Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

przez Maggda92 19 mar 2014, 00:16
Dusiorek tak, tylko,że ja np wiem,że jednej osobie teoretycznie bliskiej nie mogę większości powiedzieć, bo spotkałabym się w najlepszym wypadku z nie zrozumieniem...
Maggda92
Offline

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 19 mar 2014, 00:25
Chyba mamy w takim razie rożne definicje "bliskich" ;)
Nie mam na myśli tych bliskich, którzy nas nie rozumieją, którym nie ufamy,którzy nie mają chęci/nie potrafią nas wspierać, ale łączą nas np więzy krwi, czy kółko gospodyń wiejskich.
Tylko BLISKICH, naszych partnerów chociażby, PRAWDZIWYCH przyjaciół.
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

przez Maggda92 19 mar 2014, 00:27
Dusiorek no tak rzeczywiście trochę uwzięłam się na krąg rodzinny
Maggda92
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 19 mar 2014, 00:34
Anel nie masz nikogo takiego?
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

przez Maggda92 19 mar 2014, 00:39
Mam, tylko nie wiem czemu skojarzyłam bliskich konkretnie tylko z rodziną, mam 3 osoby w swoim otoczeniu na prawdę mi bliskie, które wiedzą o mnie dużo bo może nie wszystko ale stopniowo kiedyś dowiedzą się całej prawdy na temat mojego życia.
Maggda92
Offline

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 13 maja 2014, 13:54
Jak miałam 16 lat, po tej próbie gwałtu rodzice zostawili mnie z tym ciężarem samą, kazali milczeć, nie było opieki ni przytulenia a tego tak k***a potrzebowałam...miałam nie czuć, nie czuć tym bardziej że koleżance z klasy matka zmarła - dopiero niedawno uporałam się z poczuciem winy, żyłyśmy w dwóch odrębnych światach a kontakt był na zasadzie:daj odpisać... byli źli, gdy przełamałam milczenie i powiedziałam o tym szkolnej pedagog, zadyma się rozpętała gdy miałam niedawno ochotę tego gnoja podać do sądu;jestem na nich wkur.wiona i smutna; dlatego nie pamiętam abym mówiła im o dwóch pozostałych gwałtach - po co, by usłyszeć że to moja wina? tak jak usłyszałam jako 12 latka gdy obcy facet złapał mnie za pierś... :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

Mój przyszły mąż natomiast nie mówi za wiele tylko tuli...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez Shannon 14 maja 2014, 17:53
Niestety nie mam odwagi powiedzieć rodzicom że byłam molestowana. Chciałabym to zrobić, bo wiem, że myślą, że to oni głownie przyczynili się do mojej choroby a tak nie było. Z drugiej strony boję się, że mogą się zszokować (nie chodzi o sam fakt, ale o to, jak na mnie to wpłynęło, że ten chłopak mnie wykorzystywał) i nie wiem, czy dodawać im zmartwień. No i trochę mi wstyd.
f20, f42, ADHD

kwetiapina 400 mg
fluoksetyna 20 mg
doraźnie: wywar z czarnego lulka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
06 kwi 2013, 11:41
Lokalizacja
wieś pod Elblągiem

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez papierowykot 17 maja 2014, 18:36
po co mam mowic rodzinie ktorej zawsze zalezalo na tym zebym tylko sie uczyl, zarabial. pieniadze to w tej chwili jedna z ostatnich rzeczy jaka sie dla mnie liczy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
14 maja 2014, 20:28
Lokalizacja
Warszawa

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez Raffuss 17 maja 2014, 21:16
Moi bliscy poza może jedną osobą mają to wszystko serdecznie gdzieś, uważając że ludzie mają większe problemy i jakoś sobie z nimi radzą.. :/
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 17 maja 2014, 21:33
moi jeszcze poprawiają z drugiej strony że się daje.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 maja 2014, 11:02
Shannon, to czy powiedzieć, czy nie jest tylko i wyłącznie Twoją decyzją. Dobrze, kiedy bliscy wiedzą i wspierają. Niemniej jednak jest ryzyko, że nie zrozumieją, a Ty poczujesz się gorzej. Trudno przewidzieć reakcję. Trudno też w tej kwesti coś doradzić, bo każda rodzina jest inna, każdy człowiek jest inny i inaczej może zareagować.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

przez blah! 21 maja 2014, 08:39
Shannon, jak wyżej, to Twoja decyzja ale popatrz też na tą sytuację z drugiej strony. Nie chcesz rodzicom dodawać zmartwień ale sama napisałaś, że oni myślą, iż głównie z ich przyczyny wynika Twoja choroba - więc zasadniczo i tak się martwią, a być może nawet bardziej bo obarczają siebie za taką a nie inną sytuację. Wiadome jest, że przy takich okolicznościach można mieć wiele wątpliwości niemniej jednak przemyśl sobie te standardowe "za" i "przeciw" ew. wybierz "mniejsze zło" bo tak czy siak się męczysz.

Poza tym, jeśli chodzi o temat ogólnie - ludzie są różni to i reakcje są różne, nie można też wrzucać do jednego wora wszystkich, którzy negatywnie zareagowali na takie informacje bo takiego wyniku mogą być różne przyczyny.
Aczkolwiek w kwestii bliskich osób, osobiście uważam, że powinni oni o takich sprawach wiedzieć, chociażby ze względu na to, żeby mieli świadomość z czego pewne zachowania wynikają, jak ewentualnie reagować. A nie informowanie o takich rzeczach jest w stylu "polskich seriali" -
- coś się stało?
- nic

(w założeniu, domyśl się dlaczego tak a nie inaczej się zachowuję).
A potem z takich niedomówień może wynikać więcej problemów.
Oczywiście przypadek molestowania czy przemocy to już skrajna sytuacja, jednak gdy człowiek ma już świadomość tego co się stało i że jest to złe powinien rozmawiać o tym z bliskimi osobami (mam na myśli takimi, z którymi na co dzień się obcuje - niekoniecznie rodzinę)
blah!
Offline

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

przez aardvark3 19 cze 2014, 09:22
Ciesze sie, ze znalazlam ten topik.
Dreczy mnie podobny problem.
Dwa dni temu mialam nieprzyjemna sytuacje, zostalam napadnieta. Oczywiscie policja, zeznania itp.
Wrocilam do domu i zeszla ze mnie adrenalina, poczulam sie zmeczona.
Nie pomyslalam zeby z kimkolwiek o tym porozmawiac, do partnera nie chcialam dzwonic bo byl w pracy (rzecz miala miejsce okolo poludnia).
I oczywiscie starym zwyczajem pomyslalam ze przeciez jakos to bedzie, poradzilam sobie, obronilam sie i nie ma potrzeby komus jeczec nad uszami.
Takie odebralam wychowanie w domu rodzinnym. Nie zawracaj nam glowy swoimi bzdurami - a jak ci sie cos zlego przytrafilo to na pewno twoja wina czy zasluga bo nic sie samo z siebie nie dzieje.
Jesli wiec mam mowic o takich sprawach to mam opory.
Ale wieczorem zadzwonil i mu powiedzialam (nie mieszkamy jeszcze razem) co sie stalo. Byl wstrzasniety ale chyba nie zareagowal tak jak tego oczekiwalam.
Na nastepny dzien gdy zadzwonil nie zapytal jak sie czuje - ale czesciowo (tylko czesciowo!) zwalam to na karb meskiej niewiedzy (ta sama polka co zapominanie o waznych datach itp). Mimo wszystko to go nie tlumaczy - choc do tej pory sprawdzil sie niemal w kazdej sytuacji, nie ma miedzy nami niedomowien, przemilczen i jest nam razem dobrze (bez wdawania sie w szczegoly), planujemy wspolne zycie jak tylko bedzie to fizycznie mozliwe (kwestia zamieszkania, przeniesienia waznych serwisow itp).
Sprawilo mi to przykrosc bo wydalo mi sie, ze nie zalezy mu na moim samopoczuciu, ze jak jest dobrze to OK a jak sie cos dzieje to stare dobre "ona jest twarda, da sobie rade, wyjdzie z tego i znow bedzie miala iskry w oczach".
To sa oczywiscie moje przemyslenia bez konkretnego oparcia w czynach - on sam mi tego nie powiedzial. Ale rysa jest.
Jutro bedziemy sie widziec i chcialabym to wyjasnic. Powiem ze bylo mi przykro i poczulam sie cholernie opuszczona gdy nie okazal zainteresowania, nawet nie wspomnial we wczorajszej rozmowie o incydencie. A ja tak bardzo potrzebowalam chocby odrobiny wsparcia wlasnie z jego strony, pewnosci ze "gdyby byl przy mnie to nic by sie nie stalo". Takie podbudowanie mojego bardzo watlego poczucia bezpieczenstwa.
Chyba bede musiala mu to wyjasnic szczegolowo - jesli mamy byc razem to takie sprawy musza byc jasno okreslone.
Nie wiem, ale nie czulam jego obecnosci w czasie, gdy przezywalam stany post traumatyczne. Wczoraj nie mialam ochoty wyjsc z domu z dziwnym przeczuciem ze moze sie cos stac (cokolwiek) - zwykle takich mysli nie mam. Wyszlam dopiero wieczorem z psem i dwukrotnie przeszlam przez miejsce gdzie zostalam zaatakowana. Zadnych powaznych emocji.
Jest mi po prostu smutno, jakos tak.
Dzisiaj mam dzien pelen zalatwiania roznych spraw, nie bedzie czasu na myslenie.
Jutro jak sie spotkamy to porozmawiam z nim. Nie lubie dyskutowac o waznych sprawach telefonicznie jesli mozemy zrobic to osobiscie w krotkim czasie.
Ale meczy mnie to. Nie wiem na ile to moja pokrecona glowa a na ile faktycznie jego obojetnosc na moje problemy.

-- 19 cze 2014, 09:27 --

wlasnie przyszlo mi na mysl - nie mam obiektywnego wgladu w sytuacje.
Moze to ja chce cala reke po tym, jak dostalam palec? Moze to ja wymagam nie wiadomo czego? Moze wszystko jest tak jak powinno byc?
Chyba wciaz brakuje mi zdrowego punktu odniesienia...
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Jak reagują Wasi bliscy słysząc, że byliscie ofiarą przemocy

Avatar użytkownika
przez debacie 07 wrz 2014, 21:33
Ja powiedziałam moim rodzicom, że mój były chłopak mnie bił. Ich reakcja zawiodła mnie. Byli przerażeni, ale w zasadzie nie chcieli o tym rozmawiać, bo to chyba ich za bardzo bolało...Całkowicie wyparli problem. Mama mi powiedziała, żebym o tych rzeczach opowiadała psychologowi, dla niej to za ciężkie...

Moja siostra z kolei wpadła w szał, zaczęła płakać, skończyło się na tym, że to ją wszyscy pocieszali.

Mam do nich trochę zalu, chociaż próbuję zrozumieć. Nie zaluje, że im powiedziałam, chciałbym zeby kiedys zroozumieli co czułam, czuje...po prostu mi na tym zależy
Chcę zrozumienia. Nawet jeśli jestem do bólu inna, wyklęta, pogardzona, szokująca, perwersyjna i pierwsza w kolejce do spalenia na stosie.
J. L. Wiśniewski | D.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
04 wrz 2014, 11:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do