Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez antylopa 19 kwi 2015, 22:29
Evia, jaka jest druga skrajnosc?
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2683
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 kwi 2015, 22:31
uzależnienie od seksu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez antylopa 19 kwi 2015, 22:46
Evia, to tak można po gwałcie??? :shock: :shock: :shock:
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2683
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 kwi 2015, 22:52
oczywiście, że tak
równie dobrze inne osoby mogłyby się dziwić, że u kogoś występuje coś takiego jak lęk przed dotykiem ;)

Radzę przeczytać ten wątek, jest tu wszystko bardzo dobrze opisane
mo-liwe-reakcje-na-przemoc-seksualn-t39340.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 kwi 2015, 23:07
antylopa napisał(a):Evia, ja myslę też o tym, że sa ludzie słabsi i mocniejsi.


Cofnęłam się do tego co napisałaś i zaczęłam to analizować.
Mam wrażenie, że niektórym jest łatwiej się "pogodzić" z tym jak jest i wytłumaczyć się przed innymi czy też samym sobą, że są osoby silniejsze i słabsze.
Nie jest to jednak żadne rozwiązanie, siła polega na tym, że człowiek stara się walczyć. Pozostawienie tego wszystkiego samemu sobie jest w pewnym sensie łatwiejsze.

Bardzo podoba mi się nastawienie autorki, która pokazała klasę i zmierzyła się ze swoimi problemami. Myślę, że wiele osób powinno brać z niej przykład.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez antylopa 19 kwi 2015, 23:13
Evia, tak masz racje Artemizja wymiata!!
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2683
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 kwi 2015, 23:33
Miałam na myśli raczej Kar1004,
możliwe, że Artemizja również dobrze sobie radzi, jednak nie jestem zbyt dobrze zorientowana w tym temacie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez antylopa 19 kwi 2015, 23:39
Evia, ale nie widzialam tam nikogo o takim nicku...
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2683
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 kwi 2015, 23:41
bo mam na myśli autorkę tego tematu, w którym teraz piszemy, a nie tamtego z reakcjami na przemoc seksualną
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez antylopa 19 kwi 2015, 23:44
Evia, ha ha ha no to sie dogadalysmy :mrgreen:
Mówiłam, że chce żyć bez Ciebie: Nie chciałam!
Mówiłam, że Cie nie kocham: Kochałam!
Mówiłam, że dam sobie rady: Nie dałam!
Mówiłam, że zapomnę: Kłamałam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2683
Dołączył(a)
28 gru 2014, 21:47

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez lolil 20 kwi 2015, 21:56
Witam wszystkich. Jestem dwudziestokilkuletnią kobietą, która od kilku miesięcy zdała sobie sprawę z tego, że była molestowana seksualnie przez swojego ojca. W tej chwili jestem na terapii. Jest ciężko. Bardzo. Nie przyjmuję leków psychiatrycznych.

Postaram się opisać swój problem w skrócie. Dzieciństwo minęło mi w nieciekawej atmosferze- alkohol, przemoc, molestowanie seksualne (także częściowo przez mamę- bywałam świadkiem stosunków seksualnych rodziców). Jeśli chodzi o molestowanie to te najtrudniejsze sytuacje zawsze odbywały się nocą, gdy spałam lub gdy zasypiałam. Zarówno ze strony samego ojca, jak i obojga rodziców. Już w dzieciństwie miałam pewne dolegliwości, które z wiekiem się nasiliły. Jako nastolatka zostałam zdiagnozowana jako osoba cierpiąca na depresję. Potem diagnoza została zmieniona na chorobę afektywną- dwubiegunową. Przez kilka lat łykałam leki. Mocne leki. Które nie były w żadnym stopniu skuteczne. Zaczęłam mieć wątpliwości i ja, i mój lekarz. W końcu odstawiłam je. Było to ponad rok temu. Od tamtego czasu w moim nastroju kompletnie nic się nie zmieniło jeśli chodzi o podejrzenie nawrotu. Prawda jest taka, że nie jestem chora na żadne ChAD. "Po prostu" wlecze się za mną przeszłość. Nie będę wspominać tutaj o problemach i obciążeniach psychicznych jakie przeszłam z powodu przyjmowania leków i niewłaściwej diagnozy, bo nie o tym mowa. Jednak są to powody, dla których do leków z pewnością nie chcę wracać. Dalej- wspomniane przeze mnie na początku kilka miesięcy temu doszło do mnie jak naprawdę wyglądała moja przeszłość i jak bardzo mnie krzywdzono przez wiele lat. Wyszło to w zasadzie przez przypadek, a potwierdziła terapeutka.

