molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

przez margaritka1985 11 lut 2014, 21:09
Moj ostani post dzisiaj wiecej nie pisze.Kiedys byl taki spot reklamowy, ze osoby molestowane maja problem z tozsamoscia chcialyby zniknac, nie potrafia ocenic swojego wygladu itd, Moze ktos wie z czym to jest zwiazane.O innych skutkach molestowania wiem jakie emocje wywoluje tez, chodzi mi konkretnie o to.:)
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
23 wrz 2013, 17:03

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 lut 2014, 21:53
margaritka1985, osoby molestowane chciałyby zniknąć, bo wciąż boją się, że znów ktoś je skrzywdzi. Są niepewne siebie, zamknięte we własnym świecie. Najchętniej uciekłyby innym z oczu, zniknęły- zwłaszcza mężczyznom. Kiedy kogoś dotyka molestowanie, nie jest to tylko jednorazowe wydarzenie, o którym się zapomni. Jest to czymś więcej. Poczucie własnej wartości zostaje zachwiane, a w skrajnych przypadkach wręcz zrujnowane. Zaufanie jest nadszarpnięte, zmienia się postrzeganie zarówno siebie, jak i otoczenia. Osoba molestowana widzi w sobie winowajcę, chce ukryć to, co Jej zdaniem mogło doprowadzić do sytuacji, która ją dotknęła. Poczucie winy skutkuje kierowaniem złości na siebie, na ciało, ukryciem ciała i całej siebie za "parawanem", gdzie inni nie będą mieć do niego dostępu. Zarówno ciało, jak i cała osoba wydają się ofierze napiętnowane, skażone, złe. Chciałaby je ukryć, sprawić, by zniknęły i próbuje to zrobić na różne sposoby.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 24 lut 2014, 17:47
Nefertari jakbym widziała siebie ... :(

Witam. Dość długo czytam to forum ... Czasem jak czytam niektóre posty to tak jakbym to ja pisała ...

To zachwianie własnej wartości procentuje pózniej w dalszym życiu ...
Tak jak napisałaś ... Nie jest to jednorazowe wydarzenie nawet jeśli takowym w rzeczywistości było ...
Osoba molestowana póżniej na wiele sposobów chce odwrócić od siebie uwagę ... I często bierze się takie osoby za nieśmiałe, dziwne .. wiem coś o tym ... :(
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 mar 2014, 21:41
DwaGuziki, czasami jest na odwrót. Zakłada dość wyzywające ubrania, stanowiące coś w rodzaju maski, która ma chronić. MA za zadanie wysłać komunikat: nie zbliżaj się, jestem groźna. Niestety, ale w praktyce zamiast odstraszać, to często przyciąga kata...Taki paradoks, którego ofiara molestowania bardzo często nie dostrzega a co ją wyjątkowo naraża na powtórkę z historii....
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 09 mar 2014, 22:02
Nefertari u mnie właśnie jest na odwrót ... Chowam się w bluzach ... Nawet sama T. to przyznała ostatnio ... :(
Nigdy się nie wychylam, jestem z boku, unikam dużych skupisk ludzkich .. stresują mnie bardzo sytuacje gdzie muszę się np. w większej grupie ludzi wypowiedzieć szczególnie jak są w niej mężczyźni ... :(
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 mar 2014, 13:39
DwaGuziki, długo to już trwa? Przez jakiś czas też tak miałam i szczerze mówiąc, wciąż odczuwam lęk, gdy mam do czynienia z grupą ludzi, ale nie daję tego po sobie poznać i próbuję zwalczyć w sobie ten lęk. Nie jest to proste i czasami skutkuje to napadami duszności, zawrotami głowy i innymi nerwicowymi objawami. No, ale w porównaniu z tym co było, jak nie wychodziłam z domu, bo bałam się wyjść za próg, to nie jest tak źle ;) Powoli, pomalutku...
A co do lęku przed mężczyznami, to nie tyle w grupie, co jak mi przychodzi zostawać z nimi sam na sam, to czuję niewyobrażalny lęk, a nawet panikę. Unikam takich sytuacji, choć zdarzają się takie, których nie mogę uniknąć. Obecnie jest to do przeżycia. Przełamało mnie bycie w związku. Dzięki temu jestem w stanie wytrzymać sytuację rozmowy z facetami i nie zwiać, gdzie pieprz rośnie.
Co do ubioru i chęci zniknięcia...był też czas, że ubierałam się tylko i wyłącznie na czarno. Czułam się wtedy bezpieczniej. Luźne swetry, powyciągane i koniecznie spodnie. To trwało dobry rok czasu. Niestety, nie uchroniło mnie to przed kolejną traumą, więc uznałam, że taki ubiór jest bez sensu. Do tej pory lubię się ubierać na czarno, ale już nie znikam w tym kolorze.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 15 mar 2014, 15:24
Nefertari długo ... Właściwie od tego wydarzenia z niewielkimi przerwami ... W zależności od tego co dzieje się w moim życiu jest to mniej lub bardziej nasilone ...
Przez jakiś czas był na tyle znośne i małe, że "przeszkadzało" niewiele ... Teraz ... jest nie od zniesienia ...
Jak wracam po terapiach do domu i rozmyślam, cofam sie do przeszłości to zauważam dużo takich moich zachowań ...

