Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez sanczezrodrigez 06 lut 2015, 00:33
Przestańcie się sprzeczać o to, czy jesteśmy jej potrzebni czy nie... Tak jej na pewno nie pomagacie.
"KRZYŻ to PLUS dla człowieka choć składa się z dwóch minusów BÓL i PONIŻENIA."
Miłość
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
01 sie 2014, 22:07

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 06 lut 2015, 08:11
sanczezrodrigez, nikt się nie sprzecza ;) Zresztą autorka tematu nie jest zainteresowana nim bo napisała post i wcale tu nie zagląda ;)
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 06 lut 2015, 14:00
Ja od dawna siebie akceptuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez LadyMarmolade 09 lut 2015, 16:17
detektywmonk, dlaczego?
Lgnę do ludzi, ale im nie otwieram.

mam 19 lat i całe życie za sobą.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
28 gru 2014, 20:46
Lokalizacja
Poznań

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez mandy3244 15 mar 2015, 20:53
Jak to jest? Przez tyle czasu, oprócz zbyt dużego zainteresowania seksem, nie miałam problemów z moim życiem seksualnym... A teraz, po głupim incydencie w łóżku, brzydzę się dotyku... Dzieciństwo wraca? Jak sobie z tym poradzić?
What if it never gets better?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
23 wrz 2013, 21:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 mar 2015, 21:03
Ktoś z Was był molestowany nie przez członka najbliższej rodziny? (Tylko np. przez partnera).
Jak to może wpływać na kolejne relacje?
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 21:13
mandy3244, najwyraźniej ten incydent wyzwolił zakopaną traumę. Długo to już trwa? Mam na myśli niechęć do dotyku?

WinterTea, w sensie partnera któregoś z rodziców?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 mar 2015, 21:17
Artemizja, Nie. Chodzi mi o molestowanie przez własnych partnerów w wieku nastoletnim. Byłam dwukrotnie ofiarą takiego zachowania. Nie działo się to w dzieciństwie, więc sama nie wiem, czy w ogóle to na mnie wpłynęło. Jeden z mężczyzn miał 30 lat, ja 17, drugi 32, a ja 16. To były bardzo niestabilne relacje, które utrzymywały się tylko pod wpływem impulsu. Coś mnie bardzo ciągnęło do tych mężczyzn i jednocześnie coś bardzo mnie od nich odpychało.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 21:26
WinterTea, aha. No to nie, nie miałam takiego doświadczenia, więc niezbyt mam punkt odniesienia, żeby coś Ci doradzić. Niemniej jednak, skoro o tym wspomniałaś, to oznacza, że Cię to niepokoi. Zastanawiasz się, czy to na Ciebie wpłynęło...
Jak czujesz? Czy Ty sama sądzisz, że miało to na Ciebie wpływ? Ponadto, doświadczenia molestowania mają wpływ nie tylko na psychikę dziecka. Niezależnie od tego, kiedy ma to miejsce, może zostawić ślady.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 mar 2015, 21:46
Tyle tylko, że nie ufam mężczyznom. Mam wrażecie, że po jednym stosunku seksualnym juz mnie zostawią. Poza tym seks jest brudny i budzi wyrzuty sumienia. Raz kolega wysłał mi zdjęcie penisa i co dziwne wydało mi się to tak niesmaczne, że odechciało mi się śniadania, a przecież to niby tylko zwyczajna cześć ciała...
w moim przypadku zadziałała jedynie własna głupota, bo przecież 17 latka już ma świadomość tego co robi i ja mogłam nie spotykać się z tymi facetami. Do jednego z nich przyjezdzalam, bo fajnie się z nim rozmawiało, dopóki nie zaciągnął mnie na łóżko i nie obmacywał. Robił to nawet w miejscach publicznych, jak nikogo nie było.
Natomiast tego drugiego poznałam przypadkowo, zaczepil mnie na ulicy, wymieniliśmy sie numerami i umowilismy nastepnego dnia. Poszlam do jego mieszkania, pomimo podejrzen i złych przeczuć, a on od razu zabral sie za obmacywanie, błyskawicznie wyjął członka, ktorego widok mnie obrzydził. Z nim chociaz do niczego nie doszlo, ale i tak spotkalam sie z nim po raz kolejny, znowu się na mnie rzucal, a ja znowu uciekłam. To zwykla glupota. Mój wybór, bo przeciez wiedzialam, czym sie to skończy. Bardziej toksycznej relacji juz nigdy w zyciu nie miałam. Przychodzilam, zeby dać się obmacywać... no głupota totalna. Zwlaszcza, ze wokol tyle ofiar przemocy seksualnej, ktorzy nie mieli wplywu na to co im sie dzieje. Wstyd mi.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 22:09
WinterTea, co się stało, to się nie odstanie. Katując się niczego już nie zmienisz. Zastanawiam się, co Cię popchnęło do spotkań ze starszymi facetami? Czy mogło na Ciebie to wpłynać? Z tego, co opisujesz, to wpłynęło i to bardzo. Seks nie jest brudny. Seks sam w sobie nie jest czymś "złym". Jest naturalny pod warunkiem, że obie strony tego chcą. Swojego czasu też uważałam, że seks jest brudny, zły, a jestem całkowicie aseksualna, ale było to własnie konsekwencją traum w sferze seksualnej. Między innymi przez problem z seksem rozleciały mi się trzy związki. W tej kwestii bardzo mocno pomogła mi terapia i obecnie moje nastawienie jest zupełnie inne i nareszcie mi z tym dobrze. No, ale to mój przypadek. Natomiast, jeśli chodzi o Ciebie, to wychodzi na to, że ten problem jest głęboko zakorzeniony. I teraz pytanie, czy jesteś w stanie samodzielnie coś z tym zrobić? Wygląda na to, że mocno Ci to przeszkadza, więc przydałoby się zacząć coś w tym kierunku działac.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 mar 2015, 22:35
Artemizja, Ja teraz też lubię starszych facetów. Ostatnio spodobał mi się żonaty 50latek. Do grudnia był moim terapeutą i chciałabym go mieć, bo on był taki ciepły i opiekuńczy i miał przyjemny dotyk, jak podawał dłoń na pożegnanie, to czułam od niego ciepło. Ale jak się zastanowię, to boję się bliskości z facetem. Przytulić go mogę, ale z seksem zawsze miałam problemy. Chwilę po nim mam bardzo zanieczyszczone ciało. Czuję się zanieczyszczona nawet po masturbacji...
A przeszkadza mi to dość mocno, bo kiedy facet się zbliża i mnie dotyka chcę go odepchnąć, bo czuję, że to brudne. Od razu mi się tamci przypominają. Byli moimi pierwszymi partnerami. Z jednym straciłam dziewictwo w tak podły sposób, że go tu nawet nie opiszę. Teraz każda moja relacja jest skazana na niepowodzenie, bo nie ma mężczyzny, który prędzej, czy później nie będzie chciał uprawiać seksu, a ja jestem jakoś niechętna, żeby komukolwiek pokazać ciało, żeby poczuć kogoś w sobie z przyjemnością. Po prostu nie.
Kiedy mężczyzna zbliża się do mnie, ja się odsuwam, on myśli, że jestem dzika i nie wie, że tak naprawdę chcę się zbliżyć. Ale masz rację Artemizja, ja jestem dość głęboko zaburzona, chociaż w życiu codziennym aż tak bardzo tego nie odczuwam.
Dzięki za odpowiedzi.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2015, 22:39
WinterTea, myślałaś o terapii? Twój stosunek do seksu wynika ewidentnie z tamtych wydarzeń. Być może udałoby się je przepracować, żeby aż tak bardzo Ci nie przeszkadzały i byłaby szansa na to, żebyś któregoś dnia spojrzała na seks i relację z mężczyzną z innej strony.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 mar 2015, 23:10
Artemizja, Mam negatywne podejście do terapeutów, właściwie już obsesję na punkcie nienawiści do ludzi o tym zawodzie. Na sesjach indywidualnych zwykle milczałam i nic szczegółowego nie mówiłam, a na grupowych byłam nastawiona tylko na gadkę towarzyską z uczestnikami. Miałam też bardzo zmienne uczucia co do terapeutów, zdarzało mi się prowokować i wydzierać się, że terapie są bez sensu, a oni mają mnie gdzieś, w ogóle nie zwracają na mnie uwagi itd.
Sama na pewno nie zmienię tego schematu, nadal będę żyła w przekonaniu, że seks jest brudny i nigdy nie da się po nim całkowicie domyć ciała, a co do terapii, to dla mnie jest to temat na długoterminową refleksję. Jestem rozdarta pomiędzy skrajnościami. Jednego dnia pomoże, a drugiego będzie dla mnie totalną beznadzieją. Zamęczyć się można. Dlatego już wolę nie iść na terapię i oszczędzić sobie dodatkowych emocji...

-- 15 mar 2015, 22:25 --

Ja mam tak zniekształcone poczucie bezpieczeństwa, że w każdejrelacji węszę podstęp , chęć odrzucenia, więc sama szybko odrzucam. Jak ktoś jest dla mnie zbyt troskliwy, to na niego wrzeszcze, bo się boję, że ma złe intencje, a jak już chce seksu, to z miejsca mam wrażenie, że mnie wymaca, wszystko będzie mnie bolało. Nie znoszę peetingu, bo jest strasznie bolesny. Ja w ogóle płaczę podczas seksu. Teraz robie to tylko po to, żeby nie stracić kolejnego faceta, a coś czuje, ze zaraz mnie odrzuci, bo tylko seks nas trzyma przy sobie. Zresztą ja go nienawidzę i on mnie też. Nigdy już tego brudu nie zmyje :/ jeszcze straciłam dziewictwo podczas obmacywania mnie przez kolesia. Katastrofa totalna.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do