Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Lu. 21 kwi 2015, 20:03
Artemizja, właśnie jestem po sesji, która była poświęcona m.in. właśnie tej sprawie i terapeutka mówiła prawie dokładnie to samo co Ty. Próbowała wytłumaczyć mi, pokazać jak powinna zareagować osoba, której wtedy o tym powiedziałam, bo właśnie jakimś cudem w tym całym wstydzie, strachu i pewnego rodzaju otępieniu przez manipulację sprawcy, odnalazłam w sobie tyle siły, żeby komuś o tym powiedzieć, szukać pomocy. Problem w tym, że jej nie uzyskałam, wszystko zostało zbagatelizowane, prawdopodobnie nawet mi nie uwierzono, jedyną reakcją było coś w stylu "ok, skoro tak bardzo się upierasz, możemy tam więcej nie chodzić" i to wszystko. Nikt nie wytłumaczył mi, czym tak naprawdę to było - że było to coś złego, ale stało się to nie z mojej winy, nikt nie zapewnił, że zrobiłam wszystko, co wtedy mogłam zrobić, że nie powinnam się obwiniać i nie powinnam się bać, bo nie jestem już sama. Ani nawet, że to ważne, że o tym mówię. Kompletnie nic. Jako ośmiolatka zostałam z tym zupełnie sama, jedynie wiedząc, że stało się coś złego, że to mnie skrzywdziło, ale nie rozumiejąc, że to nie moja wina, a fakt, że najprawdopodobniej uznano to za mój wymysł tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to ze mną jest coś nie tak. Dlatego teraz tak trudno to odkręcić, pozbyć się poczucia winy i wstydu.

Jedną z ważniejszych rzeczy jest to, żeby dać sobie czas, cierpliwość do siebie, wyrozumiałość, a przede wszystkim - choć może to bardzo dziwnie zabrzmieć - zaopiekować się sobą tak, jak powinni zaopiekować się dorośli w momencie, gdy wyrządzono krzywdę.


Po tej dzisiejszej sesji jestem już bardziej łagodna dla siebie, bardziej wyrozumiała, chcę to jakoś "przepracować", zrobić to dla siebie, ale nie bardzo potrafię zrobić dla siebie to, czego potrzebowałam wtedy od osoby dorosłej, której o tym powiedziałam - nie mogę się sama przytulić, zapewnić poczucia bezpieczeństwa, a gdzieś głęboko we mnie jest właśnie to nieutulone, przestraszone i zdezorientowane dziecko, które w końcu zaszywa się w kącie ze strachu przed dorosłymi. Dziś analogią do tego "zaszywania się" jest zamykanie się w sobie, niepokazywanie swoich prawdziwych emocji właśnie z lęku przed "złymi dorosłymi", a to z kolei wywołuje u mnie nasilone objawy nerwicy i błędne koło się zamyka. Ale przede mną jeszcze trochę czasu na terapii i pewnie jeszcze więcej pracy nad sobą i mam nadzieję, że to, dostrzeżone dzisiaj, światełko w tunelu prowadzi w dobrym kierunku.
Lu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 mar 2015, 11:33

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 kwi 2015, 13:15
Jako ośmiolatka zostałam z tym zupełnie sama, jedynie wiedząc, że stało się coś złego, że to mnie skrzywdziło, ale nie rozumiejąc, że to nie moja wina, a fakt, że najprawdopodobniej uznano to za mój wymysł tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to ze mną jest coś nie tak.
Miałam dokładnie tyle lat, co Ty, kiedy wszystko się zaczęło. Też powiedziałam, ale zamiast pomocy dostałam kablem ze stwierdzeniem, że o takich rzeczach nie wolno mówić. Więc więcej nie mówiłam i to trwało nadal. A konsekwencje były katastrofalne. To jednak już przeszłość. Podobnie, jak to, jaką osobą i w jakim stanie byłam, kiedy trafiłam na Forum. Wiele rzeczy można zmienić, z wieloma się uporać. Z czasem...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Lu. 22 kwi 2015, 14:24
Też powiedziałam, ale zamiast pomocy dostałam kablem ze stwierdzeniem, że o takich rzeczach nie wolno mówić.