Co do zostawania sam na sam to jest największy problem ... Na tyle jest to silne, że nawet u lekarza- mężczyzny mam problem ...
T.powiedziała żebym starała się unikać takich sytuacji sam na sam ...

Co do ciemnych kolorów mam to samo ... I jeszcze jedno co zauważyła T. ze mam tendencję do ubierania się delikatnie mówiąc -bardzo młodzieżowo ... Mam 28 lat a trochę ubieram się jak nastolatka ... Tak jakby cała ta sytuacja zamroziła mnie właśnie w tym okresie ...
Dodatkowo .. wyglądam bardzo młodo .. na pewno nie na 28 a na 20 - 21 - tyle mi zawsze ludzie dają ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2014, 14:19
Nefertari długo ... Właściwie od tego wydarzenia z niewielkimi przerwami ... W zależności od tego co dzieje się w moim życiu jest to mniej lub bardziej nasilone ...
Przez jakiś czas był na tyle znośne i małe, że "przeszkadzało" niewiele ... Teraz ... jest nie od zniesienia ...
Jak wracam po terapiach do domu i rozmyślam, cofam sie do przeszłości to zauważam dużo takich moich zachowań ...
A próbujesz się jakoś konfrontować z tym tematem? Rozumiem, unikanie stresowych sytuacji, ale przez całe życie nie da się tego unikać. Prędzej, czy później będziesz musiała się skonfrontować z własnym lękiem. Zastanawiałaś się nad tym?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 16 mar 2014, 15:02
Nefertari próbuję ... Czasem z mniejszym, czasem z większym skutkiem ... Pewnie zwykle zależy to od tego jak się w danej chwili czuję ...
Pamiętam na początku jak się zapisywałam na terapię, zapisałam się do terapeuty - pana ... Bo miał mniejszą liczbę ludzi i po prostu oczekiwanie miało być mniejsze ...
Koniec końców wyszło tak, że trafiłam do obecnej T. czyli pani ... A sprawił to przypadek, pomyłka pań z rejestracji ... A ja skoro już zadzwoniły i było wolne u T. to nie odkręcałam ...
Jak po paru spotkaniach powiedziałam o tym T. to stwierdziła, że dobrze się stało ... Bo patrząc na to jak bardzo mi ciężko mówić, jak bardzo się boję z panem mogło mi być ciężko tym bardziej ze byłabym z nim zupełnie "sam na sam" bo przyjmuje popołudniami w soboty kiedy jest pusta przychodnia i nie ma nawet pań z rejestracji ...
I byłoby to poniekąd odtworzenie tamtej sytuacji ... :roll: które na obecnym etapie terapii jest niewskazane ...
I najpewniej skończyłoby się tak, że na pierwszym spotkaniu by się terapia zakończyła ...

