Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 cze 2015, 21:19
khaleesi, nie poukładało mi się samo. Mogłam tkwić w pokoju i powtarzac sobie, że wszystko jest złe, że ja jestem beznadziejna i nic na to nie poradzę. Guzik prawda. Terapia niczego nie zmieniła. To JA to zmieniłam, bo tylko ja to mogłam zrobić. Tylko własną ciężką pracą można cokolwiek zwojować. Terapia pomogła mi jedynie nazwać emocje, przepracować je, spojrzec na nie z dystansu i pokazać inną niż dotychczas drogę wyboru. Mogłam siedzieć na tyłku i narzekać, a mogłam wyjsc i przynajmniej spróbowac coś zmienić. Jeśli myślisz, że mi to łatwo przyszło, to jesteś w błędzie. Wystarczy wspomnieć w jakim byłam stanie, gdy trafiłam na to Forum. Co się stało, to się nie odstanie i grunt, żeby na nowo siebie poukładać. Boli to cholernie, ale jest możliwe. I nikt mi nie wmówi, że jest inaczej, bo byłam w bardzo gównianej sytuacji, z której wyszłam, bo chciałam i próbowałam wyjść, wydrapując pazurami to, czego nie dostałam od życia - pewność siebie i wolę walki.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 cze 2015, 21:23
Ze to nie wina ofiary tylko zboczenca
W tym wszystkim poczucie winy jest najbardziej przytłaczającą rzeczą, ale trzeba pamiętać, że to BYŁO i sprawców już tu nie ma. Chrzanić ich - to moje życie i nie mam zamiaru go tracić z ich powodu. To byłaby moja porażka i za to mogłabym siebie nienawidzić. Gdybym wypuściła z rąk wlasne zycie, to wniosek byłby tylko jeden - wygraliby. A tego nie zdzierżę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 26 cze 2015, 21:26
white Lily, nic nie wnosi to za bardzo i nic nie rozjaśnia co napisałaś i nadal uwazam, że pewne terapie nie działają na każdego. Sama psychiatra tak twierdzi. ;)
Artemizja, nie wiem w jakim byłas stanie jak trafiłaś na forum ponieważ nie udzielałam się wtedy wcale ale pewne czynniki sprzyjają lepszemu spojrzeniu w przyszłość. Czasem i po terapii ludzie maja pod górkę. Teoretycznie każdy chory wie o tym czemu zachorował i jakie ma problemy więc co pozostaje skoro się to juz wie? Ja mam ZOK nie depresje czy coś podobnego nie wiem jak terapia ma niby pomóc nie mysleć o czymś o czym się nie chce myśleć :bezradny:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 cze 2015, 21:32
khaleesi, rozmawiamy o traumie, a nie wszystkich pozostałych zaburzeniach, jak zresztą wskazuje ten dział. To jest różnica, bo nie na wszystkie przypadłości terapia jest pomocna. Rozumiem, że skoro się tu wypowiadasz, to masz za sobą traumę gwałtu, wypadku, wojny bądź inną, która wywołała Zespół Stresu Pourazowego? W innym wypadku wybacz, ale Twoje wypowiadanie sie w tym temacie jest ciut bezsensowne, bo nie masz pojęcia, co się dzieje z człowiekiem po przeżyciu czegoś takiego i jak wygląda proces leczenia. Tak samo zresztą, jak ja nie wiem, co to znaczy miec natręctwa. A skoro nie wiem, to się na ten temat nie wypowiadam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 26 cze 2015, 21:37
khaleesi, Byłaś na terapii skoro tak uważasz?mnie dała bardzo dużo nie piszę że uleczyła cały ból ale przepracowałam solidnie samą siebie i trwało to długo by od nowa nauczyć sie uśmiechać .
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 26 cze 2015, 21:41
Artemizja, pw
white Lily, byłam i sami psychiatrzy rozkładają ręce bo żadna terapia nie jest dla mnie jesli chodzi o natręctwa myslowe. Co z tego, ze ja wiem, że to nie jest tak jak wskazują mysli skoro i tak w kołko pojawiają się.więcej pisać nie będę bo stanę się zbytnio rozpoznawalna a oni wiedzą o tym forum.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 cze 2015, 21:50
khaleesi, powodów może być całe multum. Na natręctwa, tak jak napisałam - nie wiem, co pomaga, a co nie. Ale na temat traumy wiem bardzo wiele i jak trafisz na osobę kompetentną, która wie, jak ugryźć problem, to przy jej pomocy można naprawdę dużo zdziałać. Poza tym, co da rozkładanie rak i mówienie, że nie ma lekarstwa? Szuka się go do bólu, bo jaki inny wybór zostaje? Tylko trumna...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 26 cze 2015, 21:56
khaleesi, Wyobraż sobie że cierpiałam na natręctwa także i nie zostało śladu po nich także jak widzisz jednak mnie terapia pomogła jak również na inne problemy które miałam ze sobą a są w tytule tego wątku .
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 26 cze 2015, 22:58
Artemizja napisał(a):WinterTea, co do terapeutów, to loteria, a co do nienawiści do siebie...czasami z Twoich wypowiedzi wybrzmiewa wydźwięk, jakbyś już siebie nienawidziła...

Masz rację. Pewnie dlatego te terapie mi niewiele dają.
Ciężko jest pracować nad sobą jak się siebie nienawidzi. Nie wierzę nawet, że to jest możliwe.
Myślałam, że jestem silna, albo raczej to sobie wmawiałam.
Ktoś w końcu musiał mi uświadomić, że jest inaczej, skoro sama nie chciałam tego zrozumieć.
Dzięki.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 27 cze 2015, 02:45
WinterTea napisał(a):
Artemizja napisał(a):WinterTea, co do terapeutów, to loteria, a co do nienawiści do siebie...czasami z Twoich wypowiedzi wybrzmiewa wydźwięk, jakbyś już siebie nienawidziła...

Masz rację. Pewnie dlatego te terapie mi niewiele dają.
Ciężko jest pracować nad sobą jak się siebie nienawidzi. Nie wierzę nawet, że to jest możliwe.
Myślałam, że jestem silna, albo raczej to sobie wmawiałam.
Ktoś w końcu musiał mi uświadomić, że jest inaczej, skoro sama nie chciałam tego zrozumieć.
Dzięki.
Myślę,że nie dlatego sama się nienawidziłam i nie akceptowałam chodząc na terapie z czasem powoli to się zmieniało ,tylko wspołpraca z terapeuta,cierpliwość,czas.mnóstwo pracy nad sobą samą dało efekty.
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 27 cze 2015, 06:59
Mi nic nie pomogło ani leki, ani psycholodzy, czy terapie, walczyłem długo przegrałem, teraz jest pusta wegetacja z dnia na dzień, nie wiem ile wytrzymam, rozważam samobójstwo. Nie wszystkim się udaje, jak widać po moim przykładzie. Nie oznacza że kogoś tu zniechęcam do terapii, oczywiście trzeba walczyć, ale trzeba to również uwzględnić, że może się nie udać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 27 cze 2015, 08:20
Kosmaty, Masz rację i to także chyba zależy od zaburzeń stopnia ich nasilenia ,zyczę Tobie jednak byś trafił na leki ktróre sprawią że życie nabierze kolorów i barw.Czasami to długo trwa ..ale nie jest niemożliwe.
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 27 cze 2015, 09:06
white Lily, Ale myślę, że ta nienawiść do siebie też jest jedną z przyczyn tego, że kiepsko mi idzie na terapiach (zwłaszcza indywidualnych), bo na grupowej czułam się lepiej... Pewną rolę też odrywa wstyd, bo za nic nie udało mi się opowiedzieć o molestowaniu. Na sesjach terapii indywidualnej potrafiłam milczeć całe 50 minut, albo gadałam od rzeczy. I nawet po siedmiu miesiącach chodzenia nie udało mi się przełamać oporu, więc wściekła, że mi się nie udało i że terapeuta mnie odrzucił, zrezygnowałam.
Poszłam na grupową, na sesjach też niewiele mówiłam... ale na jednej udało mi się opowiedzieć o wydarzeniu, kiedy to facet zmusił mnie do seksu, ale później siedziałam tak zawstydzona, że dałam spokój... W dodatku byłam cholernie zazdrosna o innych uczestników, bo nie lubiłam jak terapeuci zbyt wiele uwagi poświęcali innym. Czułam się odrzucana i krzyczałam na terapeutów, mówiąc im, że mają mnie natychmiast wypisać z terapii, bo jestem niepotrzebna. Mówiąc to nienawidziłam siebie i całej grupy. Były też dni, kiedy wszystko szło świetnie. Byłam więc ciągle rozdarta i pękałam ze złości.
Czuję, że jak nie przepracuję wydarzeń sprzed kilku, to nie mam szans na to, by być w szczęśliwym związku, bo jestem niestabilna w stosunku do partnerów. Przyciągam ich do siebie, a gdy są zbyt blisko, bo np. chcą seksu, to ich odpycham, bo się boję, że mnie zostawią, po tym jak się z nimi prześpię...
Kosmaty, a Tobie naprawdę szczęścia życzę :)
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 cze 2015, 20:05
Na sesjach terapii indywidualnej potrafiłam milczeć całe 50 minut, albo gadałam od rzeczy. I nawet po siedmiu miesiącach chodzenia nie udało mi się przełamać oporu,
Ja tak miałam przez rok. Dopiero po roku się ruszyło. No, ale moja terapeutka cały czas dokładała starań, żebym zaczęła się otwierać i powtarzała, że terapia, to nie wyścigi i każdy potrzebuje innego czasu, żeby zacząć mówić...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do