Straszne... Właściwie chyba dorośli, u których dziecko szuka pomocy w takiej sytuacji, swoją niewłaściwą reakcją mogą wyrządzić podobnie wielką krzywdę, co sam sprawca. Wtedy to już jest właściwie podwójna trauma, jeszcze większy ciężar na tych dziecięcych, słabych jeszcze przecież barkach.
Gdybyśmy spotkały się z prawidłową reakcją ze strony dorosłych, z prawdziwą pomocą, być może nawet samo to molestowanie po czasie nie byłoby tak traumatyczne, nie rzutowałoby aż tak bardzo na to przyszłe, dorosłe życie, gdyby w porę zostało odpowiednio "przepracowane".
No, ale - tak jak piszesz - to już przeszłość i w żaden sposób nie da się jej zmienić, a na lepszą przyszłość bez lęku można pracować. I w to chcę wierzyć.
Lu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 mar 2015, 11:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Niutek 22 kwi 2015, 15:45
bojąc się podobnej reakcji, nigdy nie powiedziałam dorosłym o tym co się dzieje, nikt nie wie do dzisiaj oprócz mnie i sprawcy, a i oczywiście mojej terapeutki i lekarza ;)

Ciężka praca mnie czeka, oj ciężka..
ale jakoś dzięki Wam lżej jest :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez muszysko 22 kwi 2015, 16:59
Pierwszy raz odważyłam się przeczytać wątek, ciężko czytać jakby o sobie :cry: Na dzień dzisiejszy staram się zapomnieć o przeszłości a i na terapii nie udało mi się jeszcze tematu przerobić.Strach, potworny wstyd i obwinianie się po "złym dotyku" :cry: Chciała bym żyć w nieświadomości tego co było,wymazać z pamięci. Niestety nie udaje się i zakorzeniło się w świadomości i męczy.Zastanowił mnie temat dotyku,ja nie lubię się przytulać, nie umiem a co do ewentualnych pozytywnych uczuć do mężczyzn też jest bardzo ciężko.Gdyby jednak ktoś chciał się jednak nade mną pochylić, gdy byłam dzieckiem i zapytać co się dzieje może teraz było by lżej :(
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
10 maja 2014, 18:11
Lokalizacja
mała mieścina zach-pom

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Niutek 22 kwi 2015, 17:14
muszysko napisał(a):Pierwszy raz odważyłam się przeczytać wątek, ciężko czytać jakby o sobie :cry: Na dzień dzisiejszy staram się zapomnieć o przeszłości a i na terapii nie udało mi się jeszcze tematu przerobić.Strach, potworny wstyd i obwinianie się po "złym dotyku" :cry: Chciała bym żyć w nieświadomości tego co było,wymazać z pamięci. Niestety nie udaje się i zakorzeniło się w świadomości i męczy.Zastanowił mnie temat dotyku,ja nie lubię się przytulać, nie umiem a co do ewentualnych pozytywnych uczuć do mężczyzn też jest bardzo ciężko.Gdyby jednak ktoś chciał się jednak nade mną pochylić, gdy byłam dzieckiem i zapytać co się dzieje może teraz było by lżej :(