Tak całkowicie unikać się nie da takich sytuacji ... bo zawsze gdzieś się człowiek znajdzie w takiej gdzie po prostu musi ...


Co do stresowych sytuacji ogólnie ... zawsze mam tak ze jak mnie coś bardzo stresuje to milknę nagle ... Zamykam się ... i już wtedy nikt do mnie nie dotrze ...
Ostatnio na terapii o tym rozmawiałyśmy i T. powiedziała ze to jest odtworzenie sytuacji z przed lat ... Kiedy nie byłam w stanie ze strachu nic zrobić i powiedzieć .... :roll:
I że to się będzie powtarzać ... Ale pomału będziemy pracować nad tym żeby mnie to tak nie blokowało, żebym umiała nad tym panować ..
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2014, 16:21
DwaGuziki, długo jesteś w terapii? A co do terapii u kobiety, to również uważam, że w przypadkach, kiedy mamy do czynienia z traumą w sferze seksualnej, to jednak mimo wszystko łatwiej jest z kobietą. Błędy rejestratorek czasami wychodzą ludziom na dobre ;)
U mnie było odwrotnie. Zapisałam się do kobiety, ale rejestratorki się pomyliły i przydzieliły mnie do faceta. I skończyło się totalnym atakiem paniki. W momencie, kiedy zamknęły się drzwi gabinetu dostałam ataku płaczu, trzęsiawki, schowałam się w kącie i wyłam tak, dopóki terapeuta nie wyszedł z własnego gabinetu :bezradny: W życiu tego nie zapomnę. Nie było wyjścia, jak przepisać się do kobiety. I tak tydzień później trafiłam do mojej terapeutki...
Pamiętam początki terapii, kiedy po każdym spotkaniu lądowałam w toalecie, bo z nerwów wymiotowałam. Wtedy, to ja dopiero chciałam zniknąć. Po kilku pierwszych miesiącach terapii czułam się wręcz fatalnie i byłam przekonana, że nic nie jest w stanie mi pomóc i chcę tylko przejść przez życie możliwie najszybszym krokiem, będąc przy tym niewidzialną. Marzyłam, żeby nikt nie zwracał na mnie uwagi, a jak to się działo, to czułam się zagrożona i uciekałam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 16 mar 2014, 16:39
Nefertari równo dwa miesiące - 8 spotkań, 8 tyg ...
Czuje się dokładnie jak napisałaś ... Z tą różnicą, że nie wymiotuję ino mój organizm reaguje koszmarnym zmęczeniem ... Totalnym rozbiciem i strachem ...
Wracam do domu i kładę się spać ... I tu różnie ... albo potrafię spać i spać i w miedzy czasie śnią mi się koszmary ... Albo nie śpię wcale ... :roll:
Po opowiedzeniu na przedostatnim spotkaniu o całym zdarzeniu ... z większymi szczegółami typu co czułam, gdzie mnie dotykał .... :cry: jak ... nie spałam prawie wcale ... ciągle się bałam, mój organizm nie pozwalał mi na zaśniecie nawet na moment ...
4 noce nie spania ... zasypiałam z wielkim bólem ok 3-4 budziłam się 6.30 z czego ten sen ciężko było nazwać snem bo męczyły mnie koszmary ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2014, 16:47
DwaGuziki, to z czasem minie. Najgorzej jest na samym początku, a Ty jesteś na początku. Może się też pojawić labilność nastroju, brak apetytu, zniechęcenie i tak dalej. Ja miałam jeszcze koszmarne bóle głowy po każdej sesji. Nie mogłam zapalić światła w pokoju, bo przeraźliwie bolało. Z czasem jednak to minęło.
Szczerze mówiąc, to już w tej chwili wykonałaś olbrzymią pracę. Ja powiedziałam o wszystkim dopiero po roku i to ogólnikowo. O szczegółach opowiadam dopiero od kilku miesięcy, a i to niektóre rzeczy nie przechodzą mi przez gardło. Przed Tobą jeszcze długa droga, ale naprawdę warto.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 16 mar 2014, 16:57
Nefertari opowiedziałam bo się zawzięłam ... I może dlatego, że wyczułam, że T. naprawdę chce mi pomóc a nie tak jak poprzednie panie pseudo psycholożki ...
Poza tym stworzyła taka atmosferę, że poczułam, że wreszcie ktoś rozumie co czuję ... Nie wiem jak to inaczej nazwać ale pewnie wiesz o co mi chodzi.
Nie mniej jednak blokuję się i pomimo, że chcę wszystko powiedzieć to gdzieś coś się we mnie zamyka i ... :cry:
Czuję wielkie nagromadzenie uczuć, chcę to wyrzucić powiedzieć co czuję ... ale czasem jak wchodzę do gabinetu to moje uczucia na pewne sprawy wydaja mi się śmieszne i tchórzę ...
Np. to że boję się zasnąć ... :( To absurdalne ... JEGO tu nie ma ... nie ma możliwości żeby tu przyszedł ... a jednak sie boję, że przyjdzie ...
Eh ....

