby wystawił mi zaświadczenie iż moge prowadzić autem, więc jeśli on uzna, że nie moge to, co bo jeetem załamana, piszecie, że jeździcie mimo lęków, że zdaliście...jak wy to robicie błagam was o rade bo jestem załamana.. :(
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 kwi 2008, 21:21
ja zdawalam przed nerwica
ale co mi po tym ze zdalalm jak boje sie sama pojechac na miasto,jezdze tylko an uczelnie bo blisko...

ale powiem wam ze nie wiem czy to dobry pomysl miec prawko jak ma się lęki
chodzi o to ze to duzo zdrowia nas kosztuje..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez terka 05 maja 2008, 13:34
poniewaz temat ten interesuje mnie również -jestem kierowcą i cierpie na nerwice oraz zazywam leki>lekarka twierdzi ze te dawki co zazywam nie przeszkadzają w prowadzeniu auta więc jeżdze i jakoś skutków nie odczuwam - jedynie chyba na troche lepsze bo jestem mniej zdenerowana i przez to lepiej mi sie jedzie ale psychicznie czuje sie troche nie tak ze po lekach prowadze a jak to jest u was?
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
03 lip 2006, 09:21
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez katie124 06 maja 2008, 12:09
Hymm...to również mój problem , niedługo mam egzamin praktyczny i nie wiem co to będzie, bo dzisiaj odwołałam jazdy, ze względu na strach przed zawrotami głowy :( Na egzamin będę musiała się udać, ale może do tego czasu pani psycholog da mi jakiś lek i będę się lepiej czuła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
03 maja 2008, 17:12
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do