A więc nakreśliłam z grubsza swoją sytuację. Obecnie jednym z moich problemów są duże kłopoty ze snem. Odkąd pamiętam były już one, mniej lub bardziej nasilone. Od pewnego czasu niestety są te dotkliwsze. Ogólnie jest tak, że mieszkam sama w pokoju, jednak w domu jest jeszcze jedna osoba. Od pewnego czasu gdy tylko zaczyna się na zewnątrz ściemniać, to zaczynają się też moje lekkie lęki i poczucie osamotnienia. Im bliżej pory spania, tym gorzej. Kładę się spać już z pewnymi lękami. Gdy jednak tylko usłyszę jakiś dźwięk (u sąsiadów z bloku) to lęk się wzmacnia. Na moje nieszczęście sąsiad nade mną chyba żyje w nocy, a śpi w dzień. Lubi szurać w nocy. Ma też chyba psa, którego słychać bieganie. Przy takich dźwiękach nie potrafię logicznie myśleć i lęk przysłania wszystko. Żadne tłumaczenia sobie samej nie pomagają. Za jakiś czas zasypiam, ale jest to bardzo niespokojny sen. Budzę się co jakiś czas. A co też ważne- czuwam. Nawet we śnie. Nieprzerwanie. Stąd pewnie wynikają moje duże problemy z sennością w ciągu dnia, która jest ładnych kilka lat. Ogólnie od tego czasu nie ma nocy, po której obudziłabym się wyspana. Zawsze budzę się wyczerpana, zmęczona. Jakbym nic nie spała. Bardzo to męczy i psychicznie i fizycznie. W takiej sytuacji chciałam zadawać wam pytanie- czy może macie jakieś pomysły na to jak spać spokojnie? BEZ leków psychiatrycznych. Po tym czego doświadczyłam nie chcę do nich wracać. Mam cichą nadzieję, że jest inny sposób. Może ktoś z was ma podobne problemy i radzi sobie z nimi w jakiś sposób? Dodam, że trochę pomaga spanie przy zapalonym świetle, ale wtedy bolą mnie dość mocno oczy. I to dosłownie pomaga "trochę". W zasadzie to troszeczkę. Piłam też melisę, różne leki nasenne z apteki. Próbowałam włączać radio, aby może mieć wrażenie że nie jestem sama i ktoś jest przy mnie. Niestety- bezskutecznie. Dlatego bardzo liczę na waszą pomoc. Proszę o wszelkie propozycje, które przyjdą wam do głowy.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 20 kwi 2015, 22:16
Czy Twoje problemy pojawiły się po uświadomieniu sobie tego co przeżyłaś, czy miewałaś już je wcześniej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez lolil 21 kwi 2015, 09:16
W zasadzie to do czasu aż nie zamieszkałam sama w pokoju, to lęków nie było. Zapewne dlatego, że w pokoju spałam z kimś. Jednak pamiętam, że zdarzały się noce przesypiane w pojedynkę i wtedy lęki były. Spałam przy zapalonym świetle i niespokojnie. Odkąd się przeprowadziłam to w zasadzie co noc śpię niespokojnie, a odkąd moja równowaga psychiczna mocno się zachwiała- niepokój jest silny każdej nocy. Doszło do tego, że doprowadzam się do stanu gdzie późno w nocy zaczynam już mieć mroczki ze zmęczenia. Dopiero wtedy kładę się spać, żeby zasnąć jak najszybciej. Moja psychika jest jednak bardzo przebiegła, bo lęki i tak się pojawiają. Wtedy niestety ożywiam się , przestaje mi się chcieć spać i mam problemy z zaśnięciem. Są znikome wyjątki. A rano i zawsze tak budzę się jak po przejechaniu traktorem i z mdłościami.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 kwi 2015, 17:13
A moje pytanie, póki co, brzmi: jak tego nie robić? No, ale to już po części wiem - praca i walka.
I pewnego rodzaju dojrzewanie. W wyniku traumy wiele osób zatrzymało się na "poziomie dziecka", zamarło i nadal odbiera molestowanie z poziomu dziecięcego. Postrzeganie całej sytuacji zmienia się wraz z pracą na terapii, która pozwala dojrzeć do tego, żeby siebie nie obwiniać. Dziecko nie może się bronić. Są za nie odpowiedzialni dorośli. To dorośli mają dbać o to, żeby dziecku nic się nie stało, mają je chronić. Dziecko nie może zrobić nic. Trzeba pamiętać, że osobą, która wykorzystuje jest bardzo często ktoś, kogo się zna, kto jest bliski. Bardzo łatwo wpłynąc na dziecko, żeby nie mówiło nic. Dorosły jest przeciez mądrzejszy, sprytniejszy i ma kontrolę. Układ dorosły - dziecko nie jest równorzędny. Jest to układ zależności dziecka od dorosłego, więc to już mówi samo za siebie. Wystarczy "pociągnąć" za pewne sznurki i to wystarczy. Do tego dochodzi strach, wstyd i cała gama innych rzeczy. To jest zbyt złożone, żeby oczekiwać, iż poczucie winy zakorzenione w momencie wydarzenia łatwo ustąpi. Jedną z ważniejszych rzeczy jest to, żeby dać sobie czas, cierpliwość do siebie, wyrozumiałość, a przede wszystkim - choć może to bardzo dziwnie zabrzmieć - zaopiekować się sobą tak, jak powinni zaopiekować się dorośli w momencie, gdy wyrządzono krzywdę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do