Ciągle mi się śnią rodzice, którym mówię o całej sytuacji ( bo oni nie wiedza, a rozmawiamy o tym ost na spotkaniach) a oni nie wierzą, wyśmiewają mnie ...
Ciągle mi się śni ze gdzieś uciekam, że mnie ktoś goni, ze jestem zmęczona ... Albo że jestem gdzieś zamknięta ...
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

molestowanie a chec bycia niewidzialnym

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 mar 2014, 21:37
Nefertari opowiedziałam bo się zawzięłam ... I może dlatego, że wyczułam, że T. naprawdę chce mi pomóc a nie tak jak poprzednie panie pseudo psycholożki ...
Poza tym stworzyła taka atmosferę, że poczułam, że wreszcie ktoś rozumie co czuję ... Nie wiem jak to inaczej nazwać ale pewnie wiesz o co mi chodzi.
Wiem. Poczułaś się bezpieczna i zrozumiana. Jednocześnie miałaś wrażenie, że terapeutka to osoba, która się Tobą zaopiekuje, zatroszczy, zaakceptuje i nie porzuci. To bardzo pomaga.
Nie mniej jednak blokuję się i pomimo, że chcę wszystko powiedzieć to gdzieś coś się we mnie zamyka i ...
Nie dasz rady wszystkiego powiedzieć od razu. Ważne, że w ogóle chcesz i próbujesz. Rób to w swoim tempie, do niczego się nie zmuszaj. Spokojnie...masz czas. Wiem, że chciałabyś to wszystko wyrzucić od razu, ale tak się nie da. Ważne, że udaje Ci się powiedzieć o czymkolwiek.
Czuję wielkie nagromadzenie uczuć, chcę to wyrzucić powiedzieć co czuję ... ale czasem jak wchodzę do gabinetu to moje uczucia na pewne sprawy wydaja mi się śmieszne i tchórzę ...
Np. to że boję się zasnąć ... :( To absurdalne ... JEGO tu nie ma ... nie ma możliwości żeby tu przyszedł ... a jednak sie boję, że przyjdzie ...
Eh ....
To nie jest absurdalne. Do tej pory w nocy wybudzam się i muszę zapalić światło, bo mam wrażenie, że ktoś jest obok. Wiem, że to moja psychika, ale ja potrafię nawet czuć jego zapach i oddech. Nikogo tam nie ma, a ja jestem przerażona. To, o czym piszesz, nie jest głupie, nie jest absurdalne. Jest konsekwencję tego, co Cię spotkało. Zapamiętałaś te sytuacje na poziomie nieświadomym, zatrzymanym w pierwotnej postaci, która przechodząc do świadomości Cię atakuje i stwarza wrażenie, że to się dzieje tu i teraz. Oderwane, niezintegrowane z resztą wspomnień, wspomnienia traumy atakują w niezmienionej formie, czasami wraz z obrazami, emocjami, nawet doznaniami bólowymi dając wrażenie, że to się znów dzieje. Trauma jest w pewnym sensie odtwarzana,...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do