Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 23:43
WinterTea, rozumiem. Ciężka sprawa. Widzisz z tego jakieś wyjście? I jeszcze takie pytanie. Byłaś na terapii u kobiety czy mężczyzny? Chodzi mi o indywidualną.
Jeśli nie zaznałaś poczucia bezpieczeństwa we wcześniejszych relacjach, to nie dziwię się, że teraz masz z tym problem. Czy rozmawiałas w ogóle z partnerem na temat tego, co czujesz? Dlaczego uważasz, że On Cię nienawidzi?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 16 mar 2015, 14:55
Artemizja, Nie zastanawiam się za bardzo co dalej, bo się nie zagłębiam w swoje uczucia.
My nie jesteśmy w stałym związku. Przyjeżdżam do niego tylko po to, żeby zaspokoić swoją potrzebę bliskości, a i tak jej nie zaspokajam, ale chociaż nie zapominam, że jestem kobietą. Nie chciałabym z nim mieszkać. W ogóle nie ma takiej opcji, żebym została u niego nawet na noc. Jeszcze by mnie zabił jakbym spała, albo rano dołożył trucizny do śniadania.
Czuję, że ma mnie gdzieś. Jest zimny i w ogóle zachowuje się tak, jakby brakowało mu jakiejkolwiek empatii... Cóż, ja jestem mistrzynią w prowadzeniu takich niezdrowych relacji.
A na indywidualną jeździłam do kobiety, nie chciało mi się jej o niczym mówić. Tutaj też mam wrażenie, że za dużo niepotrzebnie napisałam i czuję się zagrożona, więc chyba zamknę już japę.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2015, 22:49
WinterTea, jest w Tobie bardzo dużo lęku. Zwłaszcza przed bliskością. Nie mówię tutaj o bliskości fizycznej, ale nawet słownej. Myślę, że stąd problemy w nawiązaniu jakiejkolwiek relacji, bo z jednej strony pragniesz tej bliskości, a z drugiej boisz się jej i ją odrzucasz. Być może stąd również nieudana terapia. Z terapeutką podstawą relacji jest nawiązanie więzi, pewnego rodzaju bliskości. Spróbowałabym się na tym skupic. Domyślam się, że nie jest to łatwe i nawet, jak sama zresztą napisałaś, w chwili obecnej czujesz się zagrożona przez to, co napisałaś na Forum, ale jednak dobrze by było spróbowac z tym powalczyć...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Kar1004 17 mar 2015, 19:55
W sumie dawno mnie nie było na forum ale obiecałam napisać co się wydarzyło. Czyli zaczynam od początku byłam w OIK-u u radcy prawnego tam byli super mili dla mnie ale nie mogli dla mnie nic za bardzo zrobić bo miałam wtedy depresje a tej sytuacji jak to ujęli byłabym mało wiarygodna. Więc dupa z tego musiałam znaleźć inny sposób no i znalazłam. Jak to się mówi "Jak Kuba Bogowi tak Bóg Kubie". Wymyśliłam sobie, że powiem mu, że pójde na policje i do prokuratury z tym i jeszcze nagłośnie o tym w mediach i go wykończę jak nie przestanie mi już mi zagrażać. No i to w sumie nieźle poskutkowało, bo się odwalił odde mnie. i w ciągu paru tygodni też wyszłam z depresji i się teraz super czuje. :great:
Teraz poszłam na prawko, bo jeszcze go nie robiłam, a postawiłam sobie go za cel do zrobienia. Ale cholera mnie weźnie, bo baaardzo spodobał mi się instruktor :angel: . Super się z nim rozmawia, ale zawsze musi być to "ale" ja nie potrafie do facetów podejść, żeby gdziekolwiek z nimi wyjść. A tym bardziej bliższe relacje. Ja mam tylko facetów za znajomych i tyle koniec kropka. A z nim chciałabym naprawdę spróbować, więc terapeutka radziła mi, żeby na razie z nim dalej tak rozmawiałam, była wesoła itd. A później jak już zrobie to prawko to, żeby zaprosiłam go na kawę w ramach podziękowań za to, że był super nauczycielem. to wszystko super brzmi tylko ja boje się zbliżyć. :bezradny:
No i teraz się zaczynają schodki jak przekonać samą siebie, że nie ma się czego bać. Bo ja wiem, że nie mam się bać, ale się boje.
Leć aniele leć wysoko do nieba i weź mnie ze sobą, bo już nie miejsca na mnie na tym świecie.
Wstań i walcz o swoje.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 gru 2014, 21:30

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 mar 2015, 22:05
Kar1004, wielki szacun :brawo: wspaniale sobie poradzilas i masz fajne plany na przyszłosć :great:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Niutek 23 mar 2015, 13:50
podbiję wątek.
Muszę go przeczytać, stety lub niestety, dotyczy również mnie :(