Czasem mam wrażenie, że posty, które nie są mojego autorstwa i tak są o mnie. Ten do takich należy :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 cze 2015, 18:33
Dzisiaj powróciły obrazy mężczyzn, których miałam okazję poznać od tej gorszej strony. Tak bardzo chciałabym jednemu z nich strzelić w twarz. Chodzące zło, które nadal żyje i będzie żyło bezkarnie.
Na forum to się dziwnie o tym pisze. Z jednej strony chcę o tym napisać, a z drugiej się boję, że gdy napiszę, to coś mi będzie zagrażać...
Odczuwam totalny brak zaufania do mężczyzn. Totalny.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 cze 2015, 18:39
WinterTea, brak zaufania jest wynikiem traumy i nic dziwnego, że nie ufasz mężczyznom. Paradoksalnie, ja w pewnym okresie nie potrafiłam zaufać nawet kobietom. Jeśli chodzi o pisanie na Forum, to nic Ci tu nie grozi. Czasami mogą się zdarzyć przykre komentarze, ale trzeba pamiętać, że jest to tylko Forum i osoby, które się tutaj wypowiadają nie mogą zrobić Ci krzywdy, w jakikolwiek sposób Ci zagrozić i w większości wypowiadają się o tematach, o których nie mają zielonego pojęcia. Natomiast, jeśli chodzi o resztę wpisów, to sa to najczęściej słowa osób, które doświadczyły podobnego cierpienia. Wiem po sobie, ile takie słowa potrafią dać w trudnych chwilach, więc pisanie tutaj może pomóc...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 cze 2015, 19:29
Cała się trzesę po dodaniu tego wpisu, ale dziękuję, bo po przeczytaniu Twojego jestem spokojniejsza.
Kilka miesięcy wcześniej też coś tam napisałam, ale ze strachu zrezygnowałam z dalszego wypowiadania się, ale dzisiaj czuję się szczególnie samotna. Chciałabym się wygadać, ale nie ma na to za bardzo czasu, bo moja praca wymaga energii i żywiołowości, więc miejsca, by się na chwilę zatrzymać- brak.
Tak sobie myślę, że ja sama weszłam tym mężczyznom do łóżek, bo czego mogłam oczekiwać po propozycji pójścia do mieszkania faceta, którego znałam jeden dzień. Bylam niepełnoletnia, ale 16- latka nie myśli już jak dziecko, więc wcale nie byłam bezbronna.
Teraz wszystko się za mną ciągnie, ale dopóki nie mam styczności z mężczyzną, to nie odczuwam bólu jakoś mocno.
Wstydzę się też swojego ciała i obrzydzają mnie męskie narządy rozrodcze. Pamiętam, jak się rozebrał i kazał wziąć do ręki penisa, wtedy ja powiedziałam, że mnie on nie podnieca i nie wezmę, ale to nic nie dało, bo później wykorzystując moją nieuwagę... Jeju, już nie dokończę, ale obleśnie jest tracić dziewictwo w taki sposób... w dodatku zrobił mi nagie zdjęcia, po jakimś czasie napisał, że zrobił z nich sobie jakiś film, który ma na komputerze. Do tej pory nie wypłynął, ale kto wie, kto go widział, a wiem, że jakaś z jego znajomych na pewno, bo mówił, że się śmiała z mojej żałosnej natury.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 cze 2015, 20:18
WinterTea, Słońce, według prawa wciąż byłaś dzieckiem. Nie miał prawa Cię tknąć. Wiedział, co robi. To sprawca odpowiada za czyn. Ile młodych dziewczyn pada ofiarą zwyrodnialców, bo oni są sprytniejsi, bardziej doświadczeni, potrafią zauroczyć i oszukać tylko po to, by wykorzystać? Bardzo wiele. Niestety, ale później z powodu poczucia winy i wstydu ofiary decydują się o tym nie mówić i cierpią w milczeniu. A to nie one powinny cierpieć. Mechanizm przypisywania sobie winy działa w tym wypadku bardzo mocno, bardzo niszcząco i niesprawiedliwie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 15 cze 2015, 22:07
Myślę, że znowu się zamknę na ten temat. Czuję się nieswojo, bo poświęciłaś mi uwagę, a ja okazałam jakąś tam słabość, co na co dzień mi się nie zdarza, ale w sumie od czasu do czasu każdemu się należy chwila słabości, więc pewnie nic złego nie zrobiłam pisząc tutaj.
Dziękuję, Kochana za odpowiedzi, bo poczułam się tak, jakby ktoś mnie przytulił po wielu latach spędzonych w samotności.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 cze 2015, 23:24
WinterTea, moim zdaniem pisząc w tym temacie okazałaś siłę, bo wcale nie jest łatwo podzielić się bolesnymi doświadczeniami. Nie musisz skazywać się na samotność. Zawsze możesz tutaj napisać.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 19 cze 2015, 20:46
Znowu mi się wszystko przypomina. To jakieś fatum. Zastanawiam się, czy pisać o tym, czy nie. Tutaj jest łatwiej, ale jak wyobrażę sobie, że ktoś z rodziny dowiaduje się o tym, co ktoś mi kiedyś zrobił, to z miejsca widzę obraz jak zmieniam nazwisko i wylatuję z kraju. To jest taki wstyd... Nie chcę się budzić w nocy z lękiem, że sprawca jest w moim pokoju. Skończyłam terapię i wstydzę się iść na kolejną, bo to tak głupio korzystać z czyjeś pomocy.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 cze 2015, 21:10
WinterTea, to, że ktoś Ci zrobił krzywdę nie jest wstydem. To sprawca powinien się wstydzić i ponieść karę, a nie Ty. To po pierwsze. Po drugie, na Forum jesteś anonimowa, więc nikt Cię nie rozpozna. To jest już jakaś forma komfortu przy pisaniu. Poza tym, bywają okresy, gdy wszystko wraca. A jak wraca, to trzeba skorzystać z pomocy. To nie wstyd prosić kogoś o pomoc. Wstydem jest tego nie zrobić i się męczyć tracąc coś, czego nikt i nic Ci nie zwróci - życie. Masz je tylko jedno - zadbaj więc, żeby sobie pomóc. Nieważne, jakim kosztem, nieważne gdzie - ważne, żeby Tobie było lepiej.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do