molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 17 mar 2014, 15:12
Ja z początku chciałam czuć się niewidzialna, potem tylko lgnęłam do ludzi dorosłych, by przekonać się kto jest na tyle silny i na tyle ciepły, by okazać mi wsparcie, gdybym powierzyła mu swoją tajemnicę.

Odważyłam się na to po wielu latach dopiero, ale już znacznie wcześniej cięłam się i nawet w pewnym momencie przestałam to ukrywać. Był wf to wszyscy widzieli moje rany. Lubiłam wręcz zwracać na siebie uwagę, szokować i... sprawdzać, kto mimo tego się nie odsunie. Gardziłam słabymi ludźmi, nie chciałam ani żalu, ani litości, ani współczucia, tylko kogoś kto będzie w stanie wysłuchać mnie i się nie popłakać nad moim nędznym losem.

Inga Beta i DwaGuziki trzymam kciuki za Waszą terapię :). Ja na mojej w zasadzie zbyt dużo o tym nie rozmawiałam. Bez szczegółów w każdym bądź razie. Może dlatego teraz czuję potrzebę wygadania się, ale z drugiej strony na terapii byłam już na tyle pogodzona ze swoim losem, że co innego było dla mnie ważne - jak prawidłowo funkcjonować, jak ułożyć sobie swój związek, aż w końcu zaczęłam sobie w pełni radzić na tyle że trauma nie wpływała na moje funkcjonowanie. Nie mam też problemu z mówieniem: tak byłam gwałcona. Choć paradoksalnie nikt nie zna dokładnie mojej historii. Funny
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

przez Inga_beta 17 mar 2014, 15:16
JA też długo myslałam że to tylko moje wymysły ale jak dotąd nie było niczego co by było sprzeczne z tymi wspomnieniami natomiast wsyztko idealnie do siebie pasuje. Od kilku lat sobie przypominam różne fragmenty i aspekty tego molestowania, również w powiązaniu z tym jaka jestem, jak zostałam ukształtowana. Przez cały rok na każdej sesji łózkowej przeżywałam inny aspekt tego molestowania, zrobiłam mnóstwo rysunków, przypomniałam sobie wiele przekonań jakie wtedy nabyłam. Z tym że u mnie to wszystko są bezemocjonalne uśwaidomienia. Gdybym sobie tamtego nie przypomniała to moja terapia zatrzymałąby się w miejscu, bo to molestowanie jest kluczem do mojego zaburzenia. Wtedy to się wszystko zaczęło a potem już były tylko kolejne skutki i kolejne cegły.
W psychologi jest wiele nurtów i ten twój terapeuta należy do tego bardziej konserwatywnego. Ciekawe co by mi miał do zaoferowania?
Całe szczęście że są terapeuci wierzący w pamieć ciała bo dla takich jak my nie byłoby ratunku.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 17 mar 2014, 15:43
Dusiorek jesteś już na tym etapie, że umiesz powiedzieć, umiesz nazwać prawdopodobnie dlatego, że przyjęłaś to do wiadomości, dotarło to do ciebie.
Do mnie chyba jeszcze nie chce dotrzeć, nie umiem powiedzieć o tym, nazwać tego bez owijania w bawełnę ... I ciężko mi o tym mówić ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 17 mar 2014, 15:54
DwaGuziki na wszystko przyjdzie czas ;)
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

przez zorzynek 17 mar 2014, 16:27
Inga_beta napisał(a):W psychologi jest wiele nurtów i ten twój terapeuta należy do tego bardziej konserwatywnego. Ciekawe co by mi miał do zaoferowania?
Całe szczęście że są terapeuci wierzący w pamieć ciała bo dla takich jak my nie byłoby ratunku.


Mówisz o tym koledze? Pewnie nic, bo szybko byś pewnie od niego uciekła:) Ja z pewnością bym tak zrobiła, bo nawet teraz jest mi nieswojo i czuję złość, że tacy ludzie jak on też pracują z pacjentami. Ja długo przekonywałam samą siebie, jak i terapeutę, że to nie mogło mieć miejsca, więc gdyby to psycholog mi powiedział, że mam jedynie bujną wyobraźnię, przyklasnęłabym i... szybko podziękowała za terapię, bo nie miałabym już żadnych problemów. Nie wiem, czy kolega jest bardziej konserwatywny, czy po prostu ma znikome pojęcie o nadużyciu seksualnym.
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
02 lis 2013, 00:32

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

przez Inga_beta 18 mar 2014, 11:26
We mnie tacy ludzie też wywołują wściekłość.
Mnie podobnej odpowiedzi udzieliła moja koleżanka interesująca sie psychologią.
Że wszystkie wspomnienia poniżej 6 roku zycia to fantazje i nie ma co w to wierzyc. A w moim przypadku pomogą tylko leki, a jak terapia to tylko wspierająco.
Ja zareagowałam poczuciem pustki, poczuciem że nie mam problemów a tylko je zmyślam, poczuciem że nie mam przeszłości, dzieciństwa oraz tym że nie mam o czym mówic na terapii. Gdybym wyczuła że terapeuta mi nie wierzy to ten okres zamknął by się dla mnie za zawsze czyli moje wyparcie jeszczce bardziej by się powiększyło. A wtedy leki, szpital i następny wariat gotowy.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 18 mar 2014, 16:12
Inga_beta dlatego ja tak bardzo długo zwlekałam z pójściem na terapię ...
Mój pierwszy psycholog mnie olał ... A właściwie olała bo to była kobieta ... :roll:
Zaczęłam opowiadać o molestowaniu.. a ona nie powiedziała nic ... nawet na mnie nie popatrzyła.
Na koniec usłyszałam do widzenia i tyle ...

Kolejnej nie powiedziałam o tej traumie ... zaczęłam od codziennych problemów ... przestałam chodzić jak co spotkanie próbowała mnie nakłonić do "dogadania się" z teściową ...

Super ... to był dla mnie podanie mi żyletki ...

Przestałam szukać bo po co ?? Skoro nie jest ważne co mówię, co czuję ... skoro nikt tego uważnie nie słucha ..

Powiedzieć takiej osobie że ktoś ma fantazje albo olać go podczas terapii to tak jakby mu przybić gwoździk do trumny ...


Na szczęście trafiłam na ludzi którzy przekonali mnie do pójścia po pomoc ... dali kontakty na normalna poradnie ... za co będę im wdzięczna do końca życia ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do