-- 26 mar 2015, 23:37 --

Nie wiem, czy kiedykolwiek uporam się z tą traumą.
Nadal czuje się współodpowiedzialna, wiem, wiem, byłam dzieckiem, ale to jest silniejsze ode mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 kwi 2015, 22:58
Niutek, co powiedziałabyś osobie, która ma za sobą podobną sytuację i twierdzi, że jest za to odpowiedzialna? Zastanów się, co dziecko może zrobić w takiej sytuacji? Jak ma się obronić przed sprawcą?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Kar1004 04 kwi 2015, 19:52
Niutek, wiem co to znaczy czuć się współodpowiedzialnym za takie wydarzenia. Sama się czuje odpowiedzialna za to, ale teraz walczę na terapii z tym. I jest na czym popracować. Ale widzę już efekty, bo kiedyś np. nie potrafiłam w ogóle z facetami rozmawiać i umawiać. Teraz bynajmniej potrafię z nimi porozmawiać. Ale mnie nadal hamuje do nich, bo czuje się ciągle winna za to co kiedyś się stało. Ale poznałam fajnego kolesia i nie mam pojęcia jak mam zdusić to poczucie winny i ten lęk przed związkiem. Ale próbuje to zwalczyć. I jak dla mnie to się liczy właśnie walczyć z tym.
Leć aniele leć wysoko do nieba i weź mnie ze sobą, bo już nie miejsca na mnie na tym świecie.
Wstań i walcz o swoje.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 gru 2014, 21:30

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Niutek 05 kwi 2015, 23:16
Artemizja napisał(a):Niutek, co powiedziałabyś osobie, która ma za sobą podobną sytuację i twierdzi, że jest za to odpowiedzialna? Zastanów się, co dziecko może zrobić w takiej sytuacji? Jak ma się obronić przed sprawcą?


Jedyne na co mogłabym się zdobyć to na współczucie.
Ja niestety mimo terapii, nadal czuje się winna. Wiem, byłam dzieckiem, ale to niczego nie tłumaczy. Mogłam powiedzieć choćby mamie, może zareagowalaby w jakiś sposób, ale.....mogłaby mi nie uwierzyć, wszak osobą, która to robiła był mój dużo starszy brat.
Z poczuciem winy jeszcze sobie nie poradziłam, nie radzę sobie też z dotykaniem innych ludzi.
Lubię, uwielbiam przytulać moje psy, koty, moje dzieci i męża przytulam baardzo rzadko i nie lubię być przytulana.

Czuję się naznaczona, naznaczona jak bydło, które ma wypalaną skórę z numerem identyfikacyjnym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 kwi 2015, 20:09
Niutek, a samej sobie potrafisz współczuć? Wiem, jak to jest, bo sama przez całe lata się za wszystko obwiniałam. Trzeba bardzo dużo czasu i pracy, by choć trochę zniwelować poczucie winy. Nawet ciężka praca na terapii nie daje gwarancji, że uda się przenieść winę na sprawcę. Niestety...taki paskudny mechanizm, który opiera się logice.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 17 kwi 2015, 00:34
skutki mam fatalne nie potrafie sie wpasowac w role społeczne w siebie samego w nic ciągłe huśtawki i najgorsze, brak samego siebie w srodku jest otchłan pustka niezdecydowanie burza emocji i cierpienie, zagubienie w lustrzanym odbiciu , nic tego nie naprawi moze złagodziła by ukochana osoba o duszy anioła, ale to chyba igła w stogu siana,,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Niutek 17 kwi 2015, 00:44
znajdziesz swoją igłę, życzę Ci tego ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 18 kwi 2015, 00:15
pobozne życzenia dla bordera
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Lu. 18 kwi 2015, 18:05
Czytam ten wątek od dłuższego czasu, męcząc się, walcząc z emocjami i potrzebą napisania, bo przecież co mam napisać, skoro też jestem winna?

Nadal czuje się współodpowiedzialna, wiem, wiem, byłam dzieckiem, ale to jest silniejsze ode mnie


Czuję dokładnie to samo. Byłam dzieckiem, najpierw bardzo małym, potem trochę starszym... Ale wciąż mam sobie coś do zarzucenia - dlaczego nie krzyczałam? Nie próbowałam uciekać? Przerabiałam to już na terapii, terapeutka stwierdziła, że strach, stres, szok zadziały paraliżująco. Może, ale ja wciąż mam do siebie mnóstwo pretensji. Do siebie, ale i do osoby, której wtedy o tym powiedziałam, a ona chyba to po prostu wyparła, nie zrobiła nic i do dziś zachowuje się, jakby o tym zapomniała, zresztą pewnie tak jest. Do mnie wróciło to znów, po kilku latach względnego spokoju. Bywają dni, kiedy ciągle mam te sceny przed oczami, analizuję, rozmyślam, boję się... Chociaż minęło już tyle lat. Ciągle zastanawiam się, dlaczego akurat ja? Dlaczego zdarzyło mi się to kilkukrotnie i sprawca za każdym razem był inny. Ciągle myślę, że to ze mną jest coś nie tak, skoro wybierali właśnie mnie... Nie potrafię sobie z tym poradzić. Przypłaciłam to silną nerwicą, a jej objawy pojawiają się zwłaszcza właśnie w sytuacjach, kiedy mam np. być z kimś sam na sam w jednym pomieszczeniu, choć i np. w komunikacji miejskiej, kiedy ktoś stoi/siedzi zbyt blisko mnie, wesoło nie jest... Poproszenie o pomoc trenera na siłowni? Jeśli chcę sobie zafundować atak nerwicy - proszę bardzo...
Ale nerwica to tylko jeden ze "skutków ubocznych", poza nią ciągłe poczucie wstydu, jakiegoś piętna, zawsze czuję się gorsza. Nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek, jakikolwiek mężczyzna mógłby zainteresować się mną poza sytuacją, kiedy chciałby sobie "ulżyć"... Chyba zawsze byłam tylko jakimś narzędziem... Nie wierzę, że to może się zmienić.
Lu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 mar 2015, 11:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do