Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 lip 2015, 19:10
Kosmaty napisał(a):Dla jednych do skutku dla drugich do trzech razy sztuka. ja mam dość w kółko to samo przeżywać z idiotami to mnie rozwala na całej linii a ja nie jestem królikiem doświadczalnym. Z każdym nieudanym krokiem trace siły i siebie jeszcze bardziej.



W takim razie jakie masz plany na swoje uzdrowienie?

Kosmaty napisał(a):A co do ojcostwa musiała by być ślepa głucha i zdesperowana przyszła matka.


Takich jest wiele, ale tylko Ty twierdzisz, że na taką być trafił. Wszystko zależy od Ciebie. Jeśli chcesz to możesz poznać dobrą kobietę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 19 lip 2015, 20:06
Evia, to ja podobnie się zachowywałam przy mojej grupie ;) Podobało mi się na tamtej terapii, pomimo, że przeżywałam kryzys za kryzysem, bo wyszło mi to na dobre.
Może i tym razem się ułoży, a jak nie, to przynajmniej będę wiedziała, że nie poddałam się bez walki.
Oby ten mój pozytywny nastrój nie zniknął zbyt szybko, bo w moim przypadku jest to wielce prawdopodobne. Przydałoby mi się wsparcie w domu, ale go nie ma i będzie, a terapia męczy jeszcze bardziej niż nielubiana praca... Dlatego mam obawy, bo po sesjach będę zupełnie sama ze swoimi emocjami, ale próbuję mimo to. Będzie co ma być.
Evia, Tobie też dziękuję za wypowiedź w temacie ;)
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 19 lip 2015, 20:15
WinterTea napisał(a):Oby ten mój pozytywny nastrój nie zniknął zbyt szybko, bo w moim przypadku jest to wielce prawdopodobne.


również mam taką nadzieję, dlatego powinnaś szybko zacząć działać zanim się to nie zmieni

Moja koleżanka pewnie gdyby mogła to również zrezygnowałaby z terapii ale nie miała takiej możliwości ponieważ była na oddziale zamkniętym.
Wsparcie bliskich oczywiście jest pomocne, jednak ważne jest aby mieć jakąkolwiek pomoc. Niektórzy na terapie trafiają właśnie przez problemy rodzinne i wtedy to grupa czy terapeuta jest ich jedynym wsparciem. Zawsze to coś

WinterTea napisał(a):Może i tym razem się ułoży, a jak nie, to przynajmniej będę wiedziała, że nie poddałam się bez walki.


takie nastawienie wzbudza mój podziw ;)

WinterTea napisał(a):Evia, Tobie też dziękuję za wypowiedź w temacie ;)


Nie ma sprawy, ciesze się jeśli mogłam w jakikolwiek sposób okazać chociaż namiastkę pomocy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 19 lip 2015, 23:15
Artemizja napisał(a):
I nie głosze herezji nie ma jej, nie pisze już na forum.
Pisze - w swoim czasie i tempie. Widzę, że masz skłonności do dramatyzowania. Trochę dystansu ;)
Ponadto, skoro udaje Ci się stworzyć model przy tylu nieprzewidywalnych czynnikach zewnętrznych i obliczyć prawdopodobieństwo, to gratuluję umiejętności i wytrwałości. Zostań wróżką ;)To tak pół żartem pół serio, więc się nie obrażaj. A teraz na poważnie. Pewne rzeczy można przewidzieć. Innych niestety nie, bo jest zbyt wiele czynników od Nas niezależnych, zbyt wiele zmiennych, których nawet nie bierzemy pod uwagę, a które mogą istotnie zmienić to, co się wydarzy. Nasze pole widzenia jest zbyt wąskie, by stworzyć model "na życie". Można stworzyć założenie, że warianty będą takie, a nie inne, ale zakładając, że pozostałe czynniki pozostają niezmienione. Tak jak w ekonomii zasada ceteris paribus. I tak jak w przypadku wypadku samochodowego najbardziej prawdopodobne jest, że otrzymasz opiekę i lekarze Ci pomogą, jednak jakiś procent szans jest, że trafisz na konowała, który zamiast pomóc, wpakuje Cię do grobu, że trafisz na pielęgniarkę, która przez chore dziecko nie spała i pomyliła leki, możesz nie wiedzieć o alergii na jakiś lek, który zostanie Ci podany po wypadku, i tak dalej. Takie życie. Podobnie jest w przypadku terapeuty. Możesz trafić na osobę kompetentną, a możesz na konowała. Problem polega jednak na tym, że spora część psychoterapeutów poszła w tym kierunku, żeby rozwiązać własne problemy. To oczywiście nie wyklucza bycia dobrym specjalistą, ale już nie raz słyszałam (i to nawet o samych terapeutów), że rozczarowali się zawodem i nie jest to coś, co pomogło im rozwiązać problemy i nie jest to zawód, który spełnił ich oczekiwania. A gdy nie lubi się własnej pracy, to wiadomo, jak to wszystko może wyglądać. Taki mały paradoks, który odbija się na pacjentach. Ponadto, nie ma sensu rozpoczynać terapii nawet u osoby, która jest kompetentna, gdy jest się tylko i wyłącznie na "nie". To pacjent przede wszystkim musi chcieć sobie pomóc i wyzdrowieć. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć. Terapeuta bez tego nic nie zdziała. Tak, jak powiedziałam - nie chcesz, nie idź na terapię. Może Tobie nie służy. Nie neguj jednak tego, że komuś to pomogło, bo nie masz do tego prawa. Doświadczenia ludzi są różne, sami ludzie są różni i są różne rzeczy, które mogą im pomóc. Twoje życie i Twój wybór. Ja przekopałabym się z Polski do Chin, gdyby tylko była nikła szansa na to, że coś mi pomoże, gdy cierpię. Ale to jestem ja i nie wymagam tego samego od innych. Możesz się dzielić swoimi doświadczeniami, ale nie próbuj ich narzucać. Twoje nastawienie jest wrogie względem wszystkiego i wszystkich. Przemawia przez Ciebie ogromna gorycz, której pełno śladów zostawiasz na Forum. Zawiodłeś się i masz prawo, by być wściekłym. Tylko zastanów się, do czego doprowadzi takie pielęgnowanie w sobie takich odczuć...

WinterTea, zastanów się na spokojnie. Nie podejmuj decyzji na siłę. Nikt Cię nie zmusza do podjęcia terapii. Nie lubię używać tego słowa, ale to "musi" być Twoja decyzja, jeśli choćby chcesz mieć szansę na to, by podjąć próbę wypracowania sobie równowagi. Robić coś na siłę, a chcieć coś zrobić, to dwie zupełnie inne rzeczy. Cokolwiek nie postanowisz, jakiejkolwiek decyzji nie podejmiesz - jesteśmy z Tobą. Każdy, dosłownie każdy miał w sobie podobne rozdarcie. Nie ma nawet zbytnio odpowiednich słów, by opisać, jak duże ono jest...


Nie głosze herezjii miała nie pisać i tak mi to przedstawiała ! I nikomu nie odradzam terapii tylko zwracam uwagę żeby się porządnie zastanowić do kogo idziemy jaki to człowiek , jakie ma referencje, jakie problemy mieli z nim pacjenci i jakie mogą być skutki tego jeżeli źle poprowadzi terapie i jak z tego potem wybrnąć by sie bardziej nie pograżyć lub całkiem nie zabić, nie mam do nikogo złosci jak już to do tego dupka co obraża Winter, a teraz gra niewinnego, jakby nigdy nic sie nie stało to żenada i brak reakcji adminów. Wyraźnie została obrażona zgłosiłem post i nic, a od tego palanta zero przeprosin to jakieś kpiny i sarkazm. Przestań mi wmawiać Artemizo jakieś twoje zwidy na mój temat. Człowiek jeżeli ma wąskie spojzenie i nie potrafi wykalkulować zagrożeń to czlowiek ograniczony zawsze zostaje ryzyko ale mozna go zminimalizować tak by wyjsć bez szwanku. To że większość terapeutów to idioci małostkowi i sami z problemami przekonałem sie na własnej skórze i drugi raz niepójde na tak zwany zywioł. I na terapie musiał by naprawde być ktoś niezły wmawiać ze sobie niechce pomóc jest najłatwiej tak spławić . komu pomogła to szczesciaz komu niepomogły terapie to witam w klubie skutków w zyciu dorosłych w autopsji. jazda bez trzymanki i wyjebane na wszystko no chyba ze na krzywde innych to zawsze boli ... bo siebie to człowiek juz ma na drugim końcu tęczy, ale to forum nie prawdziwe zycie kolejna chora bajka, cóż moze nie dla mnie bawcie sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 19 lip 2015, 23:21
Evia napisał(a):
Kosmaty napisał(a):Dla jednych do skutku dla drugich do trzech razy sztuka. ja mam dość w kółko to samo przeżywać z idiotami to mnie rozwala na całej linii a ja nie jestem królikiem doświadczalnym. Z każdym nieudanym krokiem trace siły i siebie jeszcze bardziej.



W takim razie jakie masz plany na swoje uzdrowienie?

Kosmaty napisał(a):A co do ojcostwa musiała by być ślepa głucha i zdesperowana przyszła matka.


Takich jest wiele, ale tylko Ty twierdzisz, że na taką być trafił. Wszystko zależy od Ciebie. Jeśli chcesz to możesz poznać dobrą kobietę


planów nie mam czyli złudzeń . a co to dobra kobieta? taka co by chciała dziecko z zaburzonym? dobra dla zaburzonego czy dla dziecka, które by chciała miec z zaburzonym? chyba ze matka tez zaburzona to jak gra w ruską ruletke, na chybił trafił, no to tu modne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 20 lip 2015, 05:35
Kosmaty, nie rób już zamieszania wokół mojej osoby. Przecież wiesz, że mam to samo zaburzenie co Ty, więc rozumiesz jak to jest- raz chce się wszystkim rzucić, a innym razem bywa skrajnie na odwrót. Ty zresztą też do mnie piszesz, że już się nie będziesz odzywał, ale jednak po jakimś czasie wychodzisz z cienia.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 lip 2015, 10:31
Kosmaty, przyhamuj trochę z tonem, bo nie jesteś tutaj sam. Nie podoba mi się Twoja postawa względem innych i fakt, że zaczynasz być chamski, kiedy coś nie idzie po Twojej myśli. Człowieku, zobacz w jakim temacie piszesz! Zmieniasz ten wątek w pole bitwy. Komu to służy? Tobie? Na pewno nie innym. Dyskusja z NN4V przybrała ostrzejszy ton, ale nikogo nie obraził i nie wyzwał. Opisał swoje podejście do zachowań niektórych osób. I tutaj uważam, że popełnił błąd, bo dziewczyny w klubach, a dziewczyny z Forum z traumami, to dwie różne kwestie. Dziewczyny po przejściach nie bywają w klubach i charakteryzują się zupełnie innym zachowaniem - nawet, jeśli przemawia przez nie złość. Totalnie różne kwestie. Trafił jak kulą w płot. Można Mu zarzucić brak wyczucia i powierzchowną ocenę sytuacji, ale nie to, że kogoś obraził. Powinien się czasami zastanowić, w jakim temacie się wypowiada i po co tak naprawdę to robi oraz czy aby na pewno są to słowa "właściwe" w temacie dla osób, które doznały przemocy seksualnej. Teraz jednak, to Ty wyzywasz Go od dupków. I po jakiego grzyba to ciągniesz? Winter nie zgłosiła posta i nigdzie nie napisała, że Ją to obraziło. Napisała, że myli się co do Niej i koniec tematu. Po raz kolejny: trochę dystansu. Zbastuj zwłaszcza z tym tonem, bo nałożę Ci zakaz pisania w tym wątku dopóki nie ochłoniesz.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez NN4V 20 lip 2015, 15:57
Artemizja napisał(a):...I tutaj uważam, że popełnił błąd, bo dziewczyny w klubach, a dziewczyny z Forum z traumami, to dwie różne kwestie. Dziewczyny po przejściach nie bywają w klubach i charakteryzują się zupełnie innym zachowaniem - nawet, jeśli przemawia przez nie złość. Totalnie różne kwestie. Trafił jak kulą w płot. ...

Pozwolę sobie cześciowo nie zgodzić się. Przykład dwóch moich koleżanek. (Fakt, żadnej prawdopodobnie nie ma na tym forum.)

Pierwsza koleżanka zgwałcona co najmniej dwukrotnie. Pierwszym razem za nastolatki. Drugi raz w zeszłym roku, we własnym domu. Z tego co mi wiadomo, uraz pierwszego gwałtu wciąż w niej tkwi, ale nie zaburza funkcjonowania w żadnej sferze. Owszem, ona może się pojawić w klubach.

Druga poważnie zaburzona. Lęki społeczne, niskie poczucie wartości, silne toksyczne uzależnienie od bliskiej osoby. Prawdopodobna przyczyna: rodzina dysfunkcyjna. Nie mam informacji o przemocy seksualnej. Dziewczyna nieświadoma zaburzeń. Nieświadoma zniekształceń postrzegania rzeczywistości wynikających z funkcjonowania w iluzji zbudowanej z własnych mechanizmow obronnych. Osobiście interweniowałem w klubie, gdy jej się załączył acting-out, mogący doprowadzić nawet do przypadkowego seksu w toalecie.

Różnie może być. Sama Winter pisze o ogromnej zmienności nastrojów, więc pewnie i faza wyjścia do klubu w pewnych okolicznościach mogłaby pojawić się (niekoniecznie u Winter akurat).

Tym niemniej być może faktycznie nienajszczęśliwszym było poruszanie zagadnienia w niniejszym wątku. Przepraszam dziewczyny które poczuły się tym dotknięte.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4326
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 lip 2015, 17:53
NN4V, w pełni się z Tobą zgadzam. Sama znam dziewczyny, które opisywały, że tak bardzo nienawidzą siebie, że chcą się zniszczyć i celowo wystawiają na niebezpieczeństwo. Reakcje mogą być skrajnie różne. Od wstrętu i lęku przed seksem po obsesyjne dążenie do niebezpiecznych i przypadkowych zbliżeń. Niemniej jednak, akurat z tego, co wiem, to osoby, które aktualnie wypowiadają się w tym wątku nie mają takich zapędów, żeby chodzić po klubach, a już na pewno nie są pustymi lalkami. Są po prostu skrzywdzone. Ich reakcja oscyluje wokół lęku przed mężczyznami, dotyku, flashabacków i niemożności stworzenia trwałych relacji. Dlatego Twój tekst został odebrany tak, a nie inaczej. Tak, czy inaczej - sprawę uważam za wyjaśnioną i zakończoną.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 20 lip 2015, 21:10
Kosmaty napisał(a):planów nie mam czyli złudzeń . a co to dobra kobieta? taka co by chciała dziecko z zaburzonym? dobra dla zaburzonego czy dla dziecka, które by chciała miec z zaburzonym? chyba ze matka tez zaburzona to jak gra w ruską ruletke, na chybił trafił, no to tu modne


To Ty powinieneś wiedzieć jaka kobieta byłaby dobra dla Ciebie. Moja definicja dobrej kobiety nie musi się pokrywać z Twoją.


NN4V, Artemizja, również się zgodzę co do różnych zachowań osób, które zostały doświadczone w ten sposób, i nawet na tym forum spotkałam się z wieloma obliczami, które były konsekwencją takich zdarzeń
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 20 lip 2015, 22:08
Evia -Kobieta anioł a takiej nie ma bo anioły są androgynami i dupa zbita.

Artemizo to mnie zablokuj bo nie bede z tym pajacem tu siedział. Odwraca kota ogonem i chroni dupe. Typowy klubowy palant.
To tyle w temacie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 20 lip 2015, 22:17
Kosmaty napisał(a):Evia -Kobieta anioł a takiej nie ma bo anioły są androgynami i dupa zbita.


wniosek z tego taki, że sam sobie utrudniasz życie
nie lepiej byłoby się trzymać czegoś bardziej realnego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Evia 20 lip 2015, 22:36
Kosmaty, jeśli wszystkich i wszystko tak szybko potrafisz przekreślić, to wcale mnie nie dziwi Twoje niepowodzenie na terapii
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 20 lip 2015, 23:24
czego niby realnego jak dla kobiet jestem nierealny, nie do wytrzymania i mają mnie dosc itd.

no znowu ta terapia, to juz jakas obsesja wymiekam,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do