a jesli poprostu lepiej byc nie moze ?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

przez pierm77 13 wrz 2007, 19:13
kisa napisał(a): O co się obwiniasz? Terapeutka mi powiedziała, że wyzdrowieję jak przestanę się na siebie złościć...



o co sie obwiniam ???

o coz mozna obwinic 2 letnie dziecko ?

o coz mozna obwinic 7,14,16 telnie dziecko...?

obwiniam swoich rodzicow o glupote,ignoracje,egoizm,chamstwo,sadyzm,marnotrastwo ...

tylko tyle,a reszta to nerwica, cos z czym umiem sobie radzic, tylko na jak dlugo jeszcze sil mi wystarczy?


bethi napisał(a):Zastanawia mnie, dlaczego bierzesz na swoje barki:

pierm77 napisał(a):nie swoje grzechy




a jaki mam wybor w przypadku choroby ? Gdyby dalo sie ja przelozyc jak karte w telefonie dawno bym to zrobil bo ja na nia nie zasluzylem.Nie jestem swiety lecz cena za normalne funkcjonowanie (przynajmniej w tzw. swiecie zewnetrznym) jaka przychodzi mi placic jest zbyt duza i obecnie zdecydowanie ponad moje sily.Chyba juz nie wierze w to ze mam szanse na normalne zycie,tych problemow z soba,ograniczen w moim przypadku jest zbyt duzo..
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

przez Pstryk 18 wrz 2007, 16:30
Cóż, mnie też to nie pociesza, ale faktem jest, że mógłbyś chorować na coś gorszego. Wierz mi, są gorsze choroby: wiem, bo w tym pracuję...
Tkwisz w przeszłości jak uwiązany na łańcuchu szczeniaczek. A jesteś już dorosły. Możesz sam zdjąć z szyi pętlę. Zerwij z przeszłością pierm77. Zostaw za sobą żal. Jakie korzyści daje Ci ta nienawiść?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 19 wrz 2007, 14:23
pierm wyzdrowiejesz gdy wybaczysz tak podobno jest ja nad tym sama pracuje nie bardzo mi to wychodzi ale staram się może kiedyś...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pierm77 20 wrz 2007, 16:55
Jaśkowa napisał(a):pierm wyzdrowiejesz gdy wybaczysz



"wybaczysz" przez zrozumienie? -lecz jak mozna wybaczyczyc ,katowanie, zniszczenie dziecka nie zapominajac o spieprzeniu zycia osoby doroslej ..


jak wybaczyc - czy naprade myslicie ze nie staram sie wybaczyc ? codziennie nad tym pracuje lapie sie jakiegokolwiek cienia szansy zeby wyjsc z tego G.
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 wrz 2007, 17:17
pierm77 ja to wszystko rozumiem bo sama muszę wybaczyć bicie poniżanie znęcanie psychiczne odrzucenie i sama nie potrafię tego zrobić bo wydaje mi się , że nie da się wybaczyć czegoś co było robione dziecku bo cóż takie dziecko może, cóż ja mogłam jako takie dziecko nic, mogłam tylko cierpieć po cichutku, ale staram się próbuje a, że nie wychodzi no cóż będę starała się dalej bo tym brakiem wybaczenia karzę tylko samą siebie...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Nevada 20 wrz 2007, 23:17
ale jak wybaczać? tego się nie da zrobić. po prostu się nie da.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 wrz 2007, 23:24
Nevada ja tez tak myślę, jestem pamiętliwa i mam problem z wybaczeniem błahostki i zapomnieniem jej a co dopiero koszmaru, który zafundował mi ojczym, ale bez prób zrobienia tego bez walki unicestwiamy tak na prawdę tylko siebie :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 21 wrz 2007, 18:50
Nie rozpamiętywać.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 22:12
bethi napisał(a):Nie rozpamiętywać.
ja się staram nie rozpamiętywać niestety co poniektórzy są tacy "uprzejmi", że mi przypominają i wtedy wszystko wraca jak bumerang popadam w przygnębienie i myślę o tym wszystkim najgorsze jest to, że życie jest okrutne samo w sobie i często na naszej drodze stawia ludzi/sytuacje, które uruchamiają lawinę wspomnień, która zasypuje mnie a ja tonę, duszę się pod nią zadręczając wciąż :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 22:55
Polina ja sobie nie radzę a najlepszym dowodem jest nawracająca nerwica, nie potrafię wybaczyć, zapomnieć bo zbyt często dzieje się coś takiego co przypomina mi wszystko do tego nie potrafię przełknąć chamstwa jestem nadwrażliwa na krzywdę ludzi, zwierząt i strasznie to wszystko przeżywam biorę do siebie analizuję nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego na zasadzie - jest tak jak jest i koniec trudno :roll: inaczej nie będzie....
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez pierm77 22 wrz 2007, 11:38
jestem w stanie wybaczyc wszystko byleby tylko moja psychika,organizm pozwolily mi zyc normalnie.By karzdy prosty problem nie urastal w mojej psychice do rangi niesamowitego zagrozenia tak bardzo utrudniajego (z braku dobitniejszego) mi funkcjonowanie. Jest jeszcze cos , cos dziwnego, zyje tak ze ciagle ,ciagle ,ciagle prowokuje takie same sytlacje, (takiem same w cudzyslowiu) aby "krzywdzenie" dziecka (doroslego bo nie jestem juz dzieckiem -jestem dorosly)powtarzalo sie.To chyba moj wyuczony,nabyty sposob na zycie, moze milosc podswiadomie pojmuje i lacze jako znecanie sie psychiczne i fizyczne nad samym soba ....
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

przez Pstryk 22 wrz 2007, 17:38
Jaśkowa napisał(a):życie jest okrutne samo w sobie i często na naszej drodze stawia ludzi/sytuacje, które uruchamiają lawinę wspomnień, która zasypuje mnie a ja tonę, duszę się pod nią zadręczając wciąż Crying or Very sad

Właściwie, nie mam pojęcia co Wam doradzić. Ja po prostu przestałam sie zadręczać tymi wspomnieniami. Po prostu. Nie wiem, jak to zrobiłam. Na pewno trzeba się nie dać nakręcać. Jeśli wydarzy się coś lub na drodze stanie ktoś, kto przywoła wspomnienia, najważniejsze, aby powtarzać sobie: dam sobie radę, nie pozwolę zniszczyć sobie życia przez przeszłość. Wziąć wspomnienia na zdrowy rozsądek.

Polina, ta nienawiść Cię zniszczy.

pierm77 napisał(a):Jest jeszcze cos , cos dziwnego, zyje tak ze ciagle ,ciagle ,ciagle prowokuje takie same sytlacje, (takiem same w cudzyslowiu)

pierm77, długo żyłam w tym kołowrotku. Nie jesteś już tym dzieckiem, bezbronnym i zależnym od katów. Teraz Ty jesteś panem siebie. Nikt Cię już nie skrzywdzi, nikt, poza Tobą samym. Sposób na życie można zmienić. Masz na to wpływ. Nie znęcaj się nad sobą. Nie powtarzaj błędów katów!
Pstryk
Offline

przez Pstryk 22 wrz 2007, 18:56
Przytemperować matkę :!: I to szybciutko, bo chłopak zamknie się w sobie :!:
Pstryk
Offline

przez Pstryk 22 wrz 2007, 19:26
Polina napisał(a):Biedaczek, szkoda mi go Confused Confused

Tylko mu tego nie mów. Wiesz, męska duma, chociaż nie koniecznie, bo mnie to też by takie hasło wkurżyło.
Nie znaj tej historii, ale współczuję człowiekowi. Tyle lat cierpieć z powodu przeszłości. Ciężko mi sobie to wyobrazić, ponieważ ja na pewno skończyłabym ze sobą paręnaście lat wcześniej.
Czy on o tym mówi? Rozmawia